Widok
Jeżeli podejmiesz się organizacji takiego spotkania, czyli wyznaczysz czas i miejsce oraz ewentualnie zarezerwujesz stolik to może akurat ktoś komu przypasuje termin zbierze się na odwagę i przyjdzie. Może nawet będzie to więcej niż jedna osoba.
Jeżeli natomiast pozostaniesz przy samych ogólnikach typu "czy byliby chętni?' na pewno nic z tego nie będzie.
Jeżeli natomiast pozostaniesz przy samych ogólnikach typu "czy byliby chętni?' na pewno nic z tego nie będzie.
Cześć raz jeszcze :)
Napisałam jakiś czas temu post tutaj.
Jestem niezależną, pracującą osobą, która wyjechała z kraju, bo trudno było mi się utrzymać samej w Polsce (w każdym razie na poziomie trochę powyżej granicy biologicznego przetrwania). Nie pamiętam żeby ktokolwiek mnie utrzymywał odkąd przestałam być w relacji rodzic - dziecko (za to pamiętam jak ja niejednokrotnie wspomagałam swojego byłego narzeczonego, gdy miał zawodowy kryzys. Czy to również był sponsoring?..). Podobnie jak kilka moich koleżanek, równie niezależnych, z własnościami posiadanymi tylko dzięki swojej pracy, mam ochotę od czasu do czasu wyjść do klubu, rozerwać się wśród innych ludzi i zapomnieć na chwilę o obowiązkach, pracy, problemach. Zwykła rozrywka, po to chyba istnieją puby, kina, kawiarnie, kręgielnie i inne takie. Tymczasem jakoś przeszła mi ochota do skrzykiwania się na tego rodzaju akcje tu na forum ;) Spędzę urlop na spacerach, może odeśpię po prostu.
Pozdrawiam zgorzkniałych cyników.
:)
Napisałam jakiś czas temu post tutaj.
Jestem niezależną, pracującą osobą, która wyjechała z kraju, bo trudno było mi się utrzymać samej w Polsce (w każdym razie na poziomie trochę powyżej granicy biologicznego przetrwania). Nie pamiętam żeby ktokolwiek mnie utrzymywał odkąd przestałam być w relacji rodzic - dziecko (za to pamiętam jak ja niejednokrotnie wspomagałam swojego byłego narzeczonego, gdy miał zawodowy kryzys. Czy to również był sponsoring?..). Podobnie jak kilka moich koleżanek, równie niezależnych, z własnościami posiadanymi tylko dzięki swojej pracy, mam ochotę od czasu do czasu wyjść do klubu, rozerwać się wśród innych ludzi i zapomnieć na chwilę o obowiązkach, pracy, problemach. Zwykła rozrywka, po to chyba istnieją puby, kina, kawiarnie, kręgielnie i inne takie. Tymczasem jakoś przeszła mi ochota do skrzykiwania się na tego rodzaju akcje tu na forum ;) Spędzę urlop na spacerach, może odeśpię po prostu.
Pozdrawiam zgorzkniałych cyników.
:)
dziewczyno nie przejmuj się tym co tu pisza do Ciebie i o Tobie.
Tak tu już jest na tym forum ze , każdy każdego z blotem miesza.
Znajdz sobie lepsze miejsce do poznawania ludzi, bardziej ci to na zdrowie wyjdzie.
Najlepiej to spedz ten urlop z koleżankami.
Bawcie się dobrze ale unikajcie ludzi z trójmiasta, chociaż teraz więcej przyjeznych ze wsi jest w trójmieście niż rdzennych mieszkancow.
.... kurna zrobili z ciebie normalnie "dziwke"
przepraszam za slowo ale tak to odbieram po komentarzach co niektórych osobnikow.
Tak tu już jest na tym forum ze , każdy każdego z blotem miesza.
Znajdz sobie lepsze miejsce do poznawania ludzi, bardziej ci to na zdrowie wyjdzie.
Najlepiej to spedz ten urlop z koleżankami.
Bawcie się dobrze ale unikajcie ludzi z trójmiasta, chociaż teraz więcej przyjeznych ze wsi jest w trójmieście niż rdzennych mieszkancow.
.... kurna zrobili z ciebie normalnie "dziwke"
przepraszam za slowo ale tak to odbieram po komentarzach co niektórych osobnikow.
@Emigrantka:
Umieszczając słowo "singiel" w tytule wątku nadałaś mu podtekst erotyczny i rzeczywiście można to było odczytać, jako anons zachęcający samotnych facetów do rozerwania grupki znudzonych pań. Gdyby chodziło o nawiązanie kontaktów stricte towarzyskich, status "związkowy" tych osób byłby Ci obojętny.
Tyle, że "puby, kina, kawiarnie, kręgielnie i inne takie" zazwyczaj nie są puste i chłopa można wyrwać "na miejscu" - zatem po co wcześniejsza "mobilizacja" na Forum?
Umieszczając słowo "singiel" w tytule wątku nadałaś mu podtekst erotyczny i rzeczywiście można to było odczytać, jako anons zachęcający samotnych facetów do rozerwania grupki znudzonych pań. Gdyby chodziło o nawiązanie kontaktów stricte towarzyskich, status "związkowy" tych osób byłby Ci obojętny.
Tyle, że "puby, kina, kawiarnie, kręgielnie i inne takie" zazwyczaj nie są puste i chłopa można wyrwać "na miejscu" - zatem po co wcześniejsza "mobilizacja" na Forum?
~sayl...nie kazda kobieta jest dziwka i nastawiona na rwanie w knajpie, wyraźnie dziewczyna napisala ze chce poznac kogos przed impreza żeby potem nie mieć problemów z interpretacja czy szuka na stale czy na jedna noc.
Obraziles laske mysle ze wypadalo by przeprosić za słowa które piszesz ,
"singiel" nie oznacza jednoznacznie "dziwka " w przypadku kobiety.
Twoja opinia będzie bezcenna jeśli nie zostanei nigdy wypowiedziana.
Obraziles laske mysle ze wypadalo by przeprosić za słowa które piszesz ,
"singiel" nie oznacza jednoznacznie "dziwka " w przypadku kobiety.
Twoja opinia będzie bezcenna jeśli nie zostanei nigdy wypowiedziana.
@ Emigrantka
Tam od razu cynik , dociekliwy po prostu, opieram się na tym co zawarłaś w pierwszej wypowiedzi, a pierwszą wypowiedź jak widać można interpretować na dziesięć różnych sposobów to co się dziwisz że próbujemy ją rozgryźć ? Nawet po drugim wpisie nie do końca wiadomo o co tobie chodzi , ale już widać że odpada wersja crossa że chcesz zorganizować spotkanie dla singli i chodzi tobie o paczkę samotnych facetów, aby wyjść z koleżankami na miasto. Trzeba by było tylko określić czy ma to być paczka kumpli , czy samotne wilki z łapanki , ile jest miejsc :P i czy to wy zapraszacie, czy same chcecie być zaproszone jak zależy tobie na właściwym odzewie to trzeba sprecyzować swoje potrzeby i oczekiwania. Ja jako realista zinterpretowałem wpis że wolicie, aby to faceci płacili , no ale jeśli wy chcecie za sponsorować to wyjście to odzew powinien być spory ;)
Nie ma co się od razu zniechęcać, wy (kobiety ogólnie) macie problemy ze znalezieniem właściwej osoby, ponieważ nie potraficie przekazać swoich oczekiwań, potrzeb, życzeń.
Dopiero jak się was za język pociągnie to wychodzi to o co wam faktycznie chodzi, ale to jest z reguły zupełnie coś innego niż to co próbujecie zasugerować na początku.
