Widok
Ja mogę jeszcze polecić zoologiczny przy Realu na Przymorzu (na przeciw Alfy). Zwierzaki mają czysto, widać że są zdrowe, fajna obsługa - młodzi fajni ludzie którzy chętnie doradzą. Sama brałam od nich świnki, dużą klatkę i resztę rzeczy. Żwirek niepotrzebnie polecono mi z tych droższych (może i fajny, no ale cena z kosmosu), ale też dostałam zniżkę za zakupy "hurtowe" ;) Czasem wpadam tam z córką przy okazji zakupów i nie zauważyłam, żeby kiedykolwiek coś było nie tak ze zwierzakami.
hehe....to nie do końca tak z tym załatwianiem się. Oczywiście, generalnie większośc potrzeb królik załatwia w klatce, ale pojedyncze bobki na dywanie też mogą się przytrafić. A żwirek nie zabija całkowicie smrodu. Co do kabli - nie wszystkie je przegryzają, więc nie ma co panikować (mój jakoś nie za bardzo się tym interesuje:)
No i najważniejsze. Kroliki, które są sprzedawane w sklepach mają mniej więcej 2 tygodnie, więc to takie "niemowlaki" więc urośnie dwu,trzykrotnie. Żeby nie robić sobie podwójnych kosztów lepiej od razu kupić dużą klatkę.
No i najważniejsze. Kroliki, które są sprzedawane w sklepach mają mniej więcej 2 tygodnie, więc to takie "niemowlaki" więc urośnie dwu,trzykrotnie. Żeby nie robić sobie podwójnych kosztów lepiej od razu kupić dużą klatkę.
Zwierzątka też mają temperament. Mój królik jest bardzo spokojny, nie broi, nie sika gdzie popadnie, co więcej reaguje na swoje imię i chodzi tylko po wyznaczonym dla niego rewirze. Króliczki są fajne, może nie ma z nimi takiego kontaktu jak z psem czy kotem ale też problemów mniej i wizyty u weterynarza nie czyszczą tak portfela ;)
jesli masz duzo cierpliwosci to krolik jak najbardziej bo ja miałam kiedys krolika ale strasznie smierdział ( kastracja nie była jeszcze taka rozpowrzechniona) i jak go puszczałam po mieszkaniu to wszystkie kable pozarte wiec trzeba pilnowac lub kupic duza klatke i go poprostu nie wypuszczac chociaz to nie najlepszy pomysł chyba:))