Twoje decyzja:)
Ja uważam, że każda matka sama powinna zdecydować. Od ciąży wiedziaam, że wytrzymam maksymalnie 3 miesiące karmiąc synka. Po porodzie wszystko zweryfikowało życie. W spzitalu oczywiście jest parcie...
rozwiń
Ja uważam, że każda matka sama powinna zdecydować. Od ciąży wiedziaam, że wytrzymam maksymalnie 3 miesiące karmiąc synka. Po porodzie wszystko zweryfikowało życie. W spzitalu oczywiście jest parcie na karmienie piersią, ale po powrocie do domu robisz, jak uważasz. Ja karmiłam synka 2 tygodnie i odkąd przeszłam na mm, życie stało się piękniejsze iłatwiejsze. Syn nie budzi się już co 30 minut z płaczem, nie wypluwa piersi. Ja odetchnęłam psychicznie i fizycznie. Wszyscy mówią jakie to pięknie, karmić piersią, ale nikt nei wspoimni, o wadach. Piersi nieraz bolą, nie mówiąc o sutkach; mleko z nich cieknie, karmienie w miejscach publicznych- sprawa dyskusyjna, treściwy- mało treściwy pokarm no i wreszcie: od wysiłku fizycznego mleko się zakwasza. Tym samym karmiąc piersią, nie bardzo można cokolwiek zrobić w domu (oczywiście każda kobieta ma inaczej, mi po ogarnięciu całkowitym mieszkania, mleko się zakwaszało maksymalnie- jak ściągnęłam laktatorem do butelki i podałam synkowi, to wypluwał wszytsko). Teraz Mały je mm, najada się, jest szczęśliwy, a ja odetchęłam z ulgą:)
zobacz wątek