Widok

drobne ślubne wpadki ;o)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
pamiętam , że np. Beatka81 zapomniała księgi i tablic ...

a inne ?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj szczęsliwy niby dzien zaczął sie od samych wpadek. poszlam do fryzjera bez pieniedzy i clip on dobrze ze ciocia miala auto i mi dowiozla, nikt nie rozstawil czekoladek na sali, ktore rozdawalismy gosciom w ramach podziekowania. ze zdenerwowania bylam taka glodana ze na chwile przed blogoslawienstwem jadlam parowki oczywiscie fotgraf i kamerzysta nie omieszkali tego uwiecznic. zamiast plakac ze wzruszenia mialam napad śmiechu jest tego dość sporo wespołych ale i smutch, niestety nie zycze kazdej pannie mlodej plakac na weselu bo niestety raczej te zle chwile sie zapamietuje bardziej niz te dobre
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
u mnie raz pani młoda w drzwiach do koscioła zobaczyła ze nie ma wiązanki :)
raz zapomnieli obraczek w domu :)
innym razem pan młody sie ubierał i jak wiazał buty spodnie pekły w kroku prawie całe :)
ostatnio pan młody wszedł do pani młodej przywitał sie i dopiero wtedy mu sie przypomniało ze miał kwiaty i bukiet odebrac po drodze z kwiaciarni a ładny kawałek drogi miał :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
wpadka to malo powiedziane jak dla mnie:moj maz podal mi lewa reke i na nia mu zalozylam obrączke:)no niezla wtopa i w dodatku co ona oznacza???czy bedziemy niezgodnym malzenstwem...oby nie!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach tak to jest że przed ślubem wszystko planujemy na tip top, stresujemy się pierdołąmi, a nie ma takiej możliwości zeby wszystko poszło idealnie tak jak sobie wymarzymy :D w dniu ślubu zapominamy o całym świecie i całe szczęście:D u nas też było kilka wpadek, których nawet nie zauważyłam, ale się śmiałam:D
1.Na drugi dzień po weselu mieliśmy plener, na który mój mężuś założył spodnie od innego garniaka (zupełnie inne kolory spodni i marynarki) mamy to na fotkach:D po czym spóźniliśmy się na poprawiny bo sesja się przciągneła a okazało się że zabraliśmy ze sobą kluczyk do kantorka gdzie była wódka!! (przypomniało nam się na miejscu)
2 zapomniałam podwiązki, nie wystrzeliliśmy balona , i a z księgi gości zrobiliśmy księgę wspomnień
3 Fryzjerkę miałam w domu (bratową) która rano założyła mi takie wielgachne wałki na głowę, a na godz 10 musiałam dojechać do komsetyczki, już nawet nie pamiętam kto mnie zawiózł, ale już jak byłam po wysłali po mnie mojego kuzyna który konkretnie nie znał terenu i nie mógł trafić, w związku z tym stałam z wałkami na głowie na rondzie przy głównej trasie:D uwierzcie nie było człowieka żeby się nie oglądał :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gosiaczek wspaniałe te Wasze wpadki, padłam ze śmiechu hehe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mieliśmy kilka wpadek :)

Wypożyczyliśmy dla nas 2 pokrowce na krzesła lecz chwilę przed ceremonią świadkowa, która dekorowała kościół powiedziała mi że brakuje jednego pokrowca więc nie założyła żadnego

W trakcie zakładania obrączek zamiast powiedzieć do męża: Sławomirze mężu mój przyjmij tę obrączkę powiedziałam Sławomężu mój, po czym wszyscy razem z księdzem zaczęli się śmiać. Do tej pory tak biedaka nazywają. A ja zostałam Małgożoną

Po wyjściu z kościoła przy składaniu życzeń stanęłam w kałuży o czym nie wiedziałam. Dopiero świadkowa to zauważyła i mnie z niej wyciągnęła. Cały dół sukni był czarny ale zaraz po przyjeździe na salę udało mi się go trochę sprać

Gdy weszliśmy na salę weselną zobaczyliśmy, że nasz wielki strzelający balon z małymi balonikami w środku zamiast wisieć przy suficie wisiał na wysokości naszych twarzy więc nasz pierwszy taniec musieliśmy zatańczyć wokół niego jak kółko graniaste

Moja teściowa przyznała się po weselu, że gdy przebierała się w kreacje na ślub z nerwów zapomniała zdjąć wcześniejszej spódnicy. Dopiero w połowie wesela zorientowała się że pod spodem miała drugą ale nikt tego nie zauważył :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pocalowalam obraczke a moj maz myslał ze bede mu ja na rece calowala tak jak on mi i reke mi podstawil do calowania heheh

a przed podpisaniem dokumentow na zachrystii ksiadz poprosil o dowody a moj maz dajca mu je nie zauwazyl ze daje mu dowody i paczke prezerwatyw :D cala msze potem sie z tego smiałam hehe dobrze ze skapnal sie szybko i ksiadz nie zauwazyl gumek bo by bylo wesoło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A nam fotograf wypił całą wódkę z wesela i goście musieli biegać na stację benzynową bo zabrakło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heheh... chciałabym to zobaczyć na żywo.... :)
Bukiety ślubne i zaręczynowe Dekoracje ślubne i weselne Dekoracje kościoła Dekoracje sali Dekoracje samochodu Zaproszenia, winietki, zawieszki na alkohole Księgi gości Podziękowania dla rodziców i gości... Dostarczamy kwiaty pod wskazany adres!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to i moja wpadka:

Przed ślubem mieliśmy plener w parku więc za każdym razem kiedy wchodziłam/wychodziłam z samochodu, nieświadomie ocierałam się sukienką o nasmarowany zawias drzwi auta. Wchodząc do kościoła miałam 3 wielkie czarne plamy na kiecce których o dziwo nikt nie zauważył :)
Odbierając sukienkę z pralni Pani ocierając pot z czoła powiedziała : "musieliśmy ją 2 razy prac bo była tak usmolona że plamy nie chciały puścic"
:)

Do tego dochodzą standardowo porwane rajstopy, poderwany tren od kiecy i koronka z przodu mojej sukienki przez dobrze bawiących się gości.

Po naprawie, o dziwo sukienka wygląda nadal dobrze!!! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeszcze jedna wpadówa
w zasadzie to mojego szwagra, który pomagał się mężowi ubierać
spinki na mankietach zapina się po zagieciu mankietu - przez 2 warstwy koszuli
mąż mój miał przełożone przez 1 warstwę, bez zaginania mankietu
zorientowałam się w aucie po ślubie, jak na wesele jechaliśmy, poza kilkoma zdjęciami, gdzie np przed ślubem rozmiawia przez telefon i mankiet daleko wyszedł z rękawa marynarki, na szczęście nie było tego widać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też nie zazdroszczę takiej sytuacji i w niej być bym nie chciała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla mnie to by była tragedia, zresztą...nigdy bym nie wzięła ślubu w 8 m-cu ciąży
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jednym słowem poprawiny i pępokowe w jednym;) zaoszczędzili ;P

a tak serio - nie chciałabym być w takiej sytuacji...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj to ja też opowiem, na szczęście nie swoją historię
kuzynka brała ślub...w 8 miesiącu ciąży. niewielka nadmorska miejscowość, sztormy, wiatr...i poszedł prąd. nie było światła, orkiestra nie miała jak grać, nie było ciepłej wody do mysia naczyń więc do 22 wszyscy byli nieźle wcięci. zabrałam więc wtedy jeszcze małego mojego brata i pojechałam z nim do domu mojej babci. rano pytam rodziców jak tam wesele, mama mówi "a super super, o 2 w nocy wrócił prąd...a o 5 Aśce odeszły wody i urodziła"...od taka historia, nie do pozazdroszczenia :/ pan młody sam przyjmował gości na poprawinach :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja dopiero przed ślubem, ale mogę opowiedzieć o wpadkach, które widziałam. U przyjaciółki na ślubie, niestety, spadł tort na ziemię. Pozbierali go jakoś, ktoś tam pobiegł po bitą śmietanę w sprayu, wetknęli winogrona i jakoś poszedł dalej.....
U kuzyna na ślubie po toaście, gdy młodzi zbili kieliszki, część gości poszło w ich ślady i też pobiła kieliszki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez mi się jeszcze przypomniało...

Wpadka taka, że jak będę chciała, to rozwód bez problemu dostanę ;-)

Mój świeżo upieczony mąż chciał przywitać gości itp. i w trakcie przemowy powiedział że bardzo się cieszy że wszyscy są tu z nami, w tym pięknym dniu, kiedy pojął mnie za swoją OBECNĄ żonę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj, prypominacie mi dizewczyny...
szampan... weszliśmy na salę, A. podał mi i wziął sobie szapmana, goście zaczęli brać szampana... do nas podchodzi kamerzysta i szepcze, że tam chyba są inne dla nas kieliszki (wszystkie kieliszki były takie same, ale te przeznaczone dla nas zwiazane wstążką, czego nie zauwazyliśmy), to ja do A. żeby zamienił kieliszki
nim to zrobił, to mój kuzyn złapał za jeden z tych kieliszków i pociagnął go... ten przywiązany też:D na szczęście tylko go trochę przesunął po stoliku i nie wylał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi sie przypomnialo ze jak na sali byl toast na wejscie to ja wypilam duszkiem caly kieliszek szampana jak tylko go dostalam :P a pozniej jak bylo wznoszenie toastu to nie mialam czym :P i tez byla kupa smiechu ze mnie, tym bardziej ze ja nienawidze szampana i zastanawialam sie przed weselem jak ja wypije ten caly kieliszek :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jescze mi się przypomniało - obrączki (na poduszce) miał podać chłopiec, który je niósł
my podchodzimy przed ołtarz, zaczyna się pieśń do Ducha Św. i za plecami A. widzę jego świadka z szerokim uśmiechem z poduszeczką z obraczkami (wyglądał komicznie) - na szczęście z tej strony stał ministrant i go odesłał, że "jeszcze nie teraz" (na filmie, który z chóru kręcił mój brat zobacyzłam, ze to mój świadek tamtego popędzał z tymi obrączkami)
najbiedniejszy był młody Miłosz, który dobrze wiedział, kiedy ma podejść z obrączkami, tylko, że świadek mu zabrał tę "fuchę":D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry