Widok
Monika zgadzam sie z Toba w 100%. Nie chodzi przeciez o prezenty a nawet o codzienne zainteresowanie bo wiadomo kazdy ma swoje zycie swoje dzieci i problemy ,ale pamięc o chrzesniaku zawsze jest np w urodzinki ,czy swieta. Bedac chrzestym ogolnie chodzi o to by sluzyc pomocą w trudnych sytuacjach jak np ciezka choroba rodzica i pomoc w zajeciu sie chrzesniakiem i czy tez w innym trudnych sytuacjach,czy wlasnie byc przy dziecku duchowo i wspierac je tak jak pisze knudi
Niestety większość chrzestnych jest tylko na papierze ,moi tez tacy byli ale nigdy nie miałam o to pretensji ,wybrali ich dziadkowie tylko dlatego ze nie mieli własnych dzieci bo ciotka mieć nie mogła ,
Druga rzecz że większość rodziców chrzci swoje dzieci nie dla Boga nie dlatego że tak czuja tylko dla rodziny dla innych ,aby ludzie nie gadali bo dziecko ochrzcić trzeba .
Jakiś rok temu koleżanka do mnie powiedziała -No jak ślubu kościelnego mieć nie musisz ale ochrzcić dzieci to trzeba ,więc sie pytam jak trzeba ,jeżeli ja tego nie czuję nie będę hipokrytka ,nie będę nikogo nabierać .
Druga rzecz że większość rodziców chrzci swoje dzieci nie dla Boga nie dlatego że tak czuja tylko dla rodziny dla innych ,aby ludzie nie gadali bo dziecko ochrzcić trzeba .
Jakiś rok temu koleżanka do mnie powiedziała -No jak ślubu kościelnego mieć nie musisz ale ochrzcić dzieci to trzeba ,więc sie pytam jak trzeba ,jeżeli ja tego nie czuję nie będę hipokrytka ,nie będę nikogo nabierać .
Ja jestem nieciekawą chrzestną, nie spotykam się zbyt często, nie pytam o rozwój itp. Pamiętam o urodzinach i wysyłam życzenia. Ja wiem, jaka ja jestem, tylko pamiętajmy, że chrzestna, chrzestny też ma urodziny, mnie też byłoby miło, gdyby najpierw rodzic w imieniu dziecka, później samo dziecko o mnie pamiętało. Przecież nikomu nie chodzi o prezenty no nie? :)
My też z mężem mamy 5 chrześniaków, a w czerwcu mam być ponownie, więc razem będzie 6. Ale w grudniu byłam chrzestną i dowiedziałam się "nieoficjalnie", że bratowa kazała swojemu kuzynowi dobrać do siebie chrzestną, bo ona nikogo nie widzi w tej roli.
U Nas też ciężko z kasą było bo to tuż przed świętami i tak dla 5 chrześniaków chociażby po 50zł na prezent do tego moje 2 dziewczyny, rodzice, my sami a mąż sam zarabia, to duży wydatek, tym bardziej, że bratowa jest ze Szkocji, ale dla mnie najważniejsze jest nie to ile się da, ale to co się ma w sercu. I tak jak wielu pisze, ważne żeby być przy dziecku duchowo, wspierać je...
U Nas też ciężko z kasą było bo to tuż przed świętami i tak dla 5 chrześniaków chociażby po 50zł na prezent do tego moje 2 dziewczyny, rodzice, my sami a mąż sam zarabia, to duży wydatek, tym bardziej, że bratowa jest ze Szkocji, ale dla mnie najważniejsze jest nie to ile się da, ale to co się ma w sercu. I tak jak wielu pisze, ważne żeby być przy dziecku duchowo, wspierać je...
czasem lepiej żeby taki potencjalny chrzestny odmówił - niż miałby być chrzestnym tylko na papierze.
A takiego "chrzestnego" ma mój Syn. I ja tu już nie wymagam dbania o rozwój religijny Młodego(sama nie mam nic wspólnego z kk, chrzest był ze względu na Męża, któremu zależało) - ALE O JAKIEKOLWIEK ZAINTERESOWANIE DZIECKIEM!
Żadnych telefonów, odwiedzin. Spotkania czasem, przypadkiem u Dziadków("chrzestny" to brat mojego Męża) + Wigilia/śniadanie Wielkanocne. Moje dziecko na pogrzebie Dziadka pytało co to za pani - wskazując na żonę chrzestnego, czyli swoją ciocię... Którą ostatni raz widział na swoim roczku/chrzcie - bo unikała spędzania świąt z tą rodziną(Teściami i nami), a poza świętami też sporadycznie bywała u Teściów. Chrzestny nawet nie pamięta o Dniu Dziecka czy urodzinach chrześniaka. Mam w xxx prezenty (chociaż nie zapomnę kawałka bagietki w Dniu Dziecka - bo przypadkiem się spotkali) - ale aż mnie krew zalewa, że przez takie "bo z najbliższej rodziny" jest chrzestny jak z koziej d*py trąba...
Ale przynajmniej Chrzestna udana :] spoza rodziny :] do tego poznałyśmy się w szpitalu, krótko po urodzeniu Gabrysia :]
A takiego "chrzestnego" ma mój Syn. I ja tu już nie wymagam dbania o rozwój religijny Młodego(sama nie mam nic wspólnego z kk, chrzest był ze względu na Męża, któremu zależało) - ALE O JAKIEKOLWIEK ZAINTERESOWANIE DZIECKIEM!
Żadnych telefonów, odwiedzin. Spotkania czasem, przypadkiem u Dziadków("chrzestny" to brat mojego Męża) + Wigilia/śniadanie Wielkanocne. Moje dziecko na pogrzebie Dziadka pytało co to za pani - wskazując na żonę chrzestnego, czyli swoją ciocię... Którą ostatni raz widział na swoim roczku/chrzcie - bo unikała spędzania świąt z tą rodziną(Teściami i nami), a poza świętami też sporadycznie bywała u Teściów. Chrzestny nawet nie pamięta o Dniu Dziecka czy urodzinach chrześniaka. Mam w xxx prezenty (chociaż nie zapomnę kawałka bagietki w Dniu Dziecka - bo przypadkiem się spotkali) - ale aż mnie krew zalewa, że przez takie "bo z najbliższej rodziny" jest chrzestny jak z koziej d*py trąba...
Ale przynajmniej Chrzestna udana :] spoza rodziny :] do tego poznałyśmy się w szpitalu, krótko po urodzeniu Gabrysia :]
u mnie inny przykład mam córke 6 lat nie jest ochrzczona bo jestem po cywilnym .jak jeszcze nie wiedziałąm ze bedzie problem zaproponowałam mojemu szwagrowi aby był chrzesnym córki . chrzest sie JESZCZE nie odbył a facet zrobił sie nedznym pijakiem:( alee o córce mojej pamieta ,od czasu do czasu cos jej kupi ale nie o te kupowanie chodzi tylko o to ze facet zdziadział i zrobił sie z niego pijak ,oblesne zarty..... wczesniej był super facet
jak odmówic mu ,nie potrafie.Siostra miałą sie z nim rozwiesc i miałabym problem z głowy ale dała mu szanse.
jak odmówic mu ,nie potrafie.Siostra miałą sie z nim rozwiesc i miałabym problem z głowy ale dała mu szanse.
Myślałam że jakiś sensowny wątek ale znów sprowadziło sie rolę chrzestnego do prezentów. Przykro że ktoś odmawia. Myslę jednak że jeżeli ktoś wybiera chrzestnego wierzącego i mającego dać przykład i mu o tym powie że ze względu na te cechy to taka osoba nie odmówi Ciężko jest z wyborem. Ale dajcie spokój ile razy kupowaliście prezenty. Interesuje mnie raczej prawdziwa rola duchowa. CHZRESTNY JEST TYLKO W KOŚCIELE KATOLICKIM POZA KOŚCIOŁEM NIE MA ON ZNACZENIA
a ja tam nie uznaje takiego głupiego gadania że chrztu się nie odmawia bo dziecku się nie odmawia. Nie odmawiacie dziecku, tylko dorosłym, na Boga !
Jak dziecko Was o coś poprosi to co innego.
Ja kiedyś odmówiłam bycia chrzestną, a miałam z tym nie lada problem, co zrobić z tym fantem. Mianowicie: zadzwonił do mnie kiedyś mój kuzyn (ja się później dowiedziałam), ma obecnie nie wiem chyba 36 może 38 lat. Widziałam go raz w życiu, na pogrzebie jego ojca, byłam wtedy guaniarą i nawet nie wiedziałam co to za "Pan". Dopiero parę lat później rodzice mi wytłumaczyli że to mój kuzyn, ale nigdy sie nie poznalismy bo w zasadzie wieksza czesc swojego zycia spedzil w wiezieniu :/ i nie chcial utrzymywac zadnych kontaktów nawet z własnym ojcem...
Parę lat temu zadzwonił "Cześć, tu A. jestem Twoim kuzynem, co tam słychać u CIebie, kope lat trele morele, jesteś bardzo modra osoba i prezentujesz dobre wartości w życiu, dlatego chcialbym abys zostala chrzestną mojej córki, aby stała się taka jak ty"
Po tym telefonie zgupiałam... what the f... ???? Nigdy sie nie widzielismy, nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa a on mi tu z bajerą że jestm mądra i jakie mam wartości, k... mać nie lubie takich bzdur.
Więc po paru dniach namysły odmówiłam
Co innego jak odmawia rodzina bliska, a tym bardziej rodzeńswo, to przykre. Chrzestnymi mojego Synka jest mój brat i moja szwagierka, która niestety nie uznaje chodzenia do koscioła, nie wie kiedy dziecko ma urodziny i nie uznaje np. przytulania dzieci, mówienia do niech pieszczotliwie itp, dosc dziwna osoba Nawiasem mówiąc ma swoją córkę, której chrzestnym jest mój mąż (też nie wie kiedy mała ma urodziny, widać takie durne ich wychowanie przez matkę) ilekroć mała do nas przyjeżdża to nie chce wracać do matki, bo ta jej ni tuli nie mówi że kocha itp.
Wcale nie byłam zadowolona z tego że mój bączek ma mieć taką chrzestną, ale tak jak ktoś już pisał. Pierw na chrzestnych z reguły idzie najbliższa rodzica, tj. brat, siostra.
Jak dziecko Was o coś poprosi to co innego.
Ja kiedyś odmówiłam bycia chrzestną, a miałam z tym nie lada problem, co zrobić z tym fantem. Mianowicie: zadzwonił do mnie kiedyś mój kuzyn (ja się później dowiedziałam), ma obecnie nie wiem chyba 36 może 38 lat. Widziałam go raz w życiu, na pogrzebie jego ojca, byłam wtedy guaniarą i nawet nie wiedziałam co to za "Pan". Dopiero parę lat później rodzice mi wytłumaczyli że to mój kuzyn, ale nigdy sie nie poznalismy bo w zasadzie wieksza czesc swojego zycia spedzil w wiezieniu :/ i nie chcial utrzymywac zadnych kontaktów nawet z własnym ojcem...
Parę lat temu zadzwonił "Cześć, tu A. jestem Twoim kuzynem, co tam słychać u CIebie, kope lat trele morele, jesteś bardzo modra osoba i prezentujesz dobre wartości w życiu, dlatego chcialbym abys zostala chrzestną mojej córki, aby stała się taka jak ty"
Po tym telefonie zgupiałam... what the f... ???? Nigdy sie nie widzielismy, nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa a on mi tu z bajerą że jestm mądra i jakie mam wartości, k... mać nie lubie takich bzdur.
Więc po paru dniach namysły odmówiłam
Co innego jak odmawia rodzina bliska, a tym bardziej rodzeńswo, to przykre. Chrzestnymi mojego Synka jest mój brat i moja szwagierka, która niestety nie uznaje chodzenia do koscioła, nie wie kiedy dziecko ma urodziny i nie uznaje np. przytulania dzieci, mówienia do niech pieszczotliwie itp, dosc dziwna osoba Nawiasem mówiąc ma swoją córkę, której chrzestnym jest mój mąż (też nie wie kiedy mała ma urodziny, widać takie durne ich wychowanie przez matkę) ilekroć mała do nas przyjeżdża to nie chce wracać do matki, bo ta jej ni tuli nie mówi że kocha itp.
Wcale nie byłam zadowolona z tego że mój bączek ma mieć taką chrzestną, ale tak jak ktoś już pisał. Pierw na chrzestnych z reguły idzie najbliższa rodzica, tj. brat, siostra.
AgaB - dobrze rzeczesz.
My też mieliśmy problem z wyborem chrzestnych - takich z powołania u nas ani w rodzinie, ani wśród przyjacół brak.. w jakim świecie my żyjemy.. :(
Wyjściem z sytuacji jest wybranie jednego rodzica chrzestnego - też tak można. A łatwiej znaleźć dziś jedną odpowiednią osobę, niż dwie.
