Widok
Pamiętam jak moja koleżanka bałaganiara walczyła z rodzicami hehe. Jej ojciec ciągle wywalał jej wszystko z szafek w pokoju i kazał ułożyć żeby był porządek. Jak było byle jak to znów wszystko na podłogę. Wracała ze szkoły np. ze mną a tam w pokoju na podłodze kolekcja majtek, skarpetek i staników hehe. W końcu po jakimś czasie zauważyłam, że jak otwiera szafki to jakoś jest w nich porządek. Po latach tresowała tak męża bałaganiarza i np. nic mu nie wyprała dopóki swoich ciuchów nie wrzucił do kosza z brudami. Ponoć też podziałało jak parę razy nie miał rano czystych skarpet do ubrania hehe ;p Może to jakiś sposób ;p
Ja bym z dzieckiem porozmawiała, może da się wprowadzić jakies rutyny, nawyki, razem coś robić. Nie obwiniała, krzykiem nic nie zdziałasz, doceniaj jego pracę, pomagaj, proponuj, że razem coś posprzątacie jak będzie mieć czas. Może wspólny remont, coś chcielibyście wspólnie zmienić. Inspiracji możesz poszukać na odlotowelampy.pl. Jego zdanie musi być ważne a praca doceniona.
Nasze wszystkie dzieci mają kieszonkowe. Najmłodsza codziennie chodzi do sklepu po przedszkolu i może wybrać sobie 2 rzeczy i sama za nie zapłacić. Dodatkowo liczymy na palcach razem np ile to jest 2+2. U nas jest to np raz 10 zł raz 5zl. Nie ma kwoty calomiesiecznej
A jeśli chodzi o oszczędzanie, polecam inwestowanie w złoto https://mennicamazovia.pl/pol_m_Zloto-152.html
A jeśli chodzi o oszczędzanie, polecam inwestowanie w złoto https://mennicamazovia.pl/pol_m_Zloto-152.html