Widok

Poród na Klinicznej

Dziewczyny, które tam rodziły! Napiszcie proszę wszystko co dotyczy tego szpitala:

1. Zabiegi przedporodowe - są? obowiązkowo?
2. Po porodzie - kiedy dostaje się dziecko?
3. W iluosobowych salach się leży PO.
4. Jak jest z ewentualnym dokarmianiem butelką?
5. Czy pomoc laktacyjna jest OK?
6. Co jest na minus co na plus - wg Was?
7. Środki przeciwbólowe - dają jakieś podczas porodu?
8. Aktywny poród czy raczej leżenie?
9. Ile kosztuje poród riodzinny?


Mam za sobą poród w wojewódzkim, Kliniczną biorę pod uwagę.

Fotografia:
[url]www.justyna-jazgarska.pl[/url]
I cała reszta:
[url]www.justyna-art.pl[/url]


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
prosze bardzo :

1. Zabiegi przedporodowe -jezeli chodzi ci o golenie i lewatywe to nie jest to obowiązkowe .mnie nie golili ani nie miałam lewatywy
2. Po porodzie - kiedy dostaje się dziecko-dziecko dostajesz od razu jak zostaniesz zszyta
3. W iluosobowych salach się leży PO-lezałam w 4 osobowej ale sa tez 2 i 3 osobowe i płatne jedynki
4. Jak jest z ewentualnym dokarmianiem butelką- jak trzeba dostajesz mleko ze smoczkiem od połoznych zeby dziecko dokarmic
5. Czy pomoc laktacyjna jest OK- ja sobie chwale , babki były pomocne , same do nas przyszłty a potem były do naszych usług
6. Co jest na minus co na plus - ja w sumie nie mam minusów no może oprócz jedzenia kiepskie jest
7. Środki przeciwbólowe - dają jakieś podczas porodu- nie wiem ja nie kozystałam
8. Aktywny poród czy raczej leżenie- poród masz aktywny . ja skakałam na piłce i miałam gorący prysznic
9. Ile kosztuje poród riodzinny- nie wiem ja płaciłam tylko położnej


Mam za sobą poród w wojewódzkim, Kliniczną biorę pod uwagę.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tego co widziałam na izbie przyjec na klinicznej to porod rodzinny kosztuje 200 zł bynajmniej taka była cena na kartce wywieszona. Rzeczywiscie jedzenie fatalne. Porodówka wyremontowana, klimatyzacja, ja tak odczułam jak leżałam na obserwacji 5 h.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
RODZIŁAM NA KLINICZNEJ W STYCZNIU TEGO ROKU.PORODÓWKA I PERSONEL REWELACJA!!!!!ZE ZNIECZULENIEM TEŻ NIE BYŁO ŻADNYCH PROBLEMÓW.JAK PRZESTAŁAM AKCEPTOWAĆ BÓL ANESTEZJOLOG POJAWIŁ SIĘ NATYCHMIAST.LEWATYWĘ MIAŁAM NA WŁASNE ŻYCZENIE I NIE ŻAŁUJĘ.SALE DLA POŁOŻNIC NIE SĄ ZBYT ATRAKCYJNE I TO PRAWDA ŻE MOŻE WEJŚĆ KAŻDY KTO CHCE,ALE SPĘDZAMY TAM 3DOBY WIĘC DA SIĘ WYTRZYMAĆ.NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ŻE DZIECI MAJĄ BARDZO DOBRĄ I FACHOWĄ OPIEKĘ!!!!TAM PRACUJĄ LEKARZE I POŁOŻNE O WIELKIM SERCU.PAMIĘTAJCIE DROGIE MAMY ŻE JAK COŚ NIEPRZEWIDZIANEGO DZIEJE SIĘ Z WAMI LUB MALEŃSTWEM PODCZAS PORODU TO POMOC JEST NA MIEJSCU.MOJEGO SYNA TEŻ RODZIŁAM NA KLINICZNEJ ALE W 1999ROKU.POLECAM
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
PORÓD RODZINNY I ZNIECZULENIE NIC NIE KOSZTUJE,ALE TRZEBA PODPISAĆ ZGODĘ
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja opisywałam swój poród na Klinicznej. Poszukaj po wątkach inf o tym szpitalu.
http://forum.trojmiasto.pl/read.php?f=16&i=96348&t=95159

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. Zabiegi przedporodowe - są? obowiązkowo?
NIE MA
2. Po porodzie - kiedy dostaje się dziecko?
NATYCHMIAST (w czasie szycia myją i ubierają dzieciaka)
3. W iluosobowych salach się leży PO.
RÓŻNIE - mozna dopłacić za "mniejszą ilośc koleżanek :)", ale nie będzie ci miał kto pomóc, a tak starsze mamy pomagają tym świezutkim (cos podać, przynieśc jedzenie itd.)
4. Jak jest z ewentualnym dokarmianiem butelką?
Twój wybór - wszystko jest (mleko, butelki)
5. Czy pomoc laktacyjna jest OK?
Dla mnie była OK, ale pewnie w zależności na kogo trafisz
6. Co jest na minus co na plus - wg Was?
- Mało jedzenia i ubożuchne, nie dają znieczulenia w trakcie
+ cała reszta
7. Środki przeciwbólowe - dają jakieś podczas porodu?
Poczas porodu nie, ale potem rozdają tableteczki
8. Aktywny poród czy raczej leżenie?
Jak najbardzie aktywny, porodówka super
9. Ile kosztuje poród riodzinny?
Chyba nic, ja nic nie płaciłam, po prostu przyjechałam z mężem i już :)

JAK DLA MNIE BYŁO SUPER, POLECAM
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
moją opinie o klinicznej już chyba każdy zna więc się lepiej nie wypowiem ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
potwierdzam to co napisały Anka Gdynianka i pmmagdalena.

jak dla mnie było tam ok, a leżałam 7 dni, bo synek miał żółtaczkę. Faktycznie jedzenie nie jest zbyt dobre, ale jakies koszmarne też nie jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem tydzień po cesarce:
- ogolono mnie, ale to wymóg do cięcia, lewatywy nie zrobiono, choć prosiłam,
- dziecko zobaczyłam po wyjęciu z brzucha, a później zdaje się za trzy godziny,
- po cesarce każą wstawać na drugi dzień i zostawiają ci dziecko,
- babki od laktacji bardzo pomocne, cierpliwe i wierzą w to, co robią,
- dzieci dokarmiane są Bebiko 1 gotowa mieszanka w płynie,
- leżałam w sali 2 osobowej.
Moje uwagi:
- rodziłam 10 godzin, niestety nie udało się i miałam cięcie, personel na porodówce i podczas zabiegu wspaniały. Byłam wspierana, motywowana i często uspokajana,
- personel na poporodówce koszmar: nie mogłam doprosić się zmiany kroplówek, nie byłam w stanie zajać się dzieckiem, a mimio chciano zostawić mi je na noc,
- kiedy poprosiłam o przysłanie pani z poradni laktacyjnej, dowiedziałam się, że nie jestem kobietą, bo nie umiem przystawiać dziecka do piersi,
- pani od laktacji bardzo pomocna,
- jedzenie okropne, choć trudno mi było spróbować, gdyż stawiano je na parapecie, a ja nie mogłam sie podnieść,
- wniosek końcowy: JAK NAJSZYBCIEJ DO DOMU!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
To chyba nie ważne jaki szpital ale jak najszybciej do domu ;-). Nigdzie nie będzie jak w domku we własnym łóżku ;-)

image

image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za wszystkie odpowiedzi!

Fotografia:
[url]www.justyna-jazgarska.pl[/url]
I cała reszta:
[url]www.justyna-art.pl[/url]


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a czy studenci sa przy porodzie rodzinnym. Mam nadzieję że nie, a jeśli są to czy można poprosić żeby wyszli czy nie bardzo?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie nie było. ale raz byli na obchodzie hihi, chłopak był strasznie skrępowany :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gwarantuję Wam dziewczyny, że obecność studentów przy porodzie będzie Wam obojętna:) Oczywiście można zastrzec, że nie życzycie sobie. Mi akurat bardzo pomogły i dotrzymywały towarzystwa trzy fajne studetki:)

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi wisiało ile osób jest na sali a był moment ze było ich z 1o

po za tym studenci tez musza sie jakos uczyc zeby nasze dzieci miały lekarzy dobryvh


popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak rodziłam w wojewódzkim to była przy porodzie praktykantka - nie wiedziałam że jest praktykantką aż do momentu szycia, kiedy to dużo pytań zadawała lekarzowi :-). Była bardzo sympatyczna i zajmowała mnie rozmową :-). Potwierdzam - podczas porodu wisi rodzącej ile jest osób na sali. Przed porodem było to dla mnie nie do pomyslenia.

Fotografia:
[url]www.justyna-jazgarska.pl[/url]
I cała reszta:
[url]www.justyna-art.pl[/url]


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja rodzilam tam 2 tygodnie temu i ODRADZAM!!!
Sala porodowa faktycznie wyremontowana super. jesli chodzi o opieke to tak naprawde byla tylko jedna babeczka ktora okazala serce i byla bardzo pomocna przez cala zmiane reszta zachowywala sie rutynowo. generalnie dobrze ze maz byl ze mna bo na sale babeczki tylko zagladaly na "pol minuty" sprawdzic moj stan, ewen kroplowke. rodzilam 3 dni wiec bole zabieraly mi sily i ciezko bylo wstac do wc czy pod prysznic gdyby nie maz nie poradzilabym sobie. porod w sumie proponuja aktywnie ale o pilke musialam prosic nikt nie tlumacczyl co robic. gdy sie zaczely parte musiala drzec sie aby ktos laskawie do mnie przyszedl niestey akurat byla zmiana(totalna porazka) po porodzie nie moglam urodzic lozyska okropna polozna co chwila grzebala we mnie i niecierpliwila sie ze nic nie idzie kazala mi przec choc widziala ze mdlalam i nie dam rady w koncu inicjatywe przejął lekarz ktory mnie wylyzeczkowali i pozszywal. jesli chodzi o oplate bezczelnie polozna upomniala sie o 200 zl zaraz po tym jak mnie zszyli i podali dziecko.
pieka poporodowa tragedia. lezalam w zakrwiawionej poscieli 24 h nie moglam sie doprosic o zmiane twierdzili ze jest niedziela a w weekendy jest malo czystej poscieli maz przywiozl mi z domu moja wlasna posciel i mielismy w nia przebrac łózko ale salowe lub polozne wpadly na pomysl ze w tym prudnym łózku przewiaza mnie z sali 2 osobowej do 4osobowej maz nie wytrzylam zrobil dym zazadal platnej 1. oczywiscie padla cena i sugestia czy oby nas stac!!
w platnej 1 co chwilke ktos przychodzil i pytal czy nic nie potrzebuje a w szafie znalazlam zapasowa czysta posciel.
jesli chodzi o pomoc przy dziecku. jak ktos laskawie przyjdzie do pokoju to owszem gdy poprosisz zapytasz pomoze ale wizyty za czesto sie nie zdarzaja,
pomoc laktacyjna wspaniala . przychodzla do mnie pani bogumila aniol nie kobieta- gleboki uklon w jej strone.
lekarze co to inna opinia diagnoza porazka!
oddzial neonatologiczny- dziewczyny opiekuja sie dziecmi na 5 lekarze hmm trafilam na pania kolodziejczyk kobiecie sie nie spieszy nie ceni cudzego czasu nieprzyjemna i lubi na wszelki wypadek faszerowac dzieci atybiotykami - z tego co sie okazalo u innej matki nie zawsze slusznie, wypis dostalam od niej z duza laska miala go zrobic o 13 dostalismy o 15 (o 13 powiedziala mezowi ze nie jadla jeszcze sniadania)dodatkowo usiala na debinki pojechac z dzieckiem zrobic sg u lekarza z ktorym ona nas umowila- kobieta na tyle bezczelna ze zeszla do nas i wyskoczyla z tekstem ze temu kelarzowi trzeba powiedziec "dziekuje"
izolatki dla dzieci- 2 ostatnie doby kacperka przeniesiono do izoltki aby na neonatologi zwolnic miejsce dla innych dzieci i tu opieka okropna do tego stopnia ze gdybysmy nie dostali wypisu w sobote to bylismy gotowi zabrac go na zadanie.
ja natomiast dostalam antybiotyk na penicylinie na ktora jestem uczulona!!
ech to tak w skrocie .moze troche haotycznie ale synek mi poplakuje i zerkam co chwila na niego.

zastanow sie czy chcesz tam rodzic. ja czulam sie jak prosie u rzeźnika!

image

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dodam jeszcze ze wpisano nieprawdziwe dane w ksiazecze szczepien odnosnie porodu. ja rodzilam od czwartu do soboty do 19:30 a wpisano mi ze porod trwal 4 godziny parte 15 min:(

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh, kurcze, a ja chcialam tam rodzic;(...Coraz czesciej cos slysze na ta Kliniczna;/

image

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie położniczny jest do bani. Mi wystarczyło 3 dni tam leżenia na obserwacji na patologii by zorientować się co i kiedy. Prawdą jest to że kliniczna ociąga się z decyzjami co do cc. Ale jak już zdecydują to niema chwili wahania. Tyle i jest kobiet rodzących tyle jest i opinii o tych dwóch oddziałach. Ja chciałam rodzić na zaspie ale zmieniłam zdanie. I będę rodzić na klinicznej. Przestałam przejmować się opiniami. Są róźne kobiety i różne porody. Także głowa do góry :).
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wlasnie zdecydowalam sie na kliniczna.Chcialaby jednak otrzymac zneiczulenie oponowe, wiem,ze jest teraz ciezko z tym znieczuleniem.Chcialabym oczywiscie za nie zaplacic.Czy rodzil ktos tak z znieczuleniem?Czy byl duzy problem?prosze o odpowiedz.pozdrawiam Agnieszka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agnieszka, za znieczulenie od 1 stycznia na Klinicznej się nie płaci i każdą rodzącą pytają, czy chce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. Zabiegi przedporodowe - są? obowiązkowo?---- mnie nie wykonywano zadnych

2. Po porodzie - kiedy dostaje się dziecko?-odrazu :)jezeli nie ma zadnych przeciw wskazan

3. W iluosobowych salach się leży PO. lezalam w 3 osoby
4. Jak jest z ewentualnym dokarmianiem butelką?- bez problemu - moj maly caly dzin i pol nocy wisał na cycu to pielegniarka sama dala butelke i kazala mi sie wyspac:)

5. Czy pomoc laktacyjna jest OK?- przy 1 porodzie przyszla pani i wszystko wytłumaczyla osobom ktore tego potrzebowały :)jak dla mnie rewelacja

6. Co jest na minus co na plus - wg Was? minus ze nie robia w niedziele usg i wogole zadko kiedy przed samym porodem je robia
plus0 swietna opieka poloznych i lekarzy - przynajmniej jak rodzialm tam 2 razy na taka trafilam :)

7. Środki przeciwbólowe - dają jakieś podczas porodu?- nie twierdza ze nie maja- za to po porodzie daja full paracetamolu heheh hurtowo ile chceszt tyle daja

8. Aktywny poród czy raczej leżenie?- kaza chodzic bujac sie na piłce i wcale nie kaza lezec:)

9. Ile kosztuje poród riodzinny? 200zl tyle kosztował jak rodziłam
Ślub cywilny
image

Slub Kościelny

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0


iwona burgraff
trym co piszesz to jestem zdziwiona gdyz rodzilam tam 2 razy i takich problemow nie mialam - jak chcialam czysta posaciel to zaraz ktos przyszedl i zmienił - pomalgaly we wszyskim i nie placiłam mnikomu :)
jezeli chodzi o obsluge to przy 1 porodzie fakt przyjely mnie 2 słuzbistki gadajace o Big brotherze ale na szczescie po chwili zmienila sie obsługa:)
i było super
przy 2 porodzie odrazu mialam super opieke mimo iz byla to niedziela:)



Ślub cywilny
image

Slub Kościelny

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale mi sie wierzyc nie chce ,ze daja znieczulenie tak na zyczenie.Tyle szumu ostatnio jest kolo tego znieczulenia i ogolnie ciezko jest je otrzymac.Czy na Klinicznej bez problemow daja znieczulenie oponowe?Dla mnie to bardzo wazne.Prosze o odpowiedz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milam bardzo ciezko pierwszy porod.Teraz jestem spanikowana i naprawde jest mi obojetne w jakim szpitalu bede rodzila tylko aby otrztmac te znieczulenie.Dla mnie to juz nie kwestia pieniedzy oddam wszystko aby tylko moj drugi porod nie byl taki jak pierwszy.Prosze Was abyscie mi napisali czy na Klinicznej dostane te znieczulenie czy jest miozliwosc kupienia i czy sa problemy???Z gory dziekuje i pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milam bardzo ciezko pierwszy porod.Teraz jestem spanikowana i naprawde jest mi obojetne w jakim szpitalu bede rodzila tylko aby otrztmac te znieczulenie.Dla mnie to juz nie kwestia pieniedzy oddam wszystko aby tylko moj drugi porod nie byl taki jak pierwszy.Prosze Was abyscie mi napisali czy na Klinicznej dostane te znieczulenie czy jest miozliwosc kupienia i czy sa problemy???Z gory dziekuje i pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozmawiałam z pracującą tam ginekolog i dają wszystkim na życzenie to znieczulenie, za darmo. Od 1 stycznia. Na bank. To powinno być normą wszędzie, a nie dziwić...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pytanie z trochę innej kategorii - mozecie polecic lekarza/lekarkę z Klinicznej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jeszcze nie rodziłam ,ale polecam Boćkowskiego
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za odpowiedza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rety! jestes pewna? i mowili, że nie ma! też chcę zapłacić (rodze w czerwcu)
rok temu urodziłam pierwsze dziecko w zopie (na zaspie) i poród był prawie fajny!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rety! jestes pewna? i mowili, że nie ma! też chcę zapłacić (rodze w czerwcu)
rok temu urodziłam pierwsze dziecko w zopie (na zaspie) i poród był prawie fajny!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdziwiona jestem ,ze kobiety płaca za poród w publicznym szpitalu.Pobieranie opłat za poród rodzinny jest BEZPRAWNE i jesli taka sytuacja ma miejsce, nalezy to zglosic, chociazby do mediów - by sprawę naglośnić. Szpital nie ma prawa pobierac takiej oplaty. A na klinicznej wiem,ze jest to na porządku dziennym, tak jak za sale 2 i 1 - osobowe. Co do sal, to pełna prywata połoznych ,które zalożyly fundację i chcąc mieć salę bardziej kameralna, musisz zapłacić tzw. "cegiełkę" na fundację.Ok. to twój wybór, bo możesz wziąć 4 osobowa salę i nie placisz. jednak ja jestem przeciwna wszelkim opłatom w publicznym szpitalu, tym bardziej ,ze opieka polożnych jest ponizej krytyki. Te panie sa żywcem wyjęte z PRL-u, a do pacjentek odnosza sie jakby robiły wielką łaske - totalna znieczulica i tumiwisizm. Mój lekarz polecał mi Kliniczną, ale teraz żałuję, że tam urodziłam moje drugie dziecko - spędziłam tam na szczęscie tylko dwa dni,o wiele przyjemniej wspominam Zaspę i mój pierwszy poród - a wtedy mój pobyt przedłuzył się do ośmiu dni, więc mogłam poobserwować
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
kobieto!!! Położne ucza się najmniej 3 lata, chyba wiedza ile trwał twój poród lepiej od ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! trochę pokory
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Agacik a byly to trzy studentki położnictwa czy lekarskiego?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam.ja zamierzam rodzic tam ,a termin mam na koniec marca, chcialabzm sie odiwedzic jak z odwiedzinami,rodzina moze zobaczc dziecko czy tylko przez szybe .. co porodu rodzinnego kosztuje 200 zl,a z tego co wiem to powinniem byc porod rodzinny bezplatny ... i czy wiecie cos na temat oplacenia poloznej tam __
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie w sobotę wyszłam z klinicznej. Odwiedziny są od 8 do 20. Dziecko masz przy sobie chyba, że są jakieś komplikacje z mamą lub dzidzią to wtedy dziecko leży na oddziale Neonatologii. Na odział noworodków może wejść tylko mama lub tatuś w odpowiednim ubranku. Nie każdy szpital ma porody bezpłatne nie ma określonej procedury prawnej co do porodu rodzinnego (sama się dowiadywałam). Położnej nie opłacałam więc na ten temat nie mogę się wypowiedzieć.
A tak na boku mimo super porodówki (trafiłam na świetną położną) to opieka poporodowa wcale nie jest rewelacyjna i pozostawia wiele do życzenia.......
image

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
z tego co wiesz to masz racje, wystawiaja paragon!! na 200 zl tzw cegielke ;)
rodzina wlazi cala z buciorami do pokoju z poloznicami i noworodkami :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
z tego co wiesz to masz racje, wystawiaja paragon!! na 200 zl tzw cegielke ;)
rodzina wlazi cala z buciorami do pokoju z poloznicami i noworodkami :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe to jest jeszcze jakiś inny szpital na klinicznej? :D Odwiedziny są nawet do 23 i włazi kto chce nawet bez fartucha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jestescie w stanie wkleic jakąs liste rzeczy do zabrania na kliniczną??
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://forum.trojmiasto.pl/rzeczyktore-trzeba-zabrac-do-szpitala-t23235.html?hl=kliniczna#hl
oto link do jednego z takich wątków
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://forum.trojmiasto.pl/Lista-do-szpitala-t24524,1,16.html?hl=lista do szpitala#hl
i jeszcze jeden link znalazłam
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja tez zamierzam rodzić na klinicznej, termin mam na 10 lipca, a chodzę do dr Smutka. może ktos wybiera się do SR na kliniczną?
Zosia 02.07.2009r. Szymon *10.07.2011r. Zuzia 18.08.2012r.image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się wybieram, ale termin mam dopiero na 21 sierpnia.
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny,jeden raz rodziłam na Klinicznej i tam liczy się tylko KASA. Panie położne z porodówki i oddziału po porodzie skierowałabym na jakieś kursy pt. KOBIETA TO TEŻ CZŁOWIEK. Następne dziecko wolę rodzić na ulicy bo chyba więcej osób się mną zainteresuje niż w szpitalu na Klinicznej. ODRADZAM i nie mówcie, że nie ostrzegałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tia, na bank. :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktoś wie ile jest tych sal jednoosobowych i ile kosztuje doba?
A jak jest z dwuosobowymi? Też płatne?
W ile osób leżałyście? Łazienka jest na ile kobiet?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem jak to jest z pokojami 1 i 2 osobowymi ale ja leżałam w pokoju 4 osobowym i leżałyśmy we trzy. A łazienka jest jedna na cały oddział (ja przynajmniej nie widziałam innej) ;-)
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są sale dwuosobowe i jednoosobowa, do których przypisane dą toalety. Podobno, bo jeszcze tam nie byłam. ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i podobno po 250 doba :)
podobno, bo rowniez tam jeszcze nie bylam :)


bigbeat, a tak na powaznie - zapisalas sie tam juz do szkoly rodzenia?
bo z tego co zauwazylam wczesniej wybralas kliniczna jako szpital na porod
ja rowniez - wiec pewnie bede ciebie troszke meczyc skoro jestes wczesniej :)

czy tam z buta podejsc i zapytac o szkole?
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podaję numer do pani, u której informowałam się na temat SR na Klinicznej:
502 156 827
Zapisałam się i zaczynam za tydzień w poniedziałek. :-)
SR zaczyna się najwcześniej w 28 tc., trzeba uiścić opłatę 50 zł i przynieść zaswiadczenie od lekarza, że można ćwiczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sobie tak myślę,że jakbym rodziła na klinicznej, to bym nie brała tego pokoju 1 os. Bo bycie samemu, bez pomocy- bo zaglądają raz na sto lat może być cieżkie, a tak współlokatorki są pomocne. Co innego np. w wejherowie- gdzie w takim pokoju można zamieszkać z mężem to rozumiem.
image
fotografia ślubna, chrzciny, ciąża,rodzinnie- http://www.betrisa.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No troszku lipa,że nie można z mężem. :-(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak, ale tam ponoć przychodzą całe tabuny ludzi odwiedzających do kobiet, które urodziły i te osoby siedzą na salach wieloosobowych i trudno jest w ogóle wstać do łazienki bez skrępowania.
Trochę na ten temat poniżej:
http://forum.trojmiasto.pl/ile-kosztuje-pojedyncza-sala-na-KLINICZNEJ-t72372,1,16.html?hl=klinicznej#hl
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale z drugiej strony to problem w ogóle z pójściem do łązienki, jak ci nie ma kto dziecka popilnować:(
image
fotografia ślubna, chrzciny, ciąża,rodzinnie- http://www.betrisa.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ty idziesz, a Mąż siedzi i pilnuje. Tam PONOĆ (hehe) odwiedziny mogą trwać nawet do 23:00.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy w tym szpitalu pracuje dr.Sylwia łapińska-szymczuk??wiecie moze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to prawda mi również "współlokatorki" pilnowały małej. Już pisałam wcześniej że opieka poporodowa pozostawia wiele do życzenia. Pierwszego dnia po porodzie rano gdy chciałam iść się umyć a byłam jeszcze sama na sali położne odmówiły mi pomocy. Zaproponowały mi zostawienie dziecka samego......Urodziłam o 1:05 a poszłam w końcu do łazienki koło 12. Makabra......
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
up.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja polecam:) położne z porodówki fantastyczne, opieka poporodowa ok.pani od laktacji na każde wezwanie.
Leżałam najpierw w sali platnej dwuosobowej, potem w jedynce.łączy je wspólna łazienka. koszt dwójki 150/doba, jedynki 200.
wizyty prawie do upadłego, raz o 22 pielęgniarka poprosiła, żeby mąż już poszedł do domu:).
zdecydowałam się na płatne sale, bo na SR lekarz opowiadał, jak podczas obchodu zastali w jednej sali 14 osób, które przyszły odwiedzić jedną z polożnic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jest własnie chore ale to zalezy od poloznic które tam leża! a nie od personelu! odwiedziny powinny dotyczyc tylko ojców dzieci albo (jesli ojca nie ma) to innej bliskiej osoby, bo w przeciwnym razie na sali robi sie tłok i multum zmutowanych bakterii które atakują nie-odporne jeszcze dzieci i ranę poporodową położnicy!!!pamitajcie o tym! oprócz płatnych dwóch sal są również sale dwuosobowe nieodpłatne!!!pamiętajcie o tym!!
a jak oceniacie Klinikę Neonatologii??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dlatego chce sale platna

jesli wszystkie beda zajeta a ja nie daj boze wyladuje na takiej sali gdzie do ktorejs z mamusiek zleci sie cala rodzina to juz ja im okaze jaka niemila potrafie byc
a jak nie poskutkuje slownie to znajde w sobie na tyle sil aby za fraki i wywalic
kurna
to nie jest zoo
tam sie lezy i zdycha (ekhm "odpoczywa") po porodzie
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mia, to może będziemy walczyć o tę jedynkę::D:D:D bo termin podobny mamy z tego, co widzę. No albo (ale miejmy nadzieję, że nie) spotkamy się na jakiejś wielkiej wspólnej sali.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od biedy i dwojke przezyje - z zalozeniami jak powyzej oczywiscie :DDD


naprawde nie wyobrazam sobie tlumow na sali
ja to nawet rodzicom zabronie przyjechac
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, czy któraś z was moglaby mi przeslac jakis nr kontaktowy do sprawdzonej poloznej z klinicznej? Bardzo mi na tym zalezy, mail dodi83@wp.pl, z gory dziekuje:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
słuchajcie, macie prawo wyprosic rodzinkę sąsiadki obok, jesli bedziecie uwazaly ze Wam przeszkadzają. wszystko na spokojnie. druga sprawa taka-moim zdaniem lepiej lezec na sali z KIMS bo zawsze masz ten komfort ze jak wychodzisz z sali (do toalety, na pobranie krwi do zabiegowego, gdziekolwiek) to Twojego dziecka popilnuje sąsiadka i nikt go w tym czasie nie wyniesie ani nic mu sie nie stanie (nie zachłysnie sie itp.). zastanówcie sie nad tym.
co do odwiedzin-juz na wstępie mozecie pogadac z sąsiadkami ze lepiej jak bedzie do nich przyjezdzal tylko mąż(albo ktos inny bliski jak nie mają partnera), wyjasnic swoje obawy, zasugerowac ze mozna zawsze wyjsc na zewnątrz jak ma przyjechac wiecej osób itp. poza tym polozne równiez zwracają delikatnie uwagę jesli na sali jest za duzo osób i pytają sie kazdej poloznicy z osobna czy im ta liczba osób nie przeszkadza.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, tym KIMS u mnie na sali bedzie maz

a dajcie mi warancje ze jak ja bede wychodzila do zabiegowego to taka 'sasiadka' dobrze sie zaopiekuje moim maluchem?!
albo jeszcze lepiej, ze nie zaopiekuje sie moim portfelem?!

rozne osoby trafiaja do szpitala
o czym jak o czym ale o szpitalach to troche wiem - spedzilam tam multum czasu gdy moja mama chorowala
multum, znaczy okolo 4 lat
napatrzylam sie na to i owo
i na klinicznej
i na zaspie
i w swissmedzie


jak tylko bedzie wolne biore jedynke
zreszta jak tylko wpadne na porodowke to bede sie drzec ze jedynka moja :))))
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram. Dodatkowo nie za bardzo wierzę w to, że taka sąsiadka, której się wyprosiło gości chętnie będzie mi pomagała, bo raczej nie będzie zbyt przyjaźnie nastawiona. Natomiast nie wyobrażam sobie wstawania z łózka z jakimiś pieluchami pomiędzy nogami przy tłumach na sali. Tak samo nie wyobrażam sobie jednej łazienki, prysznica na 20 osób!
Po porodzie też nie bardzo będę miała ochotę na organizowanie sobie pożycia z współpołożnicami, bo pewnie będę zajęta innymi rzeczami.

ja też będę się drzeć i jedynkę:-) Ale planuję cesarkę, więc jakoś się dogadamy, Mia.
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a teraz z innej beczki. Na stronie Szpitala na Klinicznej jest napisane co zabrać ze sobą, tzn:
* dowód osobisty
* aktualny dokument ubezpieczeniowy informujący o odprowadzeniu składek zdrowotnych
* skierowanie do szpitala (nie wymagane konieczne)
* karta ciąży z wynikami HBS i WR
* pampersy, kosmetyki, ubranka dla dziecka
* bagaż podręczny (bez toreb podróżnych)


To w co się zapakować?? W reklamówki z Tesco?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z doswiadczenia powiemn (co wiecej, z oddzialu ginekologicznego)

sa pielegniarki ktore krzywym okiem patrza na torby podrozne (jak moja mama tam szla to zawsze miala torbe podrozna i trzeba bylo przemycac)
a sa takie co spojrza akurat niby przypadkiem widzac jak tarabanisz torbe

wiec zalezy jak sie trafi
jak sie nam trafiala taka co pyska darla to spokojnie odpowiadlaysmy ze jak mam sie rozpakuje to ja ta torbe zabiore
i spokoj
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
po klinicznej wszyscy chodzą z torbami;
co do waszych wymagan-macie prawo, ale chyba nie odróżniacie szpitala publicznego od prywatnej kliniki...mozecie byc zawiedzione, polecam zatem prywatną klinikę-jesli macie takie wymagania.
ps jak sie pakujecie pamietajcie zeby zabrac rzeczy dla dziecka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"takie wymagania" to znaczy jakie?

Uważam, że prawo do nieskrępowanego wstania po porodzie i przejścia do łazienki nie jest zbyt wielkim wymaganiem. Tak samo jak prawo do skorzystania z toalety czy prysznica bez konieczności rezerwacji kolejki i prawo do spokoju na sali bez konieczności oglądania tłumów zbędnych osób, które nie dość, że przeszkadzają, to jeszcze wnoszą zarazki.

Poza tym mamy prawo martwić się co może nas spotkać w szpitalu panstwowym, tym bardziej, że wiele osób ma podejście, że jeżeli się decyduje na "darmowy" (opłacony ze składek zdrowotnych) poród, to nie można wymagać poszanowania godności, prywatności i cudzego cierpienia.

Pytając w co "się" zapakować, oczywistym jest, że pytałam w co zapakować rzeczy swoje i dziecka, bo przecież po to, by ono przyszło na świat idę do szpitala.

image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam torbe podróżna, taka nie małą ani nie dużą.Wybaczcie, aby jeszcze któraś położna czy inny babsztyl, mówiły nam w co i co mamy zapakować!Jesli bede uważała, ze potrzebne mi 4 koce, to je zapakuje i tyle!
ja miałam mało rzeczy, ale i tak torba była nie mała..
Na Klinicznej jest ok, jesli chodzi o porod isale porodowe-i tu sie "dobre" kończy-poźniej są wędrówki ludów po salach położnic, drzwi strzelające co minuta, chaos i nic wiecej-masakra!
W pewenym momencie, jak przychodzili studenci, myślała, zeby ich tam przetrzymać ze 2h i przekonaliby się, jak się "funkcjonuje" w warunkach takich jak na Klinicznej
Panowie odiwedzający, przepici tatusiowie jakiś obcych kobiet, koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
patka to co piszesz dla wielu osób nie jest oczywiste.
wcale tak nie jest ze decydując sie na poród w panstwowym szpitalu nie bedziesz miala zapewnionego tego o czym pisalas, nie o to chodzi, ale po prostu niekiedy nie ma ku temu warunków.
pamietaj ze "jedynka" jest tylko jedna, a pacjentek chetnych tysiące wiec moze Ci sie trafic ale nie musi, poza tym do tej łazienki tez jest kolejka - moze mniejsza, ale jest.
zrozum ze przy takim skupisku ludzi nigdy nie bedzie tak jak tego oczekujesz....choc zycze Ci tego....dlatego zasugerowalam prywatną klinike bo tam czas płynie wolniej....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w takim razie pieniazki z zusu czy nfz powinny isc za nami do prywatnej kliniki
w koncu co jak co ale te pieniadze sie nam naleza jako ubezpieczonym - powinnysmy moc decydowac
nawet dolozyc niewiele aby stac bylo na porod prywatny
:)))))


to tak bunczucznie napisane ale wcale nie az tak glupie :)
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w takim razie pieniazki z zusu czy nfz powinny isc za nami do prywatnej kliniki
w koncu co jak co ale te pieniadze sie nam naleza jako ubezpieczonym - powinnysmy moc decydowac
nawet dolozyc niewiele aby stac bylo na porod prywatny
:)))))


to tak bunczucznie napisane ale wcale nie az tak glupie :)
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w takim razie pieniazki z zusu czy nfz powinny isc za nami do prywatnej kliniki
w koncu co jak co ale te pieniadze sie nam naleza jako ubezpieczonym - powinnysmy moc decydowac
nawet dolozyc niewiele aby stac bylo na porod prywatny
:)))))


to tak bunczucznie napisane ale wcale nie az tak glupie :)
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hop do góry.

Czy kogoś przy porodzie obsługiwala pani, która prowadzi szkołę rodzenia w szpitalu na Klinicznej?
Czy tam wszystkie połozne mają takie długie pazury?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powaznie pytam. ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Jola, która prowadzi szkołę rodzenia w ogóle nie pracuje na klinicznej :) ma tylko umowę z tym szpitalem by prowadzić SR :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jola pracowała na Sali porodowej z 10 lat temu, więc nei ma co się martwić o jej paznokcie :) Teraz jest zastępcą dr szpitala na Polankach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fajna babka ale te paznokcie mi nie pasowały. :-D

Dzięki za odpowiedzi i pozdrówki dla rodzących na Klinicznej. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny!A czy któraś z Was rodzila na Klincznej z znieczuleniem oponowym????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I czy ktos zna jakas polozna z Klinicznej , ktora mozna sobie zamowic?Moze macie numer telefonu?Ja rodze za dwa tygodnie i strasznie sie boje.Chcialabym miec swoja polozna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja będę rodziła na klinicznej, i mam umówioną położną. Zapewniała że dają znieczulenie bez problemu. Mam tel do pani Lucyny, napisz mi swój nr na gg lub mail to Ci wyślę kontakt
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
polecam panią Lucynke:):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, mam termin na 6 maja (chłopar będzie;-) i też zamierzam rodzić na Klinicznej. Zastanawiam się nad położną i tak na prawdę nie wiem czy powinnam jakąś sobie opłacić czy nie... Co w przypadku gdy wybrana położna będzie akurat tego dnia miała dyżur - czy wtedy też się płaci? I co w przypadku gdy np. będzie rodzić kilka kobiet na raz - przecież wszystkimi trzeba się zająć, nie tylko tymi które zapłaciły... Moja obawa jest tylko taka, że gdy będę tą ktora nie zapłaci to zostanę pozostawiona samej sobie, bo w pierwszej kolejności opiekę zapewni się tym które zapłacą... Nie tyle martwię się tu o samą siebie, bo nie jestem osobą na którą trzeba chuchać, ból też pewnie jakoś zniosę - jedyna obawa to opieka nad moim synkiem - żeby kontrolował ktoś jego tętno i to jak znosi poród, w jakim jest stanie, czy nic mu się złego nie dzieje co wymagałoby ew. szybkiej interwencji czy cesarki... Bo o ile będę wiedziała co się dzieje ze mną, to nie będę potrafiła wyczuć czy z synkiem wszystko w porządku... Trochę to kontrowersyjne, co o tym sądzicie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witaj mary, mam gorącą prośbę możesz przesłać mi nr tel do tej Pani Lucynki (położnej) mój mail marlenahet@wp.pl.
Z góry bardzo dziękuję, zależy mi na tym a mam bardzo mało czasu bo jestem już po terminie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też byłabym wdzięczna za namiary na położną - bigbeat@vp.pl.
Trzeba sobie pomagać.
:o)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o to moj numer gg 5171892 i moj email angpap@interia.pl dziekuje z gory za numer i pozdrawiam Agnieszka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rodziłam ze znieczuleniem,tylko tak mnie bolało, rodziłam od 10:00,o 13 błagałam o znieczulenie, a dostałam dopiero po 18:00.
wymęczyli mnie,a o 21:00 stwierdzili - cesarka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oni Cię wymęczyli? Trzeba było w ciążę nie zachodzić. :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
strasznie Ci wpolczuje.A dlaczego tak pozno dostalas znieczulenie?Dlaczego nie dali Tobie predzej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam bym na Waszym miejscu nie opłacałą połoznych na Klinicznej. Ja spedziłam tam na sali porodowej naprawde sporo czasu bo 1,5 dnia i całą noc i przez ten czas przeslizgneło sie przez pokój wiele połoznych ilakrzy wierzcie mi ze zadnej nie mam nic do zarzucenia. Ostatecznie poród odbierałą Pani Jadzia - kobieta anioł poprostu - tak wiec tez moge polecic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ty taka mądra nie bądź!!!w skierowaniu do szpitala mieli od razu wpisane wskazanie do cięcia cesarskiego, bo płód duży ponad 4kg niewspółmierny do miednicy, zagorżenie do uduszenia płodu, główka się nie chciała do kanału ponad 2 h wstawić i cięcie robili na wariata, bo bali sie o dziecko i ze mną juz tez nie było najlepiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a pani Jadział to faktycznie anioł, była ze mną nawet na sali operacyjnej i trzymała mnie za rękę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tja... A świnie latają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Twoja historia tak się trzyma kupy, że śmiać się chce.
Idź straszyć dzieci w piaskownicy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O porodach powinny opowiadać te kobitki co rodziły i wiedzą o czym piszą. Na opinie innych chyba lepiej poczekać ze 2 miesiące..... ;-)
Ja też byłam mądra i podeszłam na luzie ale później inaczej śpiewałam bo było niewesoło. W sumie to szpital polecam a szczególnie dr. Boćkowskiego - lekarz Piewsza Klasa, wie co robi !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale w tego typu wątkach nie chodzi o strasznie swoją "osobistą historią", tym bardziej taką grubymi nićmi szytą. Nie wierzę, że personel szpitala z obojętnością patrzy na cierpienie pacjenta - jeżeli może pomóc, to pomaga, jeżeli nie może - np. są medyczne przeciwwskazania do znieczulenia - to tego nie robi.
Jeżeli ktoś w szpitalu został pokrzywdzony powinien wnieść sprawę do sądu a nie straszyć jakimiś głodnymi kawałkami przyszłe matki! Większość porodów przebiga bez komplikacji i nie trzeba rodzić, żeby o tym wiedzieć - wystarczy słuchać i czytać, co mądrzy ludzie mają do przekazania...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czytajac wiekszosc watkow ma sie wrazenie ze w szpitalu pracuja same potwory ktore czekaja na rodzace mamy zeby tylko sie meczyly i zeby mialy jak najtrudniej podczas porodu...paranoja normalnie. jak ktos sie tak boi rodzic w panstwowym szpitalu i jest tak bardzo tragicznie to sa prywatne kliniki gdzie personel czeka caly usmiechniety i z otwartymi ramionami a porod nie boli i trwa 15 minut.troche zdrowego rozsadku co niektorym proponuje...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam synka na Klinicznej równo rok temu i polecam. Miałam rodzić naturalnie, a skończyło się cesarką. Przez cały czas opieka była dobra, bez fajerwerków ale normalnie i ludzko. Opieka laktacyjna super, ukłon w stronę Pani Bogumiły. Opieka na położnictwie też była dobra. Osobiście uważam, że każdy z nas ma dobre i złe dni, Panie położne też, a my idziemy rodzić do szpitala, a nie do hotelu, więc odrobina współpracy z personelem i dobre słowo z obu stron na pewno sprawią,że atmosfera w tym jednym z najważniejszych dni w życiu będzie miła.
P.S.
Pierwszego synka 4 lata temu rodziłam na Zaspie (naturalnie) i też zastrzeżeń nie miałam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
z innej beczki - co nalezy zabrac ze soba na kliniczna??

chodzi mi glownie o to czego nie daja - typu podklady, pieluchy, kaftaniki itp - nie wiem czy daja czy nie
bo wiem ze mam zabrac dokumenty, kosmetyki i koszule :)
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podkłady mają dla pacjentek po cięciu cesarskim, więc lepiej mieć swoje. Pieluchy mają, ale bardzo sztywne-twarde,ja nie brałam od nich, miałam swoje pampki. Dla noworodka jest ubranko i ja korzystałam ze szpitalnego, moje się nie wybrudziło :) dla dziecka ręcznik, jakieś chusteczki i kremik do tyłeczka,swoje ubranka też mozesz mieć, najwygodniejszy jest pajac, ze dwie pieluszki tetrowe do wytarcia buźki.
Odwiedziny są bez problemu, wiec maż doniesie jakby coś było potrzebne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bigbeat bardzo zaczepna jesteś, a poza tym nie umiesz chyba czytać ze zrozumieniem.
Wiadomo, ze poród jest dla każdej z nas sprawą indywidualną i każdy przezywa go inaczej, jedna rodzi godzine, inna 15 godzin...Ja tu akurat napisałam o swoim przypadku. Rodziłam 10h ze wskazaniem do cięcia, ale lekarze próbowali doprowadzić do porodu naturalnego, nie udało się - było cięcie. Ja też miałam super opieke, tylko napisałam, że ze znieczuleniem to się nie spieszyli. A cierpiałam bardzo, moze ty nie wiesz co to są bóle krzyzowe, ja już wiem i jak od 2 godzin masz bóle parte i zero postępu porodu.
Jeśli chodzi o mnie to ja tez do porodu podchodziłam na luzi i nikt tu nie ma zamiaru straszyć przyszłych mam, bo każda z nas jest inna. Ważne jest pozytywne myślenie. Pomimo moich przeżyć , mogę polecić tam porodowkę. Powodzonka życzę przyszłym mamom;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mario, teraz zupełnie inaczej się Ciebie czyta.
Gratuluję długiego porodu wszystkim kobitkom, dzielne są. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cieszę się, że w końcu się zrozumiałyśmy;]
Na tym forum mamy się wspierać, a nie walczyć ze sobą. Życzę bezbolesnego porodu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mario a moglabys powiedziec czy rzeczywiscie jest tak,ze jak juz podadza znieczulenie, to bol przechodzi? To jest moj drugi porod,moj pierwszy byl tragiczny bole krzyzowe wrecz nie dozniesienia.Strasznie sie boje.Licze na to znieczulenie.Prosze powiedz jaki byl bok kiedy podano Tobie te znieczulenie.Pozdrawiam i dziekuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bóle pojawiły sie po 3h, byly okropne i sie nasilały, poprosilamo znieczulenie, przyszła jakas pani doktor i powiedziała ze jeszcze za wczesna faza porodu i nie dostanę znieczulenia, myslałam ze ją tam uduszę. Zamknełam sie pod prysznicem - troche bylo lepiej - i zagrozilam, ze jak niedostane znieczulenia to nie wyjde. w koncu zlitowali sie o 18 ,juz sie tak skrecałam z bólu, nie wiedzialam czy mam chodzic lezec, skakac, biegac - przyszedł lekarz i jeszcze kazał czytac jakies bzdurki o znieczuleniu formatu a4,potem kazali podpisac,pogieło ich ze jeszcze bede czytac, mąż czytał ja juz chciałam zeby mi ulzyli. W koncu sie wkłóli - bóle faktycznie sie zmniejszyły, tylko mi jeszcze do tego wszystkiego przy znieczuleniu tak sie wkluli, że prawy posladek mi zdrętwiał, potem po cięciu na sali pooperacyjnej przez 12h nie miałam czucia w prawej nodze - lekki stres przezyłam.
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mario serdecznie Ci wspolczuje i jednoczesnie podziwiam i gratuluje.Ja mialam rowzniej ciezki porodl w sumie podobny do Twojego.Strasznie sie boje.Ciesz sie,Ty juz masz wszystko za soba.Zycze Tobie wszystkiego dobrego i dziekuje za odpowiedz.Pozdrawiam
Agnieszka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam 3 tyg. temu na Klinicznej. Poniewaz sama szukałam opinii o tym szpitalu i dzięki Wam zadecydowałam, że tam bede rodzić, wbrew niektórym nieprzychylnym. Byc może moja relacja,całkiem swieza pomoze komus w decyzji.
Polecam ten szpital, co do porodowki i znieczulenia - podają i nie miałam tak przykrych doswiadczeń jak Maria ... możliwe, ze dlatego iz miałam "swoją" połozną i uwazam,że taka osoba bardzo pomaga oraz daje poczucie bezpieczeństwa.
Znieczulenie zewnatrzoponowe musi byc podane w odpowiednim czasie ( przy odpowiednim rozwarciu i czasowych skorczach) po to by działało podczas boli partych i łatwiej było urodzić. Wiem od dziewczyn rodzących w tym dniu że : jednej podano, a drugiej nie bo ... było juz za późno.
Poniewaz na w/w poródówce byłam wcześniej :raz miałam test wytrzymałości łozyska, drugim razem wywołanie porodu - bez rezultatu obserwowałam jak rózne położne i lekarze dopilnowują rodzące. I smiało powiem, że nalezycie wykonuja swoją pracę. Są pomocni, wyjaśniają i podtrzymują na duchu,a przede wszystkim mówią co i jak robic i co sie dzieje.
Mnie udało sie urodzić za drugim podejściem i były równiez przy mnie dwie studenki, które bardzo mi pomagały.Dlatego nie bójmy się studentów, choć wcześniej tez byłam ich przeciwnikiem.
Muszę powiedzieć, że na klinicznej "odwiedziłąm" prawie każdy oddział.Patologię ciąży ( pielegniarki , poza 2 małymi wyjatkami bardzo sumienne i sympatyczne, lekarze zadko zagladaja, ale trzeba pilnowac swoich spraw i pytać, monitowac przy obchodzie, mnie nikt nie zbył, a badania miałam robione na bierzaco).Porodówka- bardzo duży plus.
Położniczy- krótko tam byłam, ae jeśli ktoś dysponuje dodatkowymi pieniędzmi to polecam płatne sale. Oddział noworodków- fachowa opieka, jest tam z-ca orydynatora,lekarz z powolania, który wszystko wyjaśni i doglada każdego malucha. Pielegniarki tez maja serce do maluszków.Oddzial połozniczo-inwazyjny( lezałam na sali przedłużonego pobytu) i tu chyba wspominam najmilej. Siostry przesympatyczne, pomocne zarówno z oddziału położniczego co od noworodków. miałam przemiłą i bardzo sumienna Panią Dr Monikę, która opiekowała się moją córcią, przychodziła sama 2 razy dziennie i informowała o wynikach. zagladali również lekarze z oddziału noworodków i z porodówki. Opieka super. Minus tego oddziału jest taki, że w dalszych salach leżą dziewczyny np. z patologicznymi badź obumarłymi ciazami czekając na wywołanie porodu. I to było dla mnie najstraszniejsze, ale wiem, że ich również w przyszłości dosięgnie takie szczeście i będą mamusiami. Bo ja na to patrzę w ten sposób, że to nie był ten czas w którym dane dziecko chciało przyjśc na świat.Ono przyjdzie tylko wybierze inny dzień,miesiąc,rok... wiem, bo sama to przeżyłam.
Pozdrawiam cały zespół lekarzy i pielęgniarek na Klinicznej .
E.K.
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
E-Milko a moglabys powiedziec jak dziala znieczulenie?Czy rzeczywiscie przynosi ulge?I czy boli wklucie?o jest dla mnie bardzo wazne.Prosze odpowiedz.Pozdrawiam Agnieszka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ulga jest, u mnie akurat bóle były tak jak przy miesiączce juz po znieczuleniu. A wkłucia szczerze mówiąc nie pamiętam, tak szybko to zrobili. Super anestezjolog do mnie przyszedł, więc ja bólu przy wkłuciu w sumie nie czułam. Cos podobnego do wkłucia igły przy pobieraniu krwi. Najwazniejsze żebyś się nie ruszała przy podawaniu znieczulenia.
pozdrawiam i powodzenia
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje za odpowiedz.Wlasnie o taka odppwoedz mi chodzilo.strasznie sie denerwuje, boje sie bolu.Za 4 dni mija mi termin porodu.Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam Agnieszka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
najważniejsze to myśleć pozytywnie... życzę powodzenia i trzymam kciuki za krótki i bezbolesny poród:)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem czy czytałyście co napisał "Przyszły Tata :-)" odnośnie pobierania opłat za porody rodzinne w ACK :) http://forum.trojmiasto.pl/Oplaty-za-porod-rodzinny-oraz-za-znieczulenie-t102499.html?hl=opłaty#hl

"Witam serdecznie,

Przesylam ponizej odpowiec na moj email z ACK Gdansk

W odpowiedzi na Pana pismo dotyczące pobierania opłat za poród rodzinny, pragnę poinformować, iż od 12 maja obowiązuje jednoznaczne zarządzenie Dyrektora Naczelnego Akademickiego Centrum Klinicznego Szpitala AMG w którym zakazuje się pobierania opłat za porody rodzinne.

Z poważaniem Beata Papiernik
Rzecznik Praw Pacjenta"
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy ktos z Was wie ile kosztuje porod rodzinny na Klinicznej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Magda, przeczytaj post powyzej Twojego - post Agusi
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opiszcie jeszcze dzialanie znieczulenia.Jak sie po nim czuliscie?CVzy nie bolaly Was glowy itp?Czy naparwde jest taka ulga?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie po znieczuleniu głowa nie bolała, potem tylko jak dostałam drugą dawkę, taką która całkowicie znieczulałam mnie od pasa w dół przed cięciem zrobiłam się senna i jak mi synka już wyciągnęli i brali sie do zszywania, to zasnęłam im na stole- ale to moze tez przez zmęczenie długim porodem.
Życzę powodzenia i pozytywnego myślenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje za odpowiedz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wracajac do oplat, to jest jakas porazka.Aby nie cierpiec i aby ulzyc sobie w bolu trzeba wynajac polozna, ktorej trzeba zaplacic 400 zl,potem trzeba wplacic 250 zl za porod rodzinny.I jedna doba w sali jednoosobowej 250 zl.Razem daje nam 900 zl.To jakis absurd.Kulam pieniadze przez cala ciaze aby kupic wszystko dla dziecka cala wyprawka jest bardzo droga nie wspomne o wozku a tu okazuje sie,ze jestem daleko w polu, bo na porodowce czekaja niezle koszty.To jest chore,niedopouszczalne i nienormalne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak to straszne.Teraz w sumie niewiadomo czy placi sie za porod rodzinny czy nie.Czy ktos moze rodzil w ostatnich dniach mial porod rodzinny i nie placil?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maja, opanuj się i idź rodzić bez kasy, wszystko Ci się należy. :-)
Położne specjalnie nie psują porodów, bo też mają nieprzyjemności jak coś pójdzie nie tak. Nie siej paniki!!!!!!!!!!
:-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
swoją drogą koszt pojedynczej sali jest porównywalny z kosztem doby w niezlym hotelu..
troche przesada..rozumiem 250 za cały pobyt, ale za dobe, to już zdzierstwo.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tych kilka dni można wytrzymać na sali 2-osobowej. Ja najpierw leżałam 2 doby sama, a potem doszła do mnie dziewczyna i powiem, że w nocy było raźniej, zwłaszcza, że ja byłam po cięciu cesarskim i ciężko było mi zajmować się maleństwem. Koleżanka z pokoju (rodziła normalnie) pomagała mi przy przewijaniu i przy wyciąganiu malucha z kojca do karmienia.
Także dziewczyny nie przesadzajcie, tych kilka dni przetrzymacie
powodzenia
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sala dwoosobowa ok, ale nie ośmioosobowa z nielimitowaną liczbą osób odwiedzających. Chodzi o komfort psychiczny, którego szpital nie zapewnia, a na którym robi interesy, jeśli się go chce mieć.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bo trafilas do sali 2osobowej to se mozesz gadac
na 2osobowe to klada po cieciu, przy SN laduje sie na 4osobowej
dorzuc do tego jedna/dwie nienormalne rodziny i ani spokoju ani odpoczynku ani jako takiego komfortu
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maja dobrze napisala.Nawet gdyby zrezygnowac z sali jedoososbowej, to i tak trzeba i tak sporo zostawic w szpitalu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy ktos z Was rodzil na dniach na Klinicznej?????Dalej sa pobierane oplaty za porod rodzinny?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie - piszcie Dziewczyny czy faktycznie od 12.05 nie wymuszają tam opłat za porody rodzinne :)


jakby co - będziemy działać dalej ;P
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nikt ostatnio nie rodzil na klinicznej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MiA_2008 - a czy nie jest tak że jest jakas osobna sala odwiedzin czy coś w tym stylu? Bo chyba odwiedzający ludzie nie wchodzą do tych 4 osobowych sal w których są kobiety po porodzie ??
---

Też jestem ciekawa czy pobierają opłaty za poród rodzinny.
I czy pobierają opłaty od osób nieubezpieczonych, bo niby te koszta pokrywa nfz, jak pisałam do tego szpitala to potwierdzili że nieubezpieczona kobieta nie musi płacić, ale jak to jest w praktyce? Rodziła któraś z was na klinicznej nie będąc ubezpieczona? :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie wchodzą całe tabuny (podobno).

Tu wątek o jednoosobowych salach, gdzie zadałam podobne do Twojego pytanie.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://forum.trojmiasto.pl/ile-kosztuje-pojedyncza-sala-na-KLINICZNEJ-t72372,1,16.html?hl=klinicznej#hl

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jest sala odwiedzin do ktorej mozna podreptac jesli sie ma sily i jesli ma sie tyle oleju w glowie aby nie przeszkadzac innym wspoltowarzyszkom sali

ale jak wiadomo, ani kultura ani olej w łepetynie nie sa na wyposazeniu kazdego czlowieka
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A za porod rodzinny nadal sie placi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie rozumiem pytania!Jak osoba nieubezpieczona ma nie placic?Oni wrecz rzadaja ubezpieczenia na moje bez ubezpiezpieczenia, to nawet nie przyjma rodzacej.Dlatgo rzadaja nie tylko ksiazeczko zdrowia ale tez legitymacji ubezpieczeniowej aby potwierdzic czy dana osoba jest ubezpieczona.Dlategu uwazam,jest osoba nieubezpieczona chyba nie moze rodzic na klinicznej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bylam tam ostatnio, co prawda nie rodzic, ale jak pisalam po kraksie samochodowej
nie mialam ze soba kompletnie NIC - nawet dowodu bo zostal w innej torebce
prawo jazdy mam na stare nazwisko
ani ksiazeczki RUM ani ksiazeczki ubezpieczeniowej
NIC

przyjeli
i spedzilam tam 4 godziny na roznych badaniach
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
echś, dziewczyny przesadzacie z tymi opłatami. W zeszłym roku trzy dni rodziłam na porodówce na Klinicznej, był ze mną mąż. Nie miałam opłaconej żadnej położnej, a wszystkie kobietki były "do rany przyłóż", wspaniałe kobiety. Nikt nie pisnął słowa o jakichkolwiek opłatach za poród rodzinny. Pokój miałam dwuosobowy i leżałam w nim sama, za friko. Grosza w tym szpitalu z własnej kieszeni nie zostawiłam (nie licząc składek ZUS :) Następne dziecko tylko na Klinicznej.
A poza tym - nie ma sal 8-osobowych, max są 4 :)

A dziecku do lat 18 i każdej ciężarnej w tym kraju przysługuje bezpłatna opieka zdrowotna, czy płaci ZUS czy nie. Każdy szpital państwowy ma obowiązek przyjąć ciężarną - art. 13 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych :))) Jak się spytają o ubezpieczenie - odpowiedz "nie mam", i tak muszą przyjąć - sfinansuje taką delikwentkę budżet państwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wczoraj zajechalam na porodowke, dwa dni temu odszedl mi czop i zaczelam krwawic jednak nie mam zadnych boli.Wczoraj juz mialam pobolewania.Wystraszylam sie i pojechalam aby zobaczyli czy nic mi nie dolega, wiedzac , ze itak mnie wypuszcza.Nie wzielam z soba zadnuch dokumentow tylko pizame i klapki i kazali mi podpisac nastepujace pismo:
JA NIZEJ PODPISANA......... oswiadczam .ze zostalem pinformowana przez personel szputala o obowiazku dostarczenia dokumentu potwierdzajacego moje ubezpieczenie a tym samym prawo do bezplatnych swiadczen medycznych finasowanych przez NFZ najpozniej w ciagu 7 dni liczac od dnia zakonczenia realizacji swiadczenia medycznego.W przypadku braku dokumentow potwierdzajach ubezpieczenie zostane obciazony kosztami leczenia zgodnie z obowiazujacym cennikiem.I co Wy na to?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam na klinicznej 7 maja. Poród miałam rodzinny i ze znieczuleniem. Za nic nie płaciłam i nikt nawet o tym nie wspomniał. Nie miałam też swojej położnej. Leżałam na sali 4 osobowej i to w pełnej obsadzie ;) Podobno dużo wtedy kobitek rodziło i nie było już miejsc, dlatego nas tak poupychali ;) Odwiedziny praktycznie od świtu do nocy ;) Personel miły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
E tam..i tak to oświadczenie nie ma żadnej mocy prawnej.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy któras z Was mogaby mi polecić fachową połozną z porodówki na klinicznej? Czułabym się duzo bezpieczniej. Z góry dziekuję
Dzieki

mój nr gg 3483902
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe zgadza sie tam trzeba mieć czas na odoczynek, a nioe jakis teatrzyk urządzaja sobie z położnic, ale to zależy od mamusiek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czemu nie można?Ja rodziłam pod koniec stycznia.Wzięłam pokój jednoosobowy i przez cały czas mąż był ze mną.Trzea tylko pogadac z dyżurną pielęgniarką i powiedzie,ze mąż zostaje na noc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, ja również poproszę o namiary na dobra położną-evesolane@wp.pl. Dzięki!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na Neonatologii nie polecam tylko jednej pani dr. Korteckiej - dobrze radzę unikajcie jej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
poproszę o namiary na Panią Lucynę - elabig0@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pełni zgadzxam się z powyższą opinią. Połozne OKROPNE, nie wiem skąd oni te baby biorą, ale od czasu mojego drugiego porody (pierwszy był na Zaspie) na dźwięk słowa połozna - będę krzywić sie do końca życia. I nikt mi juz nie wmówi ,ze to zawód z misją o czym te panie często mówią np. w mediach obchodząc swoje święto.ODRADZAM KLINICZNĄ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzien dobry, za jakieś 3 tygodnie mam termin porodu i planuje rodzić na Klinicznej. Chciałam się zapytać, czy nadal masz kontakt do pani Lucyny, lub innej położnej tam pracującej? byłabym wdzieczna za info na maila marchusia@o2.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się z koleżanką na temat nieludzkich warunków w tym szpitalu. Leżałam 4 dni na patologii, odwiedzając położniczy i koleżanki, które przewieźli z mojego pokoju. KOSZMAR!!!!
Odnośnie patologii: jedzenie przygotowywane z odpadów, kobiety chore na cukrzycę otrzymują wysokowęglowodanowe jedzenie, dobrze, że mąż przywiózł, bo bym z głodu padła. W łazience, jak w boksach dla koni, nawet zasłonek nie ma, ławka stoi bezpośrednio przed drzwiami, wieczorem ja się kąpię, wchodzi inna kobieta, a mąż obcej pani siedzący na ławce patrzy się na mnie - bez żadnego ale. Do tego sufit z pięknymi grzybami, nie wspominając o brodzikach, na pewno można coś złapać. Zacieki od mydła wcale a wcale nie myte, jak i inne rzeczy. Zaczepiłam sprzątaczkę, nie mają płynów, więc ona myje wodą, bez dezynsekcji, bez niczego, do tego smród w ubikacjach. Nie radzę siadać!!! zaschnięty kał i mocz pod deską. Rozumiem, że tam jest mnóstwo kobiet, ale i są sprzątaczki, przecież nam z duużżymi brzuszkami może się wszystko wydażyć, a sikanie na stojąco w tym stanie nie jest komfortowe. Aparatura do KTG - nie wiem z którego jest wieku, ale na pewno nie działa. Moje dziecko miało na jednym arytmię serca, wszyscy w panice, a okazało się na innym, że jest wszystko ok. Kolejna sprawa, badania - są robione do 8:30, potem, nie wiem po co się tam leży, chyba tylko, by zajmować łóżko. Do tego prosiłam o badania na które miałam skierowanie od lekarza, okazało się, że "zapomnieli", to już było dla mnie wystarczające do kielicha goryczy. Studenci - mądralińscy, nie słuchają pacjenta i jego odczuć, tylko cytują mi książkę, typu" boli mnie tu", nie wg. książki takiej a takiej powinno boleć panią tu", no nie!!!! wyniosłość to jedyne, co reprezentują, bo nic innego, do tego stek pomyłek, w 9 miesiącu dowiedziałam się, że mam dziewczynkę a nawet dwie, no cóż, okłamywano mnie, bo mam jednego chłopczyka i wiecie - tak też urodzę. Studentki przyszłe położne - bardzo sympatyczne dziewczyny, naprawdę się starają, pomogą, zrobią wszytsko, by było ci dobrze. To one powinny być lekarzami. Pani położne - różnie, ale rozumiem, że każdy może mieć zły dzień. Na to akurat nie narzekałam, one i tak wszytsko tam robią, lekarze dla mnie to tylko "reprezentacja". Wypis ze szpitala: koszmar, pani w sekretariacie siedzi tam za karę, zniesiono dokumenty o 9:00, wypis otrzymałam o 13:30. Kompletny brak szacunku.
Co do porodu - jeszcze nie rodziałam, mam jeszcze 2 tyg, ale na pewno nie będzie to kliniczna. Rozumiem, chwalą się salą porodową, mozna obejrzeć, niech pokażą salę do cesarek, zgroza!!!! łazienki, prysznice, sale PP. w małym pokoiku leżą 4 kobiety z maleństwami, do tego rodziny, duszno, niekomfortowo.
Teraz o "darmowym znieczuleniu" Koleżanka z łóżka obok zaczęła rodzić, poprosiła o znieczulenie, anestezjolog, że za wcześnie, po 2 H za wcześnie, widziałam, jak się boi, bo pierwszy jej poród był równie koszmarny. Po 3 godzinach oznajmił jej, że za późno. Urodziła, bo innego wyjścia nie miała, widziałam ją na drugi dzień, cały czas płakała. Tak wygląda kobieta z depresją - anigmatycznie trzymająca dziecko. Wyglądało to dla mnie jak rzeź.
Reasumując: Nie polecam, kobiety, które leżały ze mną również nie polecały, ale ankiety wypisywały pozytywnie, bo się bały, że tu trafią. Tak się nie robi moje pani, piszmy co nas boli, nie mówmy tego w ukryciu, to jest dla nas jedyna szansa, że może coś się zmieni. Wcześniej wytykałyśmy brak znieczulenia, teraz je mamy, ale cóż z tego, jak nie umiemy je egzekwować. Narzejkałyśmy na salę porodową - wyremontowali. Nauczmy się czegoś i pomóżmy przyszłym rodzącym, po to są ankiety !!!!!!!!!!!!
W inny sposób podejście przedmiotowe do kobiet się nie zmieni, po porodzie zostajemy same sobie, skoro w Polsce co 4 kobieta ma depresję poporodową, nie związaną z bezsilnością nad dzieckiem, ale traumą w czasie porodu, to jest to problem, jakiego nie można lekceważyć.Jak na razie "rodzić po ludzku" nie dotyczy klinicznej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja rodziłam na klinicznej i mam dobre wspomnienia(oprócz wypisu bo czekałam na niego pare godzin)
Na patologii nie leżałam bo miejsc nie było więc jedną noc spędziłąm na porodówce i było miło
po porodzie też miejsc nie było na PP więc z małą jedną noc spędziłam na porodówce(w tej samej sali co noc wcześniej) i nie narzekałam
Na PP trafiłam do pokoju 2 osobowego więc też fajnie
Fakt że łazienki są beznadziejne ale ja ogólnie nie narzekałam i myśle że jeżeli jeszcze raz będę rodziła to też tam
Może kijowo trafiłaś albo ja akurat super trafiłam ale co kobieta to inna opinia(to normalne)
image[/url]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytałam, i muszę napisać odnosnie znieczulenia. To nie prawda, ze znieczulenie dają wszystkim. Prosiłam, a potem błagałam o znieczulenie. Panie powiedziały, ze nie dostanę, mam nie kwękać. Jak urodzę to mi dadzą - tyle, ze wtedy nie było mi ono juz potrzebne. Po porodzie miałam wykonane łyżeczkowanie - bez znieczulenia, krzyczałam, błagałam - ale było to na nic. Pielęgniarka trzymała mnie za nogi, a lekarz robił zabieg. Ból nie do określenia.
Po porodzie leżałam 8 godzin zanim przynieśli mi moje rzeczy z patologii ciąży, dopiero wtedy poszłam pod prysznic. Prysznic znajdował się w jednej z sal porodowych, wiec przechodziłam tam koło rodzącej kobiety.
Niestety mój synek zmarł. Prosiłam o osobny pokój po porodzie, mogłabym im zapłacić ile by chcieli, bo ponad moje siły było leżenie z innymi kobietami przytulającymi swoje dzieci. Sali takiej nie ma. Efekt był taki, że wyszłam w dniu porodu ze szpitala na własne żądanie. Po porodzie nikt mnie nie zbadał, nie otrzymałam żadnych informacji, np co robić jak dostanę mleka? Zero informacji. Nigdy tam nie wrócę. Jedyna rzecz, z której byłam zadowolona to opieka na patologii ciąży. Panie-anioły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To się nadaje do programów typu Uwaga! a nie dla kobiet, które mają wkrótce rodzić...
Oczywiście wszystkim, którzy przeżyli coś podobnego serdecznie współczuję...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
szczerze współczuje
Ja na samą myśl że miała bym stracic moją córcie rycze
A jeżeli chodzi o znieczulenie to ja poprosiłam i dostałam bez problemu tylko musiałam mieć rozwarcie na 2,5 palca żeby je dostać
image[/url]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny macie jakąs fajną położną z porodówki na Klinicznej? Bardzo proszę dajcie namiar...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nasze dziecko własnei złapało sepse...popieram bałagan na porodówce patalogia powinna dostać medal...odradzam tam rodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem załamkę rodziców w takich sytuacjach ale coś takiego może stać się w każdym szpitalu. Po drugie jeśli jest pewność, że to wina szpitala to proszę działać, może skończy się jak tutaj
http://www.tvn24.pl/12690,1570386,0,1,dyrektor-szpitala-skazany-za-sepse-u-noworodkow,wiadomosc.html

A nie siać zamętu na forum...
Za chwilę się okaże, że nigdzie rodzić nie można.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli chodzi o mój post, i informację o śmierci synka. Ja nie oskarżam nikogo, masz rację wszędzie mogło tak się zdarzyć, niestety. Jednak uważam za niedopuszczalny fakt, że po porodzie informują, ze dziecko nie przezyje i przez 8 godzin nikt do Ciebie nie zagląda, że człowiek leży we krwi z gołym tyłkiem bo nikt nie ma zamiaru przynieść choćby majtek, które zostały na innym oddziale. Nie ma opieki psychologa, księdza kogokolwiek. Nie ma znieczulenia przy łyżeczkowaniu. Kobiety, które właśnie straciły dziecko leżą z kobietami, które rodzą i słuchają krzyków rodzących się dzieci i zachwytów ojców. Nie ma osobnej sali dla osób, które nie saą w stanie patrzeć jak inne matki tulą swoje dzieci.
Mogłabym wiele innych rzeczy napisać, ale nie chcę się czepiać. To był mój drugi poród. Pierwszy odbył się w Wojewódzkim i tam leżałam na poporodówce z kobietą, która straciła dziecko. Jednak przyszedł do mnie ordynator, powiedział jaka jest sytuacja i razem zdecydowaliśmy, że dziecko przyniosą mi póżniej, żeby ta kobieta nie musiała bardziej cierpieć.
Wiem, ze w każdym szpitalu są niedociągnięcia. Ale to co spotkamło mnie na Klinicznej to przesada, i pomijam tu śmierć synka, ale piszę o całej reszcie. Jeszcze raz zaznaczam - panie na patologii ciąży to anioły i kobiety z prawdziwym powołaniem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro potrafisz spokojnie pisać o tym co się stało na forum, to może idź z tym również GDZIE TRZEBA?
A na Klinicznej jest psycholog i są ludzie mniej lub bardziej współczujący - jak wszędzie. Niezwykłe, że wszyscy traktowali Cię jak powietrze...
No i dziwi mnie, że nie masz żadnych znajomych, rodziny, nikogo, kto by Ci przyniósł te majtki.
Strasznie groteskowy obrazek namalowałaś, aż się wierzyć nie chce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kurcze czytam i oczom nie wierzę!!!
Sama rodziłam na klinicznej, a wcześniej leżałam 2dni na patologii ciąży i nie mam nic do zarzucenia. Opieka super, z moją Niunią było wszystko ok ale leżałam na sali z panią która miała pewne komplikacje i w związku z tym wiele pytań-i na każdym obchodzie lekarze poświęcali jej mnóstwo czasu, uspakajali, wyjaśniali bardzo cierpliwie. Pani od laktacji fajnie wyjaśniała jak przystawiać maleństwo, co pić na wzmożenie laktacji itp.
Co do łazienek na położnictwie to faktycznie brudno, ale chyba każda zabiera klapki...poza tym niestety tak już jest w państwowych szpitalach. W kiblach duże kosze wypełnione podkładami, ale dużo jest winy w samych kobietach...wiele rzuca podkłady gdzie popadnie, poza tym jeśli już zakrwawisz deskę klozetową to ją wytrzyj-ja zawsze miałam przy sobie chusteczki antybakteryjne bo wiecznie wszystko krwią obryzgane-trochę kultury!!!
Nie rozumiem dlaczego jedna z Was nie wyprosiła z łazienki kolesia-no cholera brać prysznic przy obcym facecie!!!
Co do znieczulenia to jest zasada że podają je przy rozwarciu na minimum 2,5 , skorzystałam, nie zdążyło zadziałać bo tuż po podaniu urodziłam, wszystkim rodzącym podali to znieczulenie nikt nie musiał o to błagać.
Poród wywołuje bardzo duży strach- chyba w każdej z nas, bez sensu jeszcze go wzmagać historiami o leniwych położnych i lekarzach sadystach.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skarlet, dzięki za wiarygodną opinię.

Mam wrażenie, że te makabreski albo piszą frustraci, albo osoby z zaburzonym widzeniem rzeczywistości w jakiejś megadepresji poporodowej(?).
Owszem, w każdym szpitalu zdarzają się wpadki, personel i lekarze popełniają błędy... ale bez przesady - ludzie to ludzie, a nie bezduszne potwory. Pracownicy szpitala muszą mieć harde miny i nie mogą się rozczulać za bardzo nad pacjentami, za długo by nie popracowali tacy rozmiękczeni...

Życzę wszystkim rodzącym braku komplikacji i pogody ducha. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taaaaak, tak to sobie właśnie tłumacz..hehe..

nie bardzo wiem po co dziewczyna miałaby kłamać..

co do całej reszty, to brzmi to wprost obleśnie!! żeby w szpitalu panował BRUD???
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Patka, nie tłumaczę sobie. :-D Życie niestety kazało mi leżeć w różnych szpitalach i dokładnie wiem jak jest.
Syf niestety jest na wielu oddziałach.
Ale ludzie nie są tacy źli - wszędzie znajdzie się jakaś przyjazna dusza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też nie robimy zadymy bo jesteśmy wdzieczni ze dziecko przezyło...czasami nie warto. Jeszcze raz powtarzam patologia zasługuje na medal reszta jest taka jakie pieniądze daje państwo na szpitale...pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam nadzieję, że masz rację (co do ludzi oczywiście), bo ja się już tyle naczytałam, że nie spodziewam się niczego dobrego:-) tylko walki o przetrwanie:d
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam wszystkie Mamusie. Bardzo proszę o podpowiedź w kwestii kosztów za położną w szpitalu na Klinicznej.Noszę sie z takim zamiarem, by przy narodzinach synka mieć wynajętą panią, ale niestety nie wiem z jaką kwotą muszę się liczyć. Z internetu mam dość rozbieżne dane od 400 do 800 zł...Z góry dziękuję za pomoc :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Patka, a bierz sobie do serca co chcesz.
Możesz nastawiać się skrajnie, na podstawie negatywnych lub pozytywnych opinii - zdecyduj które podejście dla Ciebie i dziecka lepsze.
Powodzenia. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ło jezu jaki dlugi post..ja tez zladuje pewnie na klinicznej w grudniu ale nie czytam tego co piszecie,no przejrzałam.;)...tyle rodzacych i tyle samo opinii,po co straszyc...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam!
Rodzilam 6 czerwca na Klinicznej i jestem bardzo zadowolona.Polozne super lekarz tak samo.Sala gdzie rodzialam piekna,mialam swoj prysznic do dyspozycji.Otrzymalam znieczulenie,po znieczuleniu prawie nic nie czulam.Szok bole wtedy odeszly czulam jedynie delikatnie bole parte.Opieka po porodzie rowniez ok.Pielegniarki coidziennie przynosily tabletki przeciwbolowe codziennie sie pytaly czy czegos nam nie brakuje.lezalam w sali 4 osobowej, dziewczyny, z ktorymi lezalam byly super.Sala moze ie byla ladna ale bylo mi juz wtedy wszystko jedno urodzilam zdrowego syna czulam sie w miare dobrze i nie obchidzilo mnie czy sala, w ktorej spedze dwie doby jest jak z zachodnich szpitali czy jest poprostu zwykla.Mleko dla dziecka roweniez otrzymywalam bez zadnego problemu, poniewaz miala popekane sutki nie moglam karmic.Ogolnie bylam bardzo zadowolona.Polecam wszystkim ten szpital.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dodam jeszcze,ze za nic nie placilam.Porody rodzinne sa za darmo, na izbie przyjec jest umieszcona kartka,ze za porody rodzinne szpital oplat nie pobiera, nie mialam swojej poloznej i tez nie placilam za znieczulenie.Naprawde warto tam rodzic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czyli chociaż 1 szpital zrezygnował z pobierania opłat :D

zawsze to jakieś małe zwycięstwo ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w Redłowie też nie pobierają opłat za poród rodzinny
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znalazłam na stronie szpitala na Klinicznej w biuletynie dla pracowników, że

"Od dnia 12 maja 2009 roku obowiązuje Zarządzenie nr43/2009 Dyrektora Naczelnego, który wprowadza zakaz pobierania opłat od pacjentek Kliniki Położnictwa ACK za pobyt w salach chorych o podwyższonym standardzie, w salach o ograniczonej ilości miejsc oraz za porody rodzinne".


http://www.uck.gda.pl/files/biuletyn/Biuletyn2009_05.pdf
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2 lipca urodziłam na Klinicznej Córeczkę. Nie opłacałam położnej, mój lekarz był na urlopie a i tak opieka była świetna. Nie mam nic do zarzucenia temu szpitalowi :)
Zosia 02.07.2009r. Szymon *10.07.2011r. Zuzia 18.08.2012r.image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasia - GRATULACJE :))) a napiszesz coś więcej? dużo było innych mam rodzących w tym samym czasie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak przy okazji o historii szpitala:

http://www.dolnywrzeszcz.pl/katalog/storchenhaus.htm

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak ja rodziłam, to oprócz mnie chyba jeszcze dwie dziewczyny rodziły, ale za to w nocy z soboty na niedzielę był niezły wysyp dzieciaczków :) Więcej szczegółów opisałam w wątku lipcówek i sierpniówek, zaraz go znajdę to wkleję link.
Zosia 02.07.2009r. Szymon *10.07.2011r. Zuzia 18.08.2012r.image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200947-t114437,1,16.html

http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200948-t114805,1,16.html
Zosia 02.07.2009r. Szymon *10.07.2011r. Zuzia 18.08.2012r.image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
własciwie to mogłabym napisać identyczny post - syn, 6-ego lipca, opieka super, znieczulenie super
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aga a kiedy trzeba powiedzieć że się chce znieczulenie? przy przyjęciu czy sami pytają o to?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie:)
Czy któraś z was moglaby mi przeslac nr telefonu do dobrej poloznej z klinicznej? Bardzo proszę o pomoc.Mój e- mail gsgosia@wp.pl,dziekuje!
Witajcie dziewczyny:)
Bardzo proszę o namiar na położną z Zaspy. na e-mail gsgosia@wp.pl.
Dziękuję!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej nr. do położnej nie znam, ale LUCYNA anioł nie położna polecam gorąco :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny - rzeczy pakowałyście w 2 osobne torby (na porodówkę i na później)? Czy wszystko do 1 torby?


jutro powinnam znaleźć się na patologii... nie wiem kiedy i jak urodzę - moja Dr uważa, że powinnam jak najszybciej... (ze względu na nadciśnienie)
to mam zabrać ze sobą wszystko? (i na przed porodem? i do porodu, i na po porodzie? )
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam na Klinicznej , rodziłam wcześniej na Zaspie i mam teraz porównanie nie polecam nigdy więcej nikomu Klinicznej okropnie!!sale 4-osobowe i 2-osobowe ale tylko dla znajomych personelu lub dwie sale płatne,materace na łóżkach okropne boli kręgosłup a pościel porwana i nie można sie doprosic czystej na wymianę, nawet czopki glicerynowe zalecają kupic sobie samemu bo nie ma, leżałam na sali 4-osobowej koszmar sal płatnych nie znam.Na Zaspie nie miałam takich problemów i miałam wrażenie że personel też jest bardziej profesjonalny miałam dziecko przy sobie i położne zawsze miały czas wytłumaczyć mimo że było bardzo dużo pacjentek.Też myslałam że sobie że sobie zmienię szpital po pierwszym porodzie i poszłam na Kliniczną a tu spotkało mnie wielkie rozczarowanie.Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aj tam, bzdury - ja leżałam na sali 2-osobowej mimo, że z personelu nie znałam nikogo. Po prostu tam były wolne łóżka (ogólnie było dużo wolnych miejsc jak rodziłam). Bez problemu dostawałam też czystą pościel :) a położne same pytały codziennie, czy nie potrzebuję leków przeciwbólowych (po cesarce). I mimo wcześniejszych obaw, Kliniczną oceniam dobrze i wspominam bardzo miło. A już pani Regina od laktacji to istny anioł :) sama zaglądała na salę 2 razy dziennie i dużo czasu i serca poświęciła mi i mojej córeczce - bezinteresownie.
http://zuzanka-czaruje.blogspot.com
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez rodzialm na klinicznej lezalam w sali 2 os - bo akurat zwolnilo sie miejsce
ale:
- 1 kaloryfer nie dzialal i bylo zimno
- szybka byla zbita w oknie i zaklejona gazikami, zeby nei wialo zastawialam sobie jeszcze tymi kartonikami z prezentami
- owszem tabletki przeciwbiolowe dostepne zawsze na wieczor
- czesc poloznych bardzo pomocna, ale za to niektore to normalnie nie powinny tam pracowac!!! jak je o cos poprosilam to albo z laska albo musialam sie 3 razy przypominac!!!
- brak jakichkolwiek lekarstw - poprosilam cos na przeziebienie, a kolezanki maz musial jej dowiezc czopki glicerynowe
- mi natomiast pani Regina nie podpasowala swoim zachowaniem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do dziewczyn które miały CC
Jak to jest z męzami ?? Czy po CC wpuszczą męża i będzie przy myciu, ważeniu, mierzeniu ?
Jeśli nie, to kiedy będzie mógł zobaczyć swoje dziecko, pomijając, ze wstrzymane sa odwiedziny.
Ogólnie jak wygląda CC od strony męża, co z nim się dzieje, jak jego żonę ciachają ;) i wyciągają na świat córeczkę :)
Czy czeka gdzieś przed salą operacyjną ??
Będę wdzięczna za informacje, bo mi moja połówka nie daje spokoju i zadręcza pytaniami co będzie z nim?? :) Strasznie to moje kochanie przeżywa i martwi się.
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts

Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak mialam cesarke w sierpniu to mąż czekal przed sala operacyjna, kiedy pojawila sie corcia to pielegniarka zawolala go zeby poszedl z nimi na wazenie, mierzenie itp., pozniej po wszystkim jak juz bylam na pooperacyjnej to polozna zalatwila zeby wszedl na chwilke do mnie i nawet dostalam swoje malenstwo na rece(tzn polozyli ja na mnie bo sama nie bardzo bylam w stanie ja trzymac), no ale ja mialam akurat znajoma polozna wiec to moze przez to bo inne Panie nie widzialy tak szybko swoich dzieci
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co pytałam, to położna powiedziała mi, że będą mi Małą przynosić na karmienie, a po 12h dadzą mi ją "na stałe" chyba, że będę chciała jeszcze na noc ją zostawić na oddziale noworodkowym. Mam nadzieję, ze tak będzie, że Malutka choć na chwilę do cycka będzie przynoszona.

Bardziej się teraz właśnie o męża martwię, bo jak nie ma odwiedzin to jeśli nie zobaczy małej zaraz po CC, to może dopiero ją zobaczyć przy wyjściu i wiem, że strasznie go to gnębi :(
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts

Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasia - ja rodziłam pod koniec września ;) poród zakończony cc :P

Mąż czekał przed salą operacyjną :) później poszedł z Gabrysiem na mycie, mierzenie, ważenie itp. :)

na chwilkę wszedł na salą pooperacyjną - przyniósł mi rzeczy :) ale do była prawie godzina 23, więc długo nie mógł być :) (do tego byłam ledwie przytomna)

na tej sali spędziłam 24 godziny :)

inni Mężowie spędzali po kilka godzin przy łóżkach żon :) i dzieci też były przy Mamusiach :)

mi Gabrysia przyniesiono po 12 godzinach od operacji :P i był ze mną przez cały dzień :) na noc trafił "na noworodki" :) a ja zostałam przeniesiona w nocy do normalnej sali :) pierwszą noc spędziłam tam w towarzystwie 3 innych Mamuś :) druga noc - byłyśmy tylko dwie :)



też nie jestem zadowolona z pomocy "laktatorki" P.Reginy...
ale może dlatego, że rodziłam w czwartek w nocy, widziałyśmy się tylko 2 razy w piątek, a w sobotę i niedzielę P.Regina nie pracuje :P
w każdym razie piersi mnie bolały po Jej "zabiegach", nawet miałam siniaka przez 1,5 tygodnia... a Mały jak nie umiał, tak nie umiał ssać :/

nauczył się sam - jakieś 2 tygodnie później :)
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dopisze swoje 3 grosze........pani regina faktycznie niemiła troche,jakby sie wysmiewała ze nie umiem przystawic małej to po pierwsze a po drugie ze w pewnym momencie do jednej osoby do naszej sali gdzie lezaly 3 kobiety z dzidziami weszły 4 osoby.tłok sie zrobił ,o intymnosci jakiejkolwiek nie wspomne,zostały wyproszone ale i tak wciaz ktos przychodził,w butach,kurtkach ....boze jak ja chcialam uciec do domu !!a moja polozna srodowiskowa w przychodni-cud kobieta od razu mi powiedziala co i jak i jakies skutki są.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha no i niewiem jak to jest w innych szpitalach ale mialam problem ze zwyklym pojsciem do lazienki......bo co zrobic z mała jaakak ona wciaz płakała ,przecierz kolezanki dziecka ci dyndac nie bedzie ,wiec ja lecialam do kibla tylko na minute i lecialam z powrotem,ni moglam sie wykapac ,bylam raz tylko na 3 minutowy prysznic.jak wracalam mała ryczała samiutka taka:(:(i jacys obcy ludzie obok niej w kurtkach i wogole...no szlak mnie trafiał
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze jeszcze napisze.........obiad o 12 ,kolacja o 15 a dalej radz se sama,mi i tak sie nie chcialo jesc
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mała cieżąrówka a jak porod sam wspominasz w tym szpitalu ? mialas znieczulenie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
madzialena - ja chcialam zzo ale na poczatku usłyszałam ze było za wczesnie, a potem ze juz za późno, szkoda ze nikt nie dopilnował tego, skoro zgłaszałam taka chęć. a co do porodu to jak poprosiłam worek sako alb piłke to nie dostałam, pani przyniosła mi materacyk abymmogła na podłodze sobie kleknac, a ja byłam w takim amoku ze zamiast zwrócic jej uwage ze prosiłam o worek albo piłke a materacyk mi nic nie da to uklekłam na niego...

mała ciężarówka - z tym jedzeniem to masz racje ze masakra, ja zawsze prosiłam mza zeby mi cos przyniosl tzn pieczywo,maslo,szyneczke bo ja jestem przyzwyczajona do jadania kolacji o 21...
a co do odiwedzin to ja akurat bylam w szpitalu jak byl zakaz i bardzo mi tego brakowało, ale jak widze ze sa i minusy...
ja bym po prostu zwrocila uwage kol z pokoju ze moze w pokoju niech przebywa tylko maz, a jak przyjdzie wiecej gosci to do pkoju odiwedzin, zreszta sama bym sie do tego rowniez stosowała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
mialam zzo ale cos im tam nie wychodzilo i dopiero na sam koniec partych zadzialałało bo bolu nie było tylko czułam parcie.pilke mi dali,ale tylko sprobowalam raz.ja tez w takim amoku bylam.troche sie na mnie zloscili ze zle pre,ja wiem ze nie umialam ale to z bólu i szoku i wogole,a one sie darły ze nie chce współpracowac.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawe czy któraś z Was trafiła na moją "ulubienicę" na porodówce ;) młoda, krótkie włosy, pasemka jasne i ciemne (z tego co pamiętam) ;P


ja piłkę dostałam bez proszenia :)


a odwiedziny mi nie przeszkadzały :) (ale 1 dzień spędziłam na pooperacyjnej, w 2 dniu 3 dziewczyny z którymi mnie położono wychodziły do domu - a właściwie jedną przenoszono, bo zachorowała - na ostatnią noc zostałam z 1 dziewczyną i następnego dnia wychodziłam :)))

nie było problemu żeby iść do łazienki :) zawsze "ciocia" z sali doglądała :)

a pory posiłków - no to faktycznie było przegięcie :P dlatego trzeba mieć swojego zaopatrzeniowca ;) albo chodzić do baru :) (byłam tam ok 5 dni i ani razu nie odwiedziłam baru)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to ja też się wypowiem ;)
Porodówka, lekarze, położne jak dla mnie ANIOŁY !!
Szczególnie położna niziutka w czarnych włosach. ANIOŁ

Na sali operacyjnej ( miałam cc ) każdy miły, uśmiechnięty, dzięki nim udało się opanować mój mega strach.
Anestezjolog ( starszy Pan i również młoda Pani anestezjolog ) cudowni, delikatni...

Później trafiłam na salę pooperacyjną. Położne oschłe, ale dbały żebym nie cierpiała a to dla mnie najważniejsze.

Kolejny etap to zwykła sala. Trafiłam na 2 osobową, ale leżałyśmy we 3 tylko jedna dziewczyna bez dziecka.
Nie było źle. Lekarze super, położne różne, ale to już mnie mało interesowało bo najważniejsze, że miałam małą.

Sala ładna, czysta, ale diabelsko ciepło w niej. Mała wyszła z potówkami, pomimo ubierania tylko pajacyka bawełnianego.

Jedzonko, hymmm
My dostawałyśmy o 8 śniadanie o 12 stej obiad i o 17stej chyba kolację więc też jie tragedia, ale swoje jedzonko trzeba i tak mieć...

Ogólnie i krótko pisząc. Jestem zadowolona z opieki, szpitala itd.
aaa i wygnali mnie do domu po cc już po 2 dobie ;)
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts

Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja powiem tak - gdyby nie pani Regina to pewnie miałabym nacinaną pierś i wcale nie karmiłabym mojego synka. Nie wiem jak wy ale ja uważam że na szkole rodzenia organizują jakieś durnowate pokazy Aventu a o zapaleniu piersi mówią tyle co nic. No i nabawiłam się przez moją niewiedzę niestety okropnego zapalenia piersi. Przez 4 dni codziennie jeździłam do przychodni osiedlowej a tam położna strasznie nieporadnie próbowała sobie z tym poradzići jeszcze pogarszała mój stan. Na koniec o zgrozo ginekolog powiedziała że to jej wygląda na uczulenie na proszek do prania!!! Więc już wtedy wiedziałam że powinnam z tamtąd uciekać.
Dwa tygodnie po porodzie znowu trafiłam do szpitala na oddział z podejrzeniem ropnia piersi i Pani Regina z klinicznej uratowała moją pierś. Całą noc masowała mi pierś, ściągała mleko, doglądała. Karmię synka już 7,5 m-c i m.in. Jej to zawdzięczam. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdecydowałam się na poród na Klinicznej. Termin mam na początek lutego. Mam takie troche głupie pytanie: gdzie/u kogo i kiedy załatwia się pokój płatny dwuosobowy???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
trafiając na porodówke pytasz położnej czy jest wolny taki pokój, może byc zajety i wówczas czekasz na swoją kolej. Wszystko załatwiasz na miejscu (lub Twój mąz ).
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam pytanie czy któraś z Was ma nr tel. do położnej pani Jadzi. Bardzo proszę o kontakt; agajaworska1974@tlen.pl
Dziękuję bardzo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rodziłam w listopadzie. byłam sama w dwuosobowym pokoju. mam fotki pokoju, mogę przesłać na maila
Marcelinka 28.11.2009, Dominik 20.11.2005
Moje dzieci są dla mnie sensem życia, są całym światem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pytanie do ojjka czy moge prosic o kontakt na maila evakw@wp.pl, mam termin na koniec lutego i chcialabym podpytac o kilka rzeczy jako poczatkujaca mama :) pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodzę lada dzień i chyba zdecyduje sie na Kliniczną, jezeli mozesz bardzo prosze o fotki sali w tym szpitalu. Z góry dziękuje :)
wercikk214@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
zaraz ci przesle rodziłam 7 stycznia to sala porodowa visa vi łóżka znajduje się twoja osobista łazienka z toaletą natryskiem i umywalką
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziewczyny ja wam wysłałam zdjęcia sali Poporodowej na, której leży się przez cały pobyt w szpitalu.Zdjęć sali porodowej nie robiłam bo nie rodziłam z mężem niestety, bo w szpitalu w tym czasie był zakaz.
Marcelinka 28.11.2009, Dominik 20.11.2005
Moje dzieci są dla mnie sensem życia, są całym światem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam!!! Mam termin na początek lutego... i zdecydowałam się na ten szpital... jak bym mogła prosić o zdjęcia tej sali: to moj e-mail: motylek200@gazeta.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a czy ktoś miał do czynienia z dr Michałem Korzon?

Podobno dobry specjalista i tam właśni pracuje... wybieram się do niego prywatnie na Beniowskiego.... ale będę wdzięczna za wszelkie informacje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hop do góry :)
a jak jest z ochroną krocza na klinicznej? tną jak leci czy kobieta rodząca po raz drugi ma szanse na to żeby jej nie pociachali? parte na leżąco czy jak wygodnie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodzilam pare dni temu i nikt mnie nie pytal czy naciać czy nie :) ale nasz synek wazyl ponad 4kg, wiec chyba nie bylo wyjscia. a lozko na ktorym sie rodzi jest z regulacja oparcia i mozna sobie ustawić do pozycji siedzacej, jak sie chce.
Ogólnie polecam porodówke na Klinicznej. bardzo mile polożne, fajne sale porodowe (lazienka, wc w niektórych). Mialam znieczulenie zewnatrzoponowe i to bylo wybawienie dla mnie. Bez problemu je dostalam, jak chcialam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję Ci bardzo za opinie! i gratuluję Maluszka :)
a powiedz mi jeszcze jak z salami po porodzie? najbardziej mnie chyba przerażają tłumy na salach. a na 1 osobową nie mogę sobie pozwolić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karolinka a jeśli chodzi o to znieczulenie - kiedy o nie poprosiłaś? już naIzbie czy jakoś potem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi salę płatną zafundował mąż :-) chciał ze mną rodzić ale niestety nie mógł bo w tym czasie był zakaz w szpitalu porodów rodzinnych i odwiedzin :-(

Na klinicznej wszystkim rodzącym proponują znieczulenie, nie ma z tym żadnego problemu. Znieczulenie proponują na porodówce. Znieczulenie daje się w drugiej fazie porodu więc jak trafisz za późno, np z bólami partymi to już Ci nie dadzą.

Ja trafiłam po odejściu wód, z bólami nieregularnymi co 6-10 minut, położna zaproponowała mi znieczulenie i dała taki wniosek do przeczytania i podpisania (miałam jeszcze czas żeby się zastanowić i ewentualnie podpisać) jednak ja na znieczulenie się nie zdecydowałam i bardzo się z tego cieszę :-)
Marcelinka 28.11.2009, Dominik 20.11.2005
Moje dzieci są dla mnie sensem życia, są całym światem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słyszałam, że teraz tylko 1 osoba może wejść do każdej pacjentki. Ale jeśli na sali leżą np. 4 panie to już mamy 4 osoby.... to wchodzenie każdego praktycznie to wg. mnie jedyny, acz duży minus klinicznej. Sama się zastanawiam czy wybrać kliniczną czy wojewódzki.... echh...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
znieczulenie dostalam, jak mialam rozwarcie na 3 palce. Poprosilam o nie w czasie skurczów. Lekarz ginekolog musi sie na nie zgodzic i musi byc dostepny anestezjolog, bo tylko 1 jest na porodówce. Czyli jak komuś innemu w tym samym czasie podaje znieczulenie, to Ty juz nie dostaniesz.
sale poporodowe sa typowo szpitalne. ja bylam w 4-osobowej i tak srednio jest. Niby mąż moze tylko byc na sali, ale np. w niedziele przewinelo sie dużo wiecej osób. Jest sala odwiedzin, ale byla zatloczona.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak jest z tymi salami płatnymi? Orientujecie się może, czy trzeba je jakoś wcześniej rezerwować? Czy wystarczy po prostu poprosić o taką salę jak przyjedzie się do szpitala?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja o taką salę poprosiłam jak już byłam na porodówce. Nie było z tym żadnego problemu, bo obie sale były wolne. I jedynka i dwójka.
Marcelinka 28.11.2009, Dominik 20.11.2005
Moje dzieci są dla mnie sensem życia, są całym światem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak jest tam -
-z czystoscią ?
-z typowym podobno dla tego szpitala problemem obecności studentów od medyka po połoznictwo. Wiem że muszą się uczyc ale jak oni podchodzą do pacjentek ? I czy ewentualna odmowa nie jest przyjmowana jakoś niechętnie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
musze przyznac ze obawalam sie wlasnie studentow podczas porodu no i trafily mi sie dwie studentki , przyszle połozne. Młode fajne dziewczyny robiace wszystko z najwieksza starannoscia i biagajace wokol mnie jakbym sie nigdy nie spodziewala. byly niesamowicie mile, pomocne i wiedziały co maja robic. Przyznam ze duzo lepiej wspominam czas z nimi spedzony niz pozniej z połoznymi szpitalnymi, z których niektore zachowuja sie jakby za kare tam pracowaly.

a co do czystosci , typowy szpital. Nie ma zadnego, przepraszam za stwierdzenie, syfu. jedyne co mnie raziło to te posciele, niektóre podarte:/ poplamiana posciel krwia zmienily mi naprawde z wielka łaską i pretensją. poza tym nie mam zastrzezen. Rodziła 20 marca tego roku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
co do czystości to tak jak to w szpitalu. Toalety nic specjalnego choc nie powiem na patologii sa ładne :D

co do studentów to po porodzie na szyciu byly u mnie dwie studenkti przy czym zapytano mnie i meza o zdanie czy sobie zyczymy - zgodziliśmy sie bo mi w sumie i tak bylo wsio ryba a na kims ci ludzie musza sie uczyc.
a na obchodach przychodzilo z lekarzem duzo studentów i nikt nie pytał juz o zdanie. Nie badali poloznic tylko patrzyli jak rana sie goi - no ten lekarz im wszystko opowiadal co i jak :D generalnie mi studenci nie przeszkadzali
[url]http://www.suwaczki.com/]image[/url]
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej.

Dziewczyny - trafiła może któraś z Was na podobno super położną Panią Jadwigę?

Jeśli tak to proszę o opinie i czy można z nią się jakoś umówić, aby dojechała na czas porodu?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
1 Zabiegów obowiązkowych takich jak lewatywa czy golenie krocza- Nie ma
2 Jeśli wszystko jest w porządku to od razu
3 W 4 osobowych
4 Nie ma problemu z dokarmianiem w razie potrzeby położna przyniesie butelkę
5 Nie wiem mi niebyła potrzebna
6 Dla mnie jedyny minus jest dr.Zielińska traktuje pacjentki jak przedmioty brak współczucia w tych ciężkich chwilach.Inni lekarze w porządku.
Na plus ładne sale porodowe, nowe łóżka na porodówce i co najważniejsze Panie Położne cudowne kobiety traktują człowieka z szacunkiem i z współczuciem są bardzo pomocne wspierają i wszystko tłumaczą.
7 Można poprosić o znieczulenie zewnątrz-oponowe.Tak to tylko miejscowe znieczulenie przy zszywaniu krocza, za to po porodzie dostaje się tabletki przeciwbólowe
8 Położne pytają ale raczej nakłaniają na aktywny
9 Nic się nie płaci

Ja osobiście jestem zadowolona polecam Kliniczną:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam miesiąc temu w szpitalu na klinicznej i jestem bardzo zadowolona. Mimo tego że poród zakończył się cesarką ponieważ po 12 h był brak postępu porodu, próbowałam piłki, chodzenia itp ale nic nie pomagało więc raczej poród aktywny ale nie zmuszają tylko pytaja czy przynieść piłkę, podłączyli mnie pod ktg ze wzgledu na komplikacje i tylko dlatego musiałam troszke polezec. Lekarze bardzo mili, położne również, jedyne co mi się nie spodobało to Pani na izbie przyjęć, okropnie niemiła, nie ruszyła tyłka z krzesła tylko tonem wołającym o pomstę do Boga zadawała pytania, oczywiście nie wszystkie takie są ponieważ jest jedna bardzo miła w krótkich włosach a ta niemiła to młoda w dłuższych w kucyku ale na szczęście tam się przebywa krótko. Podczas cesarki lekarze co chwilkę mnie zagadywali, koło mnie siedziała miła Pani anastezjolog-młoda blondynka która również rozmawiała ze mną przez cały czas. Byłam po prostu w szoku że są tam tak miłe osoby. Na sali pooperacyjnej wiadomo jedna miła druga jakby pracowała za karę i to samo na oddziale były pielęgniarki miłe ale też takie które miały gdzieś i robiły tylko to co do nich należy. Poradnia laktacyjna na miejscu i bardzo dobra, laktator można kupić w szpitalu-niedrogo ja zapłaciłam 67 zł, jesli chodzi o dokarmianie to na pierwsza noc zabrali mi małą poniewaz rodziłam o 1.00 na druga rowniez na moja prosbe i jak przywozili to kolo niej lezala buteleczka z mlekiem wiec jesli chodzi o dokarmianie to nie ma problemu. Leżałam na sali 2 osobowej i nie wiem jak jest z innymi, poród rodzinny jest za darmo. Gdy Przyjmowali mnie na porodówke to Pani doktor sama powiedziała "Proszę się nie bać damy znieczulenie i damy radę" więc myślę że jeśli nie ma przeciwskazań to nie ma problemu ze znieczuleniem z tym że musi być rozwarcie min. 3 palce a ja do konca mialam 1,5 ;/ przyznam się że panicznie się bałam sie porodu ale jestem mile zaskoczona obsługą za co z całego serca dziekuje i naprawdę polecam poród w tym szpitalu. A zapomniałam jeśli wszystko ok to po cesarce wypisują po 2 dobach to mnie zdziwilo ale i ucieszylo bo chcialam jak najszybciej do domu ale ze wyniki nie byly najlepsze ,musialam zostac do 4 doby.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dziewczyny, podnoszę temat!

Ja wybieram się w marcu i czekam na Wasze opowieści:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rodziłam 15.12. Bardzo polecam ten szpital, porodówka super. Personel był dla mnie bardzo miły, cierpiałam bardzo i nie do końca udawało mi się słuchać zaleceń położnej a mimo to mieli do mnie wiele cierpliwości. Na koniec dostałam znieczulenie też bezproblemowo, lekarz przyszedł bardzo miły, zagadywał itd. Podczas szycia pani doktor też miło ze mną porozmawiała, miałam łyżeczkowanie też da się przeżyć. No cóż myślałam, że poród to troszkę mniejszy ból ale teraz gdy patrzę na śpiącą córeczkę wszystkie wspomnienia złe tracą na znaczeniu.
Na położnictwie wszyscy są mili i pomocni, jedzenie jest słabe więc warto mieć coś swojego. Ja ratowałam się biszkoptami. No i sztućce trzeba mieć swoje raczej. Hmm co tu jeszcze... Chyba wszystko. Powodzenia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie jestem z trojmiasta, wiec sorki za glupie pytanie czy piszecie o tym szpitalu?

http://www.uck.gda.pl/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak uck to kliniczna
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za kolejną relacje i czekamy na następne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny czekamy na swieze opowieści:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
orientujecie sie czy w 2011 nadal jest dostepne znieczulenie na klinicznej i jak to jest z "prywatna" położna?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
up up
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co słyszałam od koleżanki, która rodziła tam parę dni temu, nie ma możliwości posiadania "prywatnej" położnej, chyba, że to będzie Twoja osoba towarzysząca w porodzie rodzinnym. Chyba teraz już w żadnym szpitalu (przynajmniej w Trójmieście) nie ma możliwości umawiania się z własną położną, bo były jakieś afery, że to korupcja itd.
Znieczulenie nadal jest dostępne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny a jak jest z odwiedzinami, tzn chodzi mi o to, żeby mąż był przy porodzie, a jak to potem wygląda czy on może zostać ze mną i wchodzić na salę?? nie chcę tabunu ludzi u siebie, ale bym była bardzo szczęśliwa jakby mąż mógł pomóc mi wstać np do łazienki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam zapytanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli chodzi o prywatną polozną to faktycznie nie ma takiej możliwości a co do męża to ze mną mąż byl przy porodzie aż do samej sali operacyjnej poniewaz zakonczylo sie cesarskim cieciem, chcial wejsc za daleko to lekarz zartownis powiedzial" Niech Pan dalej nie idzie bo Pana wypier... " :)) po cesarce mogl tylko wniesc moje rzeczy na sale pooperacyjna i musial wyjsc ale ze wzgledu na to ze byla noc (1.00) z samego rana przyjechal do mnie i byl ze mna caly dzien. Gdy przewiezli mnie na oddzial poporodowy to mysle ze jesli w ciagu dnia urodzisz ojciec ma prawo byc a w nocy do sali obok przywiezli mame z blizniakami i ojciec chyba tez byl krotko... dziewczyny co moge dorazdic to koniecznie kupcie sobie takie podklady jednorazowe pod pupke na przescieradlo, takie kwadratowe zielone mozna w aptece kupic, mi sie zabrudzilo przescieradlo od krwi a jak zapytalam czy moga mi wymienic to uslyszalam ze czystych nie ma :) ataki podklad mozna wyrzucic jak sie zabrudzi. Jesli macie pytania chetnie odpowiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie co do podkładów! jeśli chodzi o męża to był ze mną cały poród, potem siedział na poporowdowej ze mną również (była noc) odprowadził mnie później na położniczy i następne dni całe spędzał ze mną :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jeszcze ja dopytam:
czy po porodzie ubierają dziecko w szpitalne ciuszki czy też trzeba/można dać własne?
czy na oddziale są dostępne środki do pielęgnacji pępka (spirytus, gaziki etc)?
jakie kosmetyki dla dziecka zabrać ze sobą koniecznie? generalnie listę znam ale czasem mam wątpliwości czy zabierać z sobą aż tyle (np. oliwka- czy jest przydatna?

z góry dzięki za info:)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do szpitalnych ciuszkow to nawet jesli maja to ja i tak mialam swoje, w walizce na wierzchu mialam mala siateczke a w niej: pampersa,czapeczke, niedrapki, body, spioszki i kaftanik mozesz tez wlozyc pajacyk wtedy kaftanik bedzie zbedny. Co do kosmetyków: spirytus byl w szafce na oddziale, sol fizjologiczna i waciki rowniez, przy umywalce w ktorej myja maluszka stal plyndo kapieli niemowlat jonsona, zabralam ze soba pampersy, chustczki krem do pupy ja polecam linomag, sudokrem i bepanthen mi nie przypadly do gustu. Prócz tego również kupilam parafinkę w aptece zamiast oliwki, sa w takich buteleczkach jak woda utleniona dlatego zajmuja malo miejsca i sa poreczne a kosztuja niecale 3 zl. Zabralam tez becik bo od nich byla tylko pieluszka cienka. Oczywiście zabralam tez 4 szt body, 4 pajacyki lub spioszki i 4kaftanki, wkladki laktacyjne, majtki poporodowe osobiscie nie polecam poniewaz sa wysokie a u mnie po cesarce blizna wiec musialam je z gory rozdzierac na pol po naturalnym porodzie chyba rowniez lepiej miec jakies z dobrej bawelny, odzalowac pare groszy. Koszule na zmiane. Powodzenia :) wrazie czego smialo pytaj :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tą siateczkę maz dal poloznej przed cesarka, najlepiej poloz ja na szafce i zara na poczatku powiedz ze sa to ciuszki dla dzieciatka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie bylo tak ze ubrali malego w ciuszki szpitalne,mimo ze dalam swoje,pozniej tez sie dopominalam zeby ubali te nasze ale Oni nadal swoje dopiero na sali jak juz maly byl ze mna 24/24 to mial swoje ciuszki,bo jak go zaieraly to przebieraly w szpitalne a On ze mna nie byl caly czas jak bylam na pooperacyjnej.
Do mycia i pielegnacji wszystko mieli,ale warto wziasc swoje bo roznie bywa.
image.
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny podniosłyście mnie na duchu dla mnie tak ważne jest to by mąż był przy mnie nigdy nie byłam w szpitalu i ogólnie się boję, a czy jest tam miejsce na odwiedziny dla rodziny? jak to wygląda z tego co wiem w woj i na zaspie są do tego celu przeznaczone pomieszczenia aaa i jak z pomocą laktacyjną szczerze powiedziawszy w szkole rodzenia była o tym mowa i "demonstracja" ale w praktyce wiadomo może być trudno, czy polecacie takie nakładki na piersi ja pomyślałam że jak małą nie będzie dobrze ssała to może żeby mnie nie bolały piersi i mi ich nie pogryzła zakupić tą nakładkę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla rodziny jest specjalny pokoj odwiedzin ale szczerze mowiac nigdy w nim nie bylam, lezalam akurat na sali poporodowej 2 osobowej wiec i u mnie i u sasiadki maz byl caly czas a rodzina mnie w szpitalu nie atakowala od razu po narodzinach tescowa ze szwagierka wlecialy na chwilke a moja rodz pozniej w domu. Mnie akurat piersi masakrycznie bolaly podczas karmienia, szcerze mowiac nawet bardziej niz blizna po cesarce i nic nie pomagalo, zadne nakladki. Na Twoim miejscu od razu bym ich nie nakladala zeby maluch mial okazje byc blisko z Toba i piersia a nie gumową nakladka :) ale to juz Twoja decyzja ja chcialam poczuć calkowita wiez z mala a potem czulam juz tylo bol... laktacja zatrzymala mi sie nagle w 3 tyg wiec nawet nie zdazyly mi sie piersi zagoic a juz nie moglam karmic ale slyszalam ze jak sie to przetrwa to potem juz nic nie boli. Poradnia laktacyjna jest na miejscu przyjdzie Pani i wszystko Ci pokaże tylko popros meza albo pielegniarke zeby poszli po nia, najlepiej meza :) przystawi dziecko do piersi, pokaza jakie sa sposoby karmienia tzn spod pachy itp...pokaze jak masowac, nawet laktator kupilam tam na miejscu przyniosla mi za 67 zl i bylam zadowolona. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak ja lezalam to na sali pooperacyjnej byl caly czas maz,albo rodzice.
A jak chcialam sie stamtad wyrwac to wychodzilismy sobie do tego pokoju z maluszkiem.Mozna posiedziec swobodnie itd.
Pozniej jak juz lezalam to bylam na sali dwuosobowej i moj maz i maz kolezanki byli caly czas,a przychodzili tez rodzice ale Nam to nie przeszkadzalo.
Glowa do gory zawsze moze ktos byc;)
image.
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podczas porodu mąż był cały czas ze mną,natomiast musiał o to chwilkę powalczyć z położną pod drzwiami porodówki-poczekał 30 minut i w tym czasie zdążył nawiązać znajomość z innym czekającym tatusiem.Był ze mną od godziny 2.30 do 11.15 czyli do momentu narodzin naszej córeczki. I szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie,żeby go nie było.Pomagał podnieść się, przekręcić,wstać, podać wodę, itp.Czego mi brakowało na porodówce,a zapomniałam zabrać z domu- pomadki ochronnej do ust- strasznie wysychają usta podczas porodu.
Córeczkę ubrano w szpitalne ubranka,rzeczy do mycia i pielęgnacji pępka są na sali.Po kąpieli niczym nie smarowałam malutkiej oprócz bepanthenu do pupki- u nas sprawdza się rewelacyjnie.Polecam zaopatrzenie się w podkłady do przewijania, np. seni lub bella happy, żeby móc je sobie położyć na prześcieradle- ma się ten komfort,że się go nie pobrudzi.Mi bardzo się przydały majtki jednorazowe z siateczki-wygodne, przewiewne, nie podrażniały naciętego krocza.Jeśli chodzi o ubranka dla maluszka, to na początek polecam albo rozpinany kaftanik albo rozpinane na boku body- nie trzeba bawić się z przekładaniem główki.
Pani od laktacji przyszła i nauczyła wszystkiego- fakt, sutki bolą niemiłosiernie- tutaj też przydał się dzieciaczkowy bepanthen,ale po około tygodniu sytuacja się normuje.Przy nawale pokarmu pomaga wypicie herbatki z szałwii.A do przewijania polecam pieluszki pampers premium care- super wchłaniają pierwsze kupki noworodka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a i nie zapomnijcie dla maluszka ręczniczka po kąpieli zaopatrzcie się w dużą ilość wody ja potrafiłam w nocy wypić z 3 butelki bo w salach jest mega gorąco no i co ja rodziłam rok temu może coś się zmieniło ale miałam swój zestaw naczyń a jeżeli chodzi o kąpanie to raz położna nie miała płynu to normalnie moje dziecko umyła w tym co jest na umywalkami do mycia rąk zatkało mnie i od tej pory stałam przy niej i lałam je na rękę swój a spędziłam tam 7 dni ze względu na żółtaczkę małej a i polecam butelki wody z bidonem bo jak szłam się wysikać to zawsze polewałam sobie szef wodą i zero pieczenia dobry patent tutaj na forum go ktoś polecił a jeszcze jak w środek wrzucałam saszetkę tam tum rossa to po 3 dniach rana była zagojona :-) i kompletnie mnie nie bolało ale też wieczorem jak już światło było zagaszone to rozkładałam podkład i wietrzyłam pamiętajcie to bardzo ważne a jak będziecie miały problemy z ściągnięciem pokarmu to ja zawsze brałam ciepły prysznic i potem lało mi się jak z fontanny. Jeżeli chodzi o pobyt to ze mną był ktoś codziennie od rannego do wieczornego obchodu
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny!! Orientujecie się ile kosztuje sala jednoosobowa i czy stawka jest za jedną dobę czy za cały pobyt??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stawka jest za dobę i z tego co się orientuje to za jednoosobową to jest 250 zł a za dwuosobową 150 zł.
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja też chciałam płacić za sale miałam szczęście że nie musiałam płacić i trafiłam na dwu osobówkę i bierzcie pod uwagę to , że nie wiadomo czy wyjdziecie do domku po 2 dobach moja mała miała żółtaczkę i byłyśmy 7 a teraz gdybym miała za każdą dobę płacić hmm pół wózka :-)
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć Dziewczyny,
A czy któraś z Was brała salę płatną i może opowiedzieć czy komfort jest wysoki? czy warto poświęcic kaskę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pod koniec 2009 r. rodziłam na Klinicznej i wtedy, myślę że tak jest nadal, standard w sali 2 osobowej jak i w 1 był dość wysoki. Przede wszystkim (co dla mnie było bardzo istotne i pomocne) były łóżka nowe, z automatyczną regulacją oparcia. Bo wiem, że na tych salach "niepłatnych" są zwykłe, stare łóżka z których po porodzie naprawdę ciężko jest się podnieść...
Poza tym w sali jest wygodny fotel w którym można karmić dziecko, przewijak, umywalka no i przede wszystkim dostęp do łazienki z prysznicem. Łazienka jest łączona- sala 1 osobowa razem z 2 osobową.
Powiem Wam szczerze, że przeczytałam post koleżanki która pisze o cenach za sale- mi położna powiedziała, że nie maja określonego cennika bo jest to nielegalne i płaci się przysłowiowe "co łaska" :-) ale nie wiem, może coś się zmieniło od mojego porodu.
Teraz jestem w 9 mc ciąży z drugim dzieckiem i ponownie się tam wybieram...

Jak macie jakieś pytania, piszcie :-)
Trzymajcie się i być może do zobaczenia... :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rene- odpowiadając na Twoje pytanie -moim zdaniem WARTO i to bardzo! :-)