Widok
moja córka poszła jak miala1,5 roku. pierwszy miesiąc był ciężki codziennie rano płacz. rozważałam nawet rezygnacje ze żłobka i zostawianie małej z nianią ale pani ze żłobka przekonała mnie żeby to przeczekac irzeczywiście było warto. mała bardzo szybko nauczyła sie mówic całymi zdaniami, jak szla do żłobak mówiła tak po dziecinnemu itylko ja ją rozumiałam bardzo szybko zaczeło mówić wierszyki śpiewac piosenki. nauczała sie korzystać znocnika sama jeść.
Witaj,
Moja córeczka poszła do żłobka, jak miała rok i dwa miesiące. Pierwsze dwa tygodnie były ciężkie, ale to tylko do momentu jak przekazywałam Małą w ręce pani przedszkolanki. Potem stałam chwilę pod drzwiami i była cisza ;-). Pojawił się też problem z jedzeniem, bo córcia była bardziej "butelkowa" niż "łyżeczkowa", ale szybko się nauczyła tam jeść.
Co najważniejsze, musisz nastawić się niestety na częste choroby maleństwa. Przynajmniej u mnie tak jest :-(
Moja córeczka poszła do żłobka, jak miała rok i dwa miesiące. Pierwsze dwa tygodnie były ciężkie, ale to tylko do momentu jak przekazywałam Małą w ręce pani przedszkolanki. Potem stałam chwilę pod drzwiami i była cisza ;-). Pojawił się też problem z jedzeniem, bo córcia była bardziej "butelkowa" niż "łyżeczkowa", ale szybko się nauczyła tam jeść.
Co najważniejsze, musisz nastawić się niestety na częste choroby maleństwa. Przynajmniej u mnie tak jest :-(
maja butelki nigdy nie zaakceptowała, je z łyżeczki ale z milachecia zyla by miloscia do rodziców bez jedzenia
boje sie tez tych chorób, moja nigdy nie miala nawet katarku a teraz sie zacznie a co za tym idzie - urlopy !!
boje sie tez jak to moze odbic sie na jej psychice ... zupelnie nie wiem
ale wydaje mi sie ze to lepsza opcja jak nie ma sie niani z polecenia ...
boje sie tez tych chorób, moja nigdy nie miala nawet katarku a teraz sie zacznie a co za tym idzie - urlopy !!
boje sie tez jak to moze odbic sie na jej psychice ... zupelnie nie wiem
ale wydaje mi sie ze to lepsza opcja jak nie ma sie niani z polecenia ...
mój Qba poszedł jak miał rok i 3 m-ce i od razu się zaklimatyzował. nie płakał, chętnie chodził, nie chciał nawet wracać do domku :-) czasami płakał z rana ale to raczej nie dlatego, że nie chciał zostać tylko tak po prostu miał gorszy dzień, uspokajał się po minucie ja wychodziłam.
niestety choroby to masakra, cała zima z gilami i kaszlem.
teraz już jest lepiej, trochę się uodpornił.
jak miał 2 lata i 3 -mce przeniosłam go do przedszkola, też od razu bez płaczu, nawet ta zmiana jakoś na niego nie wpłynęła, od razu się odnalazł w nowym miejscu.
nie generalizuję ale uważam, że dzieci przedszkolne i złobkowe są zupełnie inaczej rozwinięte, mają więcej umiejętności. chyba żadna babcia czy opiekunka nie nauczą takiej samodzielności, tylu piosenek, wierszyków itp. no i oczywiście bardzo ważny i bezcenny jest kontakt z rówieśnikami, uczenie się dzielenia zabawkami i wiele innych rzeczy.
niestety choroby to masakra, cała zima z gilami i kaszlem.
teraz już jest lepiej, trochę się uodpornił.
jak miał 2 lata i 3 -mce przeniosłam go do przedszkola, też od razu bez płaczu, nawet ta zmiana jakoś na niego nie wpłynęła, od razu się odnalazł w nowym miejscu.
nie generalizuję ale uważam, że dzieci przedszkolne i złobkowe są zupełnie inaczej rozwinięte, mają więcej umiejętności. chyba żadna babcia czy opiekunka nie nauczą takiej samodzielności, tylu piosenek, wierszyków itp. no i oczywiście bardzo ważny i bezcenny jest kontakt z rówieśnikami, uczenie się dzielenia zabawkami i wiele innych rzeczy.
Asiek1 własnie też uważam ze dziecko wiecej nauczysie w placówce niz u babci/niani ... no chyba coraz bardziej jestem "za" tylko te choroby
a co sądzicie o szczepieniu uodparniającym - ponoc jest cos takiego
tylko teraz i tak duzo nas czeka szczepien: powtorka 6w1, powtórka Pneumo, dra swinka rozyckza, ospa, i jeszcze ta uodparniajaca ... chyba za duzo jak na jednego ludka
a co sądzicie o szczepieniu uodparniającym - ponoc jest cos takiego
tylko teraz i tak duzo nas czeka szczepien: powtorka 6w1, powtórka Pneumo, dra swinka rozyckza, ospa, i jeszcze ta uodparniajaca ... chyba za duzo jak na jednego ludka
moja córeczka poszła do żłobka jak miała roczek.
Nie było histerii, ale na początku wychodziłam tak żeby nie widziała, krótko to trwało, od września siedziała w domu dwa razy ( jakieś 2 tygodnie łącznie)
Uważam że posłanie dziecka do żłobka jest lepsze niż pozostawienie z nianią ponieważ dzieci lepiej rozwijają się w grupie.
Minusów nie widzę, moja Hania jest w żłobku do 5 h dziennie.
Nie było histerii, ale na początku wychodziłam tak żeby nie widziała, krótko to trwało, od września siedziała w domu dwa razy ( jakieś 2 tygodnie łącznie)
Uważam że posłanie dziecka do żłobka jest lepsze niż pozostawienie z nianią ponieważ dzieci lepiej rozwijają się w grupie.
Minusów nie widzę, moja Hania jest w żłobku do 5 h dziennie.
Mój synuś poszedł jak miał 6 miesiecy na 5 godzin dziennie, po trzech miesiącach z czego na zwolnieniu spędziłam z przerwami dwa miesiące, zrezygnowaliśmy. Później druga próba jak miał 14 miesiecy, totalna porażka, płacz, histeria, fakt że dwukrotnie trafiliśmy na kiepskie punkty. Dzisiaj mamy Nianie z niania.pl i to jest nasz największy skarb. Synek śpiewa piosenki i nie widzę różnicy, że gorzej się rozwija. Chodzimy na rytmikę i angielski dla dzieci i kontakt z dziećmi ma.
ja akurat wole zlobki, cho moja od 2 tyg.chodzi do opiekunki tzw.childminderki z polecenia, sprawdzonej itp, jak prowadze to placze bardzo, ale musze zostawic, wiem ze chodzi z nia na grupy w zlobkach, wiec jest kontakt innymi dziecmi, sama ma dzieci w wieku szkolnym itp, zlobki na razie odpadaja, bo sa otwarte od 8, a ja potrzebuje od 7. dalej planuje dziecko zapisac do zlobka za rok, choc moze szybciej zobaczymy. mloda ma rok i miesiac i zostawiam ja na 10h dziennie 5 dni w tygodniu, wiem , ze to duzo, ale taki mam etat...
choroby trzeba przejsc...
choroby trzeba przejsc...
A jeżeli chodzi o chorowanie to faktycznie masakra - pierwsze pół roku ciągle oskszela. Dzieciaki ogólnie chdza w żłobku zasmarkane i kaszlące. Mimo iż Panie zwracają uwagę rodzicom to i tak dzieciaki prychają. Moja kaszle już 3 tydzień i nic nie pomaga. Też ją posyłam bo nie mogę wiecznie siedzieć w domu na zwolnieniu bo moje dziecko pokasłuje jak 80 % innych dzieciaków.
ja jestem załamana... dziś byłam na niezapowiedzianej inspekcji w żłobku bo mała ma tam iść od 1 marca, panie są miłe wszytko jest ok, jest ciepło przytulnie panie są bardzo fajnie ale cholera serce mi się kraje...moja młoda dziś 1 raz była u pani opiekunki na rękach śmiała się gadała do niej po swojemu no ale my byliśmy w pobliżu...niby nie przyjmują dzieci z katarem i kaszlem....na pewno pójdę do lekarza i zapytam o coś na odporność...ale już się boję co to będzie tym bardziej że ząbki idą,..
Antek poszedł do złobka jak miał 12 miesięcy.Straszne były pierwsze dni, straszne ale dla mnie :)) synek tylko na początku troszkę popłakiwał ale trwało to podobno chwilkę. jak widział dzieci i zabawki to się grzecznie bawił.teraz ma swoją ulubioną pANIĄ Mirkę,którą jak widzi przez szybkę to wali łapkami w drzwi żeby mu szybko otworzyła :) przezte 5 miesięcy pobytu w żłobku nauczył się załatwiac na nocnik, pić z kubeczka, jeść samodzielnie, sprzątać zabawki,zasypiac w ciagu dnia nie tylko w wózku.
jedynym minusem są choroby-no bardziej przezibienia-teraz jest lepiej ale na poczatku 3 dni w złobku tydzień w domu.
jedynym minusem są choroby-no bardziej przezibienia-teraz jest lepiej ale na poczatku 3 dni w złobku tydzień w domu.