Widok
chcieli 250, a my w kopercie przygotowaliśmy wcześniej 300...
u nas ksiądz powiedział "co łaska" + 150zł dla organisty
daliśmy 500zł, bo kosciół się buduje i wyposaża i widzimy na co "idzie" kasa
mszę odprawiał "nasz" ksiądz sprowadzony z innej parafii - nie wziął kasy, kupiliśmy mu komlet kawowy (filiżanki, dzbanek, talerzyki) jako pamiątkę i podziękowanie (przez prawie rok przygotowywał nas)
daliśmy 500zł, bo kosciół się buduje i wyposaża i widzimy na co "idzie" kasa
mszę odprawiał "nasz" ksiądz sprowadzony z innej parafii - nie wziął kasy, kupiliśmy mu komlet kawowy (filiżanki, dzbanek, talerzyki) jako pamiątkę i podziękowanie (przez prawie rok przygotowywał nas)

ja wyszłam z założenia, że za mszę dajemy pewien % kwoty całości naszych ślubnych wydatków
podliczając wszystkie wydatko "kościelne" (nauki, poradnię, za mszę, prezent dla naszego księdza, zapowiedzi, odstępne w mojej parafii - bo ślub gdzie indziej) wyszło ok 3% - sama msza troszkę ponad 1% (zaokrąglone do pełnej setki w górę)
myślę, że procentowe podejście do "co łaska", jak się nie wie ile, jest dobre... kto ma mniejsze fundusze, robi skromniejsze wesele, to mniej zapłaci, a nie suknia za 5.000zł, wesele na 100 osób po 300zł/osobę, a za mszę - najważniejszą sprawę tego dnia z płaczem i utyskiwaniem na pazerność klechu wydusza się 100zł
podliczając wszystkie wydatko "kościelne" (nauki, poradnię, za mszę, prezent dla naszego księdza, zapowiedzi, odstępne w mojej parafii - bo ślub gdzie indziej) wyszło ok 3% - sama msza troszkę ponad 1% (zaokrąglone do pełnej setki w górę)
myślę, że procentowe podejście do "co łaska", jak się nie wie ile, jest dobre... kto ma mniejsze fundusze, robi skromniejsze wesele, to mniej zapłaci, a nie suknia za 5.000zł, wesele na 100 osób po 300zł/osobę, a za mszę - najważniejszą sprawę tego dnia z płaczem i utyskiwaniem na pazerność klechu wydusza się 100zł

A powiedzcie mi jak dokładnie to wygląda, bo my będziemy mięli ślub w naszej parafii a ksiądz (kiedyś mnie uczył i troszkę się znamy) poprowadzi uroczystość ale on jest z innej parafii. Z tego co wiem to ks. proboszcz się zgodzi na to,ale jestem ciekawa jak to z opłatą będzie wyglądać, tym bardziej,że księdzu który nam poprowadzi to też trzeba coś dać, a przecież oświetlenie kościoła czy tzw. wypożyczenie też coś kosztuje.
niki - my płaciliśmy w parafii, gdzie był ślub (zmianę parafii pomijam, bo cię nie interesuje)
księdzu, który prowadził, krępowaliśmy się dać kasę tak po prostu, troszkę rozpytywaliśmy, co i jak, i zdecydowaliśmy się na ten komplet kawowy (bo właśnie dostał "przydział" jako proboszcz na nową parafię i wiedzieliśmy, że nie ma swojego wyposażenia)
może też być książka (ale trzeba zrobić wywiad, jaka), może jakiś inny "domowy" prezent (księża też potrzebują "wyprawki" - naczyń, sztuććów etc)
a jak się nie krępujecie, to zapytać - jak nie danego księdza, to innego...
księdzu, który prowadził, krępowaliśmy się dać kasę tak po prostu, troszkę rozpytywaliśmy, co i jak, i zdecydowaliśmy się na ten komplet kawowy (bo właśnie dostał "przydział" jako proboszcz na nową parafię i wiedzieliśmy, że nie ma swojego wyposażenia)
może też być książka (ale trzeba zrobić wywiad, jaka), może jakiś inny "domowy" prezent (księża też potrzebują "wyprawki" - naczyń, sztuććów etc)
a jak się nie krępujecie, to zapytać - jak nie danego księdza, to innego...

A czemu właściciele sali gdzie robisz wesele nie organizuje Ci go za darmo "z miłości do bliźniego"? Kurde nikt Ci nie każe brać ślubu kościelnego jeśli masz taki stosunek do tego, najlepiej to wymagać tylko od kogoś, nigdy od siebie. Przecież księża poświęcają swój czas na poprowadzenie mszy ślubnej, muszą nie tylko zapłacić za prąd, ale jeszcze organiście, kościelnemu, wszyscy niby z miłości do bliźniego mają przyjść za darmo, bo szanowny pan chce wziąć ślub? W całej tej pięknej otoczce ślubu, czyli droga suknia, elegancka sala weselna i tak dalej, zapominamy co w tym dniu jest najważniejsze. To wesele jest dodatkiem do ślubu, a nie na odwrót. Na dodatki wydajesz kilkadziesiąt tysięcy złotych, a na sam ślub 20?
Opłata za ślub (tak jak kolęda, pogrzeb, chrzest i inne) jest OSOBISTYM DOCHODEM KSIĘDZA, i nie służy na pokrycie jakichkolwiek kosztów. Koszty energii i pensję dla księdza wypłaca parafia z innych dochodów. To, czy należy zapłacić księdzu za udzielenie ślubu i ile (za 40 minut pracy), to już kwestia szczodrości wiernych zawierających małżeństwo.
Inne dochody to:
- taca
- zbiórki do różnego rodzaju skarbonek
- dochody z różnych rozsianych po kraju nieruchomości (np. Roma Office Center w centrum Warszawy, 11700 m2 powierzchni biurowej)
- dochody z prowadzonych przedsiębiorstw (drukarnie, wydawnictwa, sklepy z dewocjonaliami, agencje turystyczne, pielgrzymkowe, fundusze emerytalne (Arca Invesco), gospodarstwa rolnicze (niektóre ponad 1300 ha)
- czynsze z wynajmu lokali (między innymi 22 tysiące punktów katechetycznych, które stały puste po przeniesieniu religii do szkół)
- opłaty za miejsca na cmentarzach parafialnych
- darowizny
- pierwsza komunia
Starczy?
- taca
- zbiórki do różnego rodzaju skarbonek
- dochody z różnych rozsianych po kraju nieruchomości (np. Roma Office Center w centrum Warszawy, 11700 m2 powierzchni biurowej)
- dochody z prowadzonych przedsiębiorstw (drukarnie, wydawnictwa, sklepy z dewocjonaliami, agencje turystyczne, pielgrzymkowe, fundusze emerytalne (Arca Invesco), gospodarstwa rolnicze (niektóre ponad 1300 ha)
- czynsze z wynajmu lokali (między innymi 22 tysiące punktów katechetycznych, które stały puste po przeniesieniu religii do szkół)
- opłaty za miejsca na cmentarzach parafialnych
- darowizny
- pierwsza komunia
Starczy?
Ja też tak uważam. Małżeństwo jej jednym z sakramentów którego ksiądz musi udzielić jeśli nie ma przeciwwskazań, i faktycznie za taką po(u)sługę nie powinno być CENNIKÓW. Chyba normalnym jest że i tak daje się księdzu za tą mszę i rzadko się zdarza żeby ktoś włożył w kopertę 50zł !!!! Zastanawia mnie tylko dlaczego każda parafia ma inny cennik, jeżeli już chcą tak robić (co jest nie zgodne z nauką bożą) to powinni ustalić jedną cenę w każdej parafii w Polsce i było by równo. A dodatkowo opodatkowałabym kościół, skoro mają cennik za usługi typu chrzest, pogrzeb, ślub to niech od tych 300-400zł odprowadzą podatek i wręcza mi paragon bądź fakturę. I żeby nie było jestem osobą bardzo wierzącą jednak obecna forma kościoła dalece odbiega od tej jaką chciał Jezus :) wiele osób się pewnie ze mną nie zgodzi jednak na szczęście mamy wolność słowa :)
Ooo mato to jest chore po prosu :( ja na szczęście organiście tylko 100zł. Wiecie co mnie jeszcze wkurza że ok zapłacę (jak to brzmi) za tą mszę ślubną a oni jeszcze łażą po gościach i na tace zbierają to ja się pytam gdzie poszło to moje 350zł co dałam za mszę? Głupie pytanie jak to gdzie do kieszeni księdza ;) co by mógł sobie kupić nowe BMW :)
dziewczyny... ślub w usc kosztuje mniej - przecież nikt was nie zmusza, byście nabijały kabzę facetom w czerni...
"cenniki" pojawiły się, bo wiele osób najnormalniej w świecie nie wiedziało "ile się płaci", a byli księża, których takie pytanie krępowało
za max. godzinny przejazd bryczką płacicie kilka dobrych stów (ja po upuście miałam chyba 700zł) - nie pytacie sie za co
za wynajecie auta też jest chyba min. 400zł za godzinę - paliwo to max 50zł, a na co ta reszta?
nie pamietam, ile "biorą" skrzypaczki, śpiewaczki czy flecistki za ślub - pamietam, ze cena mnie "zatkała"
to sa wszystko dodatki, ozdóbki... na to nie żal wam kasy, bo chcecie, żeby było pięknie, a rynek dyktyuje takie ceny z kosmosu (wynajęcie "normalnego" auta tej samej klasy to koszt ok 150zł za dzień + paliwo)
jak was szokuje "cena" podana przez ksiedza (a nie było to co łaska), to spokojnie, bez wyrzutu, zapytajcie sie, na co bedą przeznaczone te pieniądze...
ktoś z zaangażowaniem wyliczył źródła dochodów kościoła w Polsce; pewnie tak jest, ale wiekszość nie dotyczyła naszej diecezji, a już zupełnie parafii...
parafia część dochodów (taca, opłaty za msze, pogrzeby, śluby, 1/3 zbiórki z kolędy) oddaje do kurii (a ta przeznacza je na utrzymanie kurii jako urzędu, na działalność misyjną, charytatywną, edukacyjną, seminarium itd) - ta część zależy od ilości ludzi mieszkających w danej parafii - wiec twoja parafia płaci ten "podatek" i za ciebie, bez wzgledu na to, czy chodzisz do koscioła, czy nie, czy rzucasz złotówkę na tacę czy nie
dodatkowo kościół w ziemie trzeba ogrzać, a to w tego typu budynkach nie jest ani łatwe ani tanie, załatać dziurę w dachu, wymienić wybite szyby, zneutralizować działalność "złotej młodzieży" - rysowanie po ławkach, murach, uszkadzanie i inny wandalizm
często parafia współfinansuje różne wyjazdy młodzieżowe - ministrantów, scholi, oazy itp
dodatkowo ma na utrzymaniu co najmniej organistę, a wieksze parafie (czyli wiekszość w miastach) kościelnego, poradnię rodzinną
no i ostatnie, najbardizej bolesne... pensja księdza... jest sporo parafii, w których "zwykły" ksiądz nie dostaje pensji - ze strony parafii ma utrzymanie, czyli pokój/mieszkanie plus wyżywienie (choć to drugie nie zawsze); na swoje wydatki zarabiają pensją nauczyciela w szkołach, plus częścią tej zapłaty za pogrzeb, chrzest czy slub
i zwyczajowo podobno 1/3 z kolęd
generalnie też na pierwszy rzut oka wydaje się, że to dużo kasy (skoro nie płacą czynszu), ale oni sami sobie opłacają np. wyjazdy wakacyjne z ministrantami, czy udział w pielgrzymkach (gdzie idą jako opiekunowie)
no i jeszcze przecież zwykły podatek dochodowy (ktory ksieżą też płacą - w formie zryczałtowanej)
przepraszam za zejście z tematu; a wracając do niego, to tak sobie myślę, ze może rzeczywiście byłoby prostsze, gdyby był narzucony taki "cennik", ale nie kwotowy, tylko np. za mszę ślubną 25-30% ceny sukni ślubnej - pary o niskim budżecie ślubno-weselnym zapłaciłyby mniej, te bogatsze więcej...
"cenniki" pojawiły się, bo wiele osób najnormalniej w świecie nie wiedziało "ile się płaci", a byli księża, których takie pytanie krępowało
za max. godzinny przejazd bryczką płacicie kilka dobrych stów (ja po upuście miałam chyba 700zł) - nie pytacie sie za co
za wynajecie auta też jest chyba min. 400zł za godzinę - paliwo to max 50zł, a na co ta reszta?
nie pamietam, ile "biorą" skrzypaczki, śpiewaczki czy flecistki za ślub - pamietam, ze cena mnie "zatkała"
to sa wszystko dodatki, ozdóbki... na to nie żal wam kasy, bo chcecie, żeby było pięknie, a rynek dyktyuje takie ceny z kosmosu (wynajęcie "normalnego" auta tej samej klasy to koszt ok 150zł za dzień + paliwo)
jak was szokuje "cena" podana przez ksiedza (a nie było to co łaska), to spokojnie, bez wyrzutu, zapytajcie sie, na co bedą przeznaczone te pieniądze...
ktoś z zaangażowaniem wyliczył źródła dochodów kościoła w Polsce; pewnie tak jest, ale wiekszość nie dotyczyła naszej diecezji, a już zupełnie parafii...
parafia część dochodów (taca, opłaty za msze, pogrzeby, śluby, 1/3 zbiórki z kolędy) oddaje do kurii (a ta przeznacza je na utrzymanie kurii jako urzędu, na działalność misyjną, charytatywną, edukacyjną, seminarium itd) - ta część zależy od ilości ludzi mieszkających w danej parafii - wiec twoja parafia płaci ten "podatek" i za ciebie, bez wzgledu na to, czy chodzisz do koscioła, czy nie, czy rzucasz złotówkę na tacę czy nie
dodatkowo kościół w ziemie trzeba ogrzać, a to w tego typu budynkach nie jest ani łatwe ani tanie, załatać dziurę w dachu, wymienić wybite szyby, zneutralizować działalność "złotej młodzieży" - rysowanie po ławkach, murach, uszkadzanie i inny wandalizm
często parafia współfinansuje różne wyjazdy młodzieżowe - ministrantów, scholi, oazy itp
dodatkowo ma na utrzymaniu co najmniej organistę, a wieksze parafie (czyli wiekszość w miastach) kościelnego, poradnię rodzinną
no i ostatnie, najbardizej bolesne... pensja księdza... jest sporo parafii, w których "zwykły" ksiądz nie dostaje pensji - ze strony parafii ma utrzymanie, czyli pokój/mieszkanie plus wyżywienie (choć to drugie nie zawsze); na swoje wydatki zarabiają pensją nauczyciela w szkołach, plus częścią tej zapłaty za pogrzeb, chrzest czy slub
i zwyczajowo podobno 1/3 z kolęd
generalnie też na pierwszy rzut oka wydaje się, że to dużo kasy (skoro nie płacą czynszu), ale oni sami sobie opłacają np. wyjazdy wakacyjne z ministrantami, czy udział w pielgrzymkach (gdzie idą jako opiekunowie)
no i jeszcze przecież zwykły podatek dochodowy (ktory ksieżą też płacą - w formie zryczałtowanej)
przepraszam za zejście z tematu; a wracając do niego, to tak sobie myślę, ze może rzeczywiście byłoby prostsze, gdyby był narzucony taki "cennik", ale nie kwotowy, tylko np. za mszę ślubną 25-30% ceny sukni ślubnej - pary o niskim budżecie ślubno-weselnym zapłaciłyby mniej, te bogatsze więcej...

[/url]

