Widok
hydroxyzinum - kto podawał dziecku?
Mam pytanie, córeczka od kilku miesięcy robi sobie w nocy przerwę w spaniu ok 2 a nawet 3 godziny. Lekarka zapisała nam hydroxyzinum. Mieliśmy dawać pół do całej łyżeczki na noc. Jednak to nie działa, może dwie noce spała w miarę ok ale w 4 noc juz o 3 się obudziła. Czy któras z Was też podawała ten lek? Jak tak to w jakich ilościach i czy działał? Córeczka ma teraz rok i 2 miesiące.
kurka to co tu robić to juz trwa ok 4 miesiące, próbowałam wszystkiego - bez leków, z lekami homeopatycznymi i w końcu złamałam się i podałam hydro i nic.. to juz nawet nie chodzi o mnie ale jak dziecko ma byc wypoczęte jak w połowie nocy budzi sie i nie śpi nawet 3 godziny. Nie płacze, nie marudzi jest obudzona jak w dzień, chce sie bawić skakać, robi a kukuk :)
moze za duzo spi w dzien? sprobuj jej zabrac jedna drzemke i zobacz jak to bedzie?
na ktoryms watku o usypianiu dziewczyny polecaly jakies ziolka ze dziecko zamiast walki do polnocy zasypialo normalnie o 20 i spalo do rana. przekop watki bo mi sie niechce ;)
jakmoj spi w dzien to wstaje 4-5 rano i juz nie ma ochoty zasnac, a potem w dzien pada na pyszczek a ma 4 lata
mam w domu dla dziecka jednak nie uzylam po przeczytaniu ulotki - sama pije na nerwy :) przedmiesiaczkowe
na ktoryms watku o usypianiu dziewczyny polecaly jakies ziolka ze dziecko zamiast walki do polnocy zasypialo normalnie o 20 i spalo do rana. przekop watki bo mi sie niechce ;)
jakmoj spi w dzien to wstaje 4-5 rano i juz nie ma ochoty zasnac, a potem w dzien pada na pyszczek a ma 4 lata
mam w domu dla dziecka jednak nie uzylam po przeczytaniu ulotki - sama pije na nerwy :) przedmiesiaczkowe
gratulacje dla lekarki!! nie potrafię pojąć jak można tak bezmyślnie narażać zdrowe dziecko na nieprzewidywalne konsekwencje podaży chemii do tak małego organizmu...sory, ale mnie trzęsie jak widzę taki temat...
Hydroksyzyna organiczny związek chemiczny, wielofunkcyjna pochodna piperazyny, LEK PSYCHOTROPOWY (!) oraz przeciwuczuleniowy z grupy antyhistaminików I generacji, zsyntetyzowany i wprowadzony do lecznictwa pod nazwą handlową Atarax przez belgijską firmę UCB w roku 1956. Stosowany najczęściej w psychiatrii jako lek uspokajający i SILNIE HAMUJĄCY AKTYWNOŚĆ UKŁADU NERWOWEGO. Ze względu na swoje właściwości psychotropowe, w wielu krajach (w tym w Polsce) hydroksyzyna jest wydawana z aptek tylko na receptę, jednak w innych (głównie rozwijających się) można ją nabyć bez recepty.
Z chemicznego punktu widzenia jest ALKOHOLEM(metabolizm w niemal połowie polega na enzymatycznym utlenieniu grupy alkoholowej -CH2OH na końcu wystającego bocznego łańcucha cząsteczki do grupy karboksylowej -COOH, co daje główny metabolit: cetyryzynę). Ma jedno centrum chiralności a zatem dwa enancjomery, oba są biologicznie czynne.
Jako pochodna piperazyny, hydroksyzyna daje dwa szeregi soli. W handlu i medycynie występuje pod postacią zarówno chlorowodorku o łagodnie zasadowym charakterze, jak i dwuchlorowodorku. W Polsce preparaty tego specyfiku zawierają monochlorowodorek
Hydroksyzyna organiczny związek chemiczny, wielofunkcyjna pochodna piperazyny, LEK PSYCHOTROPOWY (!) oraz przeciwuczuleniowy z grupy antyhistaminików I generacji, zsyntetyzowany i wprowadzony do lecznictwa pod nazwą handlową Atarax przez belgijską firmę UCB w roku 1956. Stosowany najczęściej w psychiatrii jako lek uspokajający i SILNIE HAMUJĄCY AKTYWNOŚĆ UKŁADU NERWOWEGO. Ze względu na swoje właściwości psychotropowe, w wielu krajach (w tym w Polsce) hydroksyzyna jest wydawana z aptek tylko na receptę, jednak w innych (głównie rozwijających się) można ją nabyć bez recepty.
Z chemicznego punktu widzenia jest ALKOHOLEM(metabolizm w niemal połowie polega na enzymatycznym utlenieniu grupy alkoholowej -CH2OH na końcu wystającego bocznego łańcucha cząsteczki do grupy karboksylowej -COOH, co daje główny metabolit: cetyryzynę). Ma jedno centrum chiralności a zatem dwa enancjomery, oba są biologicznie czynne.
Jako pochodna piperazyny, hydroksyzyna daje dwa szeregi soli. W handlu i medycynie występuje pod postacią zarówno chlorowodorku o łagodnie zasadowym charakterze, jak i dwuchlorowodorku. W Polsce preparaty tego specyfiku zawierają monochlorowodorek
Moja dostawała na uspokojenie w szpitalu, bo bardzo źle znosiła długi pobyt ale wg mnie dawki, które tam dostawała nie działały na nią. Później musiałam ją do jakiegoś badania mocno wyciszyć i dałam jej po uzgodnieniu z lekarzem dawkę do zabiegów....sprawdź w ulotce, bo ja już nie pamiętam jak to było......dopiero ta dawka zadziałała na nią tak, że spokojnie można było z nią robić różne badania ale na niej nie robiło to wrażenia. Zaznaczam, że nie była senna tylko wyciszona.
neurolog tez przepisala ten lek mojej Malej gdy mowilam ze placze w nocy, ciezko ja uspokoic. kazala dawac przez m-c przed spaniem, dalam moze dwa razy, nie dosc ze paskudne w smaku, to chemia i nie chce psychotropami faszerowac corki. Zamiast szukac przyczyny placzu to przepisala jej lek uspokajajacy.....juz nie wrocilam do tej lekarki, z czasem doszlam do wniosku ze Mala ma koszmary, wybudzam ja wyciszam i zasypia. Przyzwyczailam sie chociaz czasem padam na twarz w robicie. coz, zycie. Nikt nie mowil ze bedzie lekko....
moje dziecko od urodzenia nie spało ani w dzień ani w nocy - w dzień po 2 godzinach płaczu jakby mu sie niewiadomo jaka krzywda działa zasypiał łaskawie na 15 minut - i tyle było ze spania w dzien (a niby noworodki i niemowlaki tylką jedzą i śpią) a w nocy nie dość że sie budził co godzina to też robił sobie przerwy od 2 do 5 naprzykład i za zabawe sie brał. - i nie podawaliśmy mu żadnych leków - żaden lekarz na to nie wpadł - jedyne co radzili to nie kłaść spac w dzień (mimo że itak nie sypiał) zeby sie dziecko wymęczyło i nakarmić dobrze na noc (np. kaszka zamiast mleka).
u nas też dziecko przestało sie budzić od kiedy zaczął zasypiać sam (w nocy też do niego nie chodziłam jak sie budził) i kiedy mu w nocy nie dawaliśmy jesć - poprostu w końcu uzanł że nie ma po co sie budzić w nocy
u nas też dziecko przestało sie budzić od kiedy zaczął zasypiać sam (w nocy też do niego nie chodziłam jak sie budził) i kiedy mu w nocy nie dawaliśmy jesć - poprostu w końcu uzanł że nie ma po co sie budzić w nocy
mi też to własnie przepisała naurolog. Problem nasz polega na tym, że spi w dzień zawsze o tej samej godzinie (2 godziny), kąpana jest zawsze o tej samej godzinie, ma cisze spokój, zasypia bez problemu tylko wlasnie o tej 2, 3 budzi się. Siedzę przy łóżeczku w bezruchu przez 3 godziny i kładę ją kiedy wstaje. W naszym przypadku to nie jest na pewna nasza wina, że coś robimy nie tak. Ona po prostu robi sobie przerwę, kiedys tak nie było. Ja tez jestem mu przeciwna ale lekarka powiedziala, że nic nie bedzie bo to bardzo delikatny lek. Zreszta to już nie jest istotne bo juz piaty raz jej podałam i więcej nie dam. Ale już widzę, że efektu nie będzie. Dzięki za wszystkie rady.
a moze poprostu poloz sie z nia i zasnij, moj czasem do nas przychodzi w srodku nocy(bo godzine przed wstaniem to norma ;))
on spi tylko sie kreci i mnie glaszcze po ramionku - ja nie, bo mnie ciagle dotyka:) wiec on wyspany ja nie ;) ale lepsze to niz wedrowanie do dziecinnego pokoju i go ukladanie non stop- ma jakas tesknote potrzebe przytulactwa - moze wlasnie jakies koszmary i tu sie czuje bezpiecznie.
moze jednego dnia gdy pospi rano dluzej , przetrzymaj ja bez drzemki, potem wieczorem o normalnej godzinie poloz i moze przespi - nie chodzi o to zeby zabierac jej na stale drezmke ale moze 2-3 dni pod rzad wystarcza zeby wlasnie wpadla w rytm niewybudzania sie.
on spi tylko sie kreci i mnie glaszcze po ramionku - ja nie, bo mnie ciagle dotyka:) wiec on wyspany ja nie ;) ale lepsze to niz wedrowanie do dziecinnego pokoju i go ukladanie non stop- ma jakas tesknote potrzebe przytulactwa - moze wlasnie jakies koszmary i tu sie czuje bezpiecznie.
moze jednego dnia gdy pospi rano dluzej , przetrzymaj ja bez drzemki, potem wieczorem o normalnej godzinie poloz i moze przespi - nie chodzi o to zeby zabierac jej na stale drezmke ale moze 2-3 dni pod rzad wystarcza zeby wlasnie wpadla w rytm niewybudzania sie.
moj synek ma 2 lata i 2 miesiace...i od pierwszych dni od urodzenia nie spal nic....mowi sie noworodki tylko spia..:) ja juz w szpitalu z moim terrorysta poł nocy spacerowalam zeby inne mamy mogly sie wyspac...i tak mamy do dizs 2 lat i w nocy spi tak.godiznka snu poł godizny wiercenia pojekiwania..i znow spi godizne dwie i powtorka...i tak do 6 ....potem usmiech i do wieczora energia czasem zasnie w dzien na poł godziny. wulkan energii....gorzej z 34 letnia mama co chodiz jak monster z wycienczenia....I powiem tak przychodzi taki moment po 2 latach ani jednej nie przespanej nocy chocby w 3 godiznach pelnego snu...ze podalo by sie chyba wsyzstko zeby choc raz zasnac i pospac choc kilka pełnych godzin. Rozumiem wszystkie mamy co pisza absoluto noooo zadnych leków...wiadomo tez nie jestem za ale czasem nie da sie inaczej...desperacja zmeczonych mam .ja to rozumiem. chcemy byc pelne energi i usmiechu dla naszych skarbów alo po wycenczeniu organizmu zostaje zlosc i flustracja.gorsze dni. Jesli nie spanie u dizecka jest przejsciowe.zabki itd trwa to miesiac czy dwa wsyzstko do przejscia...ale ponad dwa ...to nie jest to juz takie do wytrzymania. Co do leku o którym mowa w forum styknelam sie z nim w tym roku gdy pediatra przepisala go nam na wyciszenie podczas podrozy ..zapewnila ze dluga jazda (2000) km bedize dla takiego dzikuska zbyt stresujaca ...z lekiem podalam okreslona dawke.i o dziwo moj synek przespal spokojnie 7 godzin ..wtsał radosny pelen energi zadnego skutku ubocznego nie zauwazylam...
lek podałam jeszcze raz w drodze powrotnej ( efekt juz mniejszy) ale tez w miare spokojnie zniosl droge do domu.
Wiec moje zdanie jest takie ze w sytuacjach takie jak podroz zmiana miejsca syrop ten dizalą i nie zauwazylam zadnycn negatywnych skutkow jego dzialania..w koncu zaden lekarz nie poda dziecku trucizny i czasem jak widac w naszym przypadku pomogł mojemu dizecku sie wyciszyc ..wiec w kryzysowych sytuacjach za zgoda pediatry ja jestem za....
lek podałam jeszcze raz w drodze powrotnej ( efekt juz mniejszy) ale tez w miare spokojnie zniosl droge do domu.
Wiec moje zdanie jest takie ze w sytuacjach takie jak podroz zmiana miejsca syrop ten dizalą i nie zauwazylam zadnycn negatywnych skutkow jego dzialania..w koncu zaden lekarz nie poda dziecku trucizny i czasem jak widac w naszym przypadku pomogł mojemu dizecku sie wyciszyc ..wiec w kryzysowych sytuacjach za zgoda pediatry ja jestem za....
Moje dziecko mało śpi w dzień i w nocy budzi killa razy. Pani doktor tez kazała mi podawał przez 5 dni ten syrop także wypowiedzi typu ja bym nie faszerowała są nie na miejscu nikt się nie pyta o opinie co by inna matka podała tylko czy ktoś podawał ten syrop komentarze nie na miejscu każda matka nie chce zle dla swojego dziecka a jak mamy funkcjonować w dzień jak noce są nie przespana