Widok
czy seks zabija miłość??
Wiadomo bezpośrednio z miłościa(mam na myśli milosc mezczyzny do kobiety i na odwrot)wiąże się seks....ale w dzisiejszym świecie miłóść traci znaczenie ....w życiu ludzi chodzi głównie o seks.Nawet gdy nie kochamy pewnej osoby to jestesmy w stanie pojsc z nia do łóżka...czy to nie jest destrukcyjne dla milosci?
ola
Wydaje mi się, że rozumiem o co ci chodzi. ;)
Seks to fizjologia - potrzeba kontaktu seksualnego jest potrzebą fizjologiczną, do której każdy dojrzewa, niezależnie od rozwoju intelektualnego czy psychicznego(osoby upośledzone, np. z zespołem Downa tez mają potrzeby seksualne) i pojawia się już w najwcześniejszych latach życia. Miłość natomiast (ta tylko dla par) to już sprawa dojrzałości psychicznej, pewna zdolność, którą trzeba nabyć, ale którą można zatracić. Traktowanie drugiej osoby w sposób przedmiotowy, funkcjonalny - jak to czynimy na ogół, gdy w grę wchodzi jedynie seks, na pewno nie sprzyja rozwojowi zdolności do kochania w sposób niezmysłowy. Takie jest moje zdanie, potwierdzone pewnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami, więc jak najbardziej subiektywne. Ciekawy temat...czekam co napiszą inni. :)
Pozdrawiam.
seks i milosc to w dzisiejszych czasach albo jedno, albo dwie rozne rzeczy ;)
dla jednych nadal seks jest wynikiem milosci, wspolnego zaufania itp, a inni traktuja seks jako forme zabawy i nie musza byc zwiazani uczuciowo z osoba z ktora potencjalnie maja sie kochac ........ kazdy patrzy inaczej ale dzieki temu świat jest taki ciekawy ;)
ja uwazam ze seks i milosc jesli sie dopełniaja to dobrze, ale jesli seks sam w sobie moze sprawic radosc dwom osobom majacym ochote w ten sposob spedzic ze soba czas to czemu nie ;)
.... Carpe Diem ....
dla jednych nadal seks jest wynikiem milosci, wspolnego zaufania itp, a inni traktuja seks jako forme zabawy i nie musza byc zwiazani uczuciowo z osoba z ktora potencjalnie maja sie kochac ........ kazdy patrzy inaczej ale dzieki temu świat jest taki ciekawy ;)
ja uwazam ze seks i milosc jesli sie dopełniaja to dobrze, ale jesli seks sam w sobie moze sprawic radosc dwom osobom majacym ochote w ten sposob spedzic ze soba czas to czemu nie ;)
.... Carpe Diem ....
Voitec napisał(a):
> jesli seks sam w sobie moze sprawic radosc dwom osobom majacym
> ochote w ten sposob spedzic ze soba czas to czemu nie ;)
no właśnie....takie podejście niszczy ideologie milosci....popatrz...w takim razei jesli seks jest tylko po to aby spedzic ze soba czas lub zaspokoic potrzeby fizjologiczne to kazdy człowiek by traktowal go w takich kategoriach..przeciez teraz ludzie nie maja czasu na milosc.musza zaspakajac swoje potrzeby i czasem jakos spedzic czas..ale na milosc...uwazaja ze nie maja czasu tym bardziej ze wszystkie potrzeby fizjologiczne zaspakajaja...
> jesli seks sam w sobie moze sprawic radosc dwom osobom majacym
> ochote w ten sposob spedzic ze soba czas to czemu nie ;)
no właśnie....takie podejście niszczy ideologie milosci....popatrz...w takim razei jesli seks jest tylko po to aby spedzic ze soba czas lub zaspokoic potrzeby fizjologiczne to kazdy człowiek by traktowal go w takich kategoriach..przeciez teraz ludzie nie maja czasu na milosc.musza zaspakajac swoje potrzeby i czasem jakos spedzic czas..ale na milosc...uwazaja ze nie maja czasu tym bardziej ze wszystkie potrzeby fizjologiczne zaspakajaja...
ola
Olcia=) napisał(a):
>
> no właśnie....takie podejście niszczy ideologie
> milosci....popatrz...w takim razei jesli seks jest tylko po to
> aby spedzic ze soba czas lub zaspokoic potrzeby fizjologiczne
> to kazdy człowiek by traktowal go w takich
> kategoriach..przeciez teraz ludzie nie maja czasu na
> milosc.musza zaspakajac swoje potrzeby i czasem jakos spedzic
> czas..ale na milosc...uwazaja ze nie maja czasu tym bardziej ze
> wszystkie potrzeby fizjologiczne zaspakajaja...
>
źle interpretujesz moje słowa, poza tym nie uwazam osobiscie zeby seks jako forma zabawy zabijał milosc ,wszystko jest dla ludzi ;) zalezy to od podejscia, a jak widze TY masz podejscie ze milosc tylko gdy milosc......ja mam inne ;)
.... Carpe Diem ....
>
> no właśnie....takie podejście niszczy ideologie
> milosci....popatrz...w takim razei jesli seks jest tylko po to
> aby spedzic ze soba czas lub zaspokoic potrzeby fizjologiczne
> to kazdy człowiek by traktowal go w takich
> kategoriach..przeciez teraz ludzie nie maja czasu na
> milosc.musza zaspakajac swoje potrzeby i czasem jakos spedzic
> czas..ale na milosc...uwazaja ze nie maja czasu tym bardziej ze
> wszystkie potrzeby fizjologiczne zaspakajaja...
>
źle interpretujesz moje słowa, poza tym nie uwazam osobiscie zeby seks jako forma zabawy zabijał milosc ,wszystko jest dla ludzi ;) zalezy to od podejscia, a jak widze TY masz podejscie ze milosc tylko gdy milosc......ja mam inne ;)
.... Carpe Diem ....
Voitec napisał(a):
>> zeby seks jako forma zabawy zabijał milosc ,wszystko jest dla
> ludzi ;) zalezy to od podejscia, a jak widze TY masz
> podejscie ze milosc tylko gdy milosc......ja mam inne ;)
mi tu chodzi o to ze seks zastepuje nam prawdziwa milosc....i wydaje mi sie ze w jakims stopniu ludzie moga wtedy o niej zapominac...nie uwazam ze seks jako forma zabawy jest zły...a podejscie- seks tylko gdzie milosc-w tym przypadku mysle, ze seks w milosci jest czyms piekniejszym niz tylko samym aktem milosnym.
>> zeby seks jako forma zabawy zabijał milosc ,wszystko jest dla
> ludzi ;) zalezy to od podejscia, a jak widze TY masz
> podejscie ze milosc tylko gdy milosc......ja mam inne ;)
mi tu chodzi o to ze seks zastepuje nam prawdziwa milosc....i wydaje mi sie ze w jakims stopniu ludzie moga wtedy o niej zapominac...nie uwazam ze seks jako forma zabawy jest zły...a podejscie- seks tylko gdzie milosc-w tym przypadku mysle, ze seks w milosci jest czyms piekniejszym niz tylko samym aktem milosnym.
ola
Traktuje seks jako depelnienie milosci, i tylko to.
Inni podchodza do tego inaczej. Niektorzy mowia ze jest to dla nich zaspokajanie potrzeby fizjologicznej. Wedlug mnie to seks wcale nie jest potrzeba fizjologiczna. W porownaniu z innymi fizjologicznymi, bez seksu mozna zyc. Osoby traktujace seks jako potrzebe f. lub jako zabawe czesto czuja sie bardzo samotne i czesto po samym numerku czuja sie podle. Maja wrazenie ze zostaly wykozystane lub same kogos wykozystaly. Gdyby przyjac ze jest to potrzeba fizjologiczna to ludzie mieli by inne podejscie do gwaltu i innych takich zachowan. Przestepstwa dokonywane w celu zaspokajania potrzeb fizjologicznych sa zazwyczaj dosc lekko karane. O ile w ogole ktos jest za to karany. Podejscie do seksu jako do zabawy lub potrzeb f. autoamtycznie wyklucza cos takiego jak wiernosc. Wkoncu to jest potrzeba ktora musze zaspokoic, a druga osoba jest tylko narzedziem. Sila wyzsza. W pewnym momencie moze nawet nie miec znaczenia czy to kobieta czy mezczyzna, a moze nawet zwierze:P Nie wazne z kim i nie wazne gdzie, gdy przycisnie nas glod zjemy wszystko, aby zapchac zoladek;)
Wedlug mnie seks w jakims stopniu zabija milosc. Duza ilosc seksu dodatkowo powoduje ze zatraca on swoja wyjatkowosc. Mowa tu o potrzebie f. wiec mozna to porownac do jedzenia. Jezeli cos lubimy, i zaczniemy to jesc codziennie na kazdy posilek to dosc szybko sie tym przejemy. Podobnie chyba jest z seksem. Gdy bedziemy sie bzykac na okraglo to w pewnym momencie moze sie zdazyc tak ze ze swoja druga polowka bedziemy woleli isc do kina niz do lozka. Traktujac to jako zabawe mozemy dojsc do wniosku ze lepiej bawic sie z kims innym niz z nasza miloscia. W pewnym momencie rozwoju cywilizacji moze dojsc do tego ze milosc bedzie tylko przyjaznia miedzy kobieta a mezczyzna. Takich przyjazni mozna miec ile sie chce i nie sa one czyms wyjatkowym. Wlasciwie juz teraz swiat postrzega to jako zabawe, wiec chyba nie mowie o dalszym rozwoju jako o setkach lat, tylko a najblizszym dziesiecioleciu. Ciekawe jak by wtedy mialo wygladowac rodzenie dzieci, lub ich wychowywanie. Mysle ze to by dobrze nie wplynelo na spoleczenstwo. Juz teraz widac ze osoby z rozbitych rodzin lub wychowywane przez jednego tylko rodzica maja problemy w normalnych stosunkach ze spoleczenstwem
Kiedys tez byl tutaj watek o Dani . Byla to kontynuacja artykulu z Onetu. Chodzilo o to ze w dani mozna uprawiac seks juz od 12-14 lat i przez to osoby 25-30 letnie nie maja juz ochoty na seks. Wypalily sie za mlodu i tyle.
Sadze ze kazdy powinien kierowac sie wlasnym sumieniem. Jezeli uprawia seks i traktuje to jako zabawe badz potrzeby f. a jego sumienie jest zadowolone z takiego obrotu spraw to jego sprawa i nic nie stoi chyba na przeszkodzie by dalej to robil. Jezeli jednak odczuwa ze to go niszczy, lub ze traci przez to cos wyjatkowego to powinien nadac wartosci swojemu zyciu seksualnemu:))
Pozdrawiam
Inni podchodza do tego inaczej. Niektorzy mowia ze jest to dla nich zaspokajanie potrzeby fizjologicznej. Wedlug mnie to seks wcale nie jest potrzeba fizjologiczna. W porownaniu z innymi fizjologicznymi, bez seksu mozna zyc. Osoby traktujace seks jako potrzebe f. lub jako zabawe czesto czuja sie bardzo samotne i czesto po samym numerku czuja sie podle. Maja wrazenie ze zostaly wykozystane lub same kogos wykozystaly. Gdyby przyjac ze jest to potrzeba fizjologiczna to ludzie mieli by inne podejscie do gwaltu i innych takich zachowan. Przestepstwa dokonywane w celu zaspokajania potrzeb fizjologicznych sa zazwyczaj dosc lekko karane. O ile w ogole ktos jest za to karany. Podejscie do seksu jako do zabawy lub potrzeb f. autoamtycznie wyklucza cos takiego jak wiernosc. Wkoncu to jest potrzeba ktora musze zaspokoic, a druga osoba jest tylko narzedziem. Sila wyzsza. W pewnym momencie moze nawet nie miec znaczenia czy to kobieta czy mezczyzna, a moze nawet zwierze:P Nie wazne z kim i nie wazne gdzie, gdy przycisnie nas glod zjemy wszystko, aby zapchac zoladek;)
Wedlug mnie seks w jakims stopniu zabija milosc. Duza ilosc seksu dodatkowo powoduje ze zatraca on swoja wyjatkowosc. Mowa tu o potrzebie f. wiec mozna to porownac do jedzenia. Jezeli cos lubimy, i zaczniemy to jesc codziennie na kazdy posilek to dosc szybko sie tym przejemy. Podobnie chyba jest z seksem. Gdy bedziemy sie bzykac na okraglo to w pewnym momencie moze sie zdazyc tak ze ze swoja druga polowka bedziemy woleli isc do kina niz do lozka. Traktujac to jako zabawe mozemy dojsc do wniosku ze lepiej bawic sie z kims innym niz z nasza miloscia. W pewnym momencie rozwoju cywilizacji moze dojsc do tego ze milosc bedzie tylko przyjaznia miedzy kobieta a mezczyzna. Takich przyjazni mozna miec ile sie chce i nie sa one czyms wyjatkowym. Wlasciwie juz teraz swiat postrzega to jako zabawe, wiec chyba nie mowie o dalszym rozwoju jako o setkach lat, tylko a najblizszym dziesiecioleciu. Ciekawe jak by wtedy mialo wygladowac rodzenie dzieci, lub ich wychowywanie. Mysle ze to by dobrze nie wplynelo na spoleczenstwo. Juz teraz widac ze osoby z rozbitych rodzin lub wychowywane przez jednego tylko rodzica maja problemy w normalnych stosunkach ze spoleczenstwem
Kiedys tez byl tutaj watek o Dani . Byla to kontynuacja artykulu z Onetu. Chodzilo o to ze w dani mozna uprawiac seks juz od 12-14 lat i przez to osoby 25-30 letnie nie maja juz ochoty na seks. Wypalily sie za mlodu i tyle.
Sadze ze kazdy powinien kierowac sie wlasnym sumieniem. Jezeli uprawia seks i traktuje to jako zabawe badz potrzeby f. a jego sumienie jest zadowolone z takiego obrotu spraw to jego sprawa i nic nie stoi chyba na przeszkodzie by dalej to robil. Jezeli jednak odczuwa ze to go niszczy, lub ze traci przez to cos wyjatkowego to powinien nadac wartosci swojemu zyciu seksualnemu:))
Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Gdzieś słyszałem, że seks bez miłości jest tak samo pusty jak miłość bez seksu. Osobiście uważam, że trudno się z tym nie zgodzić. Nie interesuje mnie seks z kimkolwiek, dla zabawy, choć z drugiej strony nie potępiam ludzi, którzy są ze sobą tylko i wyłącznie dla seksu - to ich sprawia, co robią, byleby nikogo nie krzywdzili. Za to seks z osobą, którą się z wzajemnością kocha, jest chyba jedną z największych przyjemności, jakiej można w życiu zaznać. Jest to wyjątkowy sposób okazywania drugiej osobie swojego zaangażowania, więc wcale nie musi oznaczać zabijania miłości. Gorzej, jeśli seks staje się rutyną. Dlatego zawsze warto myśleć o jakichś urozmaiceniach, o czymś, co może pozytywnie zaskoczyć partnerkę czy partnera.
I wcale nie uważam, że w dzisiejszym świecie miłość traci znaczenie. Faktem jest, że dzisiaj nieodłącznym elementem codzienności jest podtekst seksualny. Widać to wszędzie - w reklamach telewizyjnych, w filmach, w gazetach itd. Ale ciągle dla wielu ludzi najwyższą wartością pozostaje miłość.
I wcale nie uważam, że w dzisiejszym świecie miłość traci znaczenie. Faktem jest, że dzisiaj nieodłącznym elementem codzienności jest podtekst seksualny. Widać to wszędzie - w reklamach telewizyjnych, w filmach, w gazetach itd. Ale ciągle dla wielu ludzi najwyższą wartością pozostaje miłość.
Antyspołeczny napisał(a):
>
Osoby traktujace seks jako potrzebe f. lub jako zabawe czesto czuja sie bardzo samotne i czesto po samym numerku czuja sie podle. Maja
> wrazenie ze zostaly wykozystane lub same kogos wykozystaly.
nie wszystkie ;)
> Gdyby przyjac ze jest to potrzeba fizjologiczna to ludzie mieli
> by inne podejscie do gwaltu i innych takich zachowan.
Zgadzam sie to nie potrzeba fizjologiczna, to po prostu potrzeba przezycia czegos emocjonujacego ;)
Podejscie do seksu jako do zabawy lub potrzeb f. autoamtycznie wyklucza cos takiego jak wiernosc.
Wiernosc? Hmm jesli osoby sa ze soba i jest im dobrze, i uprawiaja sex bo to lubia badz traktuja to jako dobra zabawe to dlaczego mialoby wykluczac wiernosc? Nie mozna tak generalizowac ! Wiernosc to temat z innych torów.
Wkoncu to jest potrzeba ktora musze zaspokoic, a druga osoba jest tylko narzedziem. Sila wyzsza. W pewnym momencie moze nawet nie miec znaczenia czy to kobieta czy mezczyzna, a moze nawet zwierze:P Nie wazne z kim i nie wazne gdzie, gdy przycisnie nas glod zjemy wszystko, aby zapchac zoladek;)
Dobry żart ;)
> Sadze ze kazdy powinien kierowac sie wlasnym sumieniem. Jezeli
> uprawia seks i traktuje to jako zabawe badz potrzeby f. a jego
> sumienie jest zadowolone z takiego obrotu spraw to jego sprawa
> i nic nie stoi chyba na przeszkodzie by dalej to robil. Jezeli
> jednak odczuwa ze to go niszczy, lub ze traci przez to cos
> wyjatkowego to powinien nadac wartosci swojemu zyciu
> seksualnemu:))
Zgadzam sie ;)
.... Carpe Diem ....
>
Osoby traktujace seks jako potrzebe f. lub jako zabawe czesto czuja sie bardzo samotne i czesto po samym numerku czuja sie podle. Maja
> wrazenie ze zostaly wykozystane lub same kogos wykozystaly.
nie wszystkie ;)
> Gdyby przyjac ze jest to potrzeba fizjologiczna to ludzie mieli
> by inne podejscie do gwaltu i innych takich zachowan.
Zgadzam sie to nie potrzeba fizjologiczna, to po prostu potrzeba przezycia czegos emocjonujacego ;)
Podejscie do seksu jako do zabawy lub potrzeb f. autoamtycznie wyklucza cos takiego jak wiernosc.
Wiernosc? Hmm jesli osoby sa ze soba i jest im dobrze, i uprawiaja sex bo to lubia badz traktuja to jako dobra zabawe to dlaczego mialoby wykluczac wiernosc? Nie mozna tak generalizowac ! Wiernosc to temat z innych torów.
Wkoncu to jest potrzeba ktora musze zaspokoic, a druga osoba jest tylko narzedziem. Sila wyzsza. W pewnym momencie moze nawet nie miec znaczenia czy to kobieta czy mezczyzna, a moze nawet zwierze:P Nie wazne z kim i nie wazne gdzie, gdy przycisnie nas glod zjemy wszystko, aby zapchac zoladek;)
Dobry żart ;)
> Sadze ze kazdy powinien kierowac sie wlasnym sumieniem. Jezeli
> uprawia seks i traktuje to jako zabawe badz potrzeby f. a jego
> sumienie jest zadowolone z takiego obrotu spraw to jego sprawa
> i nic nie stoi chyba na przeszkodzie by dalej to robil. Jezeli
> jednak odczuwa ze to go niszczy, lub ze traci przez to cos
> wyjatkowego to powinien nadac wartosci swojemu zyciu
> seksualnemu:))
Zgadzam sie ;)
.... Carpe Diem ....
Taki tam napisał(a):
Faktem jest, że dzisiaj nieodłącznym elementem
> codzienności jest podtekst seksualny. Widać to wszędzie - w
> reklamach telewizyjnych, w filmach, w gazetach itd.
a jest tak przeciez bo to przeciez ludzka rzecz:)i cos co sprawia ludziom przyjemnosc
Ale ciągle
> dla wielu ludzi najwyższą wartością pozostaje miłość.
:)
Faktem jest, że dzisiaj nieodłącznym elementem
> codzienności jest podtekst seksualny. Widać to wszędzie - w
> reklamach telewizyjnych, w filmach, w gazetach itd.
a jest tak przeciez bo to przeciez ludzka rzecz:)i cos co sprawia ludziom przyjemnosc
Ale ciągle
> dla wielu ludzi najwyższą wartością pozostaje miłość.
:)
ola
Nie moge sobie wyobrazic seksu bez milosci. Znam wiele osob, ktore maja zupelnie przeciwne zdanie i w praktyce je potwierdzaja:) Mi to zupelnie nie wadzi, bo to juz indywidualna sprawa. Z moich obserwacji wynika jednak, ze te osoby tak naprawde sa czesto dosyc nieszczesliwe. Bo dziewczyna np, ktora praktycznie co impreze 'zalicza' innego faceta i twierdzi ze to dla zabawy, tak naprawde jest bardzo samotna, i zazdrosci osobom w stalych zwiazkach. Poza tym trzeba sie liczyc z tym ze seks 'dla sportu' to wlasnie = traktowanie przedmiotowe. Nie wspominajac o tym, ze czesto ta druga osoba (ktorej w zasadzie nie znamy na ogol-np znajomosc z imprezy) moze nie grzeszyc dyskrecja...nie wiem , moze ktos lubi, by pewne szczegoly z takiego spotkania byly znane osobom trzecim:)
A czesto okazuje sie, ze swiat jest bardzo maly.
Dla mnie zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu, szacunku i trosce o druga polowke. Przygodny seks to cos zupelnie w inna strone. Mnie osobiscie taki uklad zupelnie nie interesuje. Ale ogolnie przygnebiajacy jest fakt, ze ludzie rzeczywiscie coraz czesciej szukaja jedynie takich jednorazowych wrazen. I swiadomosc, ze czesto ta druga osoba widzi w tobie tylko kawalek ciala, swojego rodzaju narzędzie, nie czlowieka z uczuciami:/ No, ale tak sie wlasnie porobilo ostatnio..
A czesto okazuje sie, ze swiat jest bardzo maly.
Dla mnie zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu, szacunku i trosce o druga polowke. Przygodny seks to cos zupelnie w inna strone. Mnie osobiscie taki uklad zupelnie nie interesuje. Ale ogolnie przygnebiajacy jest fakt, ze ludzie rzeczywiscie coraz czesciej szukaja jedynie takich jednorazowych wrazen. I swiadomosc, ze czesto ta druga osoba widzi w tobie tylko kawalek ciala, swojego rodzaju narzędzie, nie czlowieka z uczuciami:/ No, ale tak sie wlasnie porobilo ostatnio..
to wtedy chwala im;-)
znacznie jednak czesciej powstaja roznego rodzaju nieprzyjemnosci.
