Widok
Mi ukradli Meride Kalahari 2 lata temu. Po 3 miesiacach dostalem pisemko, ze mimo podjetych dzialan nie udalo sie odnalesc sprawcow. lol
Teraz mam ostre kolo:
1)kto by to chcial? rower bez klamek, hamulcow, przerzutek :D
2)wlasnie, koles ucieka jaknajszybciej, jak wczesniej na ostrym nie jezdzil to zaraz go wystrzli przez kierownice, znam to z autopsji :P, ostre byly poczatki z ostrym ;) jesli mu sie uda zorientowac w czas co jest grane to jeszcze kwestja hamowania zostaje... :)
3)z amsterdamy przywiozlem sobie 'lancuszek' koszt 20 euro, kludka bardzo sluszna, przekroj oczka 10mm, ostatnio zostal przed metrem w nocy na kilka godzin i jakos mam go dalej :P troche znajomi szydza z mojego zapiecia 'czemu sobie linki nie kupisz?' 'na co ci takie bydle?', ale ja na zimne dmucham
pozdbike :P
Teraz mam ostre kolo
1)kto by to chcial? rower bez klamek, hamulcow, przerzutek :D
2)wlasnie, koles ucieka jaknajszybciej, jak wczesniej na ostrym nie jezdzil to zaraz go wystrzli przez kierownice, znam to z autopsji :P, ostre byly poczatki z ostrym ;) jesli mu sie uda zorientowac w czas co jest grane to jeszcze kwestja hamowania zostaje... :)
3)z amsterdamy przywiozlem sobie 'lancuszek' koszt 20 euro, kludka bardzo sluszna, przekroj oczka 10mm, ostatnio zostal przed metrem w nocy na kilka godzin i jakos mam go dalej :P troche znajomi szydza z mojego zapiecia 'czemu sobie linki nie kupisz?' 'na co ci takie bydle?', ale ja na zimne dmucham
pozdbike :P
Co Ci przeszkadza rower przypięty na dwie godziny?
Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi mam wrażenie że uważasz się za mądrzejszego od złodziei ale z drugiej strony wygląda to na manię prześladowczą. Chodzenie wszędzie z rowerem w obawie przed kradzieżą nie jest normalne. Mi ukradziono jeden ale brałem to pod uwagę przy kupnie dlatego kupiłem rower za 500 zł i dalej zostawiam go zapiętego gdy mam coś do załatwienia.
Może zauważyłeś, że rowery są kradzione również w czasie jazdy. Jak się komuś spodoba Twój rower to może się zdarzyć że wychodząc z rowerem np z banku urwie Ci się film i jak się ockniesz to nie dość że nie będziesz miał roweru to jeszcze będziesz musiał iść do dentysty.
Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi mam wrażenie że uważasz się za mądrzejszego od złodziei ale z drugiej strony wygląda to na manię prześladowczą. Chodzenie wszędzie z rowerem w obawie przed kradzieżą nie jest normalne. Mi ukradziono jeden ale brałem to pod uwagę przy kupnie dlatego kupiłem rower za 500 zł i dalej zostawiam go zapiętego gdy mam coś do załatwienia.
Może zauważyłeś, że rowery są kradzione również w czasie jazdy. Jak się komuś spodoba Twój rower to może się zdarzyć że wychodząc z rowerem np z banku urwie Ci się film i jak się ockniesz to nie dość że nie będziesz miał roweru to jeszcze będziesz musiał iść do dentysty.
Kurde ludzie i wy się dziwicie, że wam rowery kradną. Ktoś tam napisał,że już 10 ąty. Matko jak bym zobaczył rower 2 godziny zostawiony na pastwę losu, to bym go sam ukradł dla samej nauczki zapominalskiego:).Mi jeszcze nigdy roweru nie ukradli (odpukać),dlaczego? Ponieważ znam realia naszego społeczeństwa i unikam możliwości ukradzenia roweru w jakichkolwiek sposób. Po co zostawiać rower przypięty do słupa pod bankiem? Wiadomo, że jak nie ukradną roweru to ukradną siodełko lub koło albo słup. Złom jest w cenie :) To jest to tak samo jak ktoś zostawia radio samochodowe za 300 baniek czyt. Drogie z panelem i idzie na chwile do sklepu .Wraca i co widzi, szyba wybita itd. Wszystko na własne życzenie. Pozdrawiam
>.żYwY napisał(a): ale nie idź na policję, bo to czysta strata Twojego czasu
nie masz racji, 3 lata temu ukradli mi komórkę nowiutką Nokie 3330 miałem ją zaledwie tydzień, otóż miesiąc temu policja ją znalazła i dostałem ją spowrotem, PO 3 LATACH!!! także nie mów że nic nie robią i czasami im się udaje coś zdziałać :)
nie masz racji, 3 lata temu ukradli mi komórkę nowiutką Nokie 3330 miałem ją zaledwie tydzień, otóż miesiąc temu policja ją znalazła i dostałem ją spowrotem, PO 3 LATACH!!! także nie mów że nic nie robią i czasami im się udaje coś zdziałać :)
grisza napisał(a):
> Bo najczęsciej to nie jest tak, że nie
> mogą/nie mają środków tylko nie chce im się tyłków ruszyć.
> Prosbą nie ruszysz, obelgą nie ruszysz - time to see economy
> at work mate.
No dokładnie. Oni po prostu uważają, że: "co to jest taki rower - przecież za 199zł sobie nowy można w hipermarkecie kupić, to komu by się chciało takich rzeczy szukać. My tu mamy poważne rzeczy do roboty, a nie bawienie się z jakimiś drobnymi złodziejaszkami w chowanego."
> jak matura?
Ja dostałem niestety bardzo odległe terminy, tzn. 26 i 27 kwietnia(ustne oczywiście), no a potem 5, 6 i 9 pisemne. Im bliżej do maturki tym bardziej stres rośnie... no, ale coż, po prostu trzeba to przeżyć i mieć wreszcie za sobą.
P.S. Miło że pytasz:)
> Bo najczęsciej to nie jest tak, że nie
> mogą/nie mają środków tylko nie chce im się tyłków ruszyć.
> Prosbą nie ruszysz, obelgą nie ruszysz - time to see economy
> at work mate.
No dokładnie. Oni po prostu uważają, że: "co to jest taki rower - przecież za 199zł sobie nowy można w hipermarkecie kupić, to komu by się chciało takich rzeczy szukać. My tu mamy poważne rzeczy do roboty, a nie bawienie się z jakimiś drobnymi złodziejaszkami w chowanego."
> jak matura?
Ja dostałem niestety bardzo odległe terminy, tzn. 26 i 27 kwietnia(ustne oczywiście), no a potem 5, 6 i 9 pisemne. Im bliżej do maturki tym bardziej stres rośnie... no, ale coż, po prostu trzeba to przeżyć i mieć wreszcie za sobą.
P.S. Miło że pytasz:)
pozdrawiam
Żywy
Żywy
karlos napisał(a):
> przypomnial mi sie jeszce jeden prosty sposob, jezeli juz Cie
> ktos zwali z roweru/ ukradnie spad sklepu itp. wsiadzie na
> niego i zacznie wiec a Ty oczywiscie z buta nie dasz mu rady,
> to zamien sobie klamki hamulcow, jezeli bedzie musial gdzies
> przychamowac na ulicy to wyleci przez kierownice mysląc ze
> hamuje tyłem.
:))))))) Uuuuuuuuu..... Podle :))))) Ale podoba mi sie jak diabli.
Gruzz!
I.
> przypomnial mi sie jeszce jeden prosty sposob, jezeli juz Cie
> ktos zwali z roweru/ ukradnie spad sklepu itp. wsiadzie na
> niego i zacznie wiec a Ty oczywiscie z buta nie dasz mu rady,
> to zamien sobie klamki hamulcow, jezeli bedzie musial gdzies
> przychamowac na ulicy to wyleci przez kierownice mysląc ze
> hamuje tyłem.
:))))))) Uuuuuuuuu..... Podle :))))) Ale podoba mi sie jak diabli.
Gruzz!
I.
przypomnial mi sie jeszce jeden prosty sposob, jezeli juz Cie ktos zwali z roweru/ ukradnie spad sklepu itp. wsiadzie na niego i zacznie wiec a Ty oczywiscie z buta nie dasz mu rady, to zamien sobie klamki hamulcow, jezeli bedzie musial gdzies przychamowac na ulicy to wyleci przez kierownice mysląc ze hamuje tyłem.
> Slyszałem już też takie przypadki, że został spisany protokół
> zdarzenia i po wyjściu osoby poszkodowanej był wyrzucany do
> kosza na śmieci. A kiedy osoba poszkodowana wróciła się jeszcze
> na chwile, bo zapomniała jakiegoś szczegółu i chciała go dodać,
> to były głupie wymówki i wypełnianie protokołu od nowa.
pachnie mi legendą miejską ale może i tak bywało - protokoły z tego co wiem to druki ścisłego zarachowania i nie mozna ich ot tak wyrzucić.
tak czy inaczej, policja jest poidatna na nękanie - jak solidarnie bedziemy zgłaszać to chłopakom spadną wyniki i będą musili tyłek ruszyć. Bo najczęsciej to nie jest tak, że nie mogą/nie mają środków tylko nie chce im się tyłków ruszyć. Prosbą nie ruszysz, obelgą nie ruszysz - time to see economy at work mate.
jak matura?
> zdarzenia i po wyjściu osoby poszkodowanej był wyrzucany do
> kosza na śmieci. A kiedy osoba poszkodowana wróciła się jeszcze
> na chwile, bo zapomniała jakiegoś szczegółu i chciała go dodać,
> to były głupie wymówki i wypełnianie protokołu od nowa.
pachnie mi legendą miejską ale może i tak bywało - protokoły z tego co wiem to druki ścisłego zarachowania i nie mozna ich ot tak wyrzucić.
tak czy inaczej, policja jest poidatna na nękanie - jak solidarnie bedziemy zgłaszać to chłopakom spadną wyniki i będą musili tyłek ruszyć. Bo najczęsciej to nie jest tak, że nie mogą/nie mają środków tylko nie chce im się tyłków ruszyć. Prosbą nie ruszysz, obelgą nie ruszysz - time to see economy at work mate.
jak matura?
TJ napisał(a):
> tu się nie zgodzę. NALEŻY PÓJŚĆ NA POLICJĘ CHOCIAŻBY PO TO, BY
> IM OBNIŻYĆ STATYSTYKI WYKRYWALNOŚCI. Jestem za tym by wszystko
> zgłaszać.
Slyszałem już też takie przypadki, że został spisany protokół zdarzenia i po wyjściu osoby poszkodowanej był wyrzucany do kosza na śmieci. A kiedy osoba poszkodowana wróciła się jeszcze na chwile, bo zapomniała jakiegoś szczegółu i chciała go dodać, to były głupie wymówki i wypełnianie protokołu od nowa.
> tu się nie zgodzę. NALEŻY PÓJŚĆ NA POLICJĘ CHOCIAŻBY PO TO, BY
> IM OBNIŻYĆ STATYSTYKI WYKRYWALNOŚCI. Jestem za tym by wszystko
> zgłaszać.
Slyszałem już też takie przypadki, że został spisany protokół zdarzenia i po wyjściu osoby poszkodowanej był wyrzucany do kosza na śmieci. A kiedy osoba poszkodowana wróciła się jeszcze na chwile, bo zapomniała jakiegoś szczegółu i chciała go dodać, to były głupie wymówki i wypełnianie protokołu od nowa.
pozdrawiam
Żywy
Żywy
żYwY napisał(a):
> Jakieś 7 lat temu mi buchneli rower ...
analogiczna sytuacja - kuplowi jakis czas temu Authora Egoista ukradli. Znalazł sprawców. Podał dane policji. Policja "podjęła czynności", goście ponoć się przyznali ze ukradli ale nie mają bo utopili w stawie. Tyle. Dziękujemy policji.
> nie idź na policję, bo to czysta strata Twojego czasu.
tu się nie zgodzę. NALEŻY PÓJŚĆ NA POLICJĘ CHOCIAŻBY PO TO, BY IM OBNIŻYĆ STATYSTYKI WYKRYWALNOŚCI. Jestem za tym by wszystko zgłaszać.
> Jakieś 7 lat temu mi buchneli rower ...
analogiczna sytuacja - kuplowi jakis czas temu Authora Egoista ukradli. Znalazł sprawców. Podał dane policji. Policja "podjęła czynności", goście ponoć się przyznali ze ukradli ale nie mają bo utopili w stawie. Tyle. Dziękujemy policji.
> nie idź na policję, bo to czysta strata Twojego czasu.
tu się nie zgodzę. NALEŻY PÓJŚĆ NA POLICJĘ CHOCIAŻBY PO TO, BY IM OBNIŻYĆ STATYSTYKI WYKRYWALNOŚCI. Jestem za tym by wszystko zgłaszać.
;)
Valhior napisał(a):
> dostałem nowy rower, taki troche droższy, co zrobić aby
> zmniejszyć prawdopodobieństwa buchnięcia go
Po prostu nigdy nie zsiadasz z roweru kiedy się zatrzymujesz i nigdy, przenigdy nie zostawiasz roweru nawet na sekundke samego. To tyle co możesz zrobić z Twojej strony. Jeżeli chodzi o włamania to na dobrą sprawe nigdy nei ma pewności.
> i zwiekszyć
> prowdobopodobięstwo odnalezienia go?? i czy to prawda że na
> policji można zarejestrować rower??
Będę szczery. Jakieś 7 lat temu mi buchneli rower i jak go wynosili około 16-17 w biały dzień latem tonikt nawet się nie ruszył. Widziało to około 10-15 osób. Sprawców widział nawet mój kumpel, który wtedy akurat wyglądał przez okno. Byłem na policji, zgłosiłem, sami powiedzieili że przesłuchają świadków i jak tylko będą mieli jakiś trop to od razu dadzą znać. I co? Przez te 7 lat nic nie zrobili. Nikogo nie przesłuchali. Jakbyś ich zapytał dlaczego nic nie robią to Ci odpowiedzą, że za niska szkodliwość społeczna. Tak samo jak mojemu kumplowi się do auta włamali, a pech chciał że akurat szedł późnym wieczorem wyżucić śmieci i przechodził obok swojego samochodu. A że kumpel dość barczysty to i kolesi (2) odpowiednio "obezwładnił". Zadzwonił po policję. Przyjechali, zbadali że sprawcy mieli ileś tam promili we krwi i popatrzyli że wyrwali oni mojemu kumplowi deskę rozdzielczą w aucie(miał poloneza, ale to było jakieś 5 lat temu, poza tym liczą się zasady moralne, a nie tylko $$$) i ostatecznie stwierdzili że zbyt mała szkodliwość społeczna czynu i zatrzymali "Panów sprawców" na 24h, aż wytrzeźwieją i wypuścili ich. Normalnie krew mi się buzuje jak coś takiego słysze, ale to są polskie realia...
Podsumowując, jak Ci ukradną rower to rozpowiadaj wśród znajomych, wyczul ich jakby widzieli taki rower. Możesz nawet z "osiedlowymi gangsterami" pogadać, to może i rower wróci, ale nie idź na policję, bo to czysta strata Twojego czasu.
> dostałem nowy rower, taki troche droższy, co zrobić aby
> zmniejszyć prawdopodobieństwa buchnięcia go
Po prostu nigdy nie zsiadasz z roweru kiedy się zatrzymujesz i nigdy, przenigdy nie zostawiasz roweru nawet na sekundke samego. To tyle co możesz zrobić z Twojej strony. Jeżeli chodzi o włamania to na dobrą sprawe nigdy nei ma pewności.
> i zwiekszyć
> prowdobopodobięstwo odnalezienia go?? i czy to prawda że na
> policji można zarejestrować rower??
Będę szczery. Jakieś 7 lat temu mi buchneli rower i jak go wynosili około 16-17 w biały dzień latem tonikt nawet się nie ruszył. Widziało to około 10-15 osób. Sprawców widział nawet mój kumpel, który wtedy akurat wyglądał przez okno. Byłem na policji, zgłosiłem, sami powiedzieili że przesłuchają świadków i jak tylko będą mieli jakiś trop to od razu dadzą znać. I co? Przez te 7 lat nic nie zrobili. Nikogo nie przesłuchali. Jakbyś ich zapytał dlaczego nic nie robią to Ci odpowiedzą, że za niska szkodliwość społeczna. Tak samo jak mojemu kumplowi się do auta włamali, a pech chciał że akurat szedł późnym wieczorem wyżucić śmieci i przechodził obok swojego samochodu. A że kumpel dość barczysty to i kolesi (2) odpowiednio "obezwładnił". Zadzwonił po policję. Przyjechali, zbadali że sprawcy mieli ileś tam promili we krwi i popatrzyli że wyrwali oni mojemu kumplowi deskę rozdzielczą w aucie(miał poloneza, ale to było jakieś 5 lat temu, poza tym liczą się zasady moralne, a nie tylko $$$) i ostatecznie stwierdzili że zbyt mała szkodliwość społeczna czynu i zatrzymali "Panów sprawców" na 24h, aż wytrzeźwieją i wypuścili ich. Normalnie krew mi się buzuje jak coś takiego słysze, ale to są polskie realia...
Podsumowując, jak Ci ukradną rower to rozpowiadaj wśród znajomych, wyczul ich jakby widzieli taki rower. Możesz nawet z "osiedlowymi gangsterami" pogadać, to może i rower wróci, ale nie idź na policję, bo to czysta strata Twojego czasu.
pozdrawiam
Żywy
Żywy
Większość ludzi trzyma rower w piwnicy, a napisy nawet jak są namalowane można usunąć i zeszpecić ramę.
W tym momencie jednak nie będzie wiadomo jakiego cuda jesteśmy właścicielami i można nawet zostać posądzonym o kupno w markecie, a tego ludzie którzy wymienili już wszystkie podzespoły na serię 10.0 mogli by nie przeżyć.
Co do piwnicy aktualnie do kupienia są małe alarmy montowane na framudze okna ok 5 zł za sztukę można również zamontowąć go na drzwiach do piwnicy. Alarm jest praktycznie niewidoczny a robi dużo chałasu.
W tym momencie jednak nie będzie wiadomo jakiego cuda jesteśmy właścicielami i można nawet zostać posądzonym o kupno w markecie, a tego ludzie którzy wymienili już wszystkie podzespoły na serię 10.0 mogli by nie przeżyć.
Co do piwnicy aktualnie do kupienia są małe alarmy montowane na framudze okna ok 5 zł za sztukę można również zamontowąć go na drzwiach do piwnicy. Alarm jest praktycznie niewidoczny a robi dużo chałasu.
no własnie jedno z tych 2:0 było dechą w łeb, a raczej miałem szczęście i koleśiowi "zeszło" i dostałem po rękach i po prostu rower wyjechał spode mnie a ja letkutko na nogi za rowerem spadłem (platformy!!!) i po prostu typa mocno poturbowałem. przyznaję jednak, że miałem bardzo dużo szczęścia, drugie starcie było z typem który zabierał się do cięcia zapięcia pod bankiem pko bp na okopowej - szybko uciekał.
ale jak najbardziej przychylam się do brzydkiego roweru "na miasto" mam kolarkę - w planach będzie na ostrym kole więc już zupełnie nie kradziejowa - z kolorze s****zki, z obcietym barankiem i osprzętem suntoura - na allegro 200 zeta (czyli tyle co moje zapięcie mniej więcej) - nie boje się jej zostawić przypietej.
ale jak najbardziej przychylam się do brzydkiego roweru "na miasto" mam kolarkę - w planach będzie na ostrym kole więc już zupełnie nie kradziejowa - z kolorze s****zki, z obcietym barankiem i osprzętem suntoura - na allegro 200 zeta (czyli tyle co moje zapięcie mniej więcej) - nie boje się jej zostawić przypietej.
Chyba w końcu powinien się wypowiedzieć ktoś,kto ma pojęcie i zna sprawę z autopsji.W ciągu 3 lat ukradziono mi ponad 10 (tak:DZIESIĘĆ!!!) rowerow.(Mowię ,,ponad",bo już przestałem liczyć).Jak to możliwe?Całkiem zwyczajnie,między innymi dlatego,że wypożyczam rowery.Z tych wypożyczonych ukradziono mi jednak tylko 3,aresztę na inne sposoby.2 ściągnięto mi z malucha na Pomorskiej,jeden odcięto z łańcucha na Piastowskiej,inne 2 wyniesiono z pomieszczenia,ktore przez nieuwagę pozostało przez 2 godziny otwarte(a więc dostały nog dzięki ,,zwykłym" ludziom,a nie żadnym włamywaczom;potwierdza to moją teorię,że na 10 Polakow 6 to złodzieje).Ostatnie bajki ,,poszły" w marcu z mojej działki w Osowie.Przeanalizowałem wszystkie te przypadki i stwierdziłem,żeza każdym razem popełniłem jakiś błąd.Nie popełniają ich jednak tylko ludzie,ktorzy nie robią nic,albo ci,ktorzy cierpią na manię prześladowczą.Ja nie daję się jednak zwariować i staram się żyć normalnie,a moja filozofia życiowa kłoci się z otaczającą mnie rzeczywistością,bo zakłada pewną dozę zaufania wobec innych.Zdrowy rozsądek i doświadczenie życiowe mowią jednak,że przeciętny przechodzień to potencjalny złodziej.Przynajmniej w Polsce(oraz krajach ościennych do ok.50 km od granicy z RP).OK.wracając do tematu:nie ma 100% zabezpieczenia.Można jednak rower ubezpieczyć.Druga rzecz to experiment typu UGLY BIKE,tak jak to robią kurierzy od L.A. poN.Y.:poszprajowanie bajka na syfiaste kolory.Sęk w tym,że u nas 2/3 bajkerow to sprzęciarze i szpanerzy,ktorzy są zakochani w metalicznym lakierku swoich bajkow.Nikt nie wsiądzie na brzydki rower.A szkoda,bo ugly bike+jakaś sensowna kłodka=większa szansa,że roweru nie ukradna.Ja mam parę bajkow:takie do zostawiania przeds sklepem,i takie ,,z domu do domu''.Poza tym,jeżeli już musimy zostawiać rower,tostawiajmy go w takim miejscu,gdzie widzi go więcej osob(koło postoju taxi,naprzeciwko kiosku,albo bus stopa).I tak nie mamy jednak nigdy pewności,że w momencie pozostawiania roweru nie jesteśmy obserwowani przez złodziei.Aha,jest jeszcze kwestia napadow.Słyszałem kilka relacji z pierwszej ręki:dostaje się dechą w łeb i zanim się człowiek ocknie,tozłodzieje są już daleko.I nie pomoże uważanie gdzie i kiedy się jeżdzi.Jeden z gościow dostał pałą w łeb o 13:00 na Zaspie.Nie ma więc bezpiecznych miejsc i bezpiecznych godzin.Sorry,nie chciałem Was ludzie dołować.That's just the way it is.