Widok

do dziewczyn po cesarce :)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny czy przed cesarką podali Wam środek przeciwwymiotny? dwa kieliszki czegoś mega słonego? Gdy usłyszałam że środek przeciwwymiotny wypiłam od razu bo panicznie boję się wymiotować ( zostało z dzieciństwa) póxniej mąż mi powiedział że to było wymiotne, żeby przed cesarką w razie czego usunąć treśc żołądkową, jesli nie zwymiotowałam po tym wiadomo że nie zwymiotowałabym podczas cesarki :) fajnie że tak to załatwiają sprytnie :) pewnie nie każda kobieta chciałaby wypić tak chetnie gdyby usłyszała że jest to środek by zwymiotować :))
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jejku, a ja strasznie bałam się porodu naturalnego, cesarka na własną prośbę możliwa była tylko w Swissmedzie ale niestety nie na moje możliwości finansowe i córcia mnie wysłuchała i ułożyła się pośladkowo więc miałam cięcie. Zero bólu, zero zmęczenia i zero skutków ubocznych i dla mnie cc to jest to! Ale to chyba od organizmu zależy jak kto to przechodzi... kolejny poród też bym chciała przez cc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nic takiego nie dostałam:) a skutki uboczne miałam ból głowy straszny drętwienie rąk i ból karku i to było po drugiej dobie od cesarki trwało to może przez cztery dni:) i po piciu dziennie 2 litrów wody i leżeniu na płasko przeszło:) i rodziłam w wojewódzkim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja dostałam na Klinicznej, cesarka planowana i bylam na czczo... mowili mi ze to srodek neutralizujacy kwasy zoladkowe...
a dziecko dostalam po godzinie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też nic takiego nie dostałam(kliniczna) i fakt, było mi nie dobrze...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kliniczna - nic takiego nie dostałam do picia, nie miałam odruchu wymiotnego - jedynie zasypiałam na siedząco przy wielu próbach podania znieczulenia podpajęczynówkowego ;) i na stole operacyjnym też - musieli sprawdzać, czy nie straciłam przytomności ;)

dziecko na sali operacyjnej widziałam 5 sekund, a później dopiero po 11 godzinach na sali pooperacyjnej - byłam tam 24godz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie dostałam nic takiego (cc na Klinicznej) maluszek przywitał się ze mna i pojechał na badania iszczepienie.Na pooperacyjna przywiozł mi go chłopak ale potem moj synus spał z innymi dziecmi za to na drugi dzień ok 11 przywiezli mi go na karmienie i juz bylismy caly czas razem ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nic nie piłam, ale wymiotowałam dwa razy zaraz jak trafiłam na pooperacyjną
Małą dostałam od razu na pooperacyjnej, położne pomagały przystawić Alę do piersi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rodziłam na Zaspie, nic takiego nie dostałam. Niestety odruchy wymiotne miałam, a jak Maję wyciągnęli z brzucha to zwymiotowałam ;/
No i niedługo potem już byłam z małą w jednym łóżku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nic do picia nie dostałam i nie wymiotowałam.... a dziecko dostałam od razu na pooperacyjnej. Rodziłam w Wojewódzkim
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też dostałam kielicha :)
ja miałam film że mi noga spada z kozetki poza tym oki
córeczkę zdązyłam tylko [pocałować i trafiła na ojom wcześniak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aa no to mnie Anek oświeciłaś... :) to pewnie przez nerwicę... :) do głowy by mi nie przyszlo. Ale jest mega lekko uspokajający bo na mnie nie zadziałał :))
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też dostałam dwa kieliszki do wypicia...
cc na klinicznej
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja przy pierwszym cięciu (nieplanowanym) dostałam to "coś" do picia,też pytali o której jadłam i piłam i tak jak ty,cięcie miałam w nocy o 2.30 a małego dostałam dopiero rano po 11,co dla mnie było masakrą. drugą cesarkę miałam ustaloną,więc przyjechałam na czczo i nic mi nie dawali do picia,cc w południe i maluch bardzo szybko był razem ze mną na pooperacyjnej.Niestety ale na Klinicznej ewidentnie to czy dziecko od razu jest z mamą,czy przynoszone jest na karmienie itp.zalezy od pory dnia (w nocy nikomu się nie chciało mi syna przywieźć,dostał butlę i tyle; za drugim razem w dzień już była całkiem inna opieka,łącznie z fizjoterapią i poradami laktacyjnymi)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najprawdopodobniej dostałaś lekko uspokajający środek- sól Erlenmayera.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nic mi nie dali do picia, ja mialam wyznacony termin cc i kazali mi przyjechac na czczo, a mlodego podali mi od razu, zebym mogla sie przywitac a potem zabrali na obowiakowe badania i jak mnie zawiezli do mojego pokoju to maz juz z nim czekal :):)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam dwie cesarki na klinicznej i przy pierwszym cięciu (2008r.) nic nie dostałam, a przy drugiej (2010r.) dali mi kieliszek takiego gorzko-słonego płynu. Nie wymiotowałam ani przy pierwszej, ani przy drugiej cesarce. Chociaż po wypiciu tego środka miałam ochotę puścić pawia :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez niczego przeciwwymiotnego nie dostalam a dziecko jedno dostalam prawie od razu drugie po kilku godz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja niczego takiego nie dostałam, ale niestety wymiotowałam po cesarce - jakieś 2 godziny po zabiegu, kiedy już leżałam na pooperacyjnej.
http://zuzanka-czaruje.blogspot.com
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie o tym myślałam ale nic sobie nie przypominam, pytali tylko o której jadłam to powiedziałam że tak przed 13 a to była już 1 w nocy... więc raczej treść żołądkowa nie powinna zalegać.. wody też wypiłam dwa łyki w trakcie akcji porodowej a przyjechałam na porodówkę ok 14 i cały czas byłam pod okiem położnej, lekarki i ordynatora bo poród ciężki a w dodatku bez efektów... ;/
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nic nie dostałam,odruchow wymiotnych tez nie mialam,dziecko dostałam odrazu z sali operacyjnej pojechalo ze mna juz na poloznictwo i tak zostało :) obkurczanie macicy tez jakos strasznie nie bolało,a jedynym wrazeniem jakie mialam oprocz zecz jasna samego porodu to trudnosci z oddychaniem,i dretwienie palców u rak,ale dostałam tlen i bylo ok :) rodzilam w wejcherowie
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry