Widok
Na podstawie obserwacji i... dufności:P
Wszystko musi być odpowiedniej wielkości? Hmm... my nadal mówimy o pewności siebie?:P
Pewność siebie może się zmieniać w zależności od tematyki - w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))
Z liczeniem to prosta sprawa, te co posiadam są ważniejsze, bo je posiadam, a te których nie posiadam są... no są, ale gdyby były bardzo ważne to przecież bym je posiadał:d
To trafiłem z tymi 70%:P
Chociaż to przecież nie wszystkie cechy, części nie wymieniłaś, a na pewno znalazłoby się tam coś dla mnie;)
Wszystko musi być odpowiedniej wielkości? Hmm... my nadal mówimy o pewności siebie?:P
Pewność siebie może się zmieniać w zależności od tematyki - w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))
Z liczeniem to prosta sprawa, te co posiadam są ważniejsze, bo je posiadam, a te których nie posiadam są... no są, ale gdyby były bardzo ważne to przecież bym je posiadał:d
To trafiłem z tymi 70%:P
Chociaż to przecież nie wszystkie cechy, części nie wymieniłaś, a na pewno znalazłoby się tam coś dla mnie;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Wszystko musi być odpowiedniej wielkości? Hmm... my nadal mówimy o pewności siebie?:P
tez
i o intrygujacym niezmanierowaniu
i doswiadczeniu, ktorego nie cofniemy, jezeli uzna je ktos za zle
nie ma watpliwosci, ze o wszystkim
>Pewność siebie może się zmieniać w zależności od tematyki - w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))
pewnosc siebie przy racji moglaby byc bezgraniczna
ale twoje bycie meskim jest ciagle niepewne...
>To trafiłem z tymi 70%:P
... a twoja dufnosc jest meczaca :)
>Chociaż to przecież nie wszystkie cechy, części nie wymieniłaś, a na pewno znalazłoby się tam coś dla mnie;)
na pewno, bo ciagle uwazam, ze mam naturalne oczekiwania co do teoretycznej meskosci
odczuwam, ze temat dobiegl konca
mam nadzieje, ze intrygujacy p. odpowie na nasze pytania
oczywiscie te w jego temacie, nie twej meskosci
tez
i o intrygujacym niezmanierowaniu
i doswiadczeniu, ktorego nie cofniemy, jezeli uzna je ktos za zle
nie ma watpliwosci, ze o wszystkim
>Pewność siebie może się zmieniać w zależności od tematyki - w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))
pewnosc siebie przy racji moglaby byc bezgraniczna
ale twoje bycie meskim jest ciagle niepewne...
>To trafiłem z tymi 70%:P
... a twoja dufnosc jest meczaca :)
>Chociaż to przecież nie wszystkie cechy, części nie wymieniłaś, a na pewno znalazłoby się tam coś dla mnie;)
na pewno, bo ciagle uwazam, ze mam naturalne oczekiwania co do teoretycznej meskosci
odczuwam, ze temat dobiegl konca
mam nadzieje, ze intrygujacy p. odpowie na nasze pytania
oczywiscie te w jego temacie, nie twej meskosci
"wczoraj wygladalo to mniej wiecej tak
8-10 obowiazki, 10-12 drzemka, 13 sniadanie, obowiazki, 18 obiad, 19-22 drzemka, obowiazki, i teraz znow bedzie drzemka :)"
Kas_ia ciekawy rozkład dnia :)
"w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))"
Skromności nie można Ci Anty odmówić. Ale te niewyprasowane koszule...
8-10 obowiazki, 10-12 drzemka, 13 sniadanie, obowiazki, 18 obiad, 19-22 drzemka, obowiazki, i teraz znow bedzie drzemka :)"
Kas_ia ciekawy rozkład dnia :)
"w kwestii bycia męskim moja pewność siebie nie zna granic:))"
Skromności nie można Ci Anty odmówić. Ale te niewyprasowane koszule...
>ale twoje bycie meskim jest ciagle niepewne...
A jeśli jestem niemęski (zróbmy takie okropne i niesprawiedliwe założenie), to jaki właściwie ja jestem?
Może nawet nie jestem mężczyzną?:)
>naturalne oczekiwania co do teoretycznej meskosci
To jakaś abstrakcja:P Jak Twoje oczekiwania mogą być naturalne jak nie jesteś pewna czy ich cel istnieje?
>oczywiscie te w jego temacie, nie twej meskosci
Twoje zainteresowanie "moją męskością" jest urocze, acz niepokojące:d
A jeśli jestem niemęski (zróbmy takie okropne i niesprawiedliwe założenie), to jaki właściwie ja jestem?
Może nawet nie jestem mężczyzną?:)
>naturalne oczekiwania co do teoretycznej meskosci
To jakaś abstrakcja:P Jak Twoje oczekiwania mogą być naturalne jak nie jesteś pewna czy ich cel istnieje?
>oczywiscie te w jego temacie, nie twej meskosci
Twoje zainteresowanie "moją męskością" jest urocze, acz niepokojące:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@sissel
w takim rozkladzie dnia jest wszystko tak, jak lubie
niestety nie zawsze moge sobie na to pozwolic
@antyspoleczny
>A jeśli jestem niemęski (zróbmy takie okropne i niesprawiedliwe założenie), to jaki właściwie ja jestem?
nie wiem jaki jestes, ale wiem, jak moznaby ciebie okreslic, gdybys okazal sie niemeski
zniewiescialy - zeby nie byc wulgarnym
>Może nawet nie jestem mężczyzną?:)
podoba mi sie bardzo takie podejscie
nie mozna byc pewnym niczego, nawet siebie
>To jakaś abstrakcja:P Jak Twoje oczekiwania mogą być naturalne jak nie jesteś pewna czy ich cel istnieje?
100% to nie, ale ~90% przypuszczam, ze istnieje
to mogloby mnie zadowolic
>Twoje zainteresowanie "moją męskością" jest urocze, acz niepokojące:d
ty zaczales
nie chce ciebie niepokoic
pozwol nam skonczyc ten temat
w takim rozkladzie dnia jest wszystko tak, jak lubie
niestety nie zawsze moge sobie na to pozwolic
@antyspoleczny
>A jeśli jestem niemęski (zróbmy takie okropne i niesprawiedliwe założenie), to jaki właściwie ja jestem?
nie wiem jaki jestes, ale wiem, jak moznaby ciebie okreslic, gdybys okazal sie niemeski
zniewiescialy - zeby nie byc wulgarnym
>Może nawet nie jestem mężczyzną?:)
podoba mi sie bardzo takie podejscie
nie mozna byc pewnym niczego, nawet siebie
>To jakaś abstrakcja:P Jak Twoje oczekiwania mogą być naturalne jak nie jesteś pewna czy ich cel istnieje?
100% to nie, ale ~90% przypuszczam, ze istnieje
to mogloby mnie zadowolic
>Twoje zainteresowanie "moją męskością" jest urocze, acz niepokojące:d
ty zaczales
nie chce ciebie niepokoic
pozwol nam skonczyc ten temat
No właśnie liczyłem na jakąś ciekawą odwrotność nijakości, co zdecydowanie uznałbym za lepsze niż męskość.
Coś o byciu sobą też byłoby niezłe;)
Chociaż zakochać by idealizować? To może być coś ponad "zakochać" co wpływa na idealizację? Może jednak znajdę coś dla siebie bez skrajnych rozwiązań?:P
Coś o byciu sobą też byłoby niezłe;)
Chociaż zakochać by idealizować? To może być coś ponad "zakochać" co wpływa na idealizację? Może jednak znajdę coś dla siebie bez skrajnych rozwiązań?:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>No właśnie liczyłem na jakąś ciekawą odwrotność nijakości, co zdecydowanie uznałbym za lepsze niż męskość.
Coś o byciu sobą też byłoby niezłe;)
to nie jestes meski w byciu soba i nie jestes soba w byciu meskim?
>Chociaż zakochać by idealizować? To może być coś ponad "zakochać" co wpływa na idealizację?
moze urodzic ?
dopuszczam istnienie czegos jeszcze bardziej zgubnego niz zakochanie
>Może jednak znajdę coś dla siebie bez skrajnych rozwiązań?:P
szukaj, a jak znajdziesz, to powiedz
jaki jestes :)
Coś o byciu sobą też byłoby niezłe;)
to nie jestes meski w byciu soba i nie jestes soba w byciu meskim?
>Chociaż zakochać by idealizować? To może być coś ponad "zakochać" co wpływa na idealizację?
moze urodzic ?
dopuszczam istnienie czegos jeszcze bardziej zgubnego niz zakochanie
>Może jednak znajdę coś dla siebie bez skrajnych rozwiązań?:P
szukaj, a jak znajdziesz, to powiedz
jaki jestes :)
Każdy facet może się czuć męski, nawet ten zniewieściały.
Ale czy jest taki w oczach kas_ia? No właśnie:) A to o Twoim postrzeganiu mówiliśmy.
Widzieć inną osobę jako będącą sobą, czy spełniającą kobiece kryteria bycia męskim - to wielka różnica.
Być uznanym przez kobietę za męskiego - łechce ego - to niewiele. Być przez nią uznany za Prawdziwego (będącego naprawdę sobą), oto wielki komplement, nie tylko łechcący ego, ale i określający spełnienie się człowieka jako istoty ludzkiej i jednostki.
Gdyby jeszcze czuć się w ten sposób i być tego pewnym - to jakby znać odpowiedzi na wszystkie pytania egzystencjalne stawiane przez filozofów od tysięcy lat:)
>szukaj, a jak znajdziesz, to powiedz jaki jestes :)
Jak znajdę, to odpowiedź będzie brzmieć "oto ja"
Na razie jednak nie mogę tego powiedzieć, bliżej mi do snu Zhuangzi'ego, niż do pewności w czymkolwiek:)
Ale czy jest taki w oczach kas_ia? No właśnie:) A to o Twoim postrzeganiu mówiliśmy.
Widzieć inną osobę jako będącą sobą, czy spełniającą kobiece kryteria bycia męskim - to wielka różnica.
Być uznanym przez kobietę za męskiego - łechce ego - to niewiele. Być przez nią uznany za Prawdziwego (będącego naprawdę sobą), oto wielki komplement, nie tylko łechcący ego, ale i określający spełnienie się człowieka jako istoty ludzkiej i jednostki.
Gdyby jeszcze czuć się w ten sposób i być tego pewnym - to jakby znać odpowiedzi na wszystkie pytania egzystencjalne stawiane przez filozofów od tysięcy lat:)
>szukaj, a jak znajdziesz, to powiedz jaki jestes :)
Jak znajdę, to odpowiedź będzie brzmieć "oto ja"
Na razie jednak nie mogę tego powiedzieć, bliżej mi do snu Zhuangzi'ego, niż do pewności w czymkolwiek:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Każdy facet może się czuć męski, nawet ten zniewieściały.
dlatego nie wiem jaki jestes
>A to o Twoim postrzeganiu mówiliśmy.
nie zalezy mi, zebys byl meski
przypomne, ze amputowalo twoja meskosc stwierdzenie, ze mozesz byc niedoswiadczony
ja nie chcialam wiedziec nic
>Być uznanym przez kobietę za męskiego - łechce ego - to niewiele. Być przez nią uznany za Prawdziwego (będącego naprawdę sobą), oto wielki komplement, nie tylko łechcący ego, ale i określający spełnienie się człowieka jako istoty ludzkiej i jednostki.
prawdziwy mezczyzna kojarzy mi sie niestety z brudem, alkoholem, sila, wulgarnoscia i samym zlem
postaram sie zmienic podejscie, zeby moc dostrzec prawdziwego mezczyzne
>Jak znajdę, to odpowiedź będzie brzmieć "oto ja"
wtedy bede zachwycona
>Na razie jednak nie mogę tego powiedzieć, bliżej mi do snu Zhuangzi'ego, niż do pewności w czymkolwiek:)
czesto zastanawiam sie czy to, co sie teraz dzieje, istnieje
mam bardzo realistyczne sny
co nie przeszkadza mi bywac prawie pewna :)
dlatego nie wiem jaki jestes
>A to o Twoim postrzeganiu mówiliśmy.
nie zalezy mi, zebys byl meski
przypomne, ze amputowalo twoja meskosc stwierdzenie, ze mozesz byc niedoswiadczony
ja nie chcialam wiedziec nic
>Być uznanym przez kobietę za męskiego - łechce ego - to niewiele. Być przez nią uznany za Prawdziwego (będącego naprawdę sobą), oto wielki komplement, nie tylko łechcący ego, ale i określający spełnienie się człowieka jako istoty ludzkiej i jednostki.
prawdziwy mezczyzna kojarzy mi sie niestety z brudem, alkoholem, sila, wulgarnoscia i samym zlem
postaram sie zmienic podejscie, zeby moc dostrzec prawdziwego mezczyzne
>Jak znajdę, to odpowiedź będzie brzmieć "oto ja"
wtedy bede zachwycona
>Na razie jednak nie mogę tego powiedzieć, bliżej mi do snu Zhuangzi'ego, niż do pewności w czymkolwiek:)
czesto zastanawiam sie czy to, co sie teraz dzieje, istnieje
mam bardzo realistyczne sny
co nie przeszkadza mi bywac prawie pewna :)
Prawdziwy = będący sobą. A nie "prawdziwy mężczyzna"
Prawdziwy czyli taki który wie kim jest, w jego wnętrzu panuje harmonia i spokój, a zewnętrznie świadomie podąża do miejsca w którym chce się znaleźć.
Też mam bardzo realistyczne sny, czasem mam wrażenie że poprzez sny zaglądam do swojej kopii istniejącej w innym wymiarze;)
Kiedyś miałem tak bardzo realistyczny sen o tym że muszę psa wyprowadzić, że jak się obudziłem to zacząłem się ubierać i dopiero po chwili do mnie dotarło że nie mam psa:D
Prawdziwy czyli taki który wie kim jest, w jego wnętrzu panuje harmonia i spokój, a zewnętrznie świadomie podąża do miejsca w którym chce się znaleźć.
Też mam bardzo realistyczne sny, czasem mam wrażenie że poprzez sny zaglądam do swojej kopii istniejącej w innym wymiarze;)
Kiedyś miałem tak bardzo realistyczny sen o tym że muszę psa wyprowadzić, że jak się obudziłem to zacząłem się ubierać i dopiero po chwili do mnie dotarło że nie mam psa:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>wie kim jest, w jego wnętrzu panuje harmonia i spokój, a zewnętrznie świadomie podąża do miejsca w którym chce się znaleźć
to ty?
>Też mam bardzo realistyczne sny, czasem mam wrażenie że poprzez sny zaglądam do swojej kopii istniejącej w innym wymiarze;)
moje sa zazwyczaj koszmarami, kilkukrotne przebudzenie, wstanie, chwilowe zajecie sie czyms, i chec niesnienia nie pomagaja
czasem dlatego odkladam spanie, chociaz lubie bardziej niz bardzo
>Kiedyś miałem tak bardzo realistyczny sen o tym że muszę psa wyprowadzić, że jak się obudziłem to zacząłem się ubierać i dopiero po chwili do mnie dotarło że nie mam psa:D
nie dalej jak dzis przed poludniem obudzilam sie i wstalam zetrzec rozlana wode z psiej miski
okazalo sie, ze to byl tylko sen
mam psa, wiec moje sny sa pod tym wzgledem jeszcze bardziej realistyczne
to ty?
>Też mam bardzo realistyczne sny, czasem mam wrażenie że poprzez sny zaglądam do swojej kopii istniejącej w innym wymiarze;)
moje sa zazwyczaj koszmarami, kilkukrotne przebudzenie, wstanie, chwilowe zajecie sie czyms, i chec niesnienia nie pomagaja
czasem dlatego odkladam spanie, chociaz lubie bardziej niz bardzo
>Kiedyś miałem tak bardzo realistyczny sen o tym że muszę psa wyprowadzić, że jak się obudziłem to zacząłem się ubierać i dopiero po chwili do mnie dotarło że nie mam psa:D
nie dalej jak dzis przed poludniem obudzilam sie i wstalam zetrzec rozlana wode z psiej miski
okazalo sie, ze to byl tylko sen
mam psa, wiec moje sny sa pod tym wzgledem jeszcze bardziej realistyczne
Mi jeszcze dużo brakuje do tego stanu, ale się staram:)
Koszmary mogą powstawać z przyczyn psychologicznych lub fizycznych, dlatego trzeba być dobrym człowiekiem (nie wątpię że jesteś:p), być pogodzonym z przeszłością, dobrze jest przed snem trochę porozmyślać, uwolnić się od stresu dnia codziennego, pogodzić się z rzeczywistością etc Dobrze jest zjeść przed snem, wiem co mówią specjaliści od diety, ale człowiek najedzony śpi lepiej - a organizm potrzebuje energii do regeneracji. Istotne są też warunki spania, wygodne łóżko, ale niezbyt miękkie, dobra poduszka, czas (wielokrotność 1,5h), cisza (dźwięki wpływają na tworzenie się snów), dobra cyrkulacja powietrza, odpowiednia temperatura (lepiej się śpi w chłodniejszym miejscu)...
Kiedyś często mi się śniło że umierałem, chociaż to nie były koszmary, i mam sporo cyklicznych snów, np o lataniu, lub zagładzie świata (kilka razy mi się śnił Gdańsk zatapiany przez wodę, raz przez wielkie tsunami - nie oglądałem wcześniej żadnego filmu katastroficznego;p)
Mam też dużo pozytywnych snów o miłości, przyjaźni, utopijnych światach etc Nawet mi się Jezus śnił kilka razy:d
Sny są super:)
Koszmary mogą powstawać z przyczyn psychologicznych lub fizycznych, dlatego trzeba być dobrym człowiekiem (nie wątpię że jesteś:p), być pogodzonym z przeszłością, dobrze jest przed snem trochę porozmyślać, uwolnić się od stresu dnia codziennego, pogodzić się z rzeczywistością etc Dobrze jest zjeść przed snem, wiem co mówią specjaliści od diety, ale człowiek najedzony śpi lepiej - a organizm potrzebuje energii do regeneracji. Istotne są też warunki spania, wygodne łóżko, ale niezbyt miękkie, dobra poduszka, czas (wielokrotność 1,5h), cisza (dźwięki wpływają na tworzenie się snów), dobra cyrkulacja powietrza, odpowiednia temperatura (lepiej się śpi w chłodniejszym miejscu)...
Kiedyś często mi się śniło że umierałem, chociaż to nie były koszmary, i mam sporo cyklicznych snów, np o lataniu, lub zagładzie świata (kilka razy mi się śnił Gdańsk zatapiany przez wodę, raz przez wielkie tsunami - nie oglądałem wcześniej żadnego filmu katastroficznego;p)
Mam też dużo pozytywnych snów o miłości, przyjaźni, utopijnych światach etc Nawet mi się Jezus śnił kilka razy:d
Sny są super:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Mi jeszcze dużo brakuje do tego stanu, ale się staram:)
gdyby wartosciowa kobieta powiedzialaby to tobie, uwierzylbys chetnie :)
>dlatego trzeba być dobrym człowiekiem
bywam dobrym czlowiekiem
moja dobroc rzadko jest istotna ale dostrzegam ja
>być pogodzonym z przeszłością
zdecydowanie nie jestem pogodzona z przeszloscia i jestem w tym dosc zatwardziala
>dobrze jest przed snem trochę porozmyślać, uwolnić się od stresu dnia codziennego, pogodzić się z rzeczywistością
rozmyslam zawsze, najczesciej przy delikatnej lampce, ona sprzyja rozmyslaniu
od dluzszego czasu mam stosunkowo niestresujace zycie
rzeczywistosc (jak i przeszlosc, z ktora nie chce sie pogodzic, ale wtedy nie mialam az takiej tego swiadomosci) jest w takiej mierze konsekwencja moich wyborow, ze jestem z nia pogodzona
>Dobrze jest zjeść przed snem
mi dobrze jest polozyc sie po jedzeniu, wiec sie zgadza
>istotne są też warunki spania, wygodne łóżko, ale niezbyt miękkie, dobra poduszka, czas (wielokrotność 1,5h), cisza (dźwięki wpływają na tworzenie się snów), dobra cyrkulacja powietrza, odpowiednia temperatura (lepiej się śpi w chłodniejszym miejscu)...
lozka zmieniam co jakis czas, tzn. miejsca pobytu, i nie ma to znaczenia
do czasu az nie ma wiekszych mrozow nie zasne bez uchylonego okna, a zima chociaz wentylacja
zazwyczaj spie 4h, wiec moglabym 4,5, ale nie czuje, zebym miala pogodzic sie z przeszloscia :)
gdyby wartosciowa kobieta powiedzialaby to tobie, uwierzylbys chetnie :)
>dlatego trzeba być dobrym człowiekiem
bywam dobrym czlowiekiem
moja dobroc rzadko jest istotna ale dostrzegam ja
>być pogodzonym z przeszłością
zdecydowanie nie jestem pogodzona z przeszloscia i jestem w tym dosc zatwardziala
>dobrze jest przed snem trochę porozmyślać, uwolnić się od stresu dnia codziennego, pogodzić się z rzeczywistością
rozmyslam zawsze, najczesciej przy delikatnej lampce, ona sprzyja rozmyslaniu
od dluzszego czasu mam stosunkowo niestresujace zycie
rzeczywistosc (jak i przeszlosc, z ktora nie chce sie pogodzic, ale wtedy nie mialam az takiej tego swiadomosci) jest w takiej mierze konsekwencja moich wyborow, ze jestem z nia pogodzona
>Dobrze jest zjeść przed snem
mi dobrze jest polozyc sie po jedzeniu, wiec sie zgadza
>istotne są też warunki spania, wygodne łóżko, ale niezbyt miękkie, dobra poduszka, czas (wielokrotność 1,5h), cisza (dźwięki wpływają na tworzenie się snów), dobra cyrkulacja powietrza, odpowiednia temperatura (lepiej się śpi w chłodniejszym miejscu)...
lozka zmieniam co jakis czas, tzn. miejsca pobytu, i nie ma to znaczenia
do czasu az nie ma wiekszych mrozow nie zasne bez uchylonego okna, a zima chociaz wentylacja
zazwyczaj spie 4h, wiec moglabym 4,5, ale nie czuje, zebym miala pogodzic sie z przeszloscia :)
>gdyby wartosciowa kobieta powiedzialaby to tobie,
>uwierzylbys chetnie :)
Nie, ale podziękowałbym za komplement:)
Inna kwestia że komuś może się tak zdawać - moja ex miała takie odczucie w moim towarzystwie. Ale od tego do prawdy daleka droga.
>zdecydowanie nie jestem pogodzona z przeszloscia i
>jestem w tym dosc zatwardziala
Dlaczego?
>rzeczywistosc (jak i przeszlosc, z ktora nie chce sie pogodzic,
>ale wtedy nie mialam az takiej tego swiadomosci) jest w
> takiej mierze konsekwencja moich wyborow, ze jestem z
>nia pogodzona
Nie rozumiem, poproszę jaśniej.
>lozka zmieniam co jakis czas, tzn. miejsca pobytu, i
>nie ma to znaczenia
Może futon? Albo jakaś mata? Próbowałaś spać na czymś takim?
A w jakiej pozycji spisz?:P
>uwierzylbys chetnie :)
Nie, ale podziękowałbym za komplement:)
Inna kwestia że komuś może się tak zdawać - moja ex miała takie odczucie w moim towarzystwie. Ale od tego do prawdy daleka droga.
>zdecydowanie nie jestem pogodzona z przeszloscia i
>jestem w tym dosc zatwardziala
Dlaczego?
>rzeczywistosc (jak i przeszlosc, z ktora nie chce sie pogodzic,
>ale wtedy nie mialam az takiej tego swiadomosci) jest w
> takiej mierze konsekwencja moich wyborow, ze jestem z
>nia pogodzona
Nie rozumiem, poproszę jaśniej.
>lozka zmieniam co jakis czas, tzn. miejsca pobytu, i
>nie ma to znaczenia
Może futon? Albo jakaś mata? Próbowałaś spać na czymś takim?
A w jakiej pozycji spisz?:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Dlaczego?
zaluje jednej rzeczy ktora czesto daje o sobie znac
albo zaluje jej, bo daje o sobie znac
w kazdym razie, nie pogodzilam sie ze swoja glupota
>Nie rozumiem, poproszę jaśniej.
to, co sie dzieje jest wynikiem tego, co robie
kiedys winilam za to poza soba takze innych
uwazam, ze moge miec pretensje tylko do siebie
>Może futon? Albo jakaś mata? Próbowałaś spać na czymś takim?
A w jakiej pozycji spisz?:P
nie probowalam, na pewno za twardo w zebra i biodra
spie na brzuchu
zaluje jednej rzeczy ktora czesto daje o sobie znac
albo zaluje jej, bo daje o sobie znac
w kazdym razie, nie pogodzilam sie ze swoja glupota
>Nie rozumiem, poproszę jaśniej.
to, co sie dzieje jest wynikiem tego, co robie
kiedys winilam za to poza soba takze innych
uwazam, ze moge miec pretensje tylko do siebie
>Może futon? Albo jakaś mata? Próbowałaś spać na czymś takim?
A w jakiej pozycji spisz?:P
nie probowalam, na pewno za twardo w zebra i biodra
spie na brzuchu
>zaluje jednej rzeczy ktora czesto daje o sobie znac
>albo zaluje jej, bo daje o sobie znac
Intrygujące. A jaka to rzecz?
>w kazdym razie, nie pogodzilam sie ze swoja glupota
A z tym pogodzić się najłatwiej:) Każdy to ma, każdy korzysta i nie ważne jak mądrą dziewczyną się staniesz i jak będziesz czujna i uważana, ta cecha zawsze znajdzie sposób by się objawić;)
>to, co sie dzieje jest wynikiem tego, co robie
Przyczyna -> skutek
To naturalne:)
>kiedys winilam za to poza soba takze innych
To nie znaczy że się myliłaś. Często "skutek" jest wynikiem wielu czynników, a część z nich pochodzi także od osób trzecich, czynników niezależnych i zwykłych praw fizyki.
> uwazam, ze moge miec pretensje tylko do siebie
Mylisz się, pretensje możesz mieć do wszystkich współwinnych, tylko co to zmienia? Czy pretensje mają jakieś znaczenie dla przyszłych decyzji, kogoś zmieniają, w czymś pomagają?
Często pretensje tylko utrudniają życie, ograniczają człowieka, zamykają w przeszłości i zżerają czas.
Wokół nas istnieje mrok, większość jest też nim upaćkana, ludzie którzy go doświadczyli i świadomie pojęli muszą go zaakceptować, kroczyć "ciemną doliną", lub na krawędzi szaleństwa. Ważne by się nie dać wciągnąć w otchłań. By się z nim nie bawić, bo to jak gra w koci-koci łapci z opiekaczem do grzanek:P
>nie probowalam, na pewno za twardo w zebra i biodra
>spie na brzuchu
Też tak śpię - czasem jednak medytując zasypiam na plecach i wtedy potrzebuje znacznie mniej snu by być wypoczętym i czuje się dużo lepiej.
Spanie na brzuchu chyba spłyca oddech.
Próbowałem spać na ziemi (cienkim materacu), było twardo dla żeber, i liczyłem że w ten sposób zacznę spać na plecach... ale po zaśnięciu i tak obracałem się na brzuch i z czasem przyzwyczaiłem się do twardego spania na brzuchu:P
Ty możesz mieć jednak więcej szczęścia;)
>albo zaluje jej, bo daje o sobie znac
Intrygujące. A jaka to rzecz?
>w kazdym razie, nie pogodzilam sie ze swoja glupota
A z tym pogodzić się najłatwiej:) Każdy to ma, każdy korzysta i nie ważne jak mądrą dziewczyną się staniesz i jak będziesz czujna i uważana, ta cecha zawsze znajdzie sposób by się objawić;)
>to, co sie dzieje jest wynikiem tego, co robie
Przyczyna -> skutek
To naturalne:)
>kiedys winilam za to poza soba takze innych
To nie znaczy że się myliłaś. Często "skutek" jest wynikiem wielu czynników, a część z nich pochodzi także od osób trzecich, czynników niezależnych i zwykłych praw fizyki.
> uwazam, ze moge miec pretensje tylko do siebie
Mylisz się, pretensje możesz mieć do wszystkich współwinnych, tylko co to zmienia? Czy pretensje mają jakieś znaczenie dla przyszłych decyzji, kogoś zmieniają, w czymś pomagają?
Często pretensje tylko utrudniają życie, ograniczają człowieka, zamykają w przeszłości i zżerają czas.
Wokół nas istnieje mrok, większość jest też nim upaćkana, ludzie którzy go doświadczyli i świadomie pojęli muszą go zaakceptować, kroczyć "ciemną doliną", lub na krawędzi szaleństwa. Ważne by się nie dać wciągnąć w otchłań. By się z nim nie bawić, bo to jak gra w koci-koci łapci z opiekaczem do grzanek:P
>nie probowalam, na pewno za twardo w zebra i biodra
>spie na brzuchu
Też tak śpię - czasem jednak medytując zasypiam na plecach i wtedy potrzebuje znacznie mniej snu by być wypoczętym i czuje się dużo lepiej.
Spanie na brzuchu chyba spłyca oddech.
Próbowałem spać na ziemi (cienkim materacu), było twardo dla żeber, i liczyłem że w ten sposób zacznę spać na plecach... ale po zaśnięciu i tak obracałem się na brzuch i z czasem przyzwyczaiłem się do twardego spania na brzuchu:P
Ty możesz mieć jednak więcej szczęścia;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
nie chce się miedzy was za dużo wtracac--ale przyszła mi do głowy taka myśl-
cos chce ---zebys w końcu rozwiązała problem,za długo to spychasz w głąb--a to już czas bys definitywnie z tym się rozprawiła
podswiadomosc b.czesto dobija się w nocy...
wiesz,że spychasz problem-a on wraca większy i większy
i nie daje spokoju za dnia...
?
cos chce ---zebys w końcu rozwiązała problem,za długo to spychasz w głąb--a to już czas bys definitywnie z tym się rozprawiła
podswiadomosc b.czesto dobija się w nocy...
wiesz,że spychasz problem-a on wraca większy i większy
i nie daje spokoju za dnia...
?