My też mieliśmy problem z wyborem chrzestnych - takich z powołania u nas ani w rodzinie, ani wśród przyjacół brak.. w jakim świecie my żyjemy.. :(
Wyjściem z sytuacji jest wybranie jednego rodzica chrzestnego - też tak można. A łatwiej znaleźć dziś jedną odpowiednią osobę, niż dwie.
nam 3 osoby odmówiły :(
przykre
Powodem była "odpowiedzialność i koszty"
A tak naprawdę za wiele wysiłku kosztuje zainteresowanie się dzieckiem przyjaciół od czasu do czasu.
No i znów miałam okazję "wypróbować" przyjaciół. Ja fochów nie strzelam, nie obrażam się, ale już wiem na kogo mogę liczyć, a na kogo nie.
przykre
Powodem była "odpowiedzialność i koszty"
A tak naprawdę za wiele wysiłku kosztuje zainteresowanie się dzieckiem przyjaciół od czasu do czasu.
No i znów miałam okazję "wypróbować" przyjaciół. Ja fochów nie strzelam, nie obrażam się, ale już wiem na kogo mogę liczyć, a na kogo nie.
Jestem w szoku co piszecie
ja mam chrzesniakow w tym samym roku
jedno z lipca drugie z grudnia i na swieta sa prezenty na urodziny,jak jade tez cos zawsze mam wiekszego lub malego i wogle jestem w szoku ze macie problem z chrzestnymi,ze na potege odmawiaja,wiem ze sie nie odmawia ale ok moze raz bo cos tam ale kilka razy szok!!!!!!!!!!!a no i z tym interesowaniem to fakt jest roznie ja akurat interesuje sie co i jak u nich szczegolnie u jednego to mam extra kontakt,ale patrzac na to jak chrzestni mojego dziecka podchodza to slaboooooo,jestem cchrzestnym i koniec a ja uwazam ze powinno sie cos wiecej interesowac a nawet spedzic z dzieckiem czas,ja staram sie jak moge,ale widze na okolo ze jest roznie :(
ja mam chrzesniakow w tym samym roku
jedno z lipca drugie z grudnia i na swieta sa prezenty na urodziny,jak jade tez cos zawsze mam wiekszego lub malego i wogle jestem w szoku ze macie problem z chrzestnymi,ze na potege odmawiaja,wiem ze sie nie odmawia ale ok moze raz bo cos tam ale kilka razy szok!!!!!!!!!!!a no i z tym interesowaniem to fakt jest roznie ja akurat interesuje sie co i jak u nich szczegolnie u jednego to mam extra kontakt,ale patrzac na to jak chrzestni mojego dziecka podchodza to slaboooooo,jestem cchrzestnym i koniec a ja uwazam ze powinno sie cos wiecej interesowac a nawet spedzic z dzieckiem czas,ja staram sie jak moge,ale widze na okolo ze jest roznie :(
Wg mnie, jeśli odmowa jest świadoma - tzn. jeśli odmawiam, bo wiem, że nie podołam, albo mam już kilku chrześniaków i wiem, że nie spełniałabym swoich obowiązków chrzestnego należycie - to taką odmowę rozumiem
Nie rozumiem podejścia "dziecku się nie odmawia"
Nie rozumiem podejścia "nie zostanę chrzestną, bo nie mam kasy"
Drogie zabawki może przysyłać "ciocia z Ameryki". A prawdziwy chrzestny poświęci swój czas i pobawi się z chrześniakiem pudełkiem z fasolą i zamieni karton po telewizorze w teatrzyk
Nie rozumiem podejścia "dziecku się nie odmawia"
Nie rozumiem podejścia "nie zostanę chrzestną, bo nie mam kasy"
Drogie zabawki może przysyłać "ciocia z Ameryki". A prawdziwy chrzestny poświęci swój czas i pobawi się z chrześniakiem pudełkiem z fasolą i zamieni karton po telewizorze w teatrzyk
ja się nie spotkałam z tym żeby ktoś odmówł,
ja też jestem chrzestną i mąż też ma chrześniaka i kupujemy w miarę możliwości prezenty, jak nie mamy to nie kupujemy a jak mamy to kupujemy , to że jest sięchrzestnymi nie zobowiązuje do dawania prezentów, chodzi o wychowanie w wierze
nie rozumiem takich ludzi co odmawiają
ja też jestem chrzestną i mąż też ma chrześniaka i kupujemy w miarę możliwości prezenty, jak nie mamy to nie kupujemy a jak mamy to kupujemy , to że jest sięchrzestnymi nie zobowiązuje do dawania prezentów, chodzi o wychowanie w wierze
nie rozumiem takich ludzi co odmawiają