Widok

dorsze, kot i moje szanse przeżycia

Mam takiego psikuśnego znajomego, co to on w rybach siedzi i mi je na bieżąco świeżutkie dowozi po drodze jak z półwyspu wraca do Trójmiasta. Jego psikuśność polega, że robi to bez zapowiedzi od godziny 23:00 gdzieś do 4:00. Także bywa, że czasem budzi mnie i kota o 2 w nocy, ładuje mi na gołą pierś kilka kilogramów dorsza, flądry, śledzia, w sumie wszystko co tam nasz Bałtyk w sobie chowa w odmętach, bierze pół ceny i zmyka. Teraz mi fileta dorsza 3kg przytachał. Skrobię łuski, zwijam jak rolmopsy do mrożenia, a przednie płetwy z niemałą ilością mięsa wycinam i rzucam na podłogę, temu futrzastemu co siedzi na tyłku i dziwnie się na mnie patrzy. Opędzlował już z 10 kawałków i dalej się gapi. Ja mu na to:
- idź do spania- a on dalej świdruje mnie tym złym wzrokiem.

Boję się pomyśleć jakie bym miał szanse na przeżycie podczas skrobania dorsza, gdyby mój kot ważył 35kg
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam jakoś tak podobnie
baba mojego brata od jakiegoś czasu zaczęła łowić dorsza z kutra
więc bywam "uszczęśliwiana" rybką
zwykle wtedy, gdy nie mam czasu zająć się sprawianiem
drań nie ma konkurencji i o swoje życie się nie obawiam
ponieważ nie jadam chudych ryb :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczęściarze;p Mój kot taka sierota, że nawet nie umie jeść mięsa z kurczaka o rybie nie mówiąc... Rzuca się łapczywie na kawałek piersi z kurczaka a za chwilę robi "recycling" wymiotując do miski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze masz persa? one niestety z powodu fizycznych uwarunkowań mają takie przypadłości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spytałam mojego rudzielca czy jest zakamuflowanym persem. Wyśmiał mnie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C, tylko nie mów że juz spałes? Twój może owszem, ale ty?! :)))
Może są pewne niedogodności ale znajomego zazdroszę! Fajnie mieć świeżą rybkę raz na jakiś czas, choć może patroszenie nie jest najprzyjemniejszym zajęciem ale spożywanie...och...rozkosznie!
Jak się poznaje takich znajomych? Spaceruje się po brzegu i wypatruje czy ktoś siedzi z wędką po czym swojsko zagaduje? U mnie to odpada bo zupełnie nie mam pojęcia o łowieniu ryb, chyba że może zacznę o samochodach? ale po minucie temat też mi się wyczerpie,hihi... i włąsnie dlatego nie mam takich znajomych a ryby kupuję na hali rybnej, ot co.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Swietny watek...
Moje ulubione postacie, dylematy, zagrozenia i znaki zodiaku (rybki).
Fajne. hihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moje kocury wyścig do świeżych rybek przegrywają z psami. W takich wypadkach jednak masa robi swoje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fuj, psy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kropka-nie, nie spałem, ale po łazikowaniu czwartkowo-piątkowo-sobotnim dość zmęczony byłem. Mój kot z musu naszych relacji był w podobnym stanie.
Ja tam bardzo lubię, od czasu do czasu, rybki oporządzać. Nie mam do tego niechęci, pamiętaj zawsze kupuj na hali całą rybę (szczególnie jeśli masz kociaka) teoretycznie zawsze będzie najświeższa. Ale wizualnie też musisz być czujna na przebarwienia itd. Znam parę osób co dawniej w Odrze i Dalmorze na rybakach pracowali, Ci to dopiero mają awersję do ryb. Ale wiadomo, kiedyś kontrakty bywały min. 6miesięczne, a bazę na zdanie ryby mieli na przykład raz na 1,5miecha, a reszta w morzu. Nie było mp3, laptopów i telefonów gsm, był wtedy za to radiooficer i rozmowy kontrolowane. Kiedy przybijali po pół roku przebywania na morzu do kei czuli się jak w kosmosie. Jak dorwali się do wódy to wołali bosmana przez kratkę ściekową w ulicy, albo zostawali na lotniskach podczas przesiadki (jedno i drugie autentyczne). Potrafię se to wyobrazić, mój najdłuższy rejs był z Zatoki mex. do Australii z krótkim tankowaniem w Cape Town, jak wyszedłem w Perth, czułem się jakiś taki mały na tej ziemi. Jakby tego stabilnego gruntu pode mną było za dużo. Trochę mnie to wrażenie porażało i przerażało.
A co do Twego pytania: "Jak się poznaje takich znajomych?"
No co Ty, żyjesz nad morzem i nie masz dostępu do świeżej ryby?
To tak jakby jakiś Włoch powiedział, że nie ma dostępu do pysznego wina za kilka euro prosto z winiarni. ;)
Ćma miała rację są organizowane na kutrach (w odpowiednim czasie normowanym przez unię) połowy dla leszczy z miasta takich jak my. Można się za kilka zł wybrać. Wyłapujecie echosondą ławicę dorsza, napływacie nad nią i trzaskacie. Pocieszę Cię- z reguły niedoświadczeni łapią największe sztuki. Ostatnio kumpel z którym w Norwegii łapaliśmy na akord halibuty, sieje i makrele popłynął takim rejsem na zatokę Gd. z żoną. Ona wyciągnęła 3 razy tyle co on. Masz szanse. Jak nie chcesz, postaw piwo rybakom z półwyspu, pogadaj, umów się -będziesz miała rybę która w nocy jeszcze pływała.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A se wkleję co nie wolno mi?
Tacy jak ja zawsze się powtarzają jak zgrana płyta.
HAA!!

I wishhhh... I was a fishermannnnn.....
.
.
.
like a cannon in the rain...

http://www.youtube.com/watch?v=_VKouBHarIo
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uwielbiam ryby i są dla mnie nieodłączną częścią jadłospisu. Jednak lubię tylko spożywac (zupełnie tak jak wino;)) ale już pozostałe czynności nie sprawiają mi takiej frajdy. Najgorsze jest patroszenie, brr... mój kot ani trochę nie jest zainteresowany świeżą rybką, woli kurczaka, dziwny jakiś czy cóś... kocia arystokracja:P
Wyprawa na łowy mogłaby być super zabawą ale obawiam się że gdybym złapała największą sztukę to role uległyby odwróceniu i to ryba mnie złąpałaby na haczyk, hihih... choć jak patrzę na stan mojej muskulatury to jest całkiem calkiem,hihih...ale ile moze sie zmieścic w xs;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aż to jedna Kropeczka konsumpcyjna. ;))
Za karę hehehe:
wyobraziłem sobie Ciebie jak mały punkcik w czarnym kombinezonie rozmiaru xs.
Mała Kropka sunąca z wędką na wodnych nartach, porwana przez swą przynętę na haczyku. Mkniesz daleko w głąb brunatnego marcowego Bałtyku, pośród krótkich, szarych fal szalonego morza w stronę Bornholmu. Kierunek i szybkość nadaje Twoja 20kg zdobycz.

"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kombinezon poprosze różowy
choć jeśli spojrzymy z innej strony to jestem w posiadaniu czarnego
ale przecież to fantazja więc mogę wyglądać jak chcę więc wybieram różowy! hihihi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie róż na morzu jest cool. Z helikoptera dobrze widać.
Safety first.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam takie fajne markery w ciekawym odblaskowym kolorze, uwilebiam nimi zakreślać klientom najważniejsze rzeczy na prezentacji
więc nimi najpierw całkowicie wysmaruję sobie kask
a potem-na ryby;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Twych żyłach musi płynąć kropla gorącej południowej krwi :) Kilkakrotnie pływałem z południowcami (Włochami, Hiszpanami) tylko te nacje, spośród pozostałych, miały na kaskach fantazyjnymi czcionkami własnoręcznie wypisane swe imiona, przekleństwa i graffiti.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w moich żyłach płynie prawdziwie polska krew
o błekitnym zabarwieniu
i szlacheckim cherbem w tle;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi bardzo się by podobały takie wizyty:) nawet o 3 w nocy. No może oprócz tego:" ładuje mi na gołą pierś kilka kilogramów dorsza" :):):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kto nie lubi nocnych wizyt. Chyba ze nasz forumowy Clint Eastwood.

hihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fo/rumowy Clin/t nie lubieć tylko niezapowiedzianych wizyt.
Rumowy clin w nocy polować i nie mieć czasu na wizyty.
;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hahaha :)
Już wyobrażam sobie jak pociągasz z butelczyny, po czym zaczynasz pęcznieć... podwaja się wzrost, muskulatura, rosną kły i pazury, pojawia się rząd wyrostków wzdłuż kręgosłupa, ubranie zwisa w strzępach, a Ty z czerwonym błyskiem w oku ruszasz NA MIASTO...
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stworku, tak to mniej a więcej wygląda :)))
Dodam jedynie, że w tym stanie to nie ja idę do miasta, ale miasto idzie do mnie... ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi się podobają takie wizyty, ale tylko z rybami:):) a najlepiej jakby to był np. sandacz;)

a Clinta strach wpuścić do domu, ma niebezpieczną broń:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rybofil?

kiedyś lubiłam łowić
znaczy w łowieniu najbardziej mi się podobało picie piwa z kumplami i rozmowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...i skoki przez ognisko!:):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mi się podobają takie wizyty, ale tylko z rybami:):) a najlepiej jakby to był np. sandacz;)

a Clinta strach wpuścić do domu, ma niebezpieczną broń:)"

hehehe jakby mi taki sandacz jeden z drugim złożył wizytę o 2 w nocy to bym się trochę przestraszył. Chyba bardziej aniżeli Clinta z niebezpieczną bronią. ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chuck nie robi pompek, Chuck odpycha ziemię ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jakże...

Droga nie biegnie do lasu. Ona ucieka przed Chuckiem Norrisem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
coraz lepiej.
ja protestuję przeciwko podsuwaniu mi takich pomysłow ;)
ta wizja miasta, które sunie w moim kierunku jest jak z sennego koszmaru, zbliżające się złowrogo potężne budynki, sunące jednostajnie z szumem macki asfaltu, przemieszczające się z chrzęstem chodnikowe płyty, przeciągające się leniwie pomniki, stada ptaków mieniących się krwawo w ostatnich promieniach słońca...

i teraz za kilka godzin ja mam iść spać, tak?
:)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie bój żaby Stworku, w każdym porządnym koszmarze są jakieś pozytywne aspekty hehehe, na przykład:
wyłaniająca się zza rogu ulicy knajpa na kaczych nóżkach, nadciągająca ruchem posuwisto-zwrotnym z wilkołakiem na bramce i barmanem-zombi robiącym prześwietne driny, a wszystko przy akompaniamencie marsza pogrzebowego. To nie tylko pozytywne, to jest piękne.

A nocne miasto nadciąga...
...pełne żuli stacje kolejowe powoli maszerują, ślamazarne ruchy dyszących opustoszałych lokomotywowni napierają naprzód, drzewa z morenowych wzgórz jak na taśmociągu przewijają się w kąciku oka, twardo stąpają żelbetonowe wieże ciśnień, a poniemieckie mosty trajkoczą...
Dobranoc :DDD
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eee tam
zaczęłam się śmiać bo wyobraziłam sobie jak ci żule przesypują się w stacjach kolejowych.

Miasto z mojego koszmaru było przerażające, bo kompletnie puste, beton, szkło, zimny wiatr i coraz dłuższe cienie.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tu staram się napisać koszmar, A Cię to bawi.
Ciekawe co się dzieje z mieszkańcami miasta z Twego koszmaru, którzy nie płacą w terminie opłat za gaz, energię, kablówkę i telefon. Właściwie to wcale nie jestem ciekaw... :)))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaaaaaa puste to miasto jest, a co się stało z mieszkańcami?
hmmm a i skąd te cienie ?
tak czy siak lepiej nie wnikać przed snem...
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja tam wiem?
może zostali gdzieś wessani przez drzwi, przez które przechodzili. Jednego dnia wszystkie drzwi, bramy i portale postanowiły że będą prowadzić w próżnię, gdzieś pomiędzy Jowiszem a Saturnem.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
och och och
nie było mnie przez krótką chwilę a tu...
koszmary..brr...
widzę że przybyłam w samą porę!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...i uratujesz co poniektóre duszyczki?:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To typowe dla męskiego punktu widzenia:):):)

Wolę sandacza od flądry...zupełnie nie wiem czemu...:):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Kawa czy Herbata - rano (254 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Muzyka chrześcijańska (4 odpowiedzi)

Coś dla ducha youtube/rRew2H-8eBE?si=YkNNdcVp6twcSJEq

Biżuteria jako prezent? (46 odpowiedzi)

Hej, szukam prezentu dla koleżanki i widziałam ostatnio w sieci firmę, która robi dość unikatową...

do góry