Widok
obiad i impreza dla młodych
Zastanawiam się nad formą imprezy poślubnej, nie wiem, czy chcę miec wesele i coraz bardziej skłaniam się do formy: obiad dla rodziny + imrpeza dla młodych, lub obiad dla wszystkich i impreza dla młodych. Czy ktoś Was organizuje w ten sposób wesele? Znajomi przejadą pół Polski, więc nie mozę to być jakieś banalne miejsce, może rezerwacja stolika w jakiejś fajnej knajpie. Co o tym sądzicie?
Witam!jeżeli interesuje Ciebie przytulne i oryginalne miejsce na wesele ,uroczysty obiad weselny lub poprostu rezerwacja stolika to polecam restauracje Jaga w Rumi.Tez zrezygnowalem z wyprawiania wesela,zdecydowałem sie na uroczysty obiad weselny.Byłem bardzo zadowolony z panującej tam atmosfery i obsługi,jedzenie było naprawde bardzo dobre a cena niebyła wygórowana.Gorąco polecam!
Ja robię tak. Ślub 11.08. (piątek), wesele (ale dość tanim kosztem) dla najbliższej rodziny do 50 osób, a w sobotę impreza dla znajomych w lokalu. Niestety nie będę znajomym fundować większych posiłków ani alkoholu, bo mam listę już na ok 200 osób, ale byłam już na takiej imprezie i było bardzo fajnie. Po wyliczeniu wszystkich kosztów ślubnych i weselnych z pierdołkami włącznie zamykam się w 10 000. (oczywiście wykorzystuję też znajomości)
Nigdy nie byłam na takiej imprezie ale wydaje mi sie że zniszczysz cały romantyzm tej chwili. Ślub w kościele, przejazd ulicami ze wszystkimi gośćmi, wesele do białego rana, poprawiny w niedzielę popołudniu. Może uważasz że młodzi nie będą się bawić ze starszymi, ale u mnie nie było takiego problemu młodzi tak "rozbrykali" starszych, że zabawa była odlotowa. A kosz takiego wesela na 100 osób to ok 7 tys na ciebie i 7 na twojego faceta, ale to też zależy od waszych wymagań. Mimo wszystko życzę udanej imprezy
Jeśli zrobię wesele, to na mur beton rodzice przypłacą to ciężką chorobą, poza tym nie posiadam 7 tysięcy. Większość moich znajomych przyjechałaby z Lublina i Warszawy, zastanawiam się więc, czy ich tu w ogóle ciągnąć, jeśli nie zapewnię im fajnej zabawy. Z drugiej strony trudno mi przyzwyczaić się do myśli, że zapraszam kogoś na imprezę z okazji ślubu, na którym ten ktoś nie był (w przypadku imrezy póżniejszej, i na przykład w innym mieście). Nie wiem więc co zrobić?