Widok
Jak ktos ma watpliwosci odnosnie widowiskowosci wyscigow motocyklowych, to polecam film:
"Isle of Man TT"
to jest dokument o wyscigu na wyspie Man w GB, gdzie odbywaja sie nietypowa impreza -wyscigi motocykli Superbike (np. honda CBR 1000RR) po zwykłej drodze (oczywiscie na czas zawodow zamknietej) Lap okolo 60km, rowniez przez miasto. Predkosc srednia takiego okrazenia to grubo ponad 230km/h :) Robi to naprawde piorunujace wrazenie, a w szczegolnosci zdjecia z kokpitow tych mega-super maszyn :-) ktore to polecam kazdemu milosnikowi 2 kółek
"Isle of Man TT"
to jest dokument o wyscigu na wyspie Man w GB, gdzie odbywaja sie nietypowa impreza -wyscigi motocykli Superbike (np. honda CBR 1000RR) po zwykłej drodze (oczywiscie na czas zawodow zamknietej) Lap okolo 60km, rowniez przez miasto. Predkosc srednia takiego okrazenia to grubo ponad 230km/h :) Robi to naprawde piorunujace wrazenie, a w szczegolnosci zdjecia z kokpitow tych mega-super maszyn :-) ktore to polecam kazdemu milosnikowi 2 kółek
Maciass napisał(a):
>
> P.S. Moto GP to najnudniejszy sport na świecie, szachy budzą we
> mnie większe emocje.
za to kolarstwo jest zarabiscie efektowne w TV - zaliczylem moze 2 relacje TDF i malo nie popelnilem czegos strasznego - takie to bylo pasjonujace: przez 4-5h jedzie sobie grupka typow w kolorowych koszulkach: raz jeden prowadzi peleton, raz ktos inny i absolutnie NIC sie nie dzieje... co jakis czas ktos probuje oderwac sie od grupy, co i tak 99% takich ucieczek konczy sie 5km przed meta :)..tak to wszystko wyglada dynamicznie, ze komentatorzy z Eurosportu ledwie dawali rade by nie zasnac :) a cala akcja trwa zwykle okolo 1minuty - podczas finiszu, pod warunkiem oczywiscie, ze ktos sie wypierdzili i pociagnie za soba na glebe kilkunastu towarzyszy :)....lubie jedzic rowerem, ale ogladac to w TV, to juz zupelnie inna historia - lepiej isc do dentysty niz ogladac relacje z wyscigow kolarskich :D
>
> P.S. Moto GP to najnudniejszy sport na świecie, szachy budzą we
> mnie większe emocje.
za to kolarstwo jest zarabiscie efektowne w TV - zaliczylem moze 2 relacje TDF i malo nie popelnilem czegos strasznego - takie to bylo pasjonujace: przez 4-5h jedzie sobie grupka typow w kolorowych koszulkach: raz jeden prowadzi peleton, raz ktos inny i absolutnie NIC sie nie dzieje... co jakis czas ktos probuje oderwac sie od grupy, co i tak 99% takich ucieczek konczy sie 5km przed meta :)..tak to wszystko wyglada dynamicznie, ze komentatorzy z Eurosportu ledwie dawali rade by nie zasnac :) a cala akcja trwa zwykle okolo 1minuty - podczas finiszu, pod warunkiem oczywiscie, ze ktos sie wypierdzili i pociagnie za soba na glebe kilkunastu towarzyszy :)....lubie jedzic rowerem, ale ogladac to w TV, to juz zupelnie inna historia - lepiej isc do dentysty niz ogladac relacje z wyscigow kolarskich :D
teoretyczne rozwazania nie sa zakazane.skoro pilkarze 3-ligi sie sprycuja az milo, to co ? inni sportmeni tego nie moga robic ?
jesli ktos kiedys powiedzial na jakims wyscigu ze ten i ten koksuje, a ten nie, to nie bylem z pewnoscia ja, gdyz - co mnie to obchodzi? ,na to wpadlem dopiero podczas pisania tego "postu na poziomie"-wczesniej jakos mi to do glowy nie przyszlo, z calego 3miejskiego peletonu kojarze moze z 5osob,pozatym tak interesuje wynikami MTB w 3miescie, ze nie wiem nawet kto wygrał biketur - łatwiej jest mi wymienic pierwsza dziesiatke najlepszych zawodnikow MotoGP niz najlepszych kolarzy w miescie...czyli nie czuje sie zobligowany, by kogokolwiek tutaj osobowo oceniac...jesli wszyscy MTB z 3miasta sa czysci, to super...jesli nie - to tez super.
syndromu pokrzywdzenia raczej tez nie mam (dzieki z troske:), a i do nikogo nie czuje jakiejs urazy za to ze slabo mi w MTB idzie - zreszta mam nadzieje ostatniego slowa jeszcze tutaj nie powiedzialem-oczywiscie w granicach swoich skromnych mozliwosci, zreszta zobaczymy.
czy ktos cos bierze czy tez nie, to tak szczerze mowiac nie ma to dla mnie znaczenia..
teraz mowie tylko hipotetycznie, pozatym do tego niewielu by sie przyznalo-gdyby mi zalezalo, by zostac najlepszym, a zrobilbym wczesniej doslownie wszystko, by to osiagnac (a roznie sie od zawodnikow PRO tylko tym, ze mi za to nie placa) , a nie przyniosloby to porzadanych efektow, to nie zastanowilbym sie nad tym, by jakos sobie pomoc...
tyle, ze nie mam z tym problemu - sport to nie jest moje zycie: moge bez zadnego komplexu zaczynac (lub konczyc) druga polowe tabeli wynikow, a nawet walka o ostatnie miejsce jest dla mnie wystarczajaco emocjonujac, by dalej sie w to bawic :)
jesli ktos kiedys powiedzial na jakims wyscigu ze ten i ten koksuje, a ten nie, to nie bylem z pewnoscia ja, gdyz - co mnie to obchodzi? ,na to wpadlem dopiero podczas pisania tego "postu na poziomie"-wczesniej jakos mi to do glowy nie przyszlo, z calego 3miejskiego peletonu kojarze moze z 5osob,pozatym tak interesuje wynikami MTB w 3miescie, ze nie wiem nawet kto wygrał biketur - łatwiej jest mi wymienic pierwsza dziesiatke najlepszych zawodnikow MotoGP niz najlepszych kolarzy w miescie...czyli nie czuje sie zobligowany, by kogokolwiek tutaj osobowo oceniac...jesli wszyscy MTB z 3miasta sa czysci, to super...jesli nie - to tez super.
syndromu pokrzywdzenia raczej tez nie mam (dzieki z troske:), a i do nikogo nie czuje jakiejs urazy za to ze slabo mi w MTB idzie - zreszta mam nadzieje ostatniego slowa jeszcze tutaj nie powiedzialem-oczywiscie w granicach swoich skromnych mozliwosci, zreszta zobaczymy.
czy ktos cos bierze czy tez nie, to tak szczerze mowiac nie ma to dla mnie znaczenia..
teraz mowie tylko hipotetycznie, pozatym do tego niewielu by sie przyznalo-gdyby mi zalezalo, by zostac najlepszym, a zrobilbym wczesniej doslownie wszystko, by to osiagnac (a roznie sie od zawodnikow PRO tylko tym, ze mi za to nie placa) , a nie przyniosloby to porzadanych efektow, to nie zastanowilbym sie nad tym, by jakos sobie pomoc...
tyle, ze nie mam z tym problemu - sport to nie jest moje zycie: moge bez zadnego komplexu zaczynac (lub konczyc) druga polowe tabeli wynikow, a nawet walka o ostatnie miejsce jest dla mnie wystarczajaco emocjonujac, by dalej sie w to bawic :)
Ziarno napisał(a):
> co sie tak irytujesz ? czyzbys cos ukrywal ?
Oj Ziarno, kolejny post nie na poziomie :)
tak jak napisał mariusz1, dostałeś baty i próbujesz obwinić za to innych (to podobno jakiś syndrom kogoś tam, kiedyś czytałem o tym w książce o psychologii sportu) Podobno da się to leczyć, więc radze spróbować.
Nie raz słyszałem na naszych bajkturach teksty typu : "o - to ten co wygrał, pewnie koksuje" , i to pewnie nie raz były Twoje słowa. Zastanów się chłopie nad sobą trochę, jak masz kompleksy to najlepiej z domu nie wychodź.
Następnym razem pomyśl dwa razy zanim coś głupiego napiszesz, bezpodstawne pomawianie sportowców o branie srodków zakazanych też jest karalne.
> co sie tak irytujesz ? czyzbys cos ukrywal ?
Oj Ziarno, kolejny post nie na poziomie :)
tak jak napisał mariusz1, dostałeś baty i próbujesz obwinić za to innych (to podobno jakiś syndrom kogoś tam, kiedyś czytałem o tym w książce o psychologii sportu) Podobno da się to leczyć, więc radze spróbować.
Nie raz słyszałem na naszych bajkturach teksty typu : "o - to ten co wygrał, pewnie koksuje" , i to pewnie nie raz były Twoje słowa. Zastanów się chłopie nad sobą trochę, jak masz kompleksy to najlepiej z domu nie wychodź.
Następnym razem pomyśl dwa razy zanim coś głupiego napiszesz, bezpodstawne pomawianie sportowców o branie srodków zakazanych też jest karalne.
www.trek.gd.pl
wza napisał(a):
> Landis to po prostu genetyczny fenomen ze stalowa psychika. i
> nie ma sie co do niego porownywac.
> i co wazne, zapewne wychowany na 100% naturalnym ichnim zarciu.
Ostatnio ten fenomen przesiadł sie na rower górski, a tam juz nie ma 20-osobowego zespołu co dowiezie na mete i trzeba niestety meczyc się samemu i jakoś amatorzy go oklepuja troche. Lance tez chcial ostatnio startowac na Leadville 100 ale jak na razie jeszcze nie może sie zebrac na odwage.
Do Ziarno - mysle ze twoja wiara w to ze ludzie na biketourze biora koks poprawia ci mocno samopoczucie, bo jak sam twierdziles troche tam probowales zawalczyc, ale sie nie udało, wiec najlepiej sobie wmowic, ze to dlatego ze byles tam jedynym czystym, a reszta to nakoksowani oszusci - i od razu lepiej mozna sie poczuc, co nie?
> Landis to po prostu genetyczny fenomen ze stalowa psychika. i
> nie ma sie co do niego porownywac.
> i co wazne, zapewne wychowany na 100% naturalnym ichnim zarciu.
Ostatnio ten fenomen przesiadł sie na rower górski, a tam juz nie ma 20-osobowego zespołu co dowiezie na mete i trzeba niestety meczyc się samemu i jakoś amatorzy go oklepuja troche. Lance tez chcial ostatnio startowac na Leadville 100 ale jak na razie jeszcze nie może sie zebrac na odwage.
Do Ziarno - mysle ze twoja wiara w to ze ludzie na biketourze biora koks poprawia ci mocno samopoczucie, bo jak sam twierdziles troche tam probowales zawalczyc, ale sie nie udało, wiec najlepiej sobie wmowic, ze to dlatego ze byles tam jedynym czystym, a reszta to nakoksowani oszusci - i od razu lepiej mozna sie poczuc, co nie?