Dosc niedawno mialam do czynienia z chlopakiem, ktory sportowo zalicza panienki z najblizszego otoczenia. Ma gadanego, bardzo przystojny etc, wiec dziewczynom sie podoba i zgadzaja sie na wiele. Niektore nawet robia sobie nadzieje, ze to TEN, ze mu zalezy, bo taki czuly, wrazliwy, zaangazowany. ha ha:) on po 2, 3 spotkaniach znajduje sobie nowa panne ku wielkiemu rozczarowaniu tej poprzedniej. A szczegoly z ich 'randki' sa powszechnie znane, bo koles nie zapomni pochwalic sie kolegom na nastepnej imprezce. Jak juz powiedzialam, swiat jest maly, i akurat do mnie moze robic slodkie oczy do upadlego-nie wzial pod uwage, ze mamy wspolnych znajomych:)) wiem wiec z kim mam do czynienia. Dziwie sie jednak dziewczynom, ze sa takie naiwne. Tylko dlatego ze facet przystojny. A potem rozczarowanie. Bo o ile powiedzmy ze rozumiem, ze 2 osoby czerpia z tego przyjemnosc, i wiadomo od poczatku ze chodzi tylko o seks-ok. Ale takie sciemnianie, udawanie ze mu zalezy i kop w tylek na koniec- dla mnie to jest podlosc, i takich ludzi po prostu nie szanuje:]
znacznie jednak czesciej powstaja roznego rodzaju nieprzyjemnosci.
Dosc niedawno mialam do czynienia z chlopakiem, ktory sportowo zalicza panienki z najblizszego otoczenia. Ma gadanego, bardzo przystojny etc, wiec dziewczynom sie podoba i zgadzaja sie na wiele. Niektore nawet robia sobie nadzieje, ze to TEN, ze mu zalezy, bo taki czuly, wrazliwy, zaangazowany. ha ha:) on po 2, 3 spotkaniach znajduje sobie nowa panne ku wielkiemu rozczarowaniu tej poprzedniej. A szczegoly z ich 'randki' sa powszechnie znane, bo koles nie zapomni pochwalic sie kolegom na nastepnej imprezce. Jak juz powiedzialam, swiat jest maly, i akurat do mnie moze robic slodkie oczy do upadlego-nie wzial pod uwage, ze mamy wspolnych znajomych:)) wiem wiec z kim mam do czynienia. Dziwie sie jednak dziewczynom, ze sa takie naiwne. Tylko dlatego ze facet przystojny. A potem rozczarowanie. Bo o ile powiedzmy ze rozumiem, ze 2 osoby czerpia z tego przyjemnosc, i wiadomo od poczatku ze chodzi tylko o seks-ok. Ale takie sciemnianie, udawanie ze mu zalezy i kop w tylek na koniec- dla mnie to jest podlosc, i takich ludzi po prostu nie szanuje:]
Voitec napisał(a):
> nie wszystkie ;)
Jak napisalem "czesto" Nie twierdze ze tak jest w 100%, ale na pewno w wiekszosci.
> Wiernosc? Hmm jesli osoby sa ze soba i jest im dobrze, i
> uprawiaja sex bo to lubia badz traktuja to jako dobra zabawe to
> dlaczego mialoby wykluczac wiernosc? Nie mozna tak
> generalizowac ! Wiernosc to temat z innych torów.
Jak napisalem. Jezeli ktos to traktuje jako zabawe to teraz bawie sie z toba a za chwile z twoja najlepszaprzyjaciolka, mama, lub siostra. Ogolnie lubie sie bawic. Rozumiesz przeslanie?
> nie wszystkie ;)
Jak napisalem "czesto" Nie twierdze ze tak jest w 100%, ale na pewno w wiekszosci.
> Wiernosc? Hmm jesli osoby sa ze soba i jest im dobrze, i
> uprawiaja sex bo to lubia badz traktuja to jako dobra zabawe to
> dlaczego mialoby wykluczac wiernosc? Nie mozna tak
> generalizowac ! Wiernosc to temat z innych torów.
Jak napisalem. Jezeli ktos to traktuje jako zabawe to teraz bawie sie z toba a za chwile z twoja najlepszaprzyjaciolka, mama, lub siostra. Ogolnie lubie sie bawic. Rozumiesz przeslanie?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"