Widok

czy wypada zagadnąc do faceta?

Witam wszystkie wszystkich
Wiecie naszła mnie taka refleksja, dotycząca większości z nas życia sprzed kilku lat, ponieważ większość kobiet na tym forum jest już po jakichś przejściach, są męzatki itd. a ja chciałam zapytać jak to było u was, czy jak podobał wam sie jakiś facet, to czekałyście aż on do was podejdzie, czy przejmowałyście inicjatywe??
A jak to wygląda od strony mężczyzny. Czy to dobrze jeżeli kobieta pierwsza robi pierwszy krok?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
najwyrazniej chyba chcial pokazac przy swoich znajomych jaki on jest wspaniały i ze wszsytko moze miec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zla
zastanów się może , czy to co odbierałaś jako sygnały nie było bardziej projekcją Twoich oczekiwań a nie faktycznymi znakami , czasem czyjeś zachowanie , dodam że naturale , ale połączone z oczekiwaniem innej strony może wg tamtej osoby dać wynik jakiego oczekiwała i co za tym idzie sama wprowadza się w błąd
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
może się bawił Twoimi uczuciami...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciezko zrozumiec facetow O co im chodzi Dawał wyrażne sygnały ze nie jestem mu obojetna Myslalam ze jest nieśmiały Dlatego zrobilam pierwszy krok i pożalowalam tego
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Istny atak klonów:D

Magda, czym innym jest skończyć związek który nam nie odpowiada i zacząć szukać nowej osoby, a czym innym bycie z kimś aby nie być samemu i szukanie w międzyczasie nowej osoby.

Kościół to zło!
A ludzie którzy przysięgają w kościele powinni wpierw poczytać ewangelię - chociaż to co Jezus mówił o przysięganiu.
Większość przysięgających i tak nie rozumie co robi. Nie znają wartości tej przysięgi. Rozstają się mimo tej przysięgi, albo żyją z konieczności nie przestrzegając jednak jej słów.
Zresztą, kim że jest człowiek by składać takie przysięgi nie znając przyszłości?

Każdy argument który wysuniesz odnośnie małżeństwa pasuje także do związku.

Jak ktoś daje się odbić to jest zły? Każdy może dać się odbić jeśli nie jest czujny. Jeśli uważa że może się zaprzyjaźniać z osobą przeciwnej płci, że może spędzać z nią czas i poznawać ją, to zawsze może się zakochać, zawsze może zostać uwiedzionym. Wystarczy dobry manipulator, lub chociaż ktoś kto ma gadane - jak ja:P

Skoro zrozumiał że to nie jest to, to znaczy że mu się z tamtą nie układało. Gdyby mu się układało to nawet by nie zwrócił uwagi na tą nową. O czym sama piszesz wpis niżej.

Odnośnie postu nr4.
Tak to działa. Facet daje się odbić - więc jest skłonny rzucić dziewczynę jak pojawi się lepsza. Ty go utwierdzasz w przekonaniu że tak się powinno robić. Że związek nic nie znaczy, że można spokojnie z kimś być a szukać innej osoby. Zatem on wie że Ty tak będziesz robić i że przyzwalasz mu na coś takiego. Będziesz szukał, a jak ktoś szuka to zazwyczaj znajduje. Ty będziesz się starzeć i powszednieć. W końcu na pewno znajdzie lepszą.


~zła, jak jesteś w miejscu które kojarzone jest z podrywem i dajesz facetowi sygnały a on nie reaguje to pewnie nie ma sensu do niego podchodzić bo nie jest zainteresowany. W innych okolicznościach, np w pracy, to facet może cię nie zauważać, bo zajmuje się tym po co tam jest, a nie rozglądaniem się za kobietami. Chcesz zwrócić jego uwagę musisz zrobić pierwszy krok.

Gdyby jeden nieudany podryw faceci traktowali jako wygłupienie się i ośmieszenie to ludzkość dawno by wymarła. Pomyśl o tym jak to robią faceci, jak dostają kosza, jak kobiety często reagują na próbę zagadania. Z jednej strony miej to w pamięci jak jakiś facet Cię podrywa, z drugiej bierz przykład z mężczyzn. My się tym nie przejmujemy, nie udało się to trudno - z inną pójdzie lepiej;)


~adelajda, masz takie same ip co magda, i piszesz podobnie, więc najprawdopodobniej jesteś nią. Po co dajesz rady samej sobie i to w taki sposób? Jak napisałem powyżej, nikt normalny nie da ci takiej rady, a takimi postami to się tylko ośmieszasz.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Być może facet w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że zależy mu na Tobie, a nie tej dziewczynie i nie wie jak to wszystko odkręcić.
Poflirtuj z nim troszkę Magda, zobacz czy zamiary jakie ma wobec Ciebie to naprawdę zakochanie, zauroczenie. Jeśli będziesz na 100% pewna, że tak jest postaw sprawę jasno i powiedz mu, że jeśli chce, aby łączyło was coś więcej niż przyjaźń to musi wybrać, albo Ty, albo ona. Przecież ani Ty, ani tamta dziewczyna nie możecie być "tą drugą". Jeśli on nie będzie chciał zerwać z tamtą jak najszybciej zakończ tą znajomość bo nie widzę dla niej przyszłości. Natomiast jeśli on będzie skory zerwać z tą dziewczyną nie wahaj się, bądź szczęśliwa. Zapewne jego dziewczyna będzie cierpieć, ale nie ma sensu tkwić w toksycznym związku bez uczuć.
No więc przede wszystkim musisz wyczuć jego prawdziwe intencje. Szczerość przede wszystkim. Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moim zdaniem jeżeli zajęty facet podrywa inną kobie to może to świadczyć o dwóch rzeczach:

a)jest niedojrzałym "gnojkiem", który nie liczy się z uczuciami dziewczyn i chodzi z nimi dla rozrywki,

b) po prostu źle trafił.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadzam się jednak z Tobą antyspołeczny, że facet, który jest w związku, a rozgląda się za innymi to zwykła świnia. działa to też w drugą stronę. rzeczywiście uświadomiłeś mi, że nie warto się interesować osobnikami tego typu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie warto zagadac do faceta , jesli sam nie podejdzie to nic z tego Faceci powinni zrobić pierwszy krok A tak sie tylko wygłupimy tak to było w moim przypadku Nie polecam Wam naprawde Tylko sie nie potrzebnie ośmieszyłam ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poza tym skąd wiesz, że ze wzgędu na mój wiek i podejśćie do związku, on na pewno by ode mnie prędzej czy później odszedł. Różne ten świat zna historie. zerojedynkowo myśłisz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Poza tym facet rzeczywiście zakochany, jak wsponiałam, nie da się odpić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Znam jedno bardzo udane małżeństwo z 35 letnim stażem. Kiedy się poznali on był w związku, ale tak zauroczył się swoją obecną partnerką, że rozstał się z poprzednią. No i żyją długo i szczęśliwie
Czy uważasz, że byłby sens, żeby on na siłę został z tamtą, skoro zrozumiał, że to nie jest to. Mimo, że z tamtą poprzednią układało mu się dobrze?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Sam napisałeś, że jeżeli związek Ci nie odpowiada to go kończysz?
A może tej osobie tez nie odpowiada?
Nie zgadzam się że małżeństwo (szczególnie to kościelne) nie różńi się niczym od konkubinatu. Ludzie sobie przysięgają, że będą sobą na dobre i na złe. A to że się ma chłopaka, czy dziewczynę, to o niczym może nie świadczyć. jeżeli facet daje się odbić, to może stwierdza, że poprzedni związek to jednak nie było to? A jakie mają na ten temat zdanie inni
ja to rozważam z czysto teoretycznej perspektywy, nie w odniesieniu do siebie. Również tracę szacunek do facetów, będących w związku, którzy mnie podrywają
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Związki partnerskie się rozpadają, narzeczeństwa też się rozpadają i rozpadają się małżeństwa. Czy jest to uzasadnienie by przykładać do tego rękę? Moim zdaniem, nie. I na pewno ja tego nie będę robić. A ci którzy to będę robić powiem jedno - prawo karmy!

Różnica pomiędzy związkiem a małżeństwem jest nikła.
Małżeństwo to tylko umowa społeczna, pewna forma bonifikaty od państwa za to że dwoje ludzi chce założyć rodzinę (mieć dzieci).

Jeśli związek mi nie odpowiada to go kończę.
Jeśli mi odpowiada to nie rozglądam się za lepszą partią.
Nie szukam młodszej, ładniejszej, błyskotliwszej.
Gdyby ludzie tak robili, nigdy nie doszłoby do żadnego małżeństwa.

Nazwa mówi samo przez się - związek, związywać się.
Nie ma tam miejsca na szukanie kogoś innego.
W naszym społeczeństwie postrzega się to właśnie tak, więc taka osoba jak Ty w pewien sposób oszukuje. Blokuje swojego partnera, przed tym by nie podrywał innych i by sam nie został poderwany, a jednocześnie szuka sobie kogoś innego, czyli uznaje że ten partner nie jest dobry. To taki pies ogrodnika, sam nie weźmie, drugiemu nie da.
I Taka jest z facetem kilka lat a potem mówi, "już znalazłam kogoś lepszego, to pa". To świadome wykorzystywanie drugiej osoby, podłość.

Zastanawiam się jednak czy Ty taka jesteś naprawdę, czy szukasz tutaj uzasadnienia by uwieść tamtego faceta?
Nie licz na nie tutaj, bo każda rozsądna osoba tutaj nie będzie widziała siebie w Twojej egoistycznej skórze, ale jako ofiarę działania takiej osoby jak Ty.
Społeczne poparcie dla takich zachowań to poparcie dla zdrad.

Nawet Ty nie powinnaś tego popierać, chyba że chodzi ci wyłącznie o seks. Jeśli nie, to Twoja filozofia działa przeciwko Tobie. Nie jesteś już najmłodsza i znajdując sobie faceta który będzie miał podobne podejście do związków, a zwłaszcza jeśli zostanie odbity innej kobiecie, w praktyce godzisz się na to, by za kilka miesięcy jak mu się znudzisz znalazł sobie młodszą. I zważając na Twój wiek i podejście do związków, on na pewno by to zrobił.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dopiero o parze będącej w związku małżeńskim można mówić, ze decyduje się by być razem na zawsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bzdura, chyba zdajesz sobie sprawę ile związków partnerskich się rozpada.
Ludzie czasem długo szukają. Dlaczego ktoś ma się blokować, skoro jest w związku, a spotka kogoś z kim lepiej się dogaduje. To nie logiczne.
Co innego gdy jest to związek małżeński. To zmienia postać rzeczy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pytałem właśnie o to jak kobiety to rozpoznają, bo padło że jak jest zajęty to można, a jak jest narzeczonym to już nie. Więc to Ty powinnaś odpowiedzieć jak to robić;)

Nie zaiskrzyłoby. Miłość jest aktem woli. Nie jesteśmy bezwolnymi marionetkami.
Wolna kobieta mnie fascynuje i ciekawi, chce z nią rozmawiać i dowiedzieć się o niej wszystkiego, nawet jeśli nie zamierzam z nią być. Gdy jest zajęta, nie prowokuje sytuacji. Nie umawiam się z zajętymi kobietami 1:1, nie traktuje ich jako obiektu zainteresowań.
Nie widzę w nich kobiet. Zachowuje się tak, że nie dopuszczam do sytuacji przez które może zaiskrzyć. A gdy pierwszy raz wpada mi do głowy pytanie "co by było, gdyby była wolna" to zrywam znajomość.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny, z zasady nie związał byś się z kobietą, która jest w związku, nawet gdyby zaiskrzyło?:
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ale przecież dana kobieta może nie wiedzieć jaki jest status quo mężczyzny. przeciez nie ma tego wypisanego na twarzy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie nie istnieje różnica między osobą zajęta, zaręczoną a zaślubioną.

Nie wiem też jak kobiety rozpoznają faceta zaręczonego:P
Zwłaszcza że mężczyźni w odróżnieniu od kobiet, rzadko mówią o jako o osobach zaręczonych.

Dla mnie dziewczyna która jest zajęta, w jakikolwiek sposób, staje się nie dostępna. A osoby które podrywają osoby w związku (mając świadomość że są zajęte) są na tej samej półce co takie które próbują rozbijać małżeństwa.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry