Widok

ciąża szpital kliniczna??

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Czesc dziewczyny!
Jestem w 37 tygodniu ciąży i nie moge sie doczekac rozwiązania, choć jestem pełna obaw, gratuluje wszystkim rozpakowanym Mamusią!! Chciałabym rodzić na klinicznej proszę was o opinie o tym szpitalu!!
Pozdrawiam Wszystkie Mamusie! RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, chyba, że nie ma miejsc na porodówce i kobieta jest na patologii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy to prawda, że od niedawna ojca/osobę towarzyszącą wpuszczają dopiero na drugi okres porodu, wcześniej przez cały pierwszy okres kobieta jest sama?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam tydzień temu na klinicznej i bardzo polecam ten szpital. Byłam co prawda na oddziale izolacyjnym ze względu na moją chorobę. Sala porodowa osobna, mąż cały czas był ze mną, pod prysznicem byłam ile chciałam, pod ktg podłączali regularnie ale tylko na kilka minut żebym się nie męczyła na leżąco, położne byłe miłe i zwracały się wyłącznie na Pani, a jak doszło do akcji to się okazało ze "moja" Pani Iwona to jeszcze i wspaniały profesjonalista. Korzystałam z piłki. Mogłam wziąć zzo ale nie zdążyłam, akcja w pewnym momencie baaardzo szybko się rozwinęła. Byłam nacięta ale miałam 4kg dziecko co było wiadomo już przed porodem po usg. Dostałam dziecko od razu na pierś po porodzie. Męża zawołali na pierwsze badanie i ważenie. Opieka dla noworodków super - miłe pielęgniarki i multum badań dziecka - dosłownie wszystko. Opieka po porodzie też dobra, położne przychodzą poza obchodami żeby zapytać jak samopoczucie. Byłam tam kilka dni z powodów zdrowotnych i ze wszystkich położnych tylko jedna jest zołzą - szczupła, około 50-ki, blondyna z włosami spiętymi na górze żabką, naprawdę niemiła i wredna baba, modliłam się żeby nie rodzić na jej dyżurze. Dla osobo wstydliwych pewny problem mogą stanowić studenci którzy regularnie tam się pojawiają, mi osobiście nie przeszkadzały. Podsumowując : polecam w 100%
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rodziałam na Klinicznej rok temu- poród skonczył się cesarką- ale uważam, że opiekę miałam bardzo dobrą na każym etapie- porodówka, sala pooperacyjna i oddział na którym spędziałm tydzień- cały personel był bardzo pomocny!
Co do odwiedzin- na sali pooperacyjnej ustliłyśmy z innymi kobietami tam leżącymi, że nasi mężowie mogą przebywać i żadnej to nie przeszkadza, podobnie na sali na oddziale- zawsze pytałam moje współlokatorki czy mąż może wejść i zostać przez jakiś czas- nie przeszkadzały mi zupełnie wizyty mężów, rodziny moich towarzyszek niedoli- ja polecam Kliniczną
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem Cię doskonale,sama w grudniu stanęłam przed tym dylematem.Najpierw chciałam rodzić w swissmedzie-odpadł ze względu na brak oiomu noworodkowego, potem musiałam wybrać pomiędzy wojewódzkim,zaspą i kliniczną.Byłam oglądać porodówkę w każdym z tych szpitali-z wojewódzkiego miałam ochotę uciekać czym prędzej, zaspa jak dla mnie typowa masówka-jeden poród za drugim, kliniczna najlepiej wypadła na tym tle-nowoczesna, intymna sala porodowa. Mój poród wspominam bardzo miło- nastawiałam się na coś o wiele gorszego i pozytywnie się rozczarowałam.Opieka przy porodzie bardzo dobra,nie dostałam w ogóle oksytocyny, dużo czasu spędziłam pod prysznicem, najgorsze było leżenie pod KTG- przy bólach z krzyża pozycja leżąca nie jest zbyt komfortowa,ale szybko mnie uwolnili od tych pasów i było ok. Położne pani Agnieszka i pani Karolina-przemiłe kobiety.Mi bardzo pomogło właściwe oddychanie i skupienie się na tym, co dzieje się z moim ciałem. Nie brałam znieczulenia, bo dla mnie był to ból do wytrzymania i myślę, że nie taki poród straszny jak go malują;)Opieka poporodowa dobra, pani od laktacji bardzo mi pomogła, mąż był ze mną od rana do wieczora i nie wyobrażam sobie inaczej- po porodzie jest się osłabionym i pomoc męża przy dziecku jest potrzebna- chociażby po to,żeby się chwilę zdrzemnąć po trudach porodu i nieprzespanej nocy. Tak naprawdę najcięższe są pierwsze 2-3 tygodnie po porodzie- wtedy zaczyna się naprawdę jazda bez trzymanki.
P.S. Termin 13 kwietnia to bardzo fajna data-sama tego dnia obchodzę urodziny:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja też polecam, bylo genialnie. super opieka na porodówce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam rodziłam 3 dziecko,wszystko bylo o.k,na oddziale położniczym tez o.k polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od razu :) po zabraniu dziecka z sali operacyjnej - tata idzie z dzieckiem tam gdzie jest mierzone, warzone, ubierane itp.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak tam wyglada po cesarskim cięciu, kiedy tata moze zobaczyc dziecko?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja osobiście polecam! Bardzo dobzi lekarze! jak sama nazwa szpitala wskazuje pracują tam najlepsi lekarze dużo nazwisk by wymieniać. Napewno odradzam ci Wojewódzki szpital tam jest masakra!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marta - ja do ostatniej chwili udawałam, że poród mnie nie dotyczy ;) w taksówce w drodze do szpitala(miałam 3 podejścia na patologię, bo nie było miejsc, a ja miałam wysokie ciśnienie) postanowiłam podejść do tego jak do przygody zakończonej mega nagrodą ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
OCH DZIEWCZYNY!


