Widok
Jedna zadowolona na 100 wkręconych klientów, to i tak marny wynik jak na salon, który w nazwie ma "Paris" ( co sugeruje produkcję we Francji, a przecież szyją sukienki w Koszalinie - oszustwo nr.1, zresztą jest to praktyka zakazana przez polskie prawo ), możesz się czuć wybraną przez los, zresztą kibicowałam Ci od pewnego czasu i byłam ciekawa czy udanie zakończysz przygodę z tym salonem, jednak się udało, moje gratulacje.
Ja jestem 3 na 100, miałam ślub w lipcu i też trochę się bałam po tym, co przeczytałam na forom ale sukienkę dopasowali mi fantastycznie, pomimo tego że była bardzo ciężka w ogóle się nie obsuwała. Poza mną ubierała się tam moja Mama, jesteśmy bardzo zadowolone za współpracy z tym salonem. Pozdrawiam
A ja niestety nie lapie sie na wasze statystyki . Zamowilam suknie pol roku wczesniej , zeby nie miec stresa , odbior mialam wyznaczony za trzy miesiace , zglosilam sie w umowionym terminie i zamiast sukienki ujzalam glupi usmieszek ekspedientki , ktora to poinformowala mnie , ze sukni nie ma i nie bedzie bo sie koronka skonczyla . A co mnie klienta to obchodzi , ze w hurtowni sie skonczyla , powinni sie chyba zabespieczyc ? Zaproponowali mi inna koronke , ktora w ogole mi sie nie podobala i chcialam w tej sytuacji zrezygnowac z ich uslug na co uslyszalam ,ze owszem moge ale zaliczka przepada . Przeciez to nie ich wina , ze model zostanie ten sam , kiedy mi wlasnie o ten rodzaj koronki chodzilo . Po prostu absurd , zeby takie zeczy w dzisiejszych czasach mialy miejsce. Mysle , ze to jest brak szacunku do klienta w kazdym calu. Nigdy , przenigdy nie polece Farage nikomu , a wam gratuluje , ze sie udalo . Pozdrawiam.