Widok
niki - my płaciliśmy w parafii, gdzie był ślub (zmianę parafii pomijam, bo cię nie interesuje)
księdzu, który prowadził, krępowaliśmy się dać kasę tak po prostu, troszkę rozpytywaliśmy, co i jak, i zdecydowaliśmy się na ten komplet kawowy (bo właśnie dostał "przydział" jako proboszcz na nową parafię i wiedzieliśmy, że nie ma swojego wyposażenia)
może też być książka (ale trzeba zrobić wywiad, jaka), może jakiś inny "domowy" prezent (księża też potrzebują "wyprawki" - naczyń, sztuććów etc)
a jak się nie krępujecie, to zapytać - jak nie danego księdza, to innego...
księdzu, który prowadził, krępowaliśmy się dać kasę tak po prostu, troszkę rozpytywaliśmy, co i jak, i zdecydowaliśmy się na ten komplet kawowy (bo właśnie dostał "przydział" jako proboszcz na nową parafię i wiedzieliśmy, że nie ma swojego wyposażenia)
może też być książka (ale trzeba zrobić wywiad, jaka), może jakiś inny "domowy" prezent (księża też potrzebują "wyprawki" - naczyń, sztuććów etc)
a jak się nie krępujecie, to zapytać - jak nie danego księdza, to innego...
A powiedzcie mi jak dokładnie to wygląda, bo my będziemy mięli ślub w naszej parafii a ksiądz (kiedyś mnie uczył i troszkę się znamy) poprowadzi uroczystość ale on jest z innej parafii. Z tego co wiem to ks. proboszcz się zgodzi na to,ale jestem ciekawa jak to z opłatą będzie wyglądać, tym bardziej,że księdzu który nam poprowadzi to też trzeba coś dać, a przecież oświetlenie kościoła czy tzw. wypożyczenie też coś kosztuje.
ja wyszłam z założenia, że za mszę dajemy pewien % kwoty całości naszych ślubnych wydatków
podliczając wszystkie wydatko "kościelne" (nauki, poradnię, za mszę, prezent dla naszego księdza, zapowiedzi, odstępne w mojej parafii - bo ślub gdzie indziej) wyszło ok 3% - sama msza troszkę ponad 1% (zaokrąglone do pełnej setki w górę)
myślę, że procentowe podejście do "co łaska", jak się nie wie ile, jest dobre... kto ma mniejsze fundusze, robi skromniejsze wesele, to mniej zapłaci, a nie suknia za 5.000zł, wesele na 100 osób po 300zł/osobę, a za mszę - najważniejszą sprawę tego dnia z płaczem i utyskiwaniem na pazerność klechu wydusza się 100zł
podliczając wszystkie wydatko "kościelne" (nauki, poradnię, za mszę, prezent dla naszego księdza, zapowiedzi, odstępne w mojej parafii - bo ślub gdzie indziej) wyszło ok 3% - sama msza troszkę ponad 1% (zaokrąglone do pełnej setki w górę)
myślę, że procentowe podejście do "co łaska", jak się nie wie ile, jest dobre... kto ma mniejsze fundusze, robi skromniejsze wesele, to mniej zapłaci, a nie suknia za 5.000zł, wesele na 100 osób po 300zł/osobę, a za mszę - najważniejszą sprawę tego dnia z płaczem i utyskiwaniem na pazerność klechu wydusza się 100zł
u nas ksiądz powiedział "co łaska" + 150zł dla organisty
daliśmy 500zł, bo kosciół się buduje i wyposaża i widzimy na co "idzie" kasa
mszę odprawiał "nasz" ksiądz sprowadzony z innej parafii - nie wziął kasy, kupiliśmy mu komlet kawowy (filiżanki, dzbanek, talerzyki) jako pamiątkę i podziękowanie (przez prawie rok przygotowywał nas)
daliśmy 500zł, bo kosciół się buduje i wyposaża i widzimy na co "idzie" kasa
mszę odprawiał "nasz" ksiądz sprowadzony z innej parafii - nie wziął kasy, kupiliśmy mu komlet kawowy (filiżanki, dzbanek, talerzyki) jako pamiątkę i podziękowanie (przez prawie rok przygotowywał nas)