Widok
siedze w pracy i sie troche nudze wiec pisze :-)
ostatnio zastanawiam sie czy wszyscy z Biketourowego peletonu
podchodza to tego fair - "czysto"..
kiedys troche chodzilem na silownie, i napatrzylem sie na ciekawe zjawiska:
np. niektorzy kolesie juz w wieku 14lat byli "nakoksowani"
po przyslowiowe czubki uszu.
ciekawe jak to by bylo jakby w naszych, lokalnych wyscigach kolarskich zrobic
maly experyment i sprawdzic wyrywkowo tego i tamtego ? :-)
nie mowie, ze ktos tam cos bierze, ale biorac pod uwage,
to co widzialem na wlasne oczy,a napatrzylem sie na: rugbistow, pilkarzy
i innych lekkoatletow, nie mowiac o zwyklych, zakomplexionych cyców, chcacych sie
szybko"przypakowac" bo ich koledzy z klasy biją :)
to mam pewne watpliwosci co do wynikow takiej kontroli...
ostatnio zastanawiam sie czy wszyscy z Biketourowego peletonu
podchodza to tego fair - "czysto"..
kiedys troche chodzilem na silownie, i napatrzylem sie na ciekawe zjawiska:
np. niektorzy kolesie juz w wieku 14lat byli "nakoksowani"
po przyslowiowe czubki uszu.
ciekawe jak to by bylo jakby w naszych, lokalnych wyscigach kolarskich zrobic
maly experyment i sprawdzic wyrywkowo tego i tamtego ? :-)
nie mowie, ze ktos tam cos bierze, ale biorac pod uwage,
to co widzialem na wlasne oczy,a napatrzylem sie na: rugbistow, pilkarzy
i innych lekkoatletow, nie mowiac o zwyklych, zakomplexionych cyców, chcacych sie
szybko"przypakowac" bo ich koledzy z klasy biją :)
to mam pewne watpliwosci co do wynikow takiej kontroli...
nie gadaj ze nic nie wiesz na ten temat - ogladales przeciez ostatni TDF...
z tego co wiadomo sporo jest roznych "wspomagaczy" w sportach wytrzymalosciowych...nie na darmo mowi sie , ze w biegach narciarskich i kolarstwie najwiecej jest roznych nielegalnych srodkow poprawiajacych wydolnosc organizmu np. Erythropoietina, Kokaina, Amfetamina, itd... i to mialem na mysli, a nie "Teske", Omnadren czy Methanabol, czyli najpopularniejsze srodki wsrod dobrze odzywionej mlodzierzy :-)
jak masz pieniezki dostep do tego jest banalnie prosty...
z tego co wiadomo sporo jest roznych "wspomagaczy" w sportach wytrzymalosciowych...nie na darmo mowi sie , ze w biegach narciarskich i kolarstwie najwiecej jest roznych nielegalnych srodkow poprawiajacych wydolnosc organizmu np. Erythropoietina, Kokaina, Amfetamina, itd... i to mialem na mysli, a nie "Teske", Omnadren czy Methanabol, czyli najpopularniejsze srodki wsrod dobrze odzywionej mlodzierzy :-)
jak masz pieniezki dostep do tego jest banalnie prosty...