@ciekawski
jak ktoś już tu wcześniej stwierdził "głodnemu chleb na myśli" - dziwkę to ty żeś zinterpretował :P
Tam od razu cynik , dociekliwy po prostu, opieram się na tym co zawarłaś w pierwszej wypowiedzi, a pierwszą wypowiedź jak widać można interpretować na dziesięć różnych sposobów to co się dziwisz że próbujemy ją rozgryźć ? Nawet po drugim wpisie nie do końca wiadomo o co tobie chodzi , ale już widać że odpada wersja crossa że chcesz zorganizować spotkanie dla singli i chodzi tobie o paczkę samotnych facetów, aby wyjść z koleżankami na miasto. Trzeba by było tylko określić czy ma to być paczka kumpli , czy samotne wilki z łapanki , ile jest miejsc :P i czy to wy zapraszacie, czy same chcecie być zaproszone jak zależy tobie na właściwym odzewie to trzeba sprecyzować swoje potrzeby i oczekiwania. Ja jako realista zinterpretowałem wpis że wolicie, aby to faceci płacili , no ale jeśli wy chcecie za sponsorować to wyjście to odzew powinien być spory ;)
Nie ma co się od razu zniechęcać, wy (kobiety ogólnie) macie problemy ze znalezieniem właściwej osoby, ponieważ nie potraficie przekazać swoich oczekiwań, potrzeb, życzeń.
Dopiero jak się was za język pociągnie to wychodzi to o co wam faktycznie chodzi, ale to jest z reguły zupełnie coś innego niż to co próbujecie zasugerować na początku.
@ciekawski
jak ktoś już tu wcześniej stwierdził "głodnemu chleb na myśli" - dziwkę to ty żeś zinterpretował :P
~wdr ty chyba nie czytasz tych wpisow dokładnie , ty i kilku panow uznali ze impreza dla singli to od razu ma być orgią. ale to ma być impreza dla singli a nie dla zajętych facetow, prawda panowie.
ciekawe czy wasze panie wiedza gdzie się tak udzielacie i czego szukacie na tych forach towarzyskich.
panowie dla singli a nie dla zajętych !!!!
koniec tematu bo z takimi słojami to nie da się porozumieć skoro własnym słowa zaprzeczają.
Emigrantka lec ty lepiej na Kube a polskie omijaj szerokim lukiem,
ciekawe czy wasze panie wiedza gdzie się tak udzielacie i czego szukacie na tych forach towarzyskich.
panowie dla singli a nie dla zajętych !!!!
koniec tematu bo z takimi słojami to nie da się porozumieć skoro własnym słowa zaprzeczają.
Emigrantka lec ty lepiej na Kube a polskie omijaj szerokim lukiem,
Może faktycznie nieprecyzyjnie się wyraziłam, może zamiast tamtego pytania w poście powinnam była napisać ogłoszenie o evencie: gdzie i kiedy, wynająć salę, ustroić, zatrudnić animatora, DJ-a, zorganizować dojazd a każdemu z uczestników przykleić kwiatuszek do piersi z imieniem, wiekiem, stanowiskiem, grupą krwi i czym tam jeszcze.
Przy tym jasno powinno być napisane że ma to być spotkanie absolutnie pozbawione celów damsko męskich, żeby nie być posądzoną o prostytucję. Dobrze byłoby też dodać (dla pewności, że KAŻDY naprawdę dobrze zrozumie) i rozróżnić słowo SINGIEL od SWINGERS. Żeby potem nie było płaczu i pretensji typu "ale nic nie wspominałaś, że to nie ta impreza, to skąd miałem wiedzieć !:("
Ludzie. Wszystko z Wami w porządku? To było zwykłe pytanie o to czy są tu jakieś samotne osoby chcące wyjść na piwo w sobotę. Czemu od razu budzi tak jednoznaczne skojarzenia, podejrzenia, oskarżenia, stawiana jest jakaś chora diagnoza, bez wstępnej ciekawości, prób dopytań, dystansu, podjęcia pomysłu? Ale za to jest błyskawiczne "rozpracowanie" tematu, autorki i zamiaru i upokarzanie w ten jeden typowy sposób.
Zamiast życzliwej rozmowy i tworzenia czegoś małego ale wspólnego mamy smrodek kłótni i poczucie bezsensu.
Zastanawiam się czy jest to bardziej śmieszne czy żałosne.
Ja wracam do realu, wątek nieaktualny a Wam życzę miłego weekendu (mimo wszystko nie przed monitorami i nie w oparach własnej frustracji).
Przy tym jasno powinno być napisane że ma to być spotkanie absolutnie pozbawione celów damsko męskich, żeby nie być posądzoną o prostytucję. Dobrze byłoby też dodać (dla pewności, że KAŻDY naprawdę dobrze zrozumie) i rozróżnić słowo SINGIEL od SWINGERS. Żeby potem nie było płaczu i pretensji typu "ale nic nie wspominałaś, że to nie ta impreza, to skąd miałem wiedzieć !:("
Ludzie. Wszystko z Wami w porządku? To było zwykłe pytanie o to czy są tu jakieś samotne osoby chcące wyjść na piwo w sobotę. Czemu od razu budzi tak jednoznaczne skojarzenia, podejrzenia, oskarżenia, stawiana jest jakaś chora diagnoza, bez wstępnej ciekawości, prób dopytań, dystansu, podjęcia pomysłu? Ale za to jest błyskawiczne "rozpracowanie" tematu, autorki i zamiaru i upokarzanie w ten jeden typowy sposób.
Zamiast życzliwej rozmowy i tworzenia czegoś małego ale wspólnego mamy smrodek kłótni i poczucie bezsensu.
Zastanawiam się czy jest to bardziej śmieszne czy żałosne.
Ja wracam do realu, wątek nieaktualny a Wam życzę miłego weekendu (mimo wszystko nie przed monitorami i nie w oparach własnej frustracji).
@sadyl
oni chyba piją teraz do twojego wpisu że mojemu sponsoringowi nadałeś podtekst erotyczny (głodnemu chleb na myśli ;] ) w sumie źle to zinterpretowałeś . Sponsoring miałem na myśli sponsorowanie całego wyjścia taxi , kręgle , drinki itp.
Przyjąłeś swoim tokiem rozumowania że jak płacisz to wymagasz ? ;P, ale wtedy to nie sponsoring tylko barter ;D
@Emigrantka
przyznaje tobie rację , masz prawo poczuć się urażona za wyszukanie w twoim wpisie podtekstu erotycznego.
oni chyba piją teraz do twojego wpisu że mojemu sponsoringowi nadałeś podtekst erotyczny (głodnemu chleb na myśli ;] ) w sumie źle to zinterpretowałeś . Sponsoring miałem na myśli sponsorowanie całego wyjścia taxi , kręgle , drinki itp.
Przyjąłeś swoim tokiem rozumowania że jak płacisz to wymagasz ? ;P, ale wtedy to nie sponsoring tylko barter ;D
@Emigrantka
przyznaje tobie rację , masz prawo poczuć się urażona za wyszukanie w twoim wpisie podtekstu erotycznego.
@wdr:
Teraz to pitolisz od rzeczy.
Słusznie napisałeś, że wpis Emigrantki można odczytać na wiele sposobów i jednym z grzechów kobiet (nie tylko zresztą ich) jest nieumiejętność sprecyzowania oczekiwań.
Cross, Ty i ja próbowaliśmy rozgryźć podtekst wpisu, bez jego wartościowania, a jedyne pejoratywne określenie autorki padły spod palców naszego forumowego pajaca z zespołem Tourette'a ;)
Autorka mogła dookreślić oczekiwania. Wolała jednak zebrać zabawki i opuścić piaskownicę, tym samym jasno prezentując swoje poczucie humoru i dystans, jaki ma do siebie. Może z korzyścią dla potencjalnych chętnych singli, którzy dzięki temu lepiej zorganizują sobie weekendowy wieczór :D
Teraz to pitolisz od rzeczy.
Słusznie napisałeś, że wpis Emigrantki można odczytać na wiele sposobów i jednym z grzechów kobiet (nie tylko zresztą ich) jest nieumiejętność sprecyzowania oczekiwań.
Cross, Ty i ja próbowaliśmy rozgryźć podtekst wpisu, bez jego wartościowania, a jedyne pejoratywne określenie autorki padły spod palców naszego forumowego pajaca z zespołem Tourette'a ;)
Autorka mogła dookreślić oczekiwania. Wolała jednak zebrać zabawki i opuścić piaskownicę, tym samym jasno prezentując swoje poczucie humoru i dystans, jaki ma do siebie. Może z korzyścią dla potencjalnych chętnych singli, którzy dzięki temu lepiej zorganizują sobie weekendowy wieczór :D
"..Wolała jednak zebrać zabawki i opuścić piaskownicę, tym samym jasno prezentując swoje poczucie humoru i dystans, jaki ma do siebie..."
@sayl
A Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję, w której zamiast rozmawiać o faktach trzeba się zmagać z urojeniami, nadinterpretacjami, kategoryzacjami i to takimi podszytymi męskimi lękami albo nie wiem ... może pragnieniami?
A podobno to kobiety komplikują sprawy i zakładają coś, czego nie ma a potem biedni faceci muszą udowadniać, że to nieprawda.
Mnie się nie chce. Czy to brak dystansu? Raczej przeciwnie ;)
Co do poczucia humoru, jakieś tam mam. Na przykład śmieszy mnie upór, z jakim się trwa przy swoich paranoicznych wersjach, a gdy obnażyć ich nierealność, mówi się wtedy, "ej to tylko żarty, co ty taka poważna". :) Tak, wtedy jest śmiesznie, choć powodem śmiechu jest właściwie już sam żartowniś.
:)
Pozdrawiam ciepło.
ps. link:
http://sjp.pwn.pl/slowniki/pozdrowi%C4%87.html
żeby potem nie było, że zapraszam na jakieś fiku miku itp. ;)
@sayl
A Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję, w której zamiast rozmawiać o faktach trzeba się zmagać z urojeniami, nadinterpretacjami, kategoryzacjami i to takimi podszytymi męskimi lękami albo nie wiem ... może pragnieniami?
A podobno to kobiety komplikują sprawy i zakładają coś, czego nie ma a potem biedni faceci muszą udowadniać, że to nieprawda.
Mnie się nie chce. Czy to brak dystansu? Raczej przeciwnie ;)
Co do poczucia humoru, jakieś tam mam. Na przykład śmieszy mnie upór, z jakim się trwa przy swoich paranoicznych wersjach, a gdy obnażyć ich nierealność, mówi się wtedy, "ej to tylko żarty, co ty taka poważna". :) Tak, wtedy jest śmiesznie, choć powodem śmiechu jest właściwie już sam żartowniś.
:)
Pozdrawiam ciepło.
ps. link:
http://sjp.pwn.pl/slowniki/pozdrowi%C4%87.html
żeby potem nie było, że zapraszam na jakieś fiku miku itp. ;)
> Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję
Gdybym był na Forum świeżynką moja szczera odpowiedź brzmi: nie wiem.
Jednak funkcjonuję (podobnie zresztą jak i woder czy Cross) tutaj od lat i mamy ciut inną optykę. Każdy z nas był (słusznie lub nie) obrzucany wielokrotnie wszelkimi możliwymi epitetami i w wypowiedziach każdego z nas ktoś się doszukiwał ukrytych znaczeń. Zatem jest to swego rodzaju norma, która przybiera materialną postać gruboskórności.
To jest forum dyskusyjne, choć nader często mylone jest z tablicą ogłoszeniową. Czyli z definicji: miejsce przeznaczone na rozmowy.
A ponieważ temat muszek plujek jest mało wciągający, nie dziw się, że sobie pogadaliśmy na temat Twojego wpisu.
I powtórzę: nikt nie oceniał Ciebie - była to jedynie analiza Twojego wpisu. Słuszna, czy nie.. ale absolutnie nie naznaczona agresją czy choćby złośliwością. Raczej.. pretekst do zabawy słowem ze sporą nutą żartu. Może trudno wyczuwalnego dla osób z "zewnątrz".
Wbrew powszechnej opinii, "stali bywalcy" forum są w miarę normalni i z pewnością do paranoi im daleko. I mają (również wbrew powszechnej opinii) życie poza forum ;)
Kiedyś funkcjonowało coś takiego, co się nazywa "netykieta". Jedną z jej zasad było: "zanim otworzysz dzioba, najpierw trochę poczytaj".
Przez Forum przewija się masa osób. Te, które zagrzewają miejsce dłużej, wtapiają się w klimat, który jest dosyć specyficzny.
I zauważyłem pewną prawidłowość: albo te osoby są na tyle silne, że mają gdzieś darcie łacha z ich potknięć na wejściu.. albo wcześniej długo funkcjonowały "w krzakach", zanim "zaistniały". Miały już doświadczenie.
To jest forum "towarzyskie". Służy głównie poznawaniu ludzi ale raczej nie poprzez zamieszczenie ogłoszenia a poprzez rozmowę.
Nie wyczułaś tego.. trudno, zdarza się.
Masz i tak dużego plusa, że wróciłaś do piaskownicy :D
Gdybym był na Forum świeżynką moja szczera odpowiedź brzmi: nie wiem.
Jednak funkcjonuję (podobnie zresztą jak i woder czy Cross) tutaj od lat i mamy ciut inną optykę. Każdy z nas był (słusznie lub nie) obrzucany wielokrotnie wszelkimi możliwymi epitetami i w wypowiedziach każdego z nas ktoś się doszukiwał ukrytych znaczeń. Zatem jest to swego rodzaju norma, która przybiera materialną postać gruboskórności.
To jest forum dyskusyjne, choć nader często mylone jest z tablicą ogłoszeniową. Czyli z definicji: miejsce przeznaczone na rozmowy.
A ponieważ temat muszek plujek jest mało wciągający, nie dziw się, że sobie pogadaliśmy na temat Twojego wpisu.
I powtórzę: nikt nie oceniał Ciebie - była to jedynie analiza Twojego wpisu. Słuszna, czy nie.. ale absolutnie nie naznaczona agresją czy choćby złośliwością. Raczej.. pretekst do zabawy słowem ze sporą nutą żartu. Może trudno wyczuwalnego dla osób z "zewnątrz".
Wbrew powszechnej opinii, "stali bywalcy" forum są w miarę normalni i z pewnością do paranoi im daleko. I mają (również wbrew powszechnej opinii) życie poza forum ;)
Kiedyś funkcjonowało coś takiego, co się nazywa "netykieta". Jedną z jej zasad było: "zanim otworzysz dzioba, najpierw trochę poczytaj".
Przez Forum przewija się masa osób. Te, które zagrzewają miejsce dłużej, wtapiają się w klimat, który jest dosyć specyficzny.
I zauważyłem pewną prawidłowość: albo te osoby są na tyle silne, że mają gdzieś darcie łacha z ich potknięć na wejściu.. albo wcześniej długo funkcjonowały "w krzakach", zanim "zaistniały". Miały już doświadczenie.
To jest forum "towarzyskie". Służy głównie poznawaniu ludzi ale raczej nie poprzez zamieszczenie ogłoszenia a poprzez rozmowę.
Nie wyczułaś tego.. trudno, zdarza się.
Masz i tak dużego plusa, że wróciłaś do piaskownicy :D
@Emi:
Coś Ci jeszcze opowiem.
Kilka tygodni temu byłem w jakimś ośrodku zdrowia. Panie długo szukały jakichś papierów, które w końcu się znalazły...o dziwo.. tam gdzie powinny być!
I jedna z Pań, autentycznie załamana faktem, że inna się wykazała nadgorliwością i posprzątała.. rzuciła komentarz.. "bo mi to się najlepiej w burdeliku pracuje".
Nie omieszkałem oczywiście natychmiast skomentować "czyli etat tutaj to tylko dla ZUS-u?".
Od Ciebie dostałbym w tym momencie w gębę.
Tam.. Panie długo nie mogły dojść do siebie ze śmiechu.
Po prostu.. wyczuły intencję żartu a nie złośliwość.
Coś Ci jeszcze opowiem.
Kilka tygodni temu byłem w jakimś ośrodku zdrowia. Panie długo szukały jakichś papierów, które w końcu się znalazły...o dziwo.. tam gdzie powinny być!
I jedna z Pań, autentycznie załamana faktem, że inna się wykazała nadgorliwością i posprzątała.. rzuciła komentarz.. "bo mi to się najlepiej w burdeliku pracuje".
Nie omieszkałem oczywiście natychmiast skomentować "czyli etat tutaj to tylko dla ZUS-u?".
Od Ciebie dostałbym w tym momencie w gębę.
Tam.. Panie długo nie mogły dojść do siebie ze śmiechu.
Po prostu.. wyczuły intencję żartu a nie złośliwość.
Dziękuję za poparcie Isztar i Prezesik :)
Sadyl,
reakcja na mój wpis była po prostu nieadekwatna, pochopna i nietaktowna. I tyle :)
Opowiadasz historię z przychodni, gdzie status zawodowy pani recepcjonistki był tak oczywisty, że żart Twój faktycznie nie pozostawiał żadnych wątpliwości. O mój (i mnie w ogóle) nikt nie zdążył zapytać nawet bo łatwiej było z miejsca przypiąć etykietkę, co myślę zablokowało i mnie na dalszą spontaniczność i pewnie inne osoby, chcące podjąć temat. Z obawy, że może to faktycznie jakaś lalunia wabi naiwnych panów w tango.
Uważam, że nie ma większego sensu dalej o tym rozprawiać, bo każdy ma jakieś tam swoje odczucia a wspólny punkt widzenia nie jest znów taki obowiązkowy. Ale dziękuję za tę próbę przewietrzenia ciężkiej atmosferki, mimo, że nie do końca przekonującą.
Dorota, Aleks, Longina - jeśli macie ochotę gdzieś wyjść w kolejny weekend to dajcie znać. w ten nie mogę ale w przyszły tak. :)
Sadyl,
reakcja na mój wpis była po prostu nieadekwatna, pochopna i nietaktowna. I tyle :)
Opowiadasz historię z przychodni, gdzie status zawodowy pani recepcjonistki był tak oczywisty, że żart Twój faktycznie nie pozostawiał żadnych wątpliwości. O mój (i mnie w ogóle) nikt nie zdążył zapytać nawet bo łatwiej było z miejsca przypiąć etykietkę, co myślę zablokowało i mnie na dalszą spontaniczność i pewnie inne osoby, chcące podjąć temat. Z obawy, że może to faktycznie jakaś lalunia wabi naiwnych panów w tango.
Uważam, że nie ma większego sensu dalej o tym rozprawiać, bo każdy ma jakieś tam swoje odczucia a wspólny punkt widzenia nie jest znów taki obowiązkowy. Ale dziękuję za tę próbę przewietrzenia ciężkiej atmosferki, mimo, że nie do końca przekonującą.
Dorota, Aleks, Longina - jeśli macie ochotę gdzieś wyjść w kolejny weekend to dajcie znać. w ten nie mogę ale w przyszły tak. :)