Widok
czekajac na magiczne chwile:)
hmm..moge przyjac zalozenie ze nie ma "drugich polowek"..jasne czemu nie..znaczy to ze kazdy moze sie zakochac w kazdym ..o ile oczywiscie ta druga strona opowia nam (osobowosc, wyglad, charakter i takie tam).. bez magii?-jakos takie myslenie mnie smuci:(..moze jestem idealistka..albo musze uwiezyc ze ktos jest stworzony wlasnie dla mnie zeby czuc sie szczesliwa..zwykle zakochanie mi nie wystarcza...jestem zachlanna:)..wooooooow..oj pewnie bede szukac do 80-tki
efekt wychodzacego Sloneczka:)
hmmmm...przyszlo mi na mysl..taki flesh..ze ze..moze On nie byl moja Druga Poloweczka..moze takie mam wrzenie ..tak mi sie wydaje ..a tak naprawde to nie minelam Go ...tak naprawde to jeszce Go spotkam....:)
pozdrwaiam i zycze .."tlustego" dzionka:)
kolejny wniosek...wszystko zalezy od spojrzenia, , :) punktu widzenia...wszystko mozna ogladac z roznych stron:)
pozdrwaiam i zycze .."tlustego" dzionka:)
kolejny wniosek...wszystko zalezy od spojrzenia, , :) punktu widzenia...wszystko mozna ogladac z roznych stron:)
gdzie jestes?
kolejny dzien sie zaczyna...taaak... ja tez sie nauczylam rozmawiac ze soba i fakt uwazam ze to nic nie zmienia w sumie nic mi nie daje a odwrotnie doluje...analiza i wnioski moga zabic i pozbawic nadzieji.wniosek..lepiej dzialac niz myslec..no teraz zaczynam sie zastanawic (kontynuujac moje wczorajsze rozwazania ) wydaje mi sie ze minelam Go...moja druga polowke...minelam..minelismy sie..poszlismy w druga strone..i juz sie nie spotkamy...smutne..z****i.....smutne...jak z tym zyc?..nie to nie dramat...mozna tylko wlasnie zyc..ale zycie sie w ten sposob nie przezyje...
widac Slonko za oknem..maluka nadzieja na dzis:) pozdrawiam
widac Slonko za oknem..maluka nadzieja na dzis:) pozdrawiam
Dygresja...
Kiedy jeszcze znią byłem, często samemu sobie zadawałem pytanie: "kim jestem"? Zupełnie nie wiedziałem dlaczego i czemu to miało służyć, lecz dziś, gdy Nas już nie ma, wszystko ulega zmianie... Teraz zadaję sobie pytanie "kim jesteś". Jaki z tego wniosek? Nauczyłem się rozmawiać sam ze sobą. I wiem już, że doprawdy, odpowiedz na to pytanie, wcale nie miała istotnego znaczenia...