Ale się niesamowity wątek zrobił :) Dodam coś od siebie, płynąc jeszcze dalej od głównego wątku tematu. Sięgając do historii "wspomagania" to od tysięcy lat ludzie wspomagają się roślinnymi wynalazkami typy haszysz,marihuana czy opium. Jak wiadomo dwie pierwsze zawierają najwspanialszy dar niebios,jak mówi mój kolega czyli popularne THC. W swojej naturalnej formie jest najprostszą i najbezpieczniejszą formą w gruncie rzeczy dopingu. W "racjonalnych" ilościach daleko jej do tego wszystkiego co piszą w artykule podawanym przez Maciassa (Teraz taka moda to nagonka musi być). A przecież środek ten pochodzenia naturalnego jak choćby herbata (de facto przy przedawkowaniu też szkodliwa jak cholera) służy ludzkości od tysięcy lat i używana była leczniczo głownie jako np.: środek przeciwbólowy czyli idealny doping! Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że przy odpowiednich dawkach nie upośledza za mocno układu nerwowego, a właściwie elementów odpowiedzialnych za np.: bicie serca czy oddech (jak to się ma przy syntetycznych wynalazkach). A np.: wspomniane wcześniej Opium, idealny środek przeciwbólowy przy odpowiednim dawkowaniu też praktycznie nie ma minusów (z punktu widzenia zawodniczego). A wiadomo im mniej boli tym lepiej :) Są jeszcze takie wynalazki jak np.: kokaina też pochodzenia roślinnego, która też kiedyś używana była hurtowo w medycynie, głównie przeciwbólowo :) Może niektórzy nie wiedzą, ale Coca-Cola była kiedyś doustną formą kokainy i była normalnie sprzedawana jak teraz :) O takich pierdołach jak kofeina, guarana czy tym podobne składniki kawy i energy drinków nie warto wspominać bo wszędzie tego pełno. Zastanawiam się kiedy tego zabronią :) Jest jeszcze popularna amfa, złoty środek kujących studentów. Teraz zabroniony, a popatrzmy w przeszłość całkiem niedaleką bo II wojnę światową i mamy jak na dłoni walczących na wszystkich frontach żołnierzy łykających non stop piękne pobudzające tabletki i to po obu stronach (załogi alianckich bombowców w długodystansowych lotach , zrzuty metaamfetaminy nad Stalingradem dla otoczonych wojsk czy amerykańscy chłopcy w długich bojach na wyspach Pacyfiku) nie wspominam już o tabletkach amfy sprzedawanym w Stanach kierowcom ciężarówek w latach 60 ubiegłego wieku:) Gdzieś jeszcze czytałem o czymś co nazywa się betelowym pieprzem, chyba z Madagaskaru, rośnie sobie coś takiego, a jak zerwiemy liścia, żujemy trochę i mamy super środek pobudzający, a jak to w roślinnych środkach, mała ilość nie ma praktycznie skutków ubocznych :)
No ale w naszych warunkach, wychowani na filmach w których wciąga się grube krechy, jara się kilogramy zielska, bez pomocy lekarza zawsze przesadzimy :)
No ale w naszych warunkach, wychowani na filmach w których wciąga się grube krechy, jara się kilogramy zielska, bez pomocy lekarza zawsze przesadzimy :)
Lekki "odlot" od głównego tematu ale kontynuując wupowiedź 'mct' polecam "Narkotyki" Witkacego. Facet spróbował niemalże wszystkiego dostępnego w tamtych czasach (pocz. XX w.) i w sposób analityczny przedstawia działanie szeregu substancji na (jego)organizm, począwszy od nikotyny, a skończywszy na peyotlu i meskalinie.
Intrygująca pozycja, czytając to , można nabrać obrzydzenia nawet do poczciwego C2H5OH (!), a niektórym udaje się po tej lekturze rzucić palenie.. :)
Intrygująca pozycja, czytając to , można nabrać obrzydzenia nawet do poczciwego C2H5OH (!), a niektórym udaje się po tej lekturze rzucić palenie.. :)
wza napisał(a):
> przed chwila wyczytalem w ksiazce pt
> "wojna lanca armstronga"
i jak tam ksiazka ? :-)
po tym jak przeczytalem w niej historie Landis'a, to niestety odpadłem: wg. autora koles jezdzil w nocy, bo w dzien pracowal ...i zostal mistrzem :-) ciekawe kiedy spal ? podobno regeneracja to 60% sukcesu....no ale nie dla "American Hero" ;-)
> przed chwila wyczytalem w ksiazce pt
> "wojna lanca armstronga"
i jak tam ksiazka ? :-)
po tym jak przeczytalem w niej historie Landis'a, to niestety odpadłem: wg. autora koles jezdzil w nocy, bo w dzien pracowal ...i zostal mistrzem :-) ciekawe kiedy spal ? podobno regeneracja to 60% sukcesu....no ale nie dla "American Hero" ;-)
Po odsianiu zachwytow nad Lancem i pewnych niekonsekwencji ksiazka jest bardzo ciekawa. Wynika to jednak raczej z tego, ze nie mialem dotychczas zadnej wiedzy na rozne zakulisowe tematy. Watek o lekarzach Ferrari, Cecchini i ich mentorze Coconi jest bardzo ciekawy. To Coconi pod koniec lat 70 odkryl zaleznosc pomiedzy wysilkiem a tetnem. Akurat tak sie zlozylo ze bylem dzis kolo empiku i poczytalem tam Magazyn Rowerowy. Wskazania wg pulsu sa juz podobno passe i teraz najbardziej miarodajny jest pomiar mocy. Generalnie ksiazka znacznie ciekawsza od "Wszystko albo nic" Ullricha.
Wlasnie, czy sa jeszcze jakies inne pozycje poswiecone kolarstwu?
Wlasnie, czy sa jeszcze jakies inne pozycje poswiecone kolarstwu?
wza napisał(a):
> Landis to po prostu genetyczny fenomen ze stalowa psychika. i
> nie ma sie co do niego porownywac.
> i co wazne, zapewne wychowany na 100% naturalnym ichnim zarciu.
Ostatnio ten fenomen przesiadł sie na rower górski, a tam juz nie ma 20-osobowego zespołu co dowiezie na mete i trzeba niestety meczyc się samemu i jakoś amatorzy go oklepuja troche. Lance tez chcial ostatnio startowac na Leadville 100 ale jak na razie jeszcze nie może sie zebrac na odwage.
Do Ziarno - mysle ze twoja wiara w to ze ludzie na biketourze biora koks poprawia ci mocno samopoczucie, bo jak sam twierdziles troche tam probowales zawalczyc, ale sie nie udało, wiec najlepiej sobie wmowic, ze to dlatego ze byles tam jedynym czystym, a reszta to nakoksowani oszusci - i od razu lepiej mozna sie poczuc, co nie?
> Landis to po prostu genetyczny fenomen ze stalowa psychika. i
> nie ma sie co do niego porownywac.
> i co wazne, zapewne wychowany na 100% naturalnym ichnim zarciu.
Ostatnio ten fenomen przesiadł sie na rower górski, a tam juz nie ma 20-osobowego zespołu co dowiezie na mete i trzeba niestety meczyc się samemu i jakoś amatorzy go oklepuja troche. Lance tez chcial ostatnio startowac na Leadville 100 ale jak na razie jeszcze nie może sie zebrac na odwage.
Do Ziarno - mysle ze twoja wiara w to ze ludzie na biketourze biora koks poprawia ci mocno samopoczucie, bo jak sam twierdziles troche tam probowales zawalczyc, ale sie nie udało, wiec najlepiej sobie wmowic, ze to dlatego ze byles tam jedynym czystym, a reszta to nakoksowani oszusci - i od razu lepiej mozna sie poczuc, co nie?
Ziarno napisał(a):
> co sie tak irytujesz ? czyzbys cos ukrywal ?
Oj Ziarno, kolejny post nie na poziomie :)
tak jak napisał mariusz1, dostałeś baty i próbujesz obwinić za to innych (to podobno jakiś syndrom kogoś tam, kiedyś czytałem o tym w książce o psychologii sportu) Podobno da się to leczyć, więc radze spróbować.
Nie raz słyszałem na naszych bajkturach teksty typu : "o - to ten co wygrał, pewnie koksuje" , i to pewnie nie raz były Twoje słowa. Zastanów się chłopie nad sobą trochę, jak masz kompleksy to najlepiej z domu nie wychodź.
Następnym razem pomyśl dwa razy zanim coś głupiego napiszesz, bezpodstawne pomawianie sportowców o branie srodków zakazanych też jest karalne.
> co sie tak irytujesz ? czyzbys cos ukrywal ?
Oj Ziarno, kolejny post nie na poziomie :)
tak jak napisał mariusz1, dostałeś baty i próbujesz obwinić za to innych (to podobno jakiś syndrom kogoś tam, kiedyś czytałem o tym w książce o psychologii sportu) Podobno da się to leczyć, więc radze spróbować.
Nie raz słyszałem na naszych bajkturach teksty typu : "o - to ten co wygrał, pewnie koksuje" , i to pewnie nie raz były Twoje słowa. Zastanów się chłopie nad sobą trochę, jak masz kompleksy to najlepiej z domu nie wychodź.
Następnym razem pomyśl dwa razy zanim coś głupiego napiszesz, bezpodstawne pomawianie sportowców o branie srodków zakazanych też jest karalne.
www.trek.gd.pl
teoretyczne rozwazania nie sa zakazane.skoro pilkarze 3-ligi sie sprycuja az milo, to co ? inni sportmeni tego nie moga robic ?
jesli ktos kiedys powiedzial na jakims wyscigu ze ten i ten koksuje, a ten nie, to nie bylem z pewnoscia ja, gdyz - co mnie to obchodzi? ,na to wpadlem dopiero podczas pisania tego "postu na poziomie"-wczesniej jakos mi to do glowy nie przyszlo, z calego 3miejskiego peletonu kojarze moze z 5osob,pozatym tak interesuje wynikami MTB w 3miescie, ze nie wiem nawet kto wygrał biketur - łatwiej jest mi wymienic pierwsza dziesiatke najlepszych zawodnikow MotoGP niz najlepszych kolarzy w miescie...czyli nie czuje sie zobligowany, by kogokolwiek tutaj osobowo oceniac...jesli wszyscy MTB z 3miasta sa czysci, to super...jesli nie - to tez super.
syndromu pokrzywdzenia raczej tez nie mam (dzieki z troske:), a i do nikogo nie czuje jakiejs urazy za to ze slabo mi w MTB idzie - zreszta mam nadzieje ostatniego slowa jeszcze tutaj nie powiedzialem-oczywiscie w granicach swoich skromnych mozliwosci, zreszta zobaczymy.
czy ktos cos bierze czy tez nie, to tak szczerze mowiac nie ma to dla mnie znaczenia..
teraz mowie tylko hipotetycznie, pozatym do tego niewielu by sie przyznalo-gdyby mi zalezalo, by zostac najlepszym, a zrobilbym wczesniej doslownie wszystko, by to osiagnac (a roznie sie od zawodnikow PRO tylko tym, ze mi za to nie placa) , a nie przyniosloby to porzadanych efektow, to nie zastanowilbym sie nad tym, by jakos sobie pomoc...
tyle, ze nie mam z tym problemu - sport to nie jest moje zycie: moge bez zadnego komplexu zaczynac (lub konczyc) druga polowe tabeli wynikow, a nawet walka o ostatnie miejsce jest dla mnie wystarczajaco emocjonujac, by dalej sie w to bawic :)
jesli ktos kiedys powiedzial na jakims wyscigu ze ten i ten koksuje, a ten nie, to nie bylem z pewnoscia ja, gdyz - co mnie to obchodzi? ,na to wpadlem dopiero podczas pisania tego "postu na poziomie"-wczesniej jakos mi to do glowy nie przyszlo, z calego 3miejskiego peletonu kojarze moze z 5osob,pozatym tak interesuje wynikami MTB w 3miescie, ze nie wiem nawet kto wygrał biketur - łatwiej jest mi wymienic pierwsza dziesiatke najlepszych zawodnikow MotoGP niz najlepszych kolarzy w miescie...czyli nie czuje sie zobligowany, by kogokolwiek tutaj osobowo oceniac...jesli wszyscy MTB z 3miasta sa czysci, to super...jesli nie - to tez super.
syndromu pokrzywdzenia raczej tez nie mam (dzieki z troske:), a i do nikogo nie czuje jakiejs urazy za to ze slabo mi w MTB idzie - zreszta mam nadzieje ostatniego slowa jeszcze tutaj nie powiedzialem-oczywiscie w granicach swoich skromnych mozliwosci, zreszta zobaczymy.
czy ktos cos bierze czy tez nie, to tak szczerze mowiac nie ma to dla mnie znaczenia..
teraz mowie tylko hipotetycznie, pozatym do tego niewielu by sie przyznalo-gdyby mi zalezalo, by zostac najlepszym, a zrobilbym wczesniej doslownie wszystko, by to osiagnac (a roznie sie od zawodnikow PRO tylko tym, ze mi za to nie placa) , a nie przyniosloby to porzadanych efektow, to nie zastanowilbym sie nad tym, by jakos sobie pomoc...
tyle, ze nie mam z tym problemu - sport to nie jest moje zycie: moge bez zadnego komplexu zaczynac (lub konczyc) druga polowe tabeli wynikow, a nawet walka o ostatnie miejsce jest dla mnie wystarczajaco emocjonujac, by dalej sie w to bawic :)
Maciass napisał(a):
>
> P.S. Moto GP to najnudniejszy sport na świecie, szachy budzą we
> mnie większe emocje.
za to kolarstwo jest zarabiscie efektowne w TV - zaliczylem moze 2 relacje TDF i malo nie popelnilem czegos strasznego - takie to bylo pasjonujace: przez 4-5h jedzie sobie grupka typow w kolorowych koszulkach: raz jeden prowadzi peleton, raz ktos inny i absolutnie NIC sie nie dzieje... co jakis czas ktos probuje oderwac sie od grupy, co i tak 99% takich ucieczek konczy sie 5km przed meta :)..tak to wszystko wyglada dynamicznie, ze komentatorzy z Eurosportu ledwie dawali rade by nie zasnac :) a cala akcja trwa zwykle okolo 1minuty - podczas finiszu, pod warunkiem oczywiscie, ze ktos sie wypierdzili i pociagnie za soba na glebe kilkunastu towarzyszy :)....lubie jedzic rowerem, ale ogladac to w TV, to juz zupelnie inna historia - lepiej isc do dentysty niz ogladac relacje z wyscigow kolarskich :D
>
> P.S. Moto GP to najnudniejszy sport na świecie, szachy budzą we
> mnie większe emocje.
za to kolarstwo jest zarabiscie efektowne w TV - zaliczylem moze 2 relacje TDF i malo nie popelnilem czegos strasznego - takie to bylo pasjonujace: przez 4-5h jedzie sobie grupka typow w kolorowych koszulkach: raz jeden prowadzi peleton, raz ktos inny i absolutnie NIC sie nie dzieje... co jakis czas ktos probuje oderwac sie od grupy, co i tak 99% takich ucieczek konczy sie 5km przed meta :)..tak to wszystko wyglada dynamicznie, ze komentatorzy z Eurosportu ledwie dawali rade by nie zasnac :) a cala akcja trwa zwykle okolo 1minuty - podczas finiszu, pod warunkiem oczywiscie, ze ktos sie wypierdzili i pociagnie za soba na glebe kilkunastu towarzyszy :)....lubie jedzic rowerem, ale ogladac to w TV, to juz zupelnie inna historia - lepiej isc do dentysty niz ogladac relacje z wyscigow kolarskich :D
Jak ktos ma watpliwosci odnosnie widowiskowosci wyscigow motocyklowych, to polecam film:
"Isle of Man TT"
to jest dokument o wyscigu na wyspie Man w GB, gdzie odbywaja sie nietypowa impreza -wyscigi motocykli Superbike (np. honda CBR 1000RR) po zwykłej drodze (oczywiscie na czas zawodow zamknietej) Lap okolo 60km, rowniez przez miasto. Predkosc srednia takiego okrazenia to grubo ponad 230km/h :) Robi to naprawde piorunujace wrazenie, a w szczegolnosci zdjecia z kokpitow tych mega-super maszyn :-) ktore to polecam kazdemu milosnikowi 2 kółek
"Isle of Man TT"
to jest dokument o wyscigu na wyspie Man w GB, gdzie odbywaja sie nietypowa impreza -wyscigi motocykli Superbike (np. honda CBR 1000RR) po zwykłej drodze (oczywiscie na czas zawodow zamknietej) Lap okolo 60km, rowniez przez miasto. Predkosc srednia takiego okrazenia to grubo ponad 230km/h :) Robi to naprawde piorunujace wrazenie, a w szczegolnosci zdjecia z kokpitow tych mega-super maszyn :-) ktore to polecam kazdemu milosnikowi 2 kółek