Widok

decyzja o drugim dziecku...

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
dziewczyny czy Waszym zdaniem to dobry moment zeby decydowac sie na drugie dziecko,corka ma ponad rok,miedzy mna a mezem ostatnio bywalo roznie ale juz w miare doszlismy do porozumienia i zaczela sie debata nad drugim dzieckiem,szczerze to ja sie troche boje ze jak on wyjedzie a ja zostane z dwojka sama to nie dam rady,co sadzicie o takiej roznicy wieku,naprawde jest trudno...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz co podejmując się trudnych zadań - w tym dzieci - musimy ukladać plan liczac na siebie - bo jak okaze się że mama pomoże to tylko sytuacja sie polepszy ... gorzej ze jak zaplanujesz sobie jej pomoc a Ona bedzie miala inny plan :)

ja narazie jestem na NIE dla kolenej pociechy

ale czas pokaże ... jak widziłam szczescie mojej mlodej z 9 cio latką to zaczełam dumać ...


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To też jest jakies plus do podjęcia decyzji o drugim dziecku...ja się bałam, że mój już wtedy prawie 9latek nie zaakceptuje młodszego rodzeństwa, ale wtedy u znajomych i rodziny nastapił wysyp dzieci i okazało się, że on marzy o braciszku. Siostry nie chciał. Był z nami na usg i jak lekarka powiedział chłopak to szalał z radości w gabinecie :) Zaraz po porodzie drugiego, mąż był z nami w domu jakieś 2/3miesiące, ale starszy bardzo garnał sie do opieki nad małym i tak jest do dziś :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też powoli myślimy czy to już...
Mały skończył 7 m-cy. Ja kilka dni temu wróciłam do pracy.
Póki co babcia się Nim opiekuje. Potem myślę, że do żłobka będzie chodził.
Dylemat jest taki czy etap małych dzieci sobie skrócić, czy rozszerzyć...
5 latek już pomoże przy maluchu. Z II strony wydłuża się czas posiadania małych dzieci i mimo tego, że są cudowne to jednak pewnego uwiązania...Przy małej różnicy mimo wszystko wydaje mi się że dzieci bardziej razem się "wychowują"...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja zawsze wiedziałam, ze nie chce mieć jednego dziecka a nawet marzyła mi się trójka:))
Ale mojego męża nie ma w domu bo wyjeżdza na 6tyg i zawsze myslalam ze roznica wieku bedzie tak 2lata..ale jak to mówią indyk myślał o niedzieli..:))
W każdym bądź razie moja mama mieszka 400km stad tescie sa blisko ale raczej nie ma co liczyc na dluzsza mete na ich pomoc i jestem skazana na siebie tylko i wylacznie przez pol roku bo pol mam pomoc meza.
ja mysle ze jesli sa malzenstwa i maz codziennie jest w domu to i owszem mozna decydowac sie na dziecko w takim odstepie czasu, ale jak sie nie ma pomocy meza to lepiej odczekac i oduczyc dziecka sikania w pampersy, nauczy spania cala noc i ciagniecia smoka i wtedy drugi czyli ja mysle ze roznica 3lata juz jest do pogodzenia. Bo takiemu 3 latkowi juz wiecej wytlumaczysz niz 2latkowi.
na pewno jest duze ograniczenie potem z wyjsciem gdzies z dzieckiem itp.
ale kazdy robi jak uwaza ja wiem, ze moej dziecko jest bardzo a to bardzo zywe i nie pogodzilabym opieki teraz nad dwojka dlatego jeszcze chcemy troche poczekac oboje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lipunia mój też jak pisałam jest żywy i muszę powiedzieć że jestem zaskoczona ile on rozumie... Mąż wyjechał na 6 tyg ja byłam sama z chłopcami i Olek bardzo się zmienił tak jakby zrozumiał że potrzebuję jego pomocy, bardzo się zmienił... dalej jest żywiołowy, ale bardziej "rozsądny" jego też zmieniło przyjście na świat Adasia:)
Każdy ma prawo decydować kiedy chce drugie dziecko dla jednego 5 lat to za dużo dla drugiego to jeszcze za mało... Prawda jest taka że jak już się mam dwójkę dzieci to i tak człowiek da sobie radę bo z dziecmi nigdy nie jest łatwo. Czasem jak jest większa różnica to dziecku trudniej jest zrozumieć że kiedyś rodzice byli tylko jego a teraz musi się dzielić...
Także to indywidualna sprawa. Nie ma - za wcześnie - ani - za późno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja stwierdziłam, że nie ma co czekać, bo m.in.:
- nie chcę mieć 1 dziecka
- jestem już po 30-tce
- dzieci razem się lepiej chowają i to nie mi ma być wygodnie tylko im
- nie chcę rezygnować z sypialni, a dwójkę dzieci z małą różnicą wieku spokojnie mogę umieścić w jednym pokoju
- jestem zdana sama na siebie, rodziców mam daleko, na teściów wolę nie liczyć i to się nie zmieni ani teraz ani nigdy
- i tak zrezygnowałam chwilowo z kariery i poświęciłam się wychowaniu dziecka
- siedzę w domu już dwa lata, więc zawodowo i tak musiałabym trochę "nadrobić" więc kolejny rok lub dwa w domu nie ma już znaczenia

I sytuacja wygląda tak, że moje starsze dziecko ma obecnie rok i 9 m-cy a ja zaraz rodzę...

Na pewno będzie rzeźnia i nie raz będę miała dość a może i będę płakać, ale to świadoma i dojrzała decyzja i muszę dać radę...Mąż wprawdzie "jest" i niby dużo pomaga, ale co z tego?? liczę się z tym, że i tak to wszystko spada na matkę..

Cieszy mnie to, że "starszą" mam już odpieluchowaną, bez smoczka, śpi samodzielnie w swoim łóżku...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kitek to tak samo jak ja. Starszą córkę rodziłam jak miałam 32 lata, rok i 9 miesięcy później rodziłam drugą córkę. Teraz ma 2 lata i 4 miesiące. Mąż bardzo często w rozjazdach więc cała opieka spadła na mnie, teście sporadycznie odciążą w weekend. Powoli sytuacja się klaruję ale początki posiadania dwójki dzieci z małą różnicą wiekowa były bardzo ciężkie, starsza córka ma nadpobudliwość dziecięcą. Powoli się to klaruje i jest łatwiej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też wiem że jednego nie chce i chciałam żeby była różnica 2 lata.Ale jak tak pomyślałam,że mój maluch jeszcze jeździ w wózku słabo się słucha na dworzu jak jest bez wózka często lata jak szalony i nie da sobie przetłumaczyć,że tak nie wolno.Jak bym miała teraz jeszcze malucha 2 to bym zwariowała.Więc czekam jeszcze.Pozatym wynajmujemy mieszkanie i nigdy nie wiadomo jak to będzie.Choć właśnie takie maluchy wychowują sie same jeśli umieja się razem bawić bo wiele zależy jak ten starszy smyk jest wychowany.Czy się umie bawić z innymi dziećmi.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam 2,5 roku roznicy i jest w sam raz :) tez bylam sama z dziecmi od kad maly skonczyl 6 mcy bo maz wyjezdzał :) i dawalam s obie rade doskonale
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Renni, gratki, ale nie wierze, sama napisalas ze stdujesz zaocznie czyli co 2gi weekend, maz co 3 w domu, a dziadkowie co jakisczas wpadna zajac sie wnukami, a kiedy uczysz sie jeszcze?do tego co to za studia itp...zrozum to nie atak naprawde...ja nawet nie mam na spacer z sasiadkami sie umowic, bo Nell karmic trzeba co 2.5-4h na razie, ale wychode na spacery bo wozek mam podwojny...

dla mnie to jak bajka, moja rzeczywistosc za kilka miesiecy, praca - 8h tyg plus co 2gi weekend, opiekunka badz przedszkole na 10h dziennie 5x w tyg, i jeszcze szkolenia, rodzicow brak, jest maz i sis, ktora zajmie sie mi dwojka jak mam szkolenie...ale sorry do fryzjera to nie mmam czasu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, że to wydaje się dziwne.
Po paru latach wróciłam na studia - Budownictwo na PG (zaocznie 5 sem) przyznam ze nauka idzie mi powoli... ale grunt ze do przodu.

teraz jestem na zwolnieniu lekarskim, bo praca wiązała się z przebywaniem od czasu do czasu na hali produkcyjnej gdzie znajdują się niebezpieczne zwiazki chemiczne.

