Widok
Z tego co wiem, to narzeczony wraz ze swoimi rodzicami przyjezdza do domu panny mlodej, tam odbywa sie blogoslawienstwo, a potem mlodzi razem (jednym autem) jada do kosicola. Czekaja w tym aucie dopoki reszta ludzi sie nie zbierze i wtedy wychodza. Tak przynajmiej widywalam. U mnie bedzie inaczej, bo to raczej ja przyjade slubnym samochodem do kosicola (moj M przyjedzie wraz ze swoimi rodzicami), tata mnie wprowadzi, przy oltarzu rodzice nas poblogoslawia i wtedy zacznie sie msza slubna.
