Widok
mysle ze takie "kombinowanie" z ciążą to jest zwykle ominięcie przepisow prawa - luka prawna, bo jezeli prawo czegos nie zabrania to jest to dozwolone! ludzie korzystają na tym we wszystkich dziedzinach przeciez. no to anek, co radzisz mi i innym w takiej sytuacji?? ciuszkow z caritasu nie potrzebuje ani sprzętow dla dziecka, potrzebuje "jedynie" GOTOWKI na kredyt, oplaty, jedzenie i paliwo. a dzieci? to najwspanialsza rzecz na swiecie zeby nie bylo ze to tylko wpada za wpadką :) ipierwsze bylo planowane, drugie urodzi sie troche wczesniej niz mialo byc:) mysle ze u mnie to przejsciowy problem z finansami choc dluuuugotrwaly a nie jak wspomniana wyzej naprawa samochodu, ktora trwa kilka dni i taka jednorazowa gotowke da sie skombinowac. a zyc 9 m-cy z wypłatą lub bez - to mega zastrzyk. niech kazdy zyje jak zyje :) anek, czekamy na twoje rady
MamoFilipa, nie przesadzilam, tylko nazywam rzeczy po imieniu.
I naprawde jest mi przykro, ze ktos jest w takiej sytuacji, zeby sie do takich rozwiazan uciekac, ale nadal uwazam, ze to jest nieuczciwe.
I zgadzam sie, ze panstwo powinno byc bardziej prorodzinne i urlopy wychowawcze powinny byc platne. Ale niestety nie sa i takie proby obejscia tego sa po prostu oszustwem.
Nie potepiam jakos bardzo osob, ktore w ten sposob postepuja, ale miejmy wszyscy swiadomosc, ze to jest nieuczciwe, a nie ogolny poklask na forum i krzyk "bo sie matkom i ciezarnym wszystko nalezy".
I nie jestem zlosliwa, tylko , jak juz napisalam, nazywam rzeczy po imieniu!
A ty MamoFilipa czemu sie tak denerwujesz? Po suwaczku widze, ze jestes w ciazy i tez masz male dziecko, wiec pewnie tez siedzisz teraz na zwolnieniu i nie podoba Ci sie, ze ktos uwaza ze jestes nie w porzadku?
I naprawde jest mi przykro, ze ktos jest w takiej sytuacji, zeby sie do takich rozwiazan uciekac, ale nadal uwazam, ze to jest nieuczciwe.
I zgadzam sie, ze panstwo powinno byc bardziej prorodzinne i urlopy wychowawcze powinny byc platne. Ale niestety nie sa i takie proby obejscia tego sa po prostu oszustwem.
Nie potepiam jakos bardzo osob, ktore w ten sposob postepuja, ale miejmy wszyscy swiadomosc, ze to jest nieuczciwe, a nie ogolny poklask na forum i krzyk "bo sie matkom i ciezarnym wszystko nalezy".
I nie jestem zlosliwa, tylko , jak juz napisalam, nazywam rzeczy po imieniu!
A ty MamoFilipa czemu sie tak denerwujesz? Po suwaczku widze, ze jestes w ciazy i tez masz male dziecko, wiec pewnie tez siedzisz teraz na zwolnieniu i nie podoba Ci sie, ze ktos uwaza ze jestes nie w porzadku?
Kurcze, chciałam już nie pisać, ale nie mogę…
Po 1 nie chodzi o kody – tak jak pisala anek
Po 2 to ze inni kombinują, to znaczy ze Ty tez możesz (musisz)? Własnie o to mi chodzi – nasz kraj z tego słynie.
Czyjeś kombinatorstwo ma być usprawiedliwieniem własnego?
Przykro mi, ze nie masz nikogo do pomocy.
Mi tez nikt nie pomaga, mimo, ze mam trochę rodziny w okolicy.
I ogarniam dwójke dzieci, czasami z jęzorem do pasa i padaniem na twarz.
Nie, nie chce oceniac, nie będę. Każdy ma swój rozum i swoją uczciwość.
Ale nic się nie zmieni w tym kraju, jeśli nie zaczniemy od siebie.
Po 1 nie chodzi o kody – tak jak pisala anek
Po 2 to ze inni kombinują, to znaczy ze Ty tez możesz (musisz)? Własnie o to mi chodzi – nasz kraj z tego słynie.
Czyjeś kombinatorstwo ma być usprawiedliwieniem własnego?
Przykro mi, ze nie masz nikogo do pomocy.
Mi tez nikt nie pomaga, mimo, ze mam trochę rodziny w okolicy.
I ogarniam dwójke dzieci, czasami z jęzorem do pasa i padaniem na twarz.
Nie, nie chce oceniac, nie będę. Każdy ma swój rozum i swoją uczciwość.
Ale nic się nie zmieni w tym kraju, jeśli nie zaczniemy od siebie.
anek, mysle, ze przesadzilas ze slowami "oszustwo" i "kombinatorstwo", na prawde... nie skomentuje tego dalej, bo musialabym napisac cos brzydkiego, a nie chce
olka, wiesz, nie przejmuj sie tymi zlosliwosciami. byc moze, ktorej z dziewczyn, ktore teraz sa takie "fair" los kiedys splata figla i beda musialy wybierac miedzy "kombinowaniem" dla dobra rodziny a byciem "fair" w stosunku do chorego systemu. oby nie, ale los bywa przewrotny i czesto daje pstryczka w nos...
olka, wiesz, nie przejmuj sie tymi zlosliwosciami. byc moze, ktorej z dziewczyn, ktore teraz sa takie "fair" los kiedys splata figla i beda musialy wybierac miedzy "kombinowaniem" dla dobra rodziny a byciem "fair" w stosunku do chorego systemu. oby nie, ale los bywa przewrotny i czesto daje pstryczka w nos...
anek - skąd wiesz, że założycielce wątku nie należy się zwolnienie z jakiegoś powodu?
super, że wszystkie macie dużo kasy, że nie potrzebujecie dodatkowego zastrzyku gotówki spodziewając się kolejnego dziecka...
gdyby w naszym chorym kraju był płatny urlop wychowawczy - wiele kobiet nie musiałoby kombinować ze zwolnieniami przy drugiej ciąży...
super, że wszystkie macie dużo kasy, że nie potrzebujecie dodatkowego zastrzyku gotówki spodziewając się kolejnego dziecka...
gdyby w naszym chorym kraju był płatny urlop wychowawczy - wiele kobiet nie musiałoby kombinować ze zwolnieniami przy drugiej ciąży...
anek, mam nadzieje ze nie jestes krzykaczka :) jestem mega uczciwa osobą a to ze prawdopodobnie tak zrobie wynika z dobra mojego dziecka i calej rodziny a nie z chciwosci itp. ooo, są ludzie ktorzy naprawde kombinują w roznych dziedzinach i robia to perfidnie! np. w naszej dziedzinie - rozwod zeby byc samotną matką bez dochodow by dostac żlobek czy zasilek czy jakis socjal, albo ogolnie pracownicy: karierowicze, wlazidupki, lisusy i po trupach do celu.
mjakmama
Nie chodzi o te kody. Chodzi o kody chorob z klasyfikacji ICD-10, ktore wpisuje sie na zwolnieniu w kratce, ktora na kopii dla pacjenta (czyli zakladu pracy) jest niewidoczna. Kody literowe to cos innego i sluza do okreslenia, w jaki sposob dany pacjent ma byc rozliczany.
A poza ty, to azuwazcie,ze przy kodzie B jest "niezdolnosc do pracy w okresie ciazy", a nie "z powodu ciazy".
Nie chodzi o te kody. Chodzi o kody chorob z klasyfikacji ICD-10, ktore wpisuje sie na zwolnieniu w kratce, ktora na kopii dla pacjenta (czyli zakladu pracy) jest niewidoczna. Kody literowe to cos innego i sluza do okreslenia, w jaki sposob dany pacjent ma byc rozliczany.
A poza ty, to azuwazcie,ze przy kodzie B jest "niezdolnosc do pracy w okresie ciazy", a nie "z powodu ciazy".
oj jaka dyskusja! wlasnie sęk w tym co powiedziala trafnie MamaFilipa - "ze jak juz, to kombinuje sie zeby cos zyskac z systemu, nie od pracodawcy" !! czyli jezeli juz sie "kombinuje" to zeby ominąć prawo i "naciągnąc" nieudolne państwo. moja sytuacja jest taka - kilkumiesieczny brzdąc, sami w trojmiescie bez mamy, cioci i babci, pensje slabiutkie, 1 pensja męża nie wystarcza nawet na kredyt i oplaty (pomaga nam kto moze)! a oprocz tego pracuje za Gdanskiem i jezdze komunikacja 1,5h. przy malenkim dziecku - szkoda wracac o 18 na kąpanie. a ze nawet dziecka nie ma z kim w domu zostawic bo rodzina daleko w Polsce wiec chcialam siedziec do 10-11 m-cy wieku dziecka na wychowaczym, bo mimo wszystko dzieciątko najwazniejsze. a tu klops. znowu ciąza. wiec prosze nie oceniac, ludzie na naprawde sa w trudnych sytuacjach. dla mnie pojscie na L4 to komfortowa sytuacja teraz. to moze krzykaczki pochwalicie sie ile wasi mężowie zarabiają i jak sie babcie, ciocie, matki i teściowe zabijają między sobą zeby sie zając dzieckiem albo chocby wziac je na spacer zeby odciążyc matke !!