Pytacie o PRZEPIS, to wam powiem, oto mój plan dnia:
Wstaję o 6.30, robię dzieciakom kakao
8.00 dzieci juz są w przedszkolu
9.00 mam śniadanko w domu -TV internet, allegro :)
10.00 kolezanki są u mnie na kawie, albo ja idę z wizytą
11.00-13.00 zakupy i gotowanie obiadu.
15.30 do 16.00 przyprowadzam dzieci z przedszkola
16.00-17.00 spacer lub plac zabaw ( w torbie bananki, rogaliki dla dzieci)
17.30 obiadek - głównie drugie danie - zupy gotuję tylko na weekendy duzy gar, przelewam do słoików i zamrażam
18.00-19.00 zabawy w domku, ciastolina, rysowanie, układanie kolocków
19.00 - dzieci we wannie się pluskają ja ide robić kolacje
19.30 -20.00 w łóżeczkach, ja czytam książeczki, po 20 min. gasze światło i ide do kompa się zrelaksowac, odpisać na mejle,popitolić na gg z koleżankami. Włączem filmy i wyciągam żelazko (w praniu robie ostrą selekcję rzeczy które koniecznie nadają się do prasowania, resztę sobie daruję)

that's it ...

fajnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja drugi aspekt poruszę - jeśli Wam się różnie układało, to teraz jest najgorszy okres na dziecko - z historii kolegów mojego męża - przy dwójce dzieci sporo małżeństw przechodzi poważne kryzysy (związane właśnie z brakiem czasu na cokolwiek i ciągłym zmęczeniem,) więc może lepiej zaczekać aż wszystko naprawdę się ułoży ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra a kiedy nauka ?? RENI Ty sypiasz ?? może Ty masz układ wapirski i nie potrzebujesz snu - WEŻ MNIE DZIABNIJ !! heheh


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fakt to jest wszystko do poukładania. jak się ma plan dnia i się go trzyma to można. ale co jeśli się zaczyna chrzanić np. jedno dziecko chore i w szpitalu (ja to się chorób najbardziej boje i wszędzie je widzę)
przez tydzień zajmowałam się trójką dzieci: 2 lata dziewczynka, 5 lat chłopiec - to rodzeństwo i moja córka 3,5 roku. Rodzeństwo wstawało średnio ok. 5.30 :( codziennie był obiad dwudaniowy, codziennie były spacery (plac zabaw) dwa razy dziennie, w domu nie telewizor cały czas tylko zabawy przeróżne, gry planszowe itd. zorganizowałam wszystko i fajnie sobie radziliśmy, zaznaczam, że żadne z dzieci nie było w przedszkolu czy żłobku, w łóżkach po 20. także wierzę że można sobie wszystko poukładać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dejwi...
Odpowiadam - wampirem nie jestem, raczej bym nazwała siebie nocnym markiem, ale ostatnio ciąża mi pochrzaniła plany i zmusiła do większej ilości snu, czyli ide lulu juz o 22.00, czasem tylko o 23.00 (śpię z książkami w sypialni)

prawda jest taka ,że moje dzieci nie miały nigdy problemów z usypianiem (!), kolki je omineły (no moze z kilka pojedyńczych ataków) nie miałam tez zerwanych nocy.

Core karmiłam piersią do 12 mies, nauczyłam się to robić w łózku na leżąco, co ułatwiało sprawę.

jak była mała, to szybko łapała infekcje od starszego synka, kiedy on po trzech dniach wracał do przedszkola, to córa miała katar blisko 2 tyg i konczyło sie to co miesięcznym zapaleniem ucha środkowego, (ostatni raz w marcu!) więc licze że juz to mamy za sobą, bo dwa razy wylądowaliśmy w szpitalu na odsysaniu ropki z ucha.

żadnych wiekszych problemów... moze dlatego że je hartujemy i latem wyjeżdzamy nad jezioro, dzieciaki smigają na bosaka, kąpią się jeziorze i spędzają cały czas na dworze, bez względu na pogodę.
Zimą tarzamy się w śniegu i szalejemy na sankach..

Co do opieki nad gromadką dzieci to przyznaję się ze chyba mam do nich podejście, bo baaardzo trudno mnie wyprowadzić z róznowagi, i gdybym nie znalazła sobie pracy to pewnie już bym była opiekunem dziennym dla osiedlowych dzieciaków :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zależy jaki temperamencik i inne problemy ma starsze dziecko.Ja mam między dzieciakami prawie 3 lata i tak patrzę to dla starszego( a jest problemowy) lepiej by było jakbym chyba gdzieś za rok urodziła jak pójdzie do 1 klasy. Niestety dzieci są różne, gdyby młodsza, która jest bardzo spokojnym dzieckiem była neurotyczna jak starszy to szybko drugie by było ok, ale przy tak zajmującym i wymagającym pracy dziecku to lepsza większa różnica.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzia-16
Miałaś bojowe zadanie... gratuluję ze przetrwalaś i dobrze zorganizowałaś tydzień.
rzeczywiście jest trudniej jak dzieci są całą dobę z Tobą, bo po pewnym czasie mogą się już nudzić i trzeba wymyślec jakies nowe zabawy.

Przyznam się, ze przy małej róznicy wieku (u mnie 1 rok i 9 mies) najgorsze są pierwsze dwa lata, teraz juz dzieci razem sie bawią, nie musze być dla nich kompanem, mam wecej czasu dla siebie , jak jak teraz kiedy siedzę i pisze na forum :)

Dzieci wspólnie ganiają sie po pokoju,wykapane już po kolacji w piżamkach. Czasem musze tylko interweniować bo ułańska fantazja mojej córeczki w spinaniu sie po meblach nie zna granic...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wlasnie gdyby mój syn mnie choc troche sluchał i był nie takim wulkanem energi jakim jest to pewnie juz bym byla w ciazy ale on jest nie do okiełznania jak narazie na nic nie reaguje wiec sobie daruje poza tym nie spi calej nocy a wrecz potrafi sie do 4 razy budzic tak bylo od zawsze, na dzienna drzemke potrzebuje jeszcze smoka i robi w pieluchy wiec nie ma szans dopoki tego nie opanuje.
takze pewnie to zalezy od temperamentu dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam 3 miesieczne dziecko w domu od miesiaca i po naszych przejsciach absolutnie nie chce drugiego.Może za pare lat dostane cegłą w głowe i mi sie odmieni:)) Tesciowej sie to już nie podoba bo ona by chciała żebysmy mieli z 6 d najlepiej :)) Jeśli Wam sie układało róznie to sama powinnaś odpowiedziec sobie na pytanie czy chcesz a nie pytać innych bo my nie znamy Twojej sytuacji.:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Paula2411-mysle ze decyzja powinna nalezec do Ciebie ,a jak bedziesz zdecydowana tak naprawde bedziesz wiedzial samo wyjdzie :)
Ja tez zawsze chcialm miec dwojke,nigdy niechcialam zeby corka byla jedynaczka:)I teraz nadszedl wlasnie taki moment ,corcia jest samodzielna,widomo w tym wieku wiecej zrozumie i wlasnie sie starmy o drogie baby:) Wiec jak sie urodzi to moja mala bedzia miala ok 3,5 roku i mysle ze taa roznica wieku jest ok :)
AAA tu wielki szacunek w kierunku mamus co maja np.rok po roku i radza sobie swietnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry