Widok
Miałam jedwab na swoim slubie. Rewelacyjna sprawa! Pazurki wyglądały b.naturalnie, no i trzymały się. Nosiłam je póżniej przez pół roku ( dopełnienia co 3-4 tyg) i przez ten czas ani jeden mi się nie złamał. Po zdjęciu jedwabiu paznokcie były tylko troche osłabione, ale bardzo szybko zrobiły się znów twarde i teraz musze przyznać, że bardzo ładnie rosną, lepiej niz przed nałożeniem jedwabiu. A pazurki robiła mi p. Hania z salonu La Famme w Gdyni. Bardzo gorąco polecam!
ja mówię o złym wpływie akrylu na płytkę paznokciową, można to zaobserwować po zdjęciu akrylu, paznokcie są doszczętnie zniszczone, i miękkie jak papier, nie wiem jak jest po żelu ale po jedwabiu, paznokcie są zniszczone w dużo mniejszym stopniu
no i tak jak piszesz akryl odpada.. jedwab trzyma się rewelacyjnie
ale to tylko moje obserwacje i moje zdanie:)
no i tak jak piszesz akryl odpada.. jedwab trzyma się rewelacyjnie
ale to tylko moje obserwacje i moje zdanie:)
na pewno nie akryl, on najbardziej niszczy pazurki..
ale zapomniałaś jeszcze o jedwabiu:) ja zastanawiałam się pomiędzy jedwabiem i żelem.. i słyszałam opinie iż żel zbyt mocno wnika w płytkę paznokcia niszcząc go, i mimo iż to się zmienia i żel jest ciągle ulepszany to niewiadomo w jakim salonie mają ten lepszy a w którym ten gorszy..
natomiast jedwab jest chyba najbardziej neutralny dla paznokcia, to poprostu cieniutki kawałeczek materiału-jedwabiu wzmocniony specjalną żywicą, to tak jakby wzmocnić paznokieć jeszcze jedną warstwą, dla mnie rewelacja, chyba na razie nie będę zdejmować:)
ale zapomniałaś jeszcze o jedwabiu:) ja zastanawiałam się pomiędzy jedwabiem i żelem.. i słyszałam opinie iż żel zbyt mocno wnika w płytkę paznokcia niszcząc go, i mimo iż to się zmienia i żel jest ciągle ulepszany to niewiadomo w jakim salonie mają ten lepszy a w którym ten gorszy..
natomiast jedwab jest chyba najbardziej neutralny dla paznokcia, to poprostu cieniutki kawałeczek materiału-jedwabiu wzmocniony specjalną żywicą, to tak jakby wzmocnić paznokieć jeszcze jedną warstwą, dla mnie rewelacja, chyba na razie nie będę zdejmować:)