Widok
Abstynencie
Jestem elastyczny i otwarty na zmiany. Zgadza się. W więzieniu określają to terminem "zreformowany".
Jednak mnóstwo z dziecka we mnie, a dzieci bywają uparte.
Odpowiesz na moje pytanie?
Bo wiesz granica między zainteresowaniem się czymś a zignorowaniem tego, jest wg mnie płynńiutka Abstynencie. I przypuszczam, że Ty o tym doskonale wiesz. I zauważam, że lubisz żonglować słowem, fajnie w duecie zawsze ciekawiej.
Jeśli chcesz mieć publiczność musisz paplać to czego ona chce-mnie na niej zależy-nie bardzo.
Jednak mnóstwo z dziecka we mnie, a dzieci bywają uparte.
Odpowiesz na moje pytanie?
Bo wiesz granica między zainteresowaniem się czymś a zignorowaniem tego, jest wg mnie płynńiutka Abstynencie. I przypuszczam, że Ty o tym doskonale wiesz. I zauważam, że lubisz żonglować słowem, fajnie w duecie zawsze ciekawiej.
Jeśli chcesz mieć publiczność musisz paplać to czego ona chce-mnie na niej zależy-nie bardzo.
Abstynent
W moim odczuciu mniej tu chodzi o inny punkt widzenia, bardziej o ten umoralniający ton, od którego dostaję gęsiej skórki i to chyba on był powodem dla którego zostałeś tu na dzień dobry zjedzony, zamarynowany, wrzucony do formaliny, ususzony na przyprawę, pokrojony na chipsy i rozebrany na części zamienne.
Mam też niejasne wrażenie że ten strój Asa z "Hydrozagadki" mogłeś nałożyć w celach prowokacyjno - eksperymentalnych. W to też możemy się pobawić, czemu nie :)
Co prawda podobno "Kiedy zbyt długo patrzysz w Otchłań, Otchłań zaczyna patrzyć w Ciebie", ale nie przejmuj się :)
Mówisz o tym Adasiu, którego też zjadłam?
Mam też niejasne wrażenie że ten strój Asa z "Hydrozagadki" mogłeś nałożyć w celach prowokacyjno - eksperymentalnych. W to też możemy się pobawić, czemu nie :)
Co prawda podobno "Kiedy zbyt długo patrzysz w Otchłań, Otchłań zaczyna patrzyć w Ciebie", ale nie przejmuj się :)
Mówisz o tym Adasiu, którego też zjadłam?
Stworku
Używam wszystkich dostępnych mi zasobów wyobraźni, ale niezmiernie ciężko mi stworzyć mglistą projekcję stworkowej gęsiej skórki, zdobiącej zielone macki. Wyobrażałem sobie całe zastępy przestraszonych gęsi, zziębniętych kurczaków i zawianych kaczek, wszystko na nic.
Na końcu były nawet ukąszenia końskich much na końskim grzbiecie.
Rezultat podobny-to nie to. Jednym słowem zagadka.
:))
Kiepsko zakamuflowany strój nie jest zły.;)
Zawsze można zagrać wariata, mówiąc:
-przepraszam, ale o co wam chodzi?.
Na końcu były nawet ukąszenia końskich much na końskim grzbiecie.
Rezultat podobny-to nie to. Jednym słowem zagadka.
:))
Kiepsko zakamuflowany strój nie jest zły.;)
Zawsze można zagrać wariata, mówiąc:
-przepraszam, ale o co wam chodzi?.
C
Nie odpowiem na Twoje pytanie, ponieważ nie posiadam na ten temat wiedzy, a nie zamierzam na szybko i po łebkach przeszukiwać stron w jej poszukiwaniu. Bo to nie będzie moja wiedza, lecz zwyczajnie skopiowana. Łatwo byłobyapewne masz wyrobione zdanie na temat mocy biernej.
Stworek, to chyba nie było az takie umoralnianie, raptem zwrócenie uwagi na coś, co się postronnej osobie mocno rzuca w oczy. Krytyka uwiera?
Stworek, to chyba nie było az takie umoralnianie, raptem zwrócenie uwagi na coś, co się postronnej osobie mocno rzuca w oczy. Krytyka uwiera?
Abstynencie
Sam widzisz jak wiele trudu wymaga zdobycie informacji, przyswojenie jej, zinterpretowanie i ostatecznie wkroczenie z kimś w ramy kulturalnej dyskusji w celu pogłębiania danego tematu.
Prawdziwa wiedza wyrasta setki kilometrów dalej.
Jestem zdania, że ta wiedza kosztuje, pochłania: czas, wysiłek umysłowy, fizyczny i środki finansowe, jednym zdaniem:
jest to pewne dobro mające swój wybitnie niewymierny koszt.
Tak jak muzyka. Albo obrazy.
Monolog mnie nie interesuje-nie jest w moim szeroko pojętym interesie.
Postudiuj postać Pitagorasa z Samos, może zrozumiesz to moje "dziwne" podejście.
Infantylne co?
Teraz wychylam łyk mojej dziecinności.
Ok.
Temat, który zaproponowałem jest znany w elektrotechnice od "dobrych" 100lat. Wałkowany był setki razy przez szeregi uczonych, ale do dnia dzisiejszego spór (choćby o sens fizyczny pojęcia) nie doczekał się ostatecznego rozstrzygnięcia.
Więc masz szansę.
Prawdziwa wiedza wyrasta setki kilometrów dalej.
Jestem zdania, że ta wiedza kosztuje, pochłania: czas, wysiłek umysłowy, fizyczny i środki finansowe, jednym zdaniem:
jest to pewne dobro mające swój wybitnie niewymierny koszt.
Tak jak muzyka. Albo obrazy.
Monolog mnie nie interesuje-nie jest w moim szeroko pojętym interesie.
Postudiuj postać Pitagorasa z Samos, może zrozumiesz to moje "dziwne" podejście.
Infantylne co?
Teraz wychylam łyk mojej dziecinności.
Ok.
Temat, który zaproponowałem jest znany w elektrotechnice od "dobrych" 100lat. Wałkowany był setki razy przez szeregi uczonych, ale do dnia dzisiejszego spór (choćby o sens fizyczny pojęcia) nie doczekał się ostatecznego rozstrzygnięcia.
Więc masz szansę.
C
Nie rozumiem za bardzo, co chciałeś mi udowodnić, jak również co to za aluzja z monologiem.
Przeciez masz tu Stworka , Mansona, i tego cymbała Adasia.
Ale cel osiągnąłem, chćby chwilowo. Udało się zejść z tego jednego oklepanego o chlaniu i kacu.
I o to mi właśnie chodziło.
A Ty dałeś się pięknie poprowadzić w pożądanym kierunku (albo raczej odciągnąć od tej zgranej płyty.)
Przeciez masz tu Stworka , Mansona, i tego cymbała Adasia.
Ale cel osiągnąłem, chćby chwilowo. Udało się zejść z tego jednego oklepanego o chlaniu i kacu.
I o to mi właśnie chodziło.
A Ty dałeś się pięknie poprowadzić w pożądanym kierunku (albo raczej odciągnąć od tej zgranej płyty.)