anek
* A - niezdolność do pracy powstałą po przerwie krótszej niż 60 dni - spowodowaną tą samą chorobą, która była przyczyną niezdolności wcześniej przed przerwą
* Podstawowy kod przy długotrwałych zwolnieniach lekarskich
* B - niezdolność przypadająca w okresie ciąży
* Kod ten może być wpisany przez każdego lekarza, a na pisemny wniosek kobiety można go nie wpisywać.
* C - zwolnienie z powodu nadużycia alkoholu
* Kod raczej teoretyczny - nie słyszałem o lekarzach, którzy go stosowali.
* D - gruźlica
* Również można nie wpisywać na wniosek ubezpieczonego.
* E - wymagane są dwa warunki ; 1/ po ustaniu zatrudnienia do 3 miesięcy i 2/ choroba zakaźna
której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni
* A - niezdolność do pracy powstałą po przerwie krótszej niż 60 dni - spowodowaną tą samą chorobą, która była przyczyną niezdolności wcześniej przed przerwą
* Podstawowy kod przy długotrwałych zwolnieniach lekarskich
* B - niezdolność przypadająca w okresie ciąży
* Kod ten może być wpisany przez każdego lekarza, a na pisemny wniosek kobiety można go nie wpisywać.
* C - zwolnienie z powodu nadużycia alkoholu
* Kod raczej teoretyczny - nie słyszałem o lekarzach, którzy go stosowali.
* D - gruźlica
* Również można nie wpisywać na wniosek ubezpieczonego.
* E - wymagane są dwa warunki ; 1/ po ustaniu zatrudnienia do 3 miesięcy i 2/ choroba zakaźna
której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni
Hm, zasadniczo to jest lamanie prawa, bo podstawa takiego rozwiazania jest bezprawne uzyskanie zwolnienia lekarskiego. Bo oczywiscie wszystkie wiemy, ze zwolnienie w ciazy przysluguje z powodu zagrozenia ciazy, badz jakiejs choroby (ewentualnie silnych dolegliwosci ciazaowych) matki. Nie ma czegos takiego jak zwolnienie "na ciaze". A to, ze niektorzy lekarze jednak takie wypisuja, to juz inna kwestia. Generalnie moze nie wiecie, ale na zwolnieniu wpisuje sie kod choroby, a nie ma czegos takiego jak kodu ciazy!
mysle, ze jak juz, to kombinuje sie zeby cos zyskac z systemu, nie od pracodawcy. moze gdyby system byl inny i bardziej troszczyl sie finansowo o kobiety w ciazy i te wychowujace dzieci, nikt nie bylby zmuszony do kombinowania.
no ale kazdy ma prawo miec wlasne zdanie i tak jak piszesz, autorka sama musi zdecydowac co zrobic. poznala za i przeciw :)
no ale kazdy ma prawo miec wlasne zdanie i tak jak piszesz, autorka sama musi zdecydowac co zrobic. poznala za i przeciw :)
Mamo Filipa, ale tu nie ma na razie mowy o zadnym zwalnianiu. Zreszta w ciazy pracodawca nie moze zwolnic, wiec nie ma sie co tego obawiac. Tu chodzi o sytuacje, ze kobieta wraca z wychowawczego tylko po to, by "machnac pracodawcy przed oczami" zwolnieniem ciazowym. Moim zdanim w takiej sytuacji albo sie siedzi dalej na wychowawczym, albo sie wraca do pracy, ale zeby faktycznie chociaz troche popracowac.
A co do biednych kobiet w ciazy, co to boja sie zwlaniania przez wrednych pracodawcow, to chyba po takim numerze jest duzo wieksza szansa na zwolnienie, co nie?
I podkreslam jeszcze raz, nie mam nic do autorki watku, bo ona nigdzie nie napisala, ze chce tak zrobic, tylko nie podoba mi sie, ze tyle osob wlasnie podsuwa jako oczywiste takie nieuczciwe rozwiazanie.
Aha, u mojej mamy w pracy tez sa babki w wieku okolomenopauzalnym i zadna na zwolnieniu kilkumiesiecznym nie byla, a jedna mloda w ciazy wlasnie poszla na zwolnienie, a jest dopiero na poczatku ciazy.
A co do biednych kobiet w ciazy, co to boja sie zwlaniania przez wrednych pracodawcow, to chyba po takim numerze jest duzo wieksza szansa na zwolnienie, co nie?
I podkreslam jeszcze raz, nie mam nic do autorki watku, bo ona nigdzie nie napisala, ze chce tak zrobic, tylko nie podoba mi sie, ze tyle osob wlasnie podsuwa jako oczywiste takie nieuczciwe rozwiazanie.
Aha, u mojej mamy w pracy tez sa babki w wieku okolomenopauzalnym i zadna na zwolnieniu kilkumiesiecznym nie byla, a jedna mloda w ciazy wlasnie poszla na zwolnienie, a jest dopiero na poczatku ciazy.
ja tez nie widze naginania czy lamania prawa przez zalozycielke watku. dziewczyna ma prawo wrocic do pracy po wychowawczym i byc w ciazy i isc na ewentualne zwolnienie. tyle ze w naszym panstwie, pracodawca, gdyby dowiedzial sie, ze dziewczyna jest w ciazy, to pierwszy by ja wywalil i zlamal prawo bo nie chce marnowac kasy na takiego pracownika. a przeciez kobieta ma prawo byc w ciazy i nie podpisywala kwitkow, ze bedzie miec tylko jedno dziecko...wiec kto tu pierwszy zlamal lub nagialby prawo? dlaczego kobieta ma bac sie zwolnienia tylko dlatego, ze znowu jest w ciazy? czy to zbrodnia? dlaczego ma byc za to zwolniona?
a co do wypowiedzi anek... wiesz, moja mama pracuje z kobietami, ktore wlasnie wchodza w okres menopauzy i wiesz co sie dzieje? a to ida na operacje ginekologiczna, a to ida na operacje haluksa, a to ida na zwolnienie z powodu "depresji" i "napadow goraca" i w kazdym przypadku dostaja kilkumiesieczne zwolnienia...tak...sama sie dziwilam, ale co rusz ktorejs kolezanki nie ma z w/w powodow i to nie 14 dni a kilka miesiecy... wiec... w sumie nie ma znaczenia czy kobieta jest mloda czy starsza...
a co do wypowiedzi anek... wiesz, moja mama pracuje z kobietami, ktore wlasnie wchodza w okres menopauzy i wiesz co sie dzieje? a to ida na operacje ginekologiczna, a to ida na operacje haluksa, a to ida na zwolnienie z powodu "depresji" i "napadow goraca" i w kazdym przypadku dostaja kilkumiesieczne zwolnienia...tak...sama sie dziwilam, ale co rusz ktorejs kolezanki nie ma z w/w powodow i to nie 14 dni a kilka miesiecy... wiec... w sumie nie ma znaczenia czy kobieta jest mloda czy starsza...
prawda,nie da sie wszystkiego w zyciu zaplanowac.
dziewczyna pyta co zrobic i dostaje opinie z dwoch stron. nikt tu jej nie krytykuje bo nie powiedziala ze pojdzie na zwolnienie, krytyka dotyczy pomyslu pojscia na zwolnienie. co autorka zrobi to juz jej indywidualna decyzja ktora musi podjac razem z mezem bo tylko ona zna cala historie, swojego pracodawce, wie czy bedzie jej latwo znalezc nastepna prace itd i co jest najlepsze dla niej i jej rodziny.
uwazam ze dobrze jest miec opinie z dwoch stron bo to pomaga podjac decyzje
dziewczyna pyta co zrobic i dostaje opinie z dwoch stron. nikt tu jej nie krytykuje bo nie powiedziala ze pojdzie na zwolnienie, krytyka dotyczy pomyslu pojscia na zwolnienie. co autorka zrobi to juz jej indywidualna decyzja ktora musi podjac razem z mezem bo tylko ona zna cala historie, swojego pracodawce, wie czy bedzie jej latwo znalezc nastepna prace itd i co jest najlepsze dla niej i jej rodziny.
uwazam ze dobrze jest miec opinie z dwoch stron bo to pomaga podjac decyzje