WSZYSTKIE MACIE RACJE, CHCIAŁABYM MYŚLEĆ POZYTYWNIE ALE JAK SKORO TYLE NIESZCZĘŚĆ WKOŁO!!!!!!!!! MAM TERMIN NA 13 KWIETNIA WIEC MUSZE NABRAC SIŁY!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeśli chodzi o odwiedziny to uważam tak jak "ja", że to szpital, i siedzenie (leżenie w łóżku) cały dzień w bieliźnie nocnej itp przy obcych facetach to masakra i może przeszkadzać, ciągły hałas, rozmowy itp, zwłaszcza że wiem że mój mąż nie będzie ze mną siedział cały dzień, tylko właśnie wpadnie na godzinkę, przyniesie jedzonko i tyle. I nie wyobrażam sobie że będę karmić przy jakimś obcym facecie, ja do tych wstydliwych należę ;p więc myślę że gdyby mi przyszło rozbierać się przy obcym mężu to grzecznie poprosiłabym go aby wyszedł i tyle
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie - czysta loteria ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ile porodów tyle opini. Ja rodziłam na Klinicznej i złego słowa powiedzieć nie mogę.
Koleżanka rodziła na zaspie i dziecko złapało gronkowca, inna w wojewódzkim i prawie oboje z dzieckiem się przękręcili, bo za późno zauważyli,że się łożysko odkleiło i dopiero jak dostała masywnego krwotoku,to wtedy na CC.
Także nie ma sprawdzonego miejsca,każdy poród jest inny,a ludzie tam pracujący są tylko ludźmi i każdy może mieć lepsze i gorsze dni.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Beta - są plusy i minusy tego, że tatusiowie mogą być na sali z mamusiami i dziećmi ;)

plusy dla tychże mamuś - tatusiowie mogą pomagać itp.

ale z drugiej strony dla tych pozostałych mamuś z sali - może być krępująca obecność obcych facetów (jak uczysz się karmić, siedzisz z laktatorem, wstajesz z łóżka z poplamioną koszulą, bo przeciekłaś itp.)

ja na początku miałam 3 fajne dziewczyny, tatusiowie przyjeżdżali na 10-30 minut, dowozili nam wodę do picia itp.

na ostatnie 24 godziny zostałam z inną dziewczyną - byłyśmy we 2 na sali 4 osobowej... jej mąż wyszedł tylko na noc do domu... nie powiem - czułam się skrępowana...



gość - to faktycznie masakra... biedna dziewczyna...


odnośnie znieczulenia - trzeba mieć odpowiednie rozwarcie żeby je dostać ;) ja nie dotrwałam do tego etapu sn
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mojej sąsiadce na Zaspie doprowadzili do niedotlenienia dziecka i niestety ma dziecko niepełnosprawne. Tak jak pisałam w każdym szpitalu dzieją się różne rzeczy ale naturalne jest, że jeśli kogoś krzywda w którymś spotkała to będzie go odradzał, a przecież ktoś inny może być bardzo zadowolony prawda?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a myślałam że taka przed ciążą bo to co innego,
koleżanka na klinicznej zmuszona została do urodzenia sn 4,5 kg bobasa, dla mnie to rzeźnia, zwłaszcza że dziewczyna drobniutka i pierwsze dziecko,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie czytaj za dużo, bo po co sie nakrecać,ja bym w zyciu na zaspe nie poszla, jak rodzic to tylko na klinicznej!!!masz tam znieczulenie, to ważne,zeby była taka mozliwosć. twój mąż moze cię potem odwiedzać, a nie za szybką czy w pokoju odwiedzin.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
3820g i 55 cm

miałam lekką cukrzycę - stosowałam tylko dietę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry