Widok
...
To założenie było swobodną moją myślą. Bardzo łatwo je obalić, bo to tak samo jakbym powiedział np. nie trzeba wciąż jeść by znać skład danego posiłku, ale zaraz zza rogu może wychylić się jakaś Ćma i obalić to mówiąc np:
-a ja jem i mam gdzieś skład zawartości mojego talerza. Ok. Twoje prawo.
Tę pasjonującą dyskusję z mej strony zakończę stwierdzeniem, że nie interesowały mnie powiązania Twej ksywki z twórczością dżemu, bo jak oboje wiemy być ich tutaj nie mogło.
-a ja jem i mam gdzieś skład zawartości mojego talerza. Ok. Twoje prawo.
Tę pasjonującą dyskusję z mej strony zakończę stwierdzeniem, że nie interesowały mnie powiązania Twej ksywki z twórczością dżemu, bo jak oboje wiemy być ich tutaj nie mogło.
Kropeczko
Tak, ta płyta ma niesamowity klimat :) Jak zresztą wszystkie płyty "solowe" Lisy Gerrard (w sensie że już nie z Brendanem Perry), z których lubię chyba najbardziej "Duality".
Solowa płyta Brendana Pery z kolei, była jak dla mnie zaskakująco spokojna.
I mimo wszystko nie ma to jak Spirit Dance :)
Solowa płyta Brendana Pery z kolei, była jak dla mnie zaskakująco spokojna.
I mimo wszystko nie ma to jak Spirit Dance :)