Widok

czy seks zabija miłość??

Wiadomo bezpośrednio z miłościa(mam na myśli milosc mezczyzny do kobiety i na odwrot)wiąże się seks....ale w dzisiejszym świecie miłóść traci znaczenie ....w życiu ludzi chodzi głównie o seks.Nawet gdy nie kochamy pewnej osoby to jestesmy w stanie pojsc z nia do łóżka...czy to nie jest destrukcyjne dla milosci?

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ASSASIN napisał(a):
>
> Jeżeli kogoś nie kochamy a decydujemy się na tą chwilę
> "zapomnienia"to robimy to dla samego seksu bez domieszki uczuć
> i nie ma w tym nic destrukcyjnego dla miłości.
>

ale to przeciez jest mechaniczne....robimy to bez zadnych uczuc..czyli nie potrzebujemy zadnych uczuc aby czuc przyjemnosc z seksu..i wlasnie w ten sposob seks delikatnie niszczy milosc,uczucia.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> Nie to mialem na mysli. Mowilem o ludziach ktorzy traktuja seks
> jako zabawe. Jezeli lubiszgrac w szachy to mozesz grac z jedna
> osoba, ale jezeli nadaza sie okazja grasza z kazdym. Tak samo
> tutaj, jezeli to jest zabawa to nie traktujesz tego jako czegos
> wyjatkowego co jest przeznaczone tylko dla ciebie i twoej
> kobiety. To zabawa, wiec bawisz sie do woli. Co
> wiecej,powornalem to do gry w szachy. Nigdy nie wiesz czy z
> rodzicem lub rodzenstwem twojego gracza nie bedzie ci sie gralo
> przyjemniej. warto sprobowac chociaz dla samej proby. Wkoncu
> seks to tylko zabawa.
> Nie wazne z kim i nie wazne gdzie oby bylo fajnie. Jezeli ktos
> to robi dla emocji, zabawy lub z p.f. to to wszystko dziala
> wedlug tego porownania i mojej teorii.


Hehe jeśli Ty porownujesz seks z graniem w szachy to ja nie wiem co powiedziec :D Chyba każdy umie rozroznic gre w szachy a seks co nie? Zabawa seksem to nie to co zabawa/gra w szachy. Ty wychodzisz z załozenia ze Ci ludzie, ktorzy lubia czasem sie kochac w ramach rozrywki itp od razu leca na kazdego kto sie tylko napatoczy a to mylna teoria bo czy myslisz ze np taki mlody 25 letni chlopak poleci na babcia 80 lat ktora akurat ma ochote ? albo na jakas brudna narkomanke? Logicznie myslac nie poleci - tak wiec teza, ze zabawa seksem to zabawa jak np gra w szachy upada. W szachy poza tym tez bys pewnie nie zagrał z wieloma osobami ;) a na pewno nie ze wszystkimi, ktorzy akurat maja ochote na małą partyjke ;)


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To tylko porownanie, pierwsze ktore mi przyszlo na mysl.
Tym co napisales sam wyjasniasz o co mi chodzilo. Powornanie chyba zdalo swoj egazamin. Jak piszesz, nie z kazdym zagrasz partyjke, wiec ta 80 latka odpada bo pewnie niedowidzi figur, a narkomanka to moze nawet nie kojarzyc o co chodzi. Co nie znaczy ze w pewnych warunkach mozesz to zrobic z narkomanka, nawet nie wiedzac o tym ze nia jest;)

Mowiac ze grasz z kim popadnie nie mialem na mysli ze grasz z kazdym kto ci wejdzie w droge.....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, nie pojde ja tej wiosnie na reke. Serce mi nie wrosnie w zadna panienke. Za to darze siebie wielka estyma. Zakochalem sie ja wczesniej, juz zima...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia=) napisał(a):


> ale to przeciez jest mechaniczne....robimy to bez zadnych
> uczuc..czyli nie potrzebujemy zadnych uczuc aby czuc
> przyjemnosc z seksu..i wlasnie w ten sposob seks delikatnie
> niszczy milosc,uczucia.

Olciu- jak już pisałem ,według mnie seks i miłość to dwie inne sprawy które można połączyć ale nie da się ich porównywać.Seks sam w sobie jest odskocznią ,rozrywką ,potrzebą zaspokojenia własnej seksułalności ,doznaniem fizycznym,a miłość to coś innego .Jest to doznanie emocjonalne.Jeżeli kogoś kochamy to i seks z tą osobą jest pełniejszy.Jeżeli rozmawiasz z kimś kogo lubisz to ta rozmowa jest ciekawsza, niż służbowa z przygłupim szefem.Dlatego seks może być dopełnieniem miłości ,a miłość seksu ale na pewno nie jest tak że uprawianie seksu z osobą której nie kochamy a tylko nas pociąga ,odrazu niszczy nasze uczucia.To właśnie taki tok myślenia jaki przestawiasz bardzo silnie łączy seks z miłością ,a wręcz czyni je od siebie zależnymi i dla tego ludzie po spędzonej nocy z kimś innym kogo nie kochają a mieli tylko ochotę na zbliżenie mają tzw.kaca moralnego który w moim mniemaniu jest nieuzasadniony.

---- ASSASIN----
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taki tok myślenia reprezentuje wiele osób przez wychowanie w rodzinach katolickich (+kilka godzin lekcji religii w tygodniu), pakowanie dzieciom do głów modelu życia niezgodnego z ich własną naturą powoduje to, że potem trudno im zmienić przekonania>stąd potępianie seksu bez miłości i epitety pod kierunkiem żyjących inaczej(czytaj>zgodnie z własnym sumieniem, niekoniecznie z Dekalogiem czy romantycznym modelem miłości/związku dwojga osób). No i takim osobom trudniej cieszyć się seksem - bez miłości, czy bez ślubu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

:o)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

...W Życiu Niczego Nie Warto Żałować! Do Niektórych Rzeczy Nie Można Po prostu Powrócić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taki tam napisał(a):

> Gdzieś słyszałem, że seks bez miłości jest tak samo pusty jak
> miłość bez seksu. Osobiście uważam, że trudno się z tym nie
> zgodzić. Nie interesuje mnie seks z kimkolwiek, dla zabawy,
> choć z drugiej strony nie potępiam ludzi, którzy są ze sobą
> tylko i wyłącznie dla seksu - to ich sprawia, co robią, byleby
> nikogo nie krzywdzili. Za to seks z osobą, którą się z
> wzajemnością kocha, jest chyba jedną z największych
> przyjemności, jakiej można w życiu zaznać. Jest to wyjątkowy
> sposób okazywania drugiej osobie swojego zaangażowania, więc
> wcale nie musi oznaczać zabijania miłości.

Chciałam coś napisać, ale nie widzę sensu powtarzania tego, co już zostało napisane. Zgadzam się z tym, co powyżej. Osobiście nie należę do osób, które traktują seks jako zabawę i nie wydaje mi się, żebym mogła uprawiać seks z kimś, kogo nie znam, nie darzę uczuciem a kto tylko fizycznie mi się podoba. Wydaje mi się, że aby czerpać pełną satysfakcję z seksu konieczne zaufanie do partnera - a przecież tego nie da się osiągnąć tak od razu, na pstryknięcie palców...
Przyszło mi do głowy pewne porównanie, czy trafne - nie wiem, oceńcie sami - seks to oddanie komuś swojego ciała, fragmentu duszy - czy łatwiej oddać część siebie niż swoje pieniądze?? Jeżeli nie to dlaczego nie oddać komuś obcemu wszystkich oszczędności swojego życia tylko dlatego, że ten ktoś jest ładny, miły i ładnie pachnie? Dlaczego łatwiejsze ma być oddanie siebie niż pieniędzy??
pozdrawiam
A.

...życie... raz do roku darmowa podróż wokół Slońca...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sex to zwykla ludzka potrzeba którą trzeba zaspokioć...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
..............bym powiedział najfajniejsza potrzeba ................

---- ASSASIN----
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A dla mnie to wcale nie taka zwykła. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
*Majeczka* napisał(a):



> Sex to zwykla ludzka potrzeba którą trzeba zaspokioć...



Caly czas mnie to zaskakuje i zastanawia. Skoro wiele osob uwaza ze to potrzeba fizjologiczna lub taka ktora trzeba zaspokoic to dlaczego tak wiele osob jej nie zaspokaja i zyje?

Nie mozna przezyc bez jedzenia, bez wody, nie mozna nie s****, ale bez seksu mozna zyc.

Seks chyba wynika z instynktu niz z potrzeby. Jak sadzicie?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie sądzę, aby seks mógł zabujać miłość - bo dla mnie seks jest miłością, jej spełnieniem, więc jedno drugie wyklucza
ściskam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i owszem - bez seksu żyć można, ale nie da się bez miłości. i to jest chyba różnica zasadnicza...
ściskam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):





> Caly czas mnie to zaskakuje i zastanawia. Skoro wiele osob

> uwaza ze to potrzeba fizjologiczna lub taka ktora trzeba

> zaspokoic to dlaczego tak wiele osob jej nie zaspokaja i zyje?



skad wiesz ?? niema pewnosci



> Nie mozna przezyc bez jedzenia, bez wody, nie mozna nie s****,

> ale bez seksu mozna zyc.



ale wtedy czlowiek robi sie zgorzknialy , bo przez sex realizowana jest potrzeba bliskosci , kontaktu fizycznego , czulosci , i jeszcze pare takich .

pozatym nasz organizm poprzez zlozone procesy chemiczne odzialywuje na nasza psyche


------ jestem subiektywny ----------
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
XXX napisał(a):

> skad wiesz ?? niema pewnosci

Takie sa fakty. Wiem to bo jeszcze nie bylo takiego przypadku zeby czlowiek umarl z braku seksu.


> ale wtedy czlowiek robi sie zgorzknialy , bo przez sex
> realizowana jest potrzeba bliskosci , kontaktu fizycznego ,
> czulosci , i jeszcze pare takich .

A skad takie dane?
znam ludzi ktorzy sie nie bzykaja i nie sa zgorzchniali a znam takich co robia to bardzo czesto i nie sa to przyjemni ludzie, a przez czesty seks z przypadkowymi osobami maja maly szacunek do plci przeciwnej.

Te inne rzeczy tez nie sa uzaleznione od seksu.

> pozatym nasz organizm poprzez zlozone procesy chemiczne
> odzialywuje na nasza psyche

Powiem to jeszcze raz. Nasze zycie nie jest uzaleznione od tych wplywow. Nasz organizm nie potrzebuje ich do przezycia. Seks to dodatek do zycia, a nie potrzeba ktora trzeba zaspokoic by przezyc
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bez seksu żyć się da, ale co to za życie :P


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kazdy człowiek ma inne potrzeby i kazdy lubi coinnego. Jedni podchodza do tego w ten sposob ze musi byc powiazany z miloscia a inni nie. Ale o to przecierz chodzi!!! Kazdy z nas jest inny kazdy ma inne potrzeby !!!! Gdybysmy byli jednakowi to zycie byloby potwornie nudne i monotonne!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy to miala byc odpowiedz na moje pytanie? Mam nadzeje ze nie, bo nie jest:))
Mam nawet dziwne wrazenie ze to sa slowa ktore niedawno sie juz tu pojawily;)


Voitec, to chyba najlepsze podsumowanie;-)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry