Widok
jak się płaci 500 zł za ślub i inne usługi prowadzone przez kler to nie mówmy o posłudze, o miłości bliźniego tym bardziej o jakimś tam powołaniu. Jest to taka sama usługa jak wynajęcie bryczki czy limuzyny i innych. Każda z tych firm prowadzi działalność i odprowadza uczciwe w przeciwieństwie do kleru podatki, tak jak ksiądz musi naprawiać kościół tak kierowca swój pojazd. Tylko jak wynajęcie limuzyny na godzinę (koszty utrzymania, zużycie) gdzie są realne koszty mają się do jakiegoś chokus pokus przed mikrofonem pana księdza? Jakbym za te 500 zł na msze zażądał rachunku to by księżulo inaczej zaśpiewał. To zwykły biznes na którym wszyscy wychodzimy jak idioci.
Do końca się z tym nie zgadzam ale każdy ma swój punkt widzenia. Ja mam już ślub cywilny za który za wszystko zapłaciłam może 200zł ale ślub kościelny też chce mieć ponieważ jest on dla mnie ważny. I wcale nie płace dużo za wesele gdzie mogę to odmawiam sobie wielu rzeczy bo inaczej nie mogłabym zrobić tego ślub. Za suknie płacę 1300zł i w dodatku wypożyczam gdyż, za bryczki i samochodu nie płace bo pojadę samochodem taty do ślubu :)
A koszta samego ślubu to nie tylko opłata za mszę bo skoro jak mówisz że kuria opłaca poradnie to czemu i tam musiałam płacić i za nauki musiałam płacić i za wystawienie dokumenty chrztu i bierzmowania musiałam płacić i za zgodę na ślub w innej parafii musiałam płacić. Jak by to zliczyć wszystko to koszta są ogromne za 45minut.
Ale tak jak mówię każdy ma swoje spojrzenie na tą sprawę, mi generalnie nie podoba się takie zachowania kościoła.
A koszta samego ślubu to nie tylko opłata za mszę bo skoro jak mówisz że kuria opłaca poradnie to czemu i tam musiałam płacić i za nauki musiałam płacić i za wystawienie dokumenty chrztu i bierzmowania musiałam płacić i za zgodę na ślub w innej parafii musiałam płacić. Jak by to zliczyć wszystko to koszta są ogromne za 45minut.
Ale tak jak mówię każdy ma swoje spojrzenie na tą sprawę, mi generalnie nie podoba się takie zachowania kościoła.
Na nauki się chodziło, ale już się zapomniało, że ślubu nie udziela ksiądz, ale małżonkowie sobie nawzajem...
A co do pazernych księży - nie generalizujmy. Często to kwestia wychowania - jeśli komuś "od zawsze" w domu doskwierała bieda, to nie ma się co dziwić, że lubi mieć pieniądze. Jednak są też tacy, którzy potrafią mszę ślubną odprawić za darmo.
I nie każdy musi koniecznie wziąć ślub w kościele.
A co do pazernych księży - nie generalizujmy. Często to kwestia wychowania - jeśli komuś "od zawsze" w domu doskwierała bieda, to nie ma się co dziwić, że lubi mieć pieniądze. Jednak są też tacy, którzy potrafią mszę ślubną odprawić za darmo.
I nie każdy musi koniecznie wziąć ślub w kościele.
Karol - ja dostałam rachunek, serio
i za poradnie rodzinną też
adusia - rok temu jeszcze poradnia rodzinna w wielu parafiach była bezpłatna (jak sie szło do swojej parafii... w innej parafii najczęściej trzeba było zapłacić); a jak była płatna to były różne ceny - nie wiem, od czego zależne, nie interesowałam się
poradnia rodzinna to nie tylko 3 spotkania przed ślubem; to przede wszystkim doradztwo właśnie rodzinne, niekiedy nawet osobom niewierzącym
bo np. pary próbujące zajść w ciąże a mające z tym problem mogą albo udać sie do prywatnych gabinetów, przejść szereg badań itd, albo pierwsze kroki skierować właśnie do poradni, w której pracuje osoba nauczona rozpoznawania cyklu, dni (a właściwie godzin) płodnych (komórka jajowa kobiety jest "płodna 6-12 godzin + 3-5 dni żywotności plemników) i ta wiedza w części przypadków "niemania" dziecka wystarcza, by zajść w ciążę - już zupełnie poza tematem, osobiście uważam, ze takie poradnie powinny być nei tyle przy kościołach, co przy ośrodkach zdrowia, ale...
i to wszystko przy parafii jest bezpłatne (pensję tej, zazwyczaj, pani, płaci ksiądz);
co do opłaty za metrykę chrztu - ja wyszłam z założenia, że za akt urodzenia tez musiałam zapłacić, a przecież płacę podatki na urzędników państwowych...
co do "odstępnego" za ślub w innej parafii, to się zgadzam, opłata nie fair, też płaciłam:/
czasem, jak podczytuję forum, to się zastanawiam, że ja na prawdę miałam szczęście poznać dobrych księży, a nawet ci, o których nie znając ich ferowałam nienajlepsze opinie, to jak musiałam coś "załatwić" okazywali się ludzcy
myślę sobie, że to tak jak w życiu - słyszy sie głównie o złych rzeczach, złych przykładach - o rydzyku wie kazdy, ale mało kto wie o księżach, którzy codzienną pracą są pomocą dla innych, a za ostatnie swoje pieniądze zaproszą grupę ministrantów do ciastkarni
i przy ślubach też tak jest - głośno jest o tych rządnych kasy, a mało kto wspomina o tych, którzy udzielają ślubu za "Bóg zapłać", gdy znają rodzine i wiedzą, ze tam jest skromnie, ze suknia za 300zł, a wesele to obiad rodzinny w domu
czasem wystarczy tylko ksiedzu przedstawić swoją sytuację - przecież on najczęściej was nie zna
ja mam szczęście, trafiam na dobrych ludzi; a jak nie, to staram sie unikać tych stwarzających problemy i szukam tych dobrych:)
i za poradnie rodzinną też
adusia - rok temu jeszcze poradnia rodzinna w wielu parafiach była bezpłatna (jak sie szło do swojej parafii... w innej parafii najczęściej trzeba było zapłacić); a jak była płatna to były różne ceny - nie wiem, od czego zależne, nie interesowałam się
poradnia rodzinna to nie tylko 3 spotkania przed ślubem; to przede wszystkim doradztwo właśnie rodzinne, niekiedy nawet osobom niewierzącym
bo np. pary próbujące zajść w ciąże a mające z tym problem mogą albo udać sie do prywatnych gabinetów, przejść szereg badań itd, albo pierwsze kroki skierować właśnie do poradni, w której pracuje osoba nauczona rozpoznawania cyklu, dni (a właściwie godzin) płodnych (komórka jajowa kobiety jest "płodna 6-12 godzin + 3-5 dni żywotności plemników) i ta wiedza w części przypadków "niemania" dziecka wystarcza, by zajść w ciążę - już zupełnie poza tematem, osobiście uważam, ze takie poradnie powinny być nei tyle przy kościołach, co przy ośrodkach zdrowia, ale...
i to wszystko przy parafii jest bezpłatne (pensję tej, zazwyczaj, pani, płaci ksiądz);
co do opłaty za metrykę chrztu - ja wyszłam z założenia, że za akt urodzenia tez musiałam zapłacić, a przecież płacę podatki na urzędników państwowych...
co do "odstępnego" za ślub w innej parafii, to się zgadzam, opłata nie fair, też płaciłam:/
czasem, jak podczytuję forum, to się zastanawiam, że ja na prawdę miałam szczęście poznać dobrych księży, a nawet ci, o których nie znając ich ferowałam nienajlepsze opinie, to jak musiałam coś "załatwić" okazywali się ludzcy
myślę sobie, że to tak jak w życiu - słyszy sie głównie o złych rzeczach, złych przykładach - o rydzyku wie kazdy, ale mało kto wie o księżach, którzy codzienną pracą są pomocą dla innych, a za ostatnie swoje pieniądze zaproszą grupę ministrantów do ciastkarni
i przy ślubach też tak jest - głośno jest o tych rządnych kasy, a mało kto wspomina o tych, którzy udzielają ślubu za "Bóg zapłać", gdy znają rodzine i wiedzą, ze tam jest skromnie, ze suknia za 300zł, a wesele to obiad rodzinny w domu
czasem wystarczy tylko ksiedzu przedstawić swoją sytuację - przecież on najczęściej was nie zna
ja mam szczęście, trafiam na dobrych ludzi; a jak nie, to staram sie unikać tych stwarzających problemy i szukam tych dobrych:)
AgaB:
Podatków kościelne osoby prawne w praktyce nie płacą, poza podatkiem rolnym od kościelnych gospodarstw. Czyli nie płacą dochodowego i od nieruchomości. Nie płacą też cła.
Faktycznie ryczałt o którym piszesz wylicza się od stanowiska i liczby osób w parafii. Ale my też dopłacamy, i to niemało, do tego interesu.
- z naszych pieniędzy fundujemy duchownym 80% składki emerytalnej,
- z podatków państwo dotuje przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo-wychowawcze należące do kościoła
- państwo pokrywa koszty remontów i konserwacji zabytków ruchomych i nieruchomych, w tym "zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących",
- państwo finansuje uczelnie kościelne, czyli KUL i PAT, a także UKSW
- państwo finansuje lekcje religii
- państwo dotuje parafie także w ramach mętnie określonej rewindykacji (słynne ogromne tereny PGR-ów na przykład),
- państwo finansuje działalność kapelanów w szpitalach, więzieniach w wojsku,
- kościół dotują także przedsiębiorstwa państwowe, w formie darowizn, akcji reklamowych, i innych...
Podatków kościelne osoby prawne w praktyce nie płacą, poza podatkiem rolnym od kościelnych gospodarstw. Czyli nie płacą dochodowego i od nieruchomości. Nie płacą też cła.
Faktycznie ryczałt o którym piszesz wylicza się od stanowiska i liczby osób w parafii. Ale my też dopłacamy, i to niemało, do tego interesu.
- z naszych pieniędzy fundujemy duchownym 80% składki emerytalnej,
- z podatków państwo dotuje przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo-wychowawcze należące do kościoła
- państwo pokrywa koszty remontów i konserwacji zabytków ruchomych i nieruchomych, w tym "zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących",
- państwo finansuje uczelnie kościelne, czyli KUL i PAT, a także UKSW
- państwo finansuje lekcje religii
- państwo dotuje parafie także w ramach mętnie określonej rewindykacji (słynne ogromne tereny PGR-ów na przykład),
- państwo finansuje działalność kapelanów w szpitalach, więzieniach w wojsku,
- kościół dotują także przedsiębiorstwa państwowe, w formie darowizn, akcji reklamowych, i innych...
chcesz o tym porozmawiać? możemy umówić sie na kawę - serio...
masz dużą wiedzę, choć, ja lubię zobaczyć źródło tych informacji... bez źródła to fakt czy superexpress publikuje i nawet jak napisze prawdę, to jakoś mało do niej przekonana jestem
masz dane dotyczące naszej diecezji? bo serio jestem ich ciekawa - znam ksieży tych z niższego szczebla, na "górę" - tak samo jak i na państwową "górę" nie bardzo mam wpływ i co najwyżej mogę się nei zgadzać z decyzjami...
cały czas out of topic...
masz dużą wiedzę, choć, ja lubię zobaczyć źródło tych informacji... bez źródła to fakt czy superexpress publikuje i nawet jak napisze prawdę, to jakoś mało do niej przekonana jestem
masz dane dotyczące naszej diecezji? bo serio jestem ich ciekawa - znam ksieży tych z niższego szczebla, na "górę" - tak samo jak i na państwową "górę" nie bardzo mam wpływ i co najwyżej mogę się nei zgadzać z decyzjami...
cały czas out of topic...
i jeszcze fundusz kościelny w wys. ponad 100 mln zł z którego pokrywane są ubezpieczenia zakonników i misje , które bardziej odpowiadają współczesnym wyprawom krzyżowym. Łącznie kościół katolicki otrzymuje ponad 6mlrd. rocznie od katolików ale i także innowierców,ateistów, agnostyków. Ja w związku z powyższym twierdze że 20 dychy na tace za ślub wystarczą.
u mnie w woj. warmińsko-mazurskim ksiądz powiedział, że 600 zł msza+200 zł organista i nie ma żadnego "co łaska". W kościele mojego narzeczonego za zaświadczenia i zapowiedzi jakieś 300 zł + uwaga... 50% ceny tego ile będzie kosztowała msza u mnie...paranoja. ślub mam dopiero za rok może się księża pozmieniają bo to przesada 1200 zł wyjdzie jak nic za całość ...o dekoracji kościoła nie wspomne