Widok
Z tego co napisałeś wynika, że faceci w ogóle nie są uczuciowi (przynajmniej w relacjach z kobietami), a jakoś nie do końca chce mi się w to wierzyć. Zgadzam się że w związku trzeba ze sobą rozmawiać o swoich potrzebach itp. (gorzej jak to nie daje żadnego skutku). A poza tym oczywiście że faceci są nam kobietom potrzebni, bo żadna nawet najlepsza przyjaciółka nie da kobiecie tego co może dać jej facet;p Jednak kobiety zdecydowanie wymagają jednego od mężczyzn - szacunku! A szacunek równa się uczciwość, a uczciwość to też m.in. nie zdradzanie...
Gdzieś tam, jakiś czas temu, czytałem, że facetowi jest łatwiej zdradzić niż kobiecie, ale też łatwiej do niej wrócić? A czemu?
Otóż, facet zdradzając ma na względzie zaspokojenie (głównie) swojej chuci. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Wchodzi w taki układ, robi swoje i wraca do żony nie angażując się w to zbytnio.
Kobieta natomiast musi robić (zdradzając oczywiście) całą swoją uczuciową otoczkę..a może kocha, a może nie kocha...a jest dla mnie dla kasy, a może nie...a może to właśnie on jest moim jedynym, a może nie...
Dla faceta to w większości danie sobie upustu za coś czego im żony nie dadzą.. On pragnie orala - one nie chcą - więc rozwiązanie gotowe, i to tylko za 50 zeta, może 100...ale to i tak warto!
Dla kobiet, które chcą być wiecznie adorowane - facet się nie stara, więc znajdziemy kochanka, który da nam to czego in nam nie daje - zainteresowania (do czasu ;) ), rozmowy, bliskości..i seksu oralnego (sic!). Mniej więcej, tylko z bardziej uczuciowych powódek...tylko, że kochanek ma gdzieś tak naprawdę te uczucia, on chce tylko zaliczyć kolejną chętną.
Morał jaki jest z tego? Pary będące ze sobą nie rozmawiają tak naprawdę o swoich potrzebach. Nie potrafią rozmawiać, lub nie mają czasu to robić. To pierwsze jakoś da się przełamać. To drugie - może większy dystans do pracy? ..bynajmniej - facet wiążący się z kobietą (piszę to ze swojego doświadczenia, nie zdradzałem ani nic i jestem od tego daleki) - chce też czuć się wyjątkowy. Słyszeć co jakiś czas, że coś dobrze zrobił, że postarał się szukając jakiegoś pomysłu na obiad, który sam zrobił, że...kurcze..że jest potrzebny takiej kobiecie.
Facet lubi wiedzieć, że jest komuś potrzebny, to nie jest takie trudne do zrozumienia. Może w tym rzecz?
Wiem, że każdy przypadek innym jest, ale Lena, za mało napisałaś o sobie.......
Równie dobrze możemy wnioskować, że to w Tobie jest jakiś problem. Za mało informacji..
..A zdradzać to i kobiety potrafią, jeszcze gorzej, bo one czują...
Otóż, facet zdradzając ma na względzie zaspokojenie (głównie) swojej chuci. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Wchodzi w taki układ, robi swoje i wraca do żony nie angażując się w to zbytnio.
Kobieta natomiast musi robić (zdradzając oczywiście) całą swoją uczuciową otoczkę..a może kocha, a może nie kocha...a jest dla mnie dla kasy, a może nie...a może to właśnie on jest moim jedynym, a może nie...
Dla faceta to w większości danie sobie upustu za coś czego im żony nie dadzą.. On pragnie orala - one nie chcą - więc rozwiązanie gotowe, i to tylko za 50 zeta, może 100...ale to i tak warto!
Dla kobiet, które chcą być wiecznie adorowane - facet się nie stara, więc znajdziemy kochanka, który da nam to czego in nam nie daje - zainteresowania (do czasu ;) ), rozmowy, bliskości..i seksu oralnego (sic!). Mniej więcej, tylko z bardziej uczuciowych powódek...tylko, że kochanek ma gdzieś tak naprawdę te uczucia, on chce tylko zaliczyć kolejną chętną.
Morał jaki jest z tego? Pary będące ze sobą nie rozmawiają tak naprawdę o swoich potrzebach. Nie potrafią rozmawiać, lub nie mają czasu to robić. To pierwsze jakoś da się przełamać. To drugie - może większy dystans do pracy? ..bynajmniej - facet wiążący się z kobietą (piszę to ze swojego doświadczenia, nie zdradzałem ani nic i jestem od tego daleki) - chce też czuć się wyjątkowy. Słyszeć co jakiś czas, że coś dobrze zrobił, że postarał się szukając jakiegoś pomysłu na obiad, który sam zrobił, że...kurcze..że jest potrzebny takiej kobiecie.
Facet lubi wiedzieć, że jest komuś potrzebny, to nie jest takie trudne do zrozumienia. Może w tym rzecz?
Wiem, że każdy przypadek innym jest, ale Lena, za mało napisałaś o sobie.......
Równie dobrze możemy wnioskować, że to w Tobie jest jakiś problem. Za mało informacji..
..A zdradzać to i kobiety potrafią, jeszcze gorzej, bo one czują...
Współczuję jeśli masz takie doświadczenia,ale ja znam wiele pięknych, szczupłych kobiet po 50 roku życia i do tego rozrywkowe jak na swój wiek i oddane jednemu facetowi.... I mają dzieci i są babciami !
Mężczyzn takich też znam i uwaga - nie zdradzili ! I jak na swoje lata są zadbani !
Co do wagi - a czy to się aż tak liczy ? Nie kocha się za wygląd tylko za całokształt. Jeśli ktoś kocha za wygląd to nie jest to miłość tylko fascynacja "miską".
Mężczyzn takich też znam i uwaga - nie zdradzili ! I jak na swoje lata są zadbani !
Co do wagi - a czy to się aż tak liczy ? Nie kocha się za wygląd tylko za całokształt. Jeśli ktoś kocha za wygląd to nie jest to miłość tylko fascynacja "miską".
Dlaczego zdradzamy, przez kobiety, które łatwiej niż obecne rozchylają nogi...albo po prostu lepiej nas traktują. Standardowa kobieta myśli że facet powinien się ciągle starać, otóż nie, bowiem ile możemy się starać i wnosić coś do związku skoro nie widzimy takiej chęci z drugiej strony ??? Wtedy przychodzi obca kobiet,która traktuje nas lepiej i tak zdrada gotowa... chociaż wtedy nie nazwałbym tego zdradą tylko naturalną śmiercią związku
zdrady były , są i będą. Człowiek nic na to nie poradzi. Taka już natura człowieka obojętnie czy to facet czy kobieta. Dlaczego? Jednemu brakuje czegoś w związku , drugiemu chce sie czegoś nowego , inny po prostu to lubi. Facet choćby najmocniej zakochany zawsze obejrzy się za inną kobietą a jak nadarzy się okazja to i zrobi coś na boku. Kobiety (nie wszystkie) potrzebują do zdrady choćby minimalnego uczucia, czasami jest to tez czysta chemia. Zdrada kobiety wiąże sie przeważnie z uczuciem a facet traktuje to jak mało znaczący fakt. Ile ludzi na świecie tyle powodów dla których ludzie się zdradzają . To chyba tez natura nas do tego pcha.
On32 - Fajnie że jesteś szczery, ale czy naprawdę nie masz żadnych wyrzutów sumienia przy tym? Żona jak się domyślam nic nie wie o zdradzie... Nie dałoby się z nią pogadać o Twoich/Waszych potrzebach i o tym żeby coś zmienić w związku, także w seksie? Albo jeśli wszystko się już tak totalnie wypaliło między Wami to nie lepiej byłoby się rozstać i znaleźć sobie nową partnerkę życiową?
A co powinienem mówić?
Jeśli przez 20 lat dbasz o związek, abdarzasz swoję kobietę komplementami, a swoimi słowami i czynami sprawiasz, że czuje się wartościowa, to ona to tylko odwzajemni.
Związki gdzie jest miłość nie kończą się ot tak. Zachcianką.
Kiedy przychodzi pokusa, trzeba z nią walczyć w myślach.
Jeśli się nie zaniedbuje partnera, to miłość także trwa.
Jeśli ktoś kocha, to nie myśli o zdradach.
Ale to moje zdanie, ty możesz mieć inne...
Jeśli przez 20 lat dbasz o związek, abdarzasz swoję kobietę komplementami, a swoimi słowami i czynami sprawiasz, że czuje się wartościowa, to ona to tylko odwzajemni.
Związki gdzie jest miłość nie kończą się ot tak. Zachcianką.
Kiedy przychodzi pokusa, trzeba z nią walczyć w myślach.
Jeśli się nie zaniedbuje partnera, to miłość także trwa.
Jeśli ktoś kocha, to nie myśli o zdradach.
Ale to moje zdanie, ty możesz mieć inne...