Widok
Moja kolezanka odwolala slub nie wiem na ile przez ale jak to podsumowala wodka weselna stala w garazu, po 2 latach znowu zeszla sie z tym chlopakiem i zaplanowali drugi slub, tydzien przed slubem byli tak pokloceni ze nie rozmawiali ze soba, ja ja prosilam zeby odwolala ona bala sie rodziny bo by to bylo drugi raz i jak to okreslila ojciec by ja zabil. slub byl na poczatku wrzesnia, w grudniu sie wyprowadzila a rozwodu nie ma do tej pory bo on robi trudnosci i nie chce jej stracic jak to ujal. obiecalam sobie ze jezeli nie bede na 100% pewna to odwolam albo przynajmniej odloze.
o ja ... to okropne ... biorę ślub, bo ojciec by mne zabił ... ja też znam taką parę ... on miał wątpliwości na miesiac przed ... watpliwości ... właściwie to on był pewny że już nie chce brać tego ślubu, ale "zaproszenia już wysłane, skandal w rodzinie będzie" no i się pobrali ... oboje żałują, sa nieszczęsliwi ale sa razem ze względu na dziecko ....
papilio1@op.pl
Moja siostra miesiąc przed odwołała ślub. Oj, bardzo trudny to był czas. Ale daliśmy radę i powiem szczerze to była bardzo dobra decyzja. Teraz jest szczęśliwą mężatką i mamą.
Ja na chwilę obecną nie mam wątpliwości, że chcę z moim M. spędzić resztę życia - ale do ślubu niecały rok, więc jeszcze duuuuużo czasu i nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Ale mimo wszystko wierzymy,że będzie dobrze, bo się kochamy, mimo, że bywało cięźko.
Ja na chwilę obecną nie mam wątpliwości, że chcę z moim M. spędzić resztę życia - ale do ślubu niecały rok, więc jeszcze duuuuużo czasu i nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Ale mimo wszystko wierzymy,że będzie dobrze, bo się kochamy, mimo, że bywało cięźko.
wydaje mi się, że przed ślubem, kiedy ważą się moje losy to te małe problemy urastają do ogromnych rozmiarów, bo wiele ludzi powtarza, że po ślubie to będzie tylko gorzej, bo faceci wtedy czują się pewniej ...
trochę mnie to przeraża, bo ciąglę wychodziłam z założenia, że u nas ślub nic nie zmieni, bo tak będzie ...
znamy się już ponad 6 lat, mieszkamy razem (fakt, że kątem u rodziców, ale to nie ma nic do rzeczy, bo w związku ma to plusy i minusy), przeżyliśmy wiele, chcemy scementować nasz związek i otrzymać oficjalne błogosławieństwo ze strony rodziców, rodziny i Boga, żeby nie żyć dłużej w grzechu ;P
nie powiem nic nowego ... zgadzam się z wieloma forumowiczkami, że nie ma par idealnych, a najważniejsze to darzyć się miłością i znajdować kompromisy
trochę mnie to przeraża, bo ciąglę wychodziłam z założenia, że u nas ślub nic nie zmieni, bo tak będzie ...
znamy się już ponad 6 lat, mieszkamy razem (fakt, że kątem u rodziców, ale to nie ma nic do rzeczy, bo w związku ma to plusy i minusy), przeżyliśmy wiele, chcemy scementować nasz związek i otrzymać oficjalne błogosławieństwo ze strony rodziców, rodziny i Boga, żeby nie żyć dłużej w grzechu ;P
nie powiem nic nowego ... zgadzam się z wieloma forumowiczkami, że nie ma par idealnych, a najważniejsze to darzyć się miłością i znajdować kompromisy
A moja koleżanka odwrotnie. Po wielu latach bycia i mieszkania razem, wzięli w październiku ślub cywilny. Na grudzień mieli zaplanowany kościelny, ale przełożyli na potem i żeby było ciekawiej w styczniu się rozwiedli. Oni byli ze sobą od zawsze, a tu po ślubie rach ciach 3 miechy i koniec. To jest dopiero dziwne
My też odwołaliśmy ślub, całe szczescie że na rok przed więc dużo rzeczy nie było zalatwionych!!!
na początku była to dla mnie tragedia, teraz też jeszcze boli, ale wiem że to dobra decyzja! bo warto poczekac i byc pewnym na 100%
rodzina tez nie była zadowolona, ale to przecież nie z nimi mam spedzić reszte życia, pogadają i znajda sobie drugi temat!!
na początku była to dla mnie tragedia, teraz też jeszcze boli, ale wiem że to dobra decyzja! bo warto poczekac i byc pewnym na 100%
rodzina tez nie była zadowolona, ale to przecież nie z nimi mam spedzić reszte życia, pogadają i znajda sobie drugi temat!!
Chwila - ktoś tu się zastanawia czy odwołać i martwi się co ludzie na to powiedzą?
Życie ma się tylko jedno! Gdybym stojąc w drzwiach domu w sukni ślubnej stwierdziła, ze to jednak nie to i nie ten, bez przejmowania się kimkolwiek wróciłabym do pokoju, ubrała się w jeansy i pojechała sobie gdzieś, gdzie było by mi dobrze. Co powiedzą sąsiedzi, rodzice i inni? Współczuję tym, które się takimi bzdurami przejmują!
To nie matka, ojciec siostra czy wujek będzie mieszkać tym facetem, kłaść się z nim do łóżka i jeść śniadanie. Więc nic im do tego! Jeśli ma się choć kawałek wątpliwości, co do tego czy się będzie szczęśliwym z daną osobą, powinno się to zakończyć i pójść własną drogą.
Patrzenie na zdanie innych jeszcze nigdy nikomu na zdrowie nie wyszło!
Życie ma się tylko jedno! Gdybym stojąc w drzwiach domu w sukni ślubnej stwierdziła, ze to jednak nie to i nie ten, bez przejmowania się kimkolwiek wróciłabym do pokoju, ubrała się w jeansy i pojechała sobie gdzieś, gdzie było by mi dobrze. Co powiedzą sąsiedzi, rodzice i inni? Współczuję tym, które się takimi bzdurami przejmują!
To nie matka, ojciec siostra czy wujek będzie mieszkać tym facetem, kłaść się z nim do łóżka i jeść śniadanie. Więc nic im do tego! Jeśli ma się choć kawałek wątpliwości, co do tego czy się będzie szczęśliwym z daną osobą, powinno się to zakończyć i pójść własną drogą.
Patrzenie na zdanie innych jeszcze nigdy nikomu na zdrowie nie wyszło!
Spełnij marzenie chorego dziecka
Gdybym czula, ze nie chce byc juz z Ta osoba, przerazalaby mnie mysl spedzenia reszty zycia z Nim to bym odwolala. Nigdy nie ciagnelam dalej zwiazków gdy zauroczenie minelo byleby z kims byc, by miec chlopaka - a znam takie osoby ;/ . A zawarcie malzenstwa to powazna decyzja. Lepiej odwolac slub, niz unieszczesliwiac siebie, partnera i niedaj Boze dzieci.
Ja czuje sie szczesliwa, kocham i jestem kochana. Sa zgrzyty czasami miedzy nami, ale nie wyobrazam sobie aby mojego kochania nie bylo przy mnie . Mieszkamy razem od 1,5 roku, dojrzelismy do decyzji o malzenstwie. Slub w przyszlym roku i pragniemy tego szczerze :))
Ja czuje sie szczesliwa, kocham i jestem kochana. Sa zgrzyty czasami miedzy nami, ale nie wyobrazam sobie aby mojego kochania nie bylo przy mnie . Mieszkamy razem od 1,5 roku, dojrzelismy do decyzji o malzenstwie. Slub w przyszlym roku i pragniemy tego szczerze :))
Wlasnie zobaczylam Wasz watek. super, naprawde, warto o takich rzeczach rozmawiac. Dla mnei tez jest czyms naturalnym ze ma sie watpliwosci, ja rok przed slubem mam je srednio raz w miesiacu, i nie dlatego, ze nei kocham mojego narzeczonego, bo go kocham bardzo, ale dlatego, ze mam swiadomosc, ze to zobowiazanie na caaaalleee zycie. Mysl o byciu juz tylko z tym jednym mezczyzna przez nastepne 40 lat jest troche czasem przerazajaca....;-)
A co do nieodwolywania slubu ze wzgledu na strach przed reakcja ludzi, to moja najblizsza przyjaciolka wychodzi za maz tylko ze wzgledu na rodzine, co pare dni slysze, ze najchetniej to ona by to wszystko odwolala, ale ze juz za pozno i ze rodzina by ja wyklela (miesiac do slubu)...
A co do nieodwolywania slubu ze wzgledu na strach przed reakcja ludzi, to moja najblizsza przyjaciolka wychodzi za maz tylko ze wzgledu na rodzine, co pare dni slysze, ze najchetniej to ona by to wszystko odwolala, ale ze juz za pozno i ze rodzina by ja wyklela (miesiac do slubu)...
odwołanie ślubu, zerwanie zaręczyn czy po prostu zerwanie to na pewno trudny i stresujący krok dla każdej ze stron
ale weźcie pod uwagę pewną rzecz, skoro człowiek zaczyna myśleć o takich sprawach to znaczy, że coś jest na rzeczy prawda? szczęśliwy człowiek myśli o przyszłości, domu, dzieciach etc a nie o ewentualnym "jak rodzina by zareagowała"
popieram w całej rozciągłości, ze lepiej zerwać dzień przed ślubem niż tydzień po
ja na szczęście nie odwoływałam nigdy ślubu, ale mój najbliższy przyjaciel tak właśnie zrobił. niedoszła zgotowała mu takie piekło na ziemi, że nawet nie jesteście w stanie sobie tego wyobrazić. strasznie mi go było szkoda i przeżywałam to zerwanie równie mocno jak i on :/
a teraz? jest najszczęśliwszym facetem na świecie, poznał kobietę o której można tylko marzyć, kochającą, ciepłą, po prostu super babkę
czyli jak widać nie ma tego złego :)
ale weźcie pod uwagę pewną rzecz, skoro człowiek zaczyna myśleć o takich sprawach to znaczy, że coś jest na rzeczy prawda? szczęśliwy człowiek myśli o przyszłości, domu, dzieciach etc a nie o ewentualnym "jak rodzina by zareagowała"
popieram w całej rozciągłości, ze lepiej zerwać dzień przed ślubem niż tydzień po
ja na szczęście nie odwoływałam nigdy ślubu, ale mój najbliższy przyjaciel tak właśnie zrobił. niedoszła zgotowała mu takie piekło na ziemi, że nawet nie jesteście w stanie sobie tego wyobrazić. strasznie mi go było szkoda i przeżywałam to zerwanie równie mocno jak i on :/
a teraz? jest najszczęśliwszym facetem na świecie, poznał kobietę o której można tylko marzyć, kochającą, ciepłą, po prostu super babkę
czyli jak widać nie ma tego złego :)
Ja miałam watpliwości zaraz po ślubie :) Dlaczego? Chyba do mnie dotarło że jestem żoną i że stało się coś nieodwracalnego. Cały dzień chodziłam jak struta. A następnego dnia obudziałm się koło mężczyzny mojego życia z poczuciem spełnienia i szczęśliwa jak nigdy dotąd.
Ale jakbym miała podobne wątpliwości przed ślubem to bym go przynajmniej przełożyła.
Ale jakbym miała podobne wątpliwości przed ślubem to bym go przynajmniej przełożyła.
nie spotkałam się osobiście z takim przypadkiem :)
ale wiem, że sama potrafiłabym to zrobić - nawet w dniu ślubu ;) jeśli miałabym wątpliwości(ale poważne - a nie takie typowe dla przyszłych PM) - nie wahałabym się :) po co mam zaraz później brać rozwód lub unieważniać małżeństwo???
i nigdy nie zwracałabym w takiej sytuacji uwagi na to "co ludzie powiedzą"... ;)
ale wiem, że sama potrafiłabym to zrobić - nawet w dniu ślubu ;) jeśli miałabym wątpliwości(ale poważne - a nie takie typowe dla przyszłych PM) - nie wahałabym się :) po co mam zaraz później brać rozwód lub unieważniać małżeństwo???
i nigdy nie zwracałabym w takiej sytuacji uwagi na to "co ludzie powiedzą"... ;)
kochane probowalam dwa razy napisac wam o czyms smutnym i pieknym i radosnym i o tym jaka podjelam decyzje tekst byl na cala strone napisalam raz nacisnelam niechcacy wstecz i moje wypociny szlag trafil ale tekst byl piekny wiec szybko za pamieci zaczelam pisac raz drugi to mnie wyrzucilo z weselnika
nie jest dzis dla mnie łaskaw:-p
coż zobaczycie i ocenicie same jak wstawie relację ślubną za dwa tygodnie czy wyglądam na szczęśliwa czy nie:-P
a chyba jestem wiec powinnam tak wyglądac bynajmniej
powiem wam tylko jedno jak macie jakis dołek i wszystko sie wydaje bez sensu a wasz zwiazek w szczegolnosci to powspominajcie stare czasy jak potrafilyscie bawic sie z waszymi partnerami, jak to bylo na pierwszych randkach i choc tęskno czasem do tych motylkow w brzuchu to z drugiej strony moze warto docenic to ze teraz tak dobrze go znamy a i tak potrafi nas zaskoczyc, ze wie co lubimy na sniadanie a jak wstajemy rano potargane zaspane i bez makijazu to caluje i mowi ze jestesmy najpiekniejsze na swiecie, i moze wazniejsze jest to ze jest tez naszym przyjacielem i partnerem a nie tylko kochankiem, ze wiemy ze mozna na niego liczyc i ze jest przy nim bezpiecznie bo milosc nie zawsze sie konczy po prostu zmienia kolory!!!!
slodkich snow:-)))
nie jest dzis dla mnie łaskaw:-p
coż zobaczycie i ocenicie same jak wstawie relację ślubną za dwa tygodnie czy wyglądam na szczęśliwa czy nie:-P
a chyba jestem wiec powinnam tak wyglądac bynajmniej
powiem wam tylko jedno jak macie jakis dołek i wszystko sie wydaje bez sensu a wasz zwiazek w szczegolnosci to powspominajcie stare czasy jak potrafilyscie bawic sie z waszymi partnerami, jak to bylo na pierwszych randkach i choc tęskno czasem do tych motylkow w brzuchu to z drugiej strony moze warto docenic to ze teraz tak dobrze go znamy a i tak potrafi nas zaskoczyc, ze wie co lubimy na sniadanie a jak wstajemy rano potargane zaspane i bez makijazu to caluje i mowi ze jestesmy najpiekniejsze na swiecie, i moze wazniejsze jest to ze jest tez naszym przyjacielem i partnerem a nie tylko kochankiem, ze wiemy ze mozna na niego liczyc i ze jest przy nim bezpiecznie bo milosc nie zawsze sie konczy po prostu zmienia kolory!!!!
slodkich snow:-)))