Widok
ma_rysia napisał(a):
> to, trafic do nas to jedno, drugie to podejsc do nas i poprosic
> o czekolade :D chociaz niektorzy maja ja juz zagwarantowana jak
> Joseph z grupy Wszystko za Wino :D
Czuje sie wyróżniony :) Zawitam na pewno.
Mam nadzieje że tym razem pk. 4 odnajdziemy szybciej niż zazwyczaj :D
> to, trafic do nas to jedno, drugie to podejsc do nas i poprosic
> o czekolade :D chociaz niektorzy maja ja juz zagwarantowana jak
> Joseph z grupy Wszystko za Wino :D
Czuje sie wyróżniony :) Zawitam na pewno.
Mam nadzieje że tym razem pk. 4 odnajdziemy szybciej niż zazwyczaj :D
pozdrawiam,
Joseph, "Wszystko za WINO"
Joseph, "Wszystko za WINO"
mArc1n napisał(a):
> nie pamietam juz czy dostalem tam czekolade.. hmm.. mam
> nadzieje, ze tym razem sie uda, przekaze Wam tabliczke
> czekolady dla nastepnych zawodnikow:)
Z tego co pamietam to w Bytowie były kanapki, a załapały się na nie osoby którym udało się dotrzeć przed ekipą "Wszystko za wino" :) Z Krzychem mieliśmy niezły "spust" :D
Byłą też herbatka której nie udało się nam wym.., tj wynegocjować, oraz tabliczka którą wzieliśmy zamiast herbaty :D
> nie pamietam juz czy dostalem tam czekolade.. hmm.. mam
> nadzieje, ze tym razem sie uda, przekaze Wam tabliczke
> czekolady dla nastepnych zawodnikow:)
Z tego co pamietam to w Bytowie były kanapki, a załapały się na nie osoby którym udało się dotrzeć przed ekipą "Wszystko za wino" :) Z Krzychem mieliśmy niezły "spust" :D
Byłą też herbatka której nie udało się nam wym.., tj wynegocjować, oraz tabliczka którą wzieliśmy zamiast herbaty :D
pozdrawiam,
Joseph, "Wszystko za WINO"
Joseph, "Wszystko za WINO"
Mam nadzieję, że prognoza odnośnie trudności 4 punktu się niesprawdzi. W Kościerzynie było z nim bowiem sporo problemu a błądzenie w nocy i swoista bezradność mogą zniechęcić do dalszej wędrówki. Poza tym kiedy już wkońcu trafi się do owego - trudnego punktu i jeżeli spotkamy tam miłą obsługę wówczas tym bardziej może odechcieć się ponoszenie dalszego trudu.
Ja jednak staram się w miarę szybko opuszczać każdy punkt. Łatwo bowiem policzyć, że przy założeniu pokonania całej trasy, przez poświęcenie na każdym PK zaledwie 4 minut tracimy całą godzinę w ostatecznym rozrachunku.
Niemniej chociażby gorąca herbata na PK4 będzie niezwykle mile widziana przez utrudzonych piechurów i spotka się z wielką wdziecznością dla obsługi. A tak naprawdę nawet dobre słowo i uśmiech są niezwykle cenne i potrzebne. Pozdrawiam!
Ja jednak staram się w miarę szybko opuszczać każdy punkt. Łatwo bowiem policzyć, że przy założeniu pokonania całej trasy, przez poświęcenie na każdym PK zaledwie 4 minut tracimy całą godzinę w ostatecznym rozrachunku.
Niemniej chociażby gorąca herbata na PK4 będzie niezwykle mile widziana przez utrudzonych piechurów i spotka się z wielką wdziecznością dla obsługi. A tak naprawdę nawet dobre słowo i uśmiech są niezwykle cenne i potrzebne. Pozdrawiam!
dominik napisał(a):
A tak naprawdę nawet dobre słowo i
> uśmiech są niezwykle cenne i potrzebne. Pozdrawiam!
Potwierdzam - niektóre PK są bardzo "oschłe, niemrawe, niesympatyczne". Ale PK 4 z bytowskiego pamiętam, na bagnie, zapalone świeczki i uśmiechnięte pekacztery-wianki :-)
Zapowiada się zatem, że przymajniej na jedynm PK będzie miło.
A tak naprawdę nawet dobre słowo i
> uśmiech są niezwykle cenne i potrzebne. Pozdrawiam!
Potwierdzam - niektóre PK są bardzo "oschłe, niemrawe, niesympatyczne". Ale PK 4 z bytowskiego pamiętam, na bagnie, zapalone świeczki i uśmiechnięte pekacztery-wianki :-)
Zapowiada się zatem, że przymajniej na jedynm PK będzie miło.
ma_rysia napisał(a):
> nawet radio mialysmy, ale cicho gralo, zeby nie bylo za latwo
> do nas trafic :P zreszta echo mogloby mylic... zobaczymy co
> bedzie w tym roku :)
Radio musi grać odpowiedni głośno. Będzie wiadomo, gdzie jest czekolada. Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową, aby nie dźwięki nie rozchodziły się na boki, a w kierunku spodziewanego najścia czekoladożerców ;-)
> nawet radio mialysmy, ale cicho gralo, zeby nie bylo za latwo
> do nas trafic :P zreszta echo mogloby mylic... zobaczymy co
> bedzie w tym roku :)
Radio musi grać odpowiedni głośno. Będzie wiadomo, gdzie jest czekolada. Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową, aby nie dźwięki nie rozchodziły się na boki, a w kierunku spodziewanego najścia czekoladożerców ;-)
jart napisał(a):
>Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową...
e? hehe :D no to cos czuje, ze bede musiala sie wybrac do marko po czekolade ( ale musze zaznaczyc, ze nie starczy dla wszystkich czekoladozercow niestety, bo fortune bysmy wydaly a organizatorzy nie zwracaja :P ) tak... 10 tabliczek, powinno byc ok?
Joseph - ty sie nie chwal ta tabliczka, bo ona i tak u mnie nad lozkiem wisi :P
>Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową...
e? hehe :D no to cos czuje, ze bede musiala sie wybrac do marko po czekolade ( ale musze zaznaczyc, ze nie starczy dla wszystkich czekoladozercow niestety, bo fortune bysmy wydaly a organizatorzy nie zwracaja :P ) tak... 10 tabliczek, powinno byc ok?
Joseph - ty sie nie chwal ta tabliczka, bo ona i tak u mnie nad lozkiem wisi :P
ma_rysia napisał(a):
> jart napisał(a):
>
>
> >Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową...
>
> e? hehe :D no to cos czuje, ze bede musiala sie wybrac do marko
> po czekolade ( ale musze zaznaczyc, ze nie starczy dla
> wszystkich czekoladozercow niestety, bo fortune bysmy wydaly a
> organizatorzy nie zwracaja :P ) tak... 10 tabliczek, powinno
> byc ok?
Każdy szanujący się Harpagan ma czekoladę ze sobą. Duża kaloryczność, masa potrzebnego przy taakim wysiłku magnezu. Rozwiązanie jest proste - na PK 4 nastąpi wymiama czekolady w stałym stanie skupienia w temperaturze otoczenia na czekoladę ciepłą w płynie. W ten sposób każdy Harp zostawi czekoladę dla następnego.
Pozostaje kwestia tej pierwszej czekolady. Tu widzę dwa rozwiązania.
Pierwsze - nagroda w zamian za wcześniejsze wyjawienie (zdradzenie brzydko brzmi!) gdzie będzie PK 4 ;-)
Drugie - pierwszy Harp, który zamelduje się na PK 4 musi mieć ze sobą dwie tabliczki czekolady. Jak nie będzie miał, to są dwa rozwiązania:
Pierwsze - nie dostaje ciepłej czekolady ;-)
Drugie - musi skoczyć do Makro po brakującą czekoladę (mógł nie wiedzieć wcześniej, że będzie pierwszy i nie zabrał ze sobą).
Dobrze byłoby pomyśleć o jakiejś czekoladowej gratyfikacji dla samych gospodń PK 4, czyli zrzutka coś około pół tabliczki od Harpa.
W ten sposób wszyscy będą mieli czekoladę, dziewczyny nie zbankrutują, a jak same nie lubią czekolady, to będzie jeszcze zapas na H-31.
Serdeczne pozdrowionka
> jart napisał(a):
>
>
> >Tylko do głośnika trzeba dostawić tubkę kierunkową...
>
> e? hehe :D no to cos czuje, ze bede musiala sie wybrac do marko
> po czekolade ( ale musze zaznaczyc, ze nie starczy dla
> wszystkich czekoladozercow niestety, bo fortune bysmy wydaly a
> organizatorzy nie zwracaja :P ) tak... 10 tabliczek, powinno
> byc ok?
Każdy szanujący się Harpagan ma czekoladę ze sobą. Duża kaloryczność, masa potrzebnego przy taakim wysiłku magnezu. Rozwiązanie jest proste - na PK 4 nastąpi wymiama czekolady w stałym stanie skupienia w temperaturze otoczenia na czekoladę ciepłą w płynie. W ten sposób każdy Harp zostawi czekoladę dla następnego.
Pozostaje kwestia tej pierwszej czekolady. Tu widzę dwa rozwiązania.
Pierwsze - nagroda w zamian za wcześniejsze wyjawienie (zdradzenie brzydko brzmi!) gdzie będzie PK 4 ;-)
Drugie - pierwszy Harp, który zamelduje się na PK 4 musi mieć ze sobą dwie tabliczki czekolady. Jak nie będzie miał, to są dwa rozwiązania:
Pierwsze - nie dostaje ciepłej czekolady ;-)
Drugie - musi skoczyć do Makro po brakującą czekoladę (mógł nie wiedzieć wcześniej, że będzie pierwszy i nie zabrał ze sobą).
Dobrze byłoby pomyśleć o jakiejś czekoladowej gratyfikacji dla samych gospodń PK 4, czyli zrzutka coś około pół tabliczki od Harpa.
W ten sposób wszyscy będą mieli czekoladę, dziewczyny nie zbankrutują, a jak same nie lubią czekolady, to będzie jeszcze zapas na H-31.
Serdeczne pozdrowionka