Widok

ile potrzeba na zycie

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam
Chcialbym sie orientacyjnie zapytac ile trzeba przeznaczyc w miesiacu na jedzenie na srodki czystosci, ubrania.
Nie to zebym byla jaks wscipska czy jak tylko planujemy powrot w tym roku do Polski.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 12
A na ile osób? Nam na jedzenie dla rodziny 2+3-latek wychodzi ok. 800zł/mc, chemia myślę że koło 100-150zł, a ubrania różnie. Do tego liczcie oczywiście paliwo lub blilety miesięczne. No i rachunki.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 13
chemia czy ubrania to nie sa dla mnie wydatko comiesieczne, chemię kupuję z Niemiec w dużych opakowaniach albo robię zapas w marketach typu Auchan to wydatek raz na 2-3 miesiace, jedzenie - no cóż, kosztuje chyba najwięcej - nie sumuję każdego rachunku ale tak ok 700 na pewno będzie, plus tego stałe comiesieczne kosztu utrzymania mieszkania (czynsz, prąd, gaz, woda) i inne rachunki typu telefon, internet, ubezpieczenie, paliwo...
jak się to wszystko policzy to wychodzi, że na to życie to trochę potrzeba :)
image
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Patrycja 89.
26 zł wydajesz dziennie na jedzenie? Jak Ty to robisz? Gdzie robisz zakupy.Wydaje mi sie,ze to niemozliwe,ale moze sie myle.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 6
To wychodzi ok 200zł na tydzień:
- masło 1 kostka 4zł
- 4 x chleb 8zł
- wędlina 1kg 40zł
- ser żółty 0,5kg 10zł
- jajka z wolnego wybiegu 20szt 13zł
- mleko 3szt 7zł
- płatki do mleka 5zł
- ryba wędzona 6zł
- łosoś 20zł
- makaron/ryż 6zł
- mięso na obiady ok. 2kg 30zł
- soki 5zł
- jogurty 15zł
- owoce 15zł
- warzywa 15zł

W przybliżeniu wychodzi 200, czasem wychodzi czegoś mniej a w zamian za to coś innego. Mamy porobione swoje przetwory, buraczki, grzybki itd. Dżemy i soki do wody też. Ziemniaków kupujemy wór na pare miesięcy. Mamy dużo zamrożonych sezonowych owoców. No i tak jak pisałam wcześniej kiełbasy mamy swoje od rodzinki z wędzarni.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 11
3kg mięsa i jeszcze "własne wędliny" - sporo mięsa jak na 3 osoby ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 18
Ale nie każdy ma podrobione sowie przetwory
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja za kawalera jadlem tylko platki gorskie z mlekiem albo ryz z mlekiem i tanio wychodzilo dopiero zona mnie zaczela normalnie karmic ;-p
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bardzo często się zdarza, że na jedzenie musi starczyć 200 zł Można sobie tylko wyobrazić, a może i nie na ile można sobie pozwolić.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadza się, ale za 100 zł też człowiek może przez cały miesiąc wyżyć... to wiem z autopsji...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Myślę że tak aby spokojnie wyżyć z opłatami to rodzina z dzieckiem lub dziećmi powinna mieć 4000-5000 miesięcznie . Można z tego coś odłożyć i nie martwić się że nie starczy ci na jedzenie .Jeszcze zależy czy masz kredyt czy nie? Ja mam akurat mały kredyt i na same opłaty-wszystkie idzie 1500 zł Reszta na życie i do odłożenia np. na wakacje.
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 6
800 zł na jedzenie?- to ja chyba jakaś rozrzutna jestem bo mi chyba ze 2 razy więcej wychodzi ( równiez 2 dorosłe osoby + 1,5 roczniak). Na samo życie, bez rachunków i ewentualnego kredytu na mieszkanie powinno zostawać jakieś 4000, żeby nie liczyć od pierwszego do pierwszego.
image
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 2
nie wiem czy da sie odłożyć na wakacje mając 4000,00 na trzy osoby.....chyba, ze na wyjazd na działkę....:p

4000-1500opłaty-1000 jedzenie-500-chemia, ciuchy=1000,00

a paliwo, bilety, kino,książka, kawiarnia gdzie? Dodatkowe zajęcia dla szkolnej dziatwy?

1000 zeta zostaje na to wszystko. Nie zapominając o odłożeniu jakiegoś grosza na tzw czarną godzine np. w razie utraty pracy.

są jeszcze niespodziewane rozne wydatki, nie wspomnę np dentysta, leki, wizyty u lekarza prywatne, bo na NFZ nie masz co liczyc....
więc jak tu odłożyć na wakacje skoro to wydatek rzędu 10000,00 na trzy osoby?

PS.to wydatki jak sie ma swoje lokum.
dodając wynajem to.....szkoda gadac

bobasowa lepiej zostańcie tam gdzie jesteście. Z pracą w PL jest każdy niech sobie doda wg uznania jak.....no chyba, ze jesteście mega specjalistami w wyższej półki.
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 25
I Ty oczywiście wydajesz miesiąc w miesiąc 10tys.?
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 14
nie, wakacje to wydatek rzędu 10000,00

proszę czytać ze zrozumieniem droga/drogi ~:-)

ps.
nie miałabym problemu zeby wydać 10 tys miesiecznie...hihihih
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ja też bym nie miała problemu i marzę o takiej chwili :)
image
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Różnie można rozumieć Twoją wypowiedź, ale ok.....lecz z drugiej strony 10tys. ...to tylko 900zł na miesiąc...w ciągu roku to nie wyglada tak źle :-) a za tyle pewnie można zorganizować niezłe wakacje :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
To te wakacje chyba w Dubaju są za te 10.000zł...
spokojnie za 4.000-5.000 zł dla 3-4 osób można mieć 2-3-tygodniowe wakacje w sezonie np. w Bułgarii... (wliczając w to bilety lotnicze i podróż do/z lotniska)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 10
Myślę że tak aby spokojnie wyżyć z opłatami to rodzina z 2 dzieci powinna mieć 5000 miesięcznie .Ja osobiście wydaje 2000-2500,na samo jedzenie i jakieś wydatki związane ze szkołą lub lekarzem, oprócz tego jeszcze trzeba doliczyć opłaty,czynsz,prąd,internet,telewizja,telefon,i dodatkowe zajęcia dziecka,no i oczywiście kredyt na mieszkanie.Na waszym miejscu nie wracała bym do kraju,sama planuje wyjazd.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
To mnie pocieszyłas bo mam zamiar wrócić do Polski i mam około 6tys to chyba spokojnie emerytowi wystarczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm, u nas mies ok.1200 idzie na samo jedzenie, 2+1(2latek) ale kupujemy jedzenie dobrej jakosci, nie marnuje sie,zjemy ze smakiem. Chleb ok.2,5 bochenek(starcza nam na 1 dzien), wedliny nie kupilam tanszej niz 25zl/kg
Srodki czystosci, tego nie policzylam nigdy,kupuje w biedrze(nie wszystkie oczywiscie, ale typu domestos,cif) reszta "markowa" ale mysle ze w kwocie 100zl to sie zamyka
Ubrania, to w zaleznosci od potrzeb, raz to 300-500 a raz 50zł
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wydaję na 2 os dorosłe ok 1200 na jedzenie, 200zł kosmetyki i chemia, ubrania zależy co kto lubi, nam ma miesiąc wystarcza ok.200zł
opłaty jak ma się swój mieszkanko to już nie za duże koszta: prąd jakieś 100zł/m-c, tv+ internet 70zł, tel 150zł plus czynsz 300-600zł zaleznie od wielkości mieszkania . Dodatkowo paliwo, bilety, ubezpieczenie, utrzymanie samochodu.
Razem bez raty kredytu 3000-3300zł
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
A myślałam ze to tylko ja jakaś rozrzutna jestem kupując wędliny za ok 25-30 zeta za kg:))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
dla mnie 25-30zł/kg wędliny to normalna cena, a nawet dość niska i jak uda mi się kupić cos w tej cenie to jestem zadowolona, ze oszczędziłam choć nie kupuję najdroższej wędliny ale w pobliskich wędliniarniach średnia cena to 35zł/kg.
Także nie uważam kupowanie wędlin w tej cenie za rozrzutność.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mi się wydaje, że 800zł to nie tak mało na samo jedzenie. Wędliny albo pieczemy albo kupujemy w granicach 30-45zł/kg. Kiełbasy np. robimy i wędzimy sami. Mamy 2 zamrażarki, więc kupujemy zazwyczaj większe ilości różnych rzeczy i zamrażamy poporcjowane.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Zazdrosze wlasnej wedzarni ;-) albo dostepu do takowej
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Akurat mamy to szczęście, że jest u rodzinki w Baninie. Przynajmniej wiemy co mamy w kiełbasie. :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale większość ludzi nie ma wędzarni, więc nie pisz im, że 800 zł to nie tak mało ;)

Jak ktoś ma własną piekarnię, rozlewnię wódki, serowara, rolnika i rybaka w rodzinie to może nawet 300 nie jest dużo :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
mama b, nie,nie jestes rozrzutna ;-)
Kupujesz wedline przyzwoitej jakosci a nie psa z buda przemielonego. Jakby nie bylo mnie stac na taka to juz wolalabym chleb z maslem jesc
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tańszych niż 25 zł raczej nie ma. No chyba że salceson, ale to podobno ni wędlina:)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
jak miałabym możliwość to też sama robiłabym szynki, kiełbasy itp.
Kupiłabym pol swiniaka i już.

Ale w bloku, w moim mieszkanku niestety nie postawie dwoch zamrażarek ani wędzarni:P
Dzialki nie posiadam.

a 800,00 bez mięsa i wędlin to spoko:)tylko trzeba by doliczyć koszt świniaka zakupionego oraz prad za zamrażarke.
Praca własna w kuchni to przyjemność:)))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
@ka uwierz mi jest mnostwo "wedlin" poniżej kwoty 25,00 i to nie jest salceson.
Dobry ozorkowy salceson kosztuje ok 28-30 zeta....ha
Pasztetowa ok 20 zeta
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niestety, są :/ w kazdym sklepie, i nie jest to salceson
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mniej więcej 5000 trzeba mieć.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi się, że to ile potrzeba zależy czy na przeżycie czy na spokojne, wygodne życie ;) czy liczysz się z koniecznością zaciskania pasa? Czy nie chcesz obniżać dotychczasowego poziomu? Ogólnie w Polsce życie jest stosunkowo drogie w porównaniu do zarobków.
Zależy też czy zrezygnujesz z przyjemności w stylu kino, kawiarnia, jedzenie na mieście? Czy masz zamiar często kupować ubrania? Czy macie kredyt? Czy będziesz kupować wędliny po 40zł czy po 20-25 ;) Itd.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
zarabiamy razem powyżej 12tys netto, to wystarcza na wygodne życie ( oczywiście bez jakiś super luksusów, bo za tę sumę to pewnie i sukienkę można kupić czy też wydać 2 tysiące na krem )
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 15
Zależy na jakie życie i na jakim poziomie.Tak jak pisze agusiagda życie w Polsce jest drogie w stosunku do zarobków jak doliczysz do tego kino,jadanie na mieście raz ,dwa w tygodniu,przedszkole dla dziecka ,dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne żeby nie stać w kolejkach do lekarza i wakcje raz w roku,kredyt to nie wiem czy te 5000 mc wystarczy.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na podkarpaciu są bardzo niskie zarobki. 2 osoby mamy dochód 2200zł a opłaty wynoszą 1400 zł.Zostaje na wszystko 800 zł (mamy zwierzęta - staruszki nie wyrzucę)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego też Agusia napisałam, ze ok 4000,00 na trzy osoby to tak na przeżycie jest....niestety...bez większych przyjemności typu obiad w dobrej restauracji---------chyba ze coś za cos niestety.

@blatella--------może ten dzień nadejdzie kiedys:)))
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mamy na 4 osoby 5.5 tys starczy żeby cos odlozyc albo na wakacje albo na przyszlosc cos za cos i nie mamy kredytu ale same oplaty mieszkaniowe to 1100 zl
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
ktoś powie że i 10 000 miesięcznie przy dużych kredytach też może nie być za wiele;)
Ale też tak chyba uważam,że te 4500- 5000 bez obciążenia kredytami powinno być ok na życie bez szaleństw dla rodziny z dziećmi.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak na prawde ile by człowiek nie miał zawsze powie MALO :)
przyzwyczajamy się do tego ile mamy i chcemy zawsze więcej.
Powiem jak jest u mnie.
Na 3osobową rodzinę mamy 6000 zl z czego 1000 kredyt
plus drugi tysiac na oplaty.
zostaje 4000 zl na zycie a w tym ciuchy, jedzenie, przyjemnosci typu basen, kino itp.., lekarstwa ww choroby.., paliwo.
czy nam starcza na cały miesiac? hmmm raz tak raz nie..bo czasami sa wieksze wydatki typu buty, jakaś szafka, kurtki, ubezpieczenia samochodu..
reasumując - mając 6000 zl na miesiąc wystarcza ale nie na tyle aby nie liczyc kasy w portfelu :)
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam budżet domowy na 2+2 (4 latek i 4 miesięczniak)5500 zł.Dodatkowo mąż opłaca paliwo i wszystko co związane z samochodem oraz połowę kredytu hip.Nie udaję mi się nic z tego odłożyć:( Staram się kupować zdrową, nieprzetworzoną żywność w normalnych sklepach. Unikam Biedronek i Lidli. Na NFZ chodzimy tylko do lekarzy ogólnych, bo do specjalistów nie mamy zdrowia żeby czekać po 4,5 miesięcy. Także ginekolog, dentysta czy laryngolog chodzę prywatnie. Nie szaleję z ubraniami czy kosmetykami. Moje dzieci to alergicy także sporo wydaję na produkty żywnościowe i kosmetyczne przeznaczone dla nich. Możemy sobie pozwolić na 2,3 wyjścia miesięcznie do restauracji. Czasami kupię coś z wyposażenia domu.Moim zdaniem taką optymalną kwotą dla 4 osobowej rodziny ( z możliwością odłożenia na wakacje, przyszłość) jest ok. 8000-9000 zł.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 3
fajny wątek :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tańsze są: tyrolska, królewiecka, baleron itd ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak mortadela w realu 6,9zł/kg :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
1200zł na jedzenie dla 2 osób!? jak mieszkaliśmy razem to wydawaliśmy chyba 1/10 z tego... co ty kupujesz? u nas zazwyczaj: kajzerka 17groszy x 10 - 1,70 na dzień. (śniadanie da mnie i jego + kolacja ja i on), delma z promocji 2,50zł (starszy na tydzień) ser kilo za 13zł, szynka kilo 13zł. herbata 100sztuk 6zł, woda mineralna 1 butelka 70groszy. marchew kilo 2złote, mięso mielone pół kilo 5złoty, makaron 2zł opakowanie, ryż 2,5zł opakowanie, kasza 2,50zł opakowanie, pomidory kilo 3zł...

-pieczoywo ok 60zł na miesiąc
- wędlina 15zł
- ser z 13 zł
- warzywa 20zł
- jgurty 20złoty
- mięso 30zł
- kasza/ryż - 20zł

itp więc MAX na miesiąc wydaliśmy na jedzenie 400zł !!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
2 os dorosłe + 2 dzieci w wieku szkolnym = ok. 1500 zł ( jedzenie, ubrania, chemia, art. szkolne, kebab, kino itd. ). Jeśli dochodzą inne wydatki to rezygnujemy wtedy z przyjemności. Life is brutal ;) Opłaty, kredyt to priorytet.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas z kredytami mamy ok 2000 opłat, paliwo zależnie od prac męża kilkaset zł. Jedzenie na naszą dwójke to 400-500 w bieronce/lidlu, warzywniaku czy mięsnym + raz w miesiącu duże zakupy w hipermarkecie 300 - 400. To w trybie oszczednosciowym jak teraz, jak lepsze czasy to ok1000 chyba. Żywność dla niemowlaka ok 150 miesiecznie. Narazie wychodzimy na prostą więc czasami idziemy do kina. Na razie nie wydajemy na restauracje, ciuchy czy książki, ale jak były lepsze czasy to różnie raz wcale raz 300. Na konto oszczednosiowe wplacamy.od 100 do 500.+ ciuchy dla dziecka, prezenty okolicznościowe. Żeby w miarę normalne funkcjonowac to bym chciała z 6000, by odłożyć na wakacje i przyjemności 8000 by mi chyba wystarczyło
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
opłaty za mieszkanie, kredyt (nieduży w porównaniu ze znajomymi rata ok 650zł), utrzymanie samochodów - paliwo, ew. naprawa (jedno auto nowe, dwa wymagające czasami napraw), przedszkole prywatne dla dwójki dzieci to ok. 3500 m-c. Nie wiem ile wydaję na jedzenie,ale myśle, że min. 1000 m-c. Chemia to niewiele, kosmetyki też może 100zł. Atrakcje dla maluchów typu kryty plac zabaw itp od czasu do czasu, nieczętso (dużo z nimi wychodzę w fajne miejsca ale szukam atrakcji za free). Uważam, że z takimi opłatami jakie mamy powinnysmy zarabiać ok 2tyś więcej, niestety. Mogłabym wtedy odłozyć na wakacje, a tak to zawsze kombinuję. I tak nie jest żle, bo najczęsciej coś wymyślę:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
fiołek wydajesz 3500zł na przedszkole? strasznie dużo. Nie krytykuje czy coś, tylko nie wiedziałam, że są takie drogie przedszkola. Na dzieciaki jednak idzie sporo kasy....i ciężko im odmówić i jeszcze ciężej sobie odmówić kupna czegoś fajnego dla dzieciaków - zwłaszcza jak widzę rzeczy, których nie było jak ja byłam mała albo, na które rodzice nie mogli sobie pozwolić.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
może fiolek mieszka w wa-wie bo tam , z tego co wiem to przedszkola tak 1500 kosztują plus jeszcze jakieś zajęcia ponadprogramowe to by się zgadzało. Ja bym musiała w domu siedzieć i nie pracować jakbym tyle za przedszkole bo by mi się nie kalkulowało, zarabiam dużo mniej, a z pensji męża i tak na kredyty i opłaty idzie. Płacę 800 za prywatne i to chyba przeciętna cena. Fakt, dzieciaki to naciągacze jak nie wiem;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
ale ona pisze kilka rzeczy plus przedszkole i razem 3500... czytajcie ze zrozumieniem...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1
to bardzo ciezko napisac ile sie wydaje, my mamy zwyczaj ze mam 1200 swojego plus 500 od meza i to starcza na podstawy jedzenie,ubrania-drobne,zajecia dodatkowe(ok 100*2 i inne) dla dzieci dla 2 dorosle plus 2 dzieci 6 i 4 lata ,
na wieksze wydatki rezerwe ma jeszcze maz - i sie rozchodzi jeszcze ok 500(raz wiecej raz mniej) ale czasem w tym sa ciuchy czasem plyty z muzyka, wyjscia na imprezke czy prezenty czy rodzinne wypady. w tej chwili zyjemy jak na nas dosc rozrzutnie. ale czesc ubraniowych zakupow robie w lumpeksie zwlaszcza spodnie dla syna(np" jak nowe" narciary na przyszly rok za 15zl a nie 150) - ale duza czesc ubran zwlaszcza dla mlodszej mam od kolezanki(ja daje jej po synu)
ale bedziemy przykrecac wydatki zeby sobie odlozyc na wakacje.(mamy jeszcze kredyt)
plus bak paliwa.-ok 300zl
zyje nam sie w tej chwili bardzo swobodnie choc i tak rozwaznie.
ale takze nie mam obok zadnej galerii handlowej wiec nie kusza mnie ciuchy, a ja z dziecmi i tak nie lubie po takich przybytkach chodzic wiec tam nie zostawiamy prawie wcale kasy.

niestety czym starsze dzieci tym wiecej kosztuja i ich rozrywki i wspolne wyjscia. np kino w niedziele i 100zl nie twoje.

wszystko zalezy od waszych potrzeb. wiem i umialam przezyc miesiac za 900zl na wszystko ale to przeciez nie o to chodzi(oczywiscie jak nie ma wyjscia to trzeba)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
my po oplaceniu kredytu biletow itd 800 zł na wszystko chemia jedzenie 2 dorosle plus 4 latka
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
3.500 to mialam na myśli podstawowe,stałe opłaty,w tym przedszkole,które za dwoje maluchów wynosi ok . 1600.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie wiem jak Wy to robicie , że wystarcza 800 zł. My też nie mamy za dużo, ale ja mimo tego, że uważam na to co kupujemy, nigdy w życiu bym się w takiej sumie nie zmieściła. Musze przeanalizować wydatki widzę.
image
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak czytam i my to chyba egzystujemy a nie żyjemy...
Bez dziecka mieliśmy ok 3,5-4tys na wszystko, kupowaliśmy co chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje i potrafiliśmy odłożyć... Także szok ze uważacie że 8tys dopiero pozwala na spokojne życie...
Teraz mamy dziecko, zarobki ok. 6tys i odkładamy naprawdę bardzo dużo miesięcznie.
Opłaty 1000-1500, ok. 1000 życie razem z pieluchami, mlekiem, chemią... Zostaje 3500-4000 na ciuchy, przyjemności i odkładanie...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
młoda mama - kilkaset zł na jedzenie przy 2+1 świadczy o słabej jakości tego jedzenia.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 10
wcale nie uważam że jedzenie jest słabej jakości.. bo ze względu na dziecko staram się kupować ze sprawdzonych źródeł i dobrej jakości
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Różne są punkty widzenia, znam mnóstwo osób, które po wzięciu kredytu zamiast wędliny za 35/40 zł / kg kupują za 15/20 zł / kg i "jest smaczna". Chipsy też są smaczne. Polak zawsze się wytłumaczy z nierozsądnych decyzji. Póki były pieniądze, to nie chcieli patrzeć na wędliny z marketu, teraz są dla nich smaczne...

Przy 2+1 naprawdę dobre jakościowo jedzenie to minimum 1000 zł, bliżej 1500 zł. Chyba, że też masz swoją wędzarnię, świnię od teścia, itp. - wtedy da się zbić koszty.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 7
Trzeba po prostu przyjąć, że na "przeżycie" z niezbędnymi (tak, nauka języka czy zajęcia ruchowe są kwestiami niezbędnymi do życia, a przynajmniej jego długości i jakości) wydatkami należy liczyć 3500 dla 2+1 i 4000 dla 2+2. W cenie:

- opłaty za mieszkanie (jeżeli ktoś ma wynajem / kredyt to musi doliczyć ten koszt)
- jedzenie, chemia, ciuchy
- paliwo, ubezpieczenie, bilety, opłaty szkolne, dodatkowe zajęcia

Tyle tylko, że dzisiejszy 25-30 latek na emeryturze (o ile ZUS wytrwa do tego czasu i sam emeryt) otrzyma na dzisiejsze 300-500 zł, a więc na niecałe 2 tygodnie życia. Do czego dążę - bez bogatych rodziców / dużego spadku / zaradnych i pomagających dzieci / odłożenia za życia minimum równowartości mieszkania na wynajem na starość - taka osoba nie przeżyje na emeryturze nawet miesiąca. Jeżeli przez życie nie odłożymy tych choćby 150-200 tys. złotych, to na emeryturze długo nie pożyjemy. Bez względu na zarobki i odprowadzane składki do ZUS emerytury (o ile będą) będą tragicznie niskie. Całe życie zarabiając tylko tyle, aby przeżyć, nic nie odkładając klęska nadejdzie prędzej czy później (może to być coś zdrowotnego w wieku 40 lat albo po prostu brak środków do życia na emeryturze).
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
młoda mama- No to macie niskie opłaty, bo my przy niewiele wyższych zarobkach odkładamy bardzo mało. Nasze opłaty tzn wszystkie stałe rachunki ( kredyt, czynsz, prąd, TV, internet, telefony, basen młodego, paliwo, opieka nad małym) to około 3000 tys, a to co odłożymy to zazwyczaj wydajemy w póżniejszym terminie na ubezpieczenie mieszkania, samochodu i tego typu rzeczy.
A co do zakupów to my zazwyczaj robimy raz w , tygodniu i wydajemy wtedy 250-300 zł, ale i tak zawsze czegoś zabraknie co trzeba dokupić .
image
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
my samych rachunków mamy okolo 3500 - 3800 pln, do tego trzeba doliczyc zycie, niestety nie udaje się nam odkladac.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a bobasowamama milczy.....

nie wiem co mloda mamo kupujesz, ze za kilkaset zl. wyzywi sie 3 osobowa rodzina?
Może malo jecie:)?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wyżej też piszą że 700-800na jedzenie wystarczy. Jak sie kupuje na promocjach większą ilość to zawsze wychodzi taniej.
Opłaty rzeczywiście mamy niskie, malutki kredyt, czynsz też niewysoki.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to na promocjach rzeczywiście jest wysoka jakość jedzenia... zwłaszcza w hipermarketach. Cóż, dla kogoś ekskluzywny będzie Egipt, dla innego Fidżi.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 11
taaaaaaak na promocjach....
tylko gdzie kupic wędliny na promocjach?
Jak widzialam promocyjne wedliny w stokrotce to chyba była to promocja wegetarianizmu....
albo mięso? albo ser z promocji potem sie okazuje ze z oleju....

Ja dziekuje za promocje spożywcze.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie kupuję wędlin na promocjach... W życiu nie zjadłabym z hipermarketu wędliny.. Chodzi raczej o produkty takie jak ryż, makaron, chemia, pampersy itp
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
myśmy kiedyś stosowali metodę kopertową tzn. pakowaliśmy w koperty 300 zł na tydzień, no i ciężko było, trzeba było oszczędnie ale pomagało.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chce mi się wierzyc, że za 800zł wyżywisz 3 osoby jedzeniem średniej jakości. Ja wydaje na 2 osoby 1200zł a nie jem luksusów i wędlin za 50zł, produkty suche kupuję w marketach żeby było taniej. Zgodze się, że mogłabym jakieś 200zł oszczędzi, ale to już max, czyli zaciskając troszkę pasa z dzieckiem za 1200zł dałoby radę, ale za 800zł??? to chyba naprawdę mięso z promocji w hipermarkecie, ewentualnie zostałaby nam opcja diety - pół piersi z kurczaka na 3- 4 osoby. Także podziwiam,że Was, że tak mało jecie i zaczynam rozważać ograniczenie jedzenia.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przy tak niskich opłatach czyli. ok 1000zł i małym dziecku to 4000zł wystarczy i na życie, i na przyjemności. Jednak często kredyt jest większy, dzieci rosną i zaraz te 4000zł okazuje się zbyt małą kwotą na życie. Ja wydaję ok 1500-2000zł na jedzenie - rodzina 5 osobowa. Kredyt + opłaty typu czynsz, energia, przedszkola i inne - ok 3000. Nie kupujemy niczego z górnej półki ale najtańszego jedzenia też nie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
milcze bo nie moge sie wypowiedziec w tym temacie jeszcze, ale nie spodziewalam sie ze na moje pytanie bedzie tyle odpowiedzi. Dziekuje bardzo:) nasza rodzina to 2*2 ( 6 i 3 lata) z jednej strony przeraza mnie to wszytsko ale juz a bardzo tesknimy za POlska tutaj jestesmy sami. No ale mam nadzieje ze damy rade ogranoc to wsyztsko na pocztku bedzie ciezko wiadomo ale u siebie:)
pozdraiwma i zycze jak najwiecej oszczednosci i zdrowka:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja normalnie od dzisiaj zacznę spisywać ile wydaję na jedzenie...bo 800zł wydaje mi się być małą kwotą ale jak policzyłam (porcja na 2 osoby dorosłe + w weekend dziecko):
-mięso 10zł dziennie - 300zł miesiąc
-chleb my jemy 1 na dwa dni 30x4=120zł
-wędlina 150zł 5zł dziennie
-ser 60zł
-masło około7 kostek 7x7=49zł
-owoce ok. 150zł
-ważywa 150zł
To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej....
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
"-chleb my jemy 1 na dwa dni 30x4=120zł"

kupujesz chleb po 8zl za bochenek?

'"To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej...."

a makarony, ryze, kasze,maka, cukier itp.,woda, soki, alkohol, słodycze,przekaski- nie kupujesz?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z chlebem się oczywiście pomyliłam, kupuję po 4zł :) czyli 60zł na miesiąc.
Te 150 było na oleje, makarony,ryże, twarogi nie kupuję serków topionych itp nie doliczyłam soków. Czyli już wiem dlaczego ja wydaję więcej - muszę tu dodać soki ;)
Poza tym tak jak pisałam, to teoretyczne wyliczenie, muszę sobie zacząć spisywać co kupuję bo to tak na sucho wyliczyłam ile myślę, powinno iść na jedzenie a czy to się zgadza z faktycznymi wydatkami ...sama jestem ciekawa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A pomidory? Nie jesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja mialam rozne okresy w zywciu mojej rodziny i wiem ze sie da dobrej jakosci jedzenie i taniej ale!!! Trzeba sie narobic zeby nie bylo monotonnie.
Wystarczy racje zywieniowe a nie ze co chwila wycieczka do lodowki i ogladanie co by sie zjadlo.
Codziennie male zakupy (zeby nie wyzerac).
Wedliny po 10 plasterkow cienkich - dobra wedlina to i smak ma
I ostatnia zasada mieso nie jest niezbedne do przezycia! A pieczenie i pasztety samemu wykonac w sloiki i pycha Makarony placki kluchy sa zdrowsze i tanie. Dobre zupy polskie pozywne i zdrowe zupy tez to nie drogi interes. Da sie zyc oszczednie i zdrowo a jezeli jest 800 na SAMO jedzenie to nie jest karkolomna kwota
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 5
My wróciliśmy rok temu z zagranicy, mamy mało, bo 3800 zł na miesiąc, nie mamy kredytu na mieszkanie, ciuchów nie kupujemy, poza drobnostkami, jest nas 2+1 i nie starcza nam za bardzo. wydaje mi się też, że żyjemy bez szaleństw, nie chodzimy do kina, teatru, czasami na lody z dzieckiem i to wszystko. Cieszymy się, że mamy pracę, kiepską, ale mamy i narazie nie żałujemy, że wróciliśmy :)

popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
my wydajemy mniej, mamy kredyt z doplata i rata mies to 670zl, czynsz 350, prad za miesiac to w zime 140zl latem nawet 70zl, na jedzenie 700 zl max, a jemy dobre produkty tyle ze czekam na promocje, kupuje wiecej i mroze, parowki jemy tylko sokolowa 93%miesa i to jak sa w promocji, jemu dobry chcel i to za 2.99 bo jemy go malo, jak kupowalismy wiecej to sie marnowal.
ciuchow nie kupuje co miesiac, a raczej kilka razy w roku bo nie jestem jakas paniusia, wole cos dzieciom kupic skoro moje ciuchy sa w dobrym stanie, kupuje jak potrzebuje bo np cos sie zniszczylo. do kina nie chodzimy bo jest drogie a wole sciagnac film na kompa, zgrac na pendriva i podlaczyc do dvd. kawiarnie nie wchodza w gre bo nie mam na to czasu przy 2 malych dzieci, jedna 3 lata drugie 2mies. ograniczam zbedne wydatki, kupuje z glowa choc czasami kupuje cos na co mam po prostu ochote, dla kaprysu:) chemia dostaje z niemiec od wujka wiec na to nie wydaje ani zl:) maz dostaje ok 2000 zl, ja teraz 1200, i dajemy rade bez problemu:) paliwo kupuje taniej od kolegi:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
~lil, my nie jemy malo, mieso owszem, kupuje jak jest w promocji, i wtedy np kupije kilka kilogramow, dziele i mroze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
U mnie wydatki miesięczne wyglądają mniej więcej tak:
- czynsz - 450zł
- internet - 50zł
- opłaty (prąd, gaz...) - 50zł
- przedszkole - 1300zł (dwoje dzieci)
- jedzenie 1000zł
- środki czystości - 100zł
- przyjemności - 100zł
- paliwo - 500zł
- bilet miesieczny - 100zł
- na "czarna godzinę" - 300zł
Łącznie: około 4500zł
Udaje się nam też coś odłożyć i co roku wyjeżdżamy na tydzień za granicę i na tydzień gdzieś w Polsce.

Na jedzeniu oszczędzamy o tyle, że dzieci jedzą posiłki w przedszkolu, ja mam w pracy, a mąż w tygodniu żywi się kanapkami.
Także większe zużycie artykułów spożywczych jest w weekend.
No i jeszcze dochodzi niebagatelne wsparcie rodziców (jajka, mięso, przetwory).
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja już wogole nie mam po co wracać z zagranicy,my mamy samego kredytu 1200 do tego czynsz 600 i inne opłaty to razem 2000 a gdzie życie,paliwo,przedszkole?Masakra.Tyle że ja nie chcem wracać z powodu tęsknoty bo dla mnie to kiepski argument,no ale jak ktoś może to pewnie lepiej u siebie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wydaję mi się w dwójkę te 6000 da radę dobić, prace dla faceta za te 3000-4000 tys to już da radę złapać, a dla ciebie jak nie masz kwalifikacji to nawet w sklepie gdzie najłatwiej w sumie się dostać to ile się zarabia 1500-2000 mniej więcej?, a przedszkole nie trwa wieczność. Ale obydwoje byście musieli pracować.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 13
Noooo....chciałbym tyle zarabiać :-)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawda jest taka, że przy dwóch pracujących osobach to na jakich warunkach żyją decyduje jedno - czy mają mieszkanie. Jeśli je mają to jest im 80% łatwiej niż innym ;) kredyt hipoteczny lub wynajem mieszkanie powoduje trudności.

Bez tych "przyjemności" to i zarabiając po 1500 zł jest się w stanie przeżyć. Kredyt to nasze główne źródło problemów a i tak rata nie jest aż tak wysoka (1100zł)

Powiem więcej, uważam, że osoby, które są zdrowe i nie muszą opłacać kredytów hipotecznych lub wynajmu a nie są w stanie się utrzymać i narzekają są zwyczajnie niezaradne. Jak mówi mój syn. Koniec. Kropka.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiedzcie mi kto zarabia 1500 zł? Pytam z ciekawości, bo znajoma pracuje w sklepie i zarabia 2000, tyle też płacą mniej więcej w budżetówce, osobom w okienkach w banku, na poczcie itd. no chyba że nie zatrudniają na cały etat. Wyciągniecie 4000-6000 miesięcznie to nie jest mistrzostwo świata. To normalne przeciętne zarobki na 2 osoby.
Piszecie tak jakby niemożnością było zarabiać więcej. Mężowie moich koleżanek to wszyscy zarabiają więcej, nie 1500. I to tacy niekoniecznie z wykształceniem, kierowcy, taksówkarze, mechanicy itd... generalnie faceci zarabiają więcej.
A tak jakby w Polsce tylko tyle płacili.
Jak szkoda,że nie ma oficjalnych płac, to by pewnie pomogło na plus.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 26
A mi się po lekturze tego wątku i innych nasuwa taka refleksja... Bardzo często czytając to forum napotykam wypowiedzi, że nie nie kupuje sie w marketach, że wszyscy są biedni i na wszystko brakuje, a jak się wchodzi do takiego Tesco czy jakiejś galerii handlowej to zawsze full ;) mało tego - cały czas powstają nowe, nie upadają i też są pełne! Ja za każdym razem jak jestem w markecie (przy zarobkach sporo powyżej średniej) stoję z 5 rzeczami w koszyku a za mną, przede mną i z każdego boku pełne kosze... Kolejki do kasy w sklepach odzieżowych wręcz odstraszają! Więc ja się pytam, gdzie ta bieda ????? :)
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 2
bo duzo Polakow zyje na zasadzie - z***** sie a nie daj sie, niezaleznie od tego czy by zarabiali 2, 3 czy 10 tys to wydadza wszystko i nic nie odlożą.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oj bardzo dużo osób (w większości kobiet) zarabia 1500. Ja pracuje jako recepcjonistka i mam 1600 podstawę, ale z nadgodzinami wychodzi 2000-2400. Natomiast z tych, którzy pracują w sklepie nie znam nikogo kto zarabia 2000, 1200-1800 to z premiami. Przed ciążą chciałam zmienić pracę, stanowiska pracownika biurowego proponowali 1200, jak mówiłam ( zanizałam) 1500 to robili wielkie oczy. Kwalifikacje i doświadczenie miałam. Stwierdziłam, że zostaje tam gdzie jestem, bo nie stać mnie na pracę w zawodzie. Może po macierzyńskim się rozejrzę, może stawki się zmieniły
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 0
mama2x być się zdziwiła ile osób pracuje w centrali międzynarodowego banku, z doswiadczeniem kilkuletnim oraz wyższym wykształceniem i zarabia 2000-2200 brutto...bez widoków na premie czy nadgodziny - wiec z tymi zarobkami-to bym była ostrożna..fakt,ze meżczyżni zwłaszcza z konkretnym zawodem bez problemu zarabiają więcej
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy od standardu życia... albo od oszczędnej pani domu ;) którą ja nie jestem, my przy konfiguracji 2 osoby dorosłe + 1 dziecko wydajemy ok. 10 tys.
nie wliczam do tego wycieczek zagranicznych i funduszy na działkę, którą kupiliśmy a teraz będziemy budować dom bez kredytu
image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
moi znajomi mają 30 tys na miesiac..ale coś za coś..Mąż pływa, żona zajmuje się domem i dziećmi..
i pytanie
co ważniejsze dla daje osoby
wysokie zarobki i nie widzenie się pół życia (bo np moj kolego pływa 2 miesiące w morzy na 2 w domu) czy być zawsze blisko siebie a mieć w portwelu o wiele wiele mniej - realia POLSKII niestety.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 8
to my wolimy biedniej ale razem:) Moi znajomi też mają 30 ale obydwoje pracują w Polsce tylko facet na kierowniczym stanowisku, z tym,że mają 15000 kredytu;) Często większa kasa, większe kredyty i można żyć czasem biedniej niż ci co mało zarabiają ale są bez obciążeń. No i taka praca to też większe ryzyko, często też kosztem rodziny i jak się ją straci, przy jakiśtam zmianach w firmie to zwykle góra leci, a wtedy to z takimi obciążeniami to sobie nie wyobrażam.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja na szczęście mam i męża blisko i wysokie dochody :) i bez kredytów :) ale zdaję sobie sprawę, że w Polsce to rzadkość...
image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 11
Moja mama całe życie "marynarzowa". Nigdy nam nic specjalnie nie brakowało, choc luksusow typu np. zagraniczne wakacje nie mieliśmy. Piętnaście lat na wakacje na wieś do dziadkow się jeździło. I co poza tym? ojca ciągle nie bylo, aktualnie kontakty z rodzicami mam bardzo sporadyczne, więz z ojcem slaba. I co jest lepsze? Chyba już lepiej zyc za ta 4000 mc na trzy osoby, a dziecko ma ojca, a ja męza.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
"moi znajomi mają 30 tys na miesiac..ale coś za coś..Mąż pływa, żona zajmuje się domem i dziećmi..co ważniejsze dla daje osoby
wysokie zarobki i nie widzenie się pół życia
i pytanie ...(bo np moj kolego pływa 2 miesiące w morzy na 2 w domu)"

hmm, moj maz tez plywa , a nie zarabia nawet 1/3 tego co podałas, jak wielu marynarzy zreszta, chyba powinnam zatluc sie tepym narzedziem,ale takie zycie, marynarzom jeszcze trudniej znaleźć prace na lądzie,zeby mogli zrezygnowac z plywania,przekwalifikować sie

twoi znajomi nie mają zle, bo mają przynajmniej solidną rekompensatę finansową za taki model życia,przy takich pieniądzach mogą sobie pozwolic na bardzo wysoki standard życia

druga sprawa apropo nie widzenia, i jak napisalas spedzenia polowy zycia osobno, moj maz plywa obecnie w systemie prawie 6/6 tyg( w praktyce 5,5 tyg w domu, 6,5 na statku), takze wychodzi nawet wiecej niz pol roku poza domem, ale jak juz jest w domu, ma czas dla nas, dla dzieci, pokaz mi drugą osobę na etacie, pracującą w systemie stałym która ma pol roku wolnego, z tego co wiem nadal standardem jest 26 dni urlopu + ewentualne wolne weekendy:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potocznie mówi się, że ktoś jest ,,marynarzem"- żeby ludzie nie wtajemniczeni wiedzieli, że ,,pływa", ale nie każdy rozumie, że może być równie dobrze kapitanem, mechanikiem, jak i marynarzem. Stąd pewnie różnice w zarobkach ,,marynarzy"...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
jest cala masa marynarzy ,ktorzy w przeliczeniu sredniomiesiecznym( tacy co zarabiaja tylko będąc na statku) zarabiaja +- 2500-3000(przypominam ,ze w dodatku marynarze wszelkie składki ubez.-zdrowotno-emeryt. opłacają sami) ,przeciez to śmieszne pieniądze, zdecydowanie nie rekompensują rozłąki z rodziną,ani nie pozwalają godnie życ
a ludzie myślą ,że kazdy marynarz ma kasy jak lodu:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
powiedz mi gdzie zarabia się w sklepie 2000 we wszystkich sklepach sieciowych najniżsaz krajowa plus 100 zł brutto??????????
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
W sieciówkach może i etatowcy tyle zarabiają, ale w mniejszych delikatesach i osiedlówkach średnio 1600-1800zł. Nawet w biedronce zarabiają od 1600zł i to bez premii.
Oczywiście wszyscy mówią, że 1200zł, ale nigdy nie zdarza się tylko podstawa wszystkie Panie sprzedające jakie znam twierdza, że dostają ok 1600zł a jak wiadoma każdy zaniza własną pensję.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
My mamy 4000 dochodu na 3 osoby,mały kredyt,mieszkanie wynajmowane i po opłaceniu wszystkiego zostaje nam 500zł na jedzenie,chemie,nie przewidziane wydatki,leki,ubrania itp.Na wakacje nie jeździmy bo za co?
...Nie da się tak żyć.Wegetacja.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1
U nas jest tez nie za bogato, nasze zarobki to 3300 po oplaceniu wszystkiego(hipoteka, rachunki, bilety miesieczne i przedszkole niepubliczne) zostaje 900zl na życie. Odlozyc sie nie da. Ubrania w lumpie kupuje i tylko wtedy kiedy cos potrzebujemy nie robimy zakopow na caly tydzien tylko co drugi dzien lub z dnia na dzien.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiedz mi w ktorym sklepie kobiety maja umowe na pelen etat albo wogole jakas konkretna umowe a potem pokaz gdzie sie zarabia 2000 mowie tu o kobietach.. smiech.....znam bardzo duzo pan ale zadna tyle nie zarabia w sklepie 1200to i owszem 1700 to juz wypas
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Powiem tak pracując w sklepie w Warszawie gdzie niby zycie jest droższe mozna zarobić od 1400 do 1700 zł do ręki , niech druga osoba zarobi te 2 tys bo cieżko jest znaleźć prace teraz , to niestety nie zarabia sie kokosów i tak mozna zarabiać mniej niż 2 tys a i ram trzeba jakos przeżyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
osobiście uważam, ze robienie zakupów z dnia na dzień wychodzi drożej.
Kiedyś tak próbowałam, ale po przeliczeniu wyszło mi drożej.

Jak jedziemy do marketu raz w tygodniu to produkty typu: ryż, makaron, płatki śniadaniowe, dżemy itp. wychodzą taniej.

W sumie nawet pieczywa nie kupuje codziennie, ponieważ po kupieniu np. 10 bułek mrożę je i potem wyciągam do rozmrożenia tyle ile akurat potrzebuje (np. 2 dziennie).

Na bieżąco dokupuję tylko świeże warzywa i owoce.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ja robię tak:

na początku miesiąca siadam i spisuję wszytskie wydatki. Wszystkie to znaczy również na jedzenie, chemię, lekarstwa,paliwo, ubezpiecznie na życie, TV, komórki ale także 5% z każdej pensji na tzw. przyjemności np. kino, pizza, zapriszenie znajomych oraz 500 zł odkładam dla córki na konto.

Na jedzenie przeznaczam tygodniówki 120zl na tydzień. Na mięso i wedliny 300zł na miesiąc.

Robię przelewy a potem wypłacam tą kasę na jedzenie, paliwo itp.
Dzielę potem na przegródki.

I trzymam się odłożonych kwot, które zwykle wystarczają bo już wiem na co ile idzie. Czaem oczywiście pojawi się niespoedziewany wydatek, ale wtedy biorę z konta.

Trochę to upierdliwe, bo wracając ze sklepu trzeba się rozliczyć: ile poszło na chemię, ile na wędliny i poprzekładać tą kasę ;) ale u mnie zdaje egzamin.

Ta kasa która mi zostaje na koncie to wolne środki. teraz wszystko co nam zostaje odkładam na spłatę małego kredytu by go spłacić jak najszybciej. Bez niego zostawałoby nam ok 1000zł wolnych środków.

Mamy 5000zł oboje (2+1), ale fakt nie mamy kredytu hipotecznego.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
z produktami suchymi sie zgodze ze warto kupowac raz na miesiac w duzych sklepach na "promocji" czy świeże mieso w miesnym tez maja we wtorki lepsze ceny niz w sobote i inne takie,
ale np kabanosy jak kupie kilogram to 2 dni i nie ma , a jak codziennie/co drugi dzien kupuje po 2 szt to ten kilogram zjadamy w tydzien czy dwa tygodnie, tak samo jogurty czy kefir. co z tego ze kupie 20 szt raz na tydzien jak zostana zjedzone w 2 dni,
ale kazdy zna swoja rodzine i trzeba tez wspolna strategie opracowac i przestrzegac ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
To prawda, jak się kupi większą ilość trzeba się potem pilnować. Mam tak z sokami, kupuję karton na dzień i trzeba pilnować żeby nie było sytuacji, że każdy sobie otwiera inny smak a potem wywalam po pół kartonu bo się zepsuł.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
karton na dzień w przeliczeniu, a kupuję w markecie (wiem to nie jest sok wyciskany ale biorę te 100% soku a nie nektary....nazwijmy to kompromisem)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mi też na jedzenie wychodzi 900 zł około. Tak 30 zł dziennie zazwyczaj mi idzie. Czasami mniej czasami więcej. 1000 zł nie przekraczam nigdy. Jak mi się coś zamarzy więcej to wtedy na drugi dzień wymyślam tańszy obiad. Zazwyczaj na początku sobie trochę szaleję a pod koniec miesiąca parę ostatnich dni naleśniki albo placki ziemniaczane, jajko sadzone... :)
Ogólnie mamy 4000 zł na 2+1, drugie w drodze. Nie mamy kredytu. Zdarza nam się te 500-600 zł odłożyć.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
My też wydajemy 800,- zł na jedzenie na miesiąc, ale na dwójkę dorosłych. Na córkę wychodziło mi razem ok. 300-350,- zł na wszystko (pampersy, chusteczki, kosmetyki, kaszki), teraz odstawiłam ją od piersi, więc na pewno będzie więcej.
Wędlin prawie nie jemy. Mąż je głównie sery, a ja nie jem kanapek (rano musli, w pracy sałatki). Wszystkie produkty z długim terminem ważności: makarony, kasze, ryż, musli, itp. kupuję na promocjach w większej ilości, tak samo chemię i kosmetyki.

Na miesiąc wydajemy średnio ok. 2.600,- zł. Udaje nam się odkładać 1.500,-zł (nie mamy kredytu, odkładamy na wkład własny).

Posiłki planuję z z tygodniowym wyprzedzeniem i dzięki temu udaje się niedrogo i zdrowo. Wcześniej często jedzenie nam zostawało i się psuło albo okazywało się, że w lodówce nie ma nic na obiad i trzeba było coś zamówić.
W związku z tym, że planujemy na tydzień, to zakupy też robimy raz w tygodniu wg listy. W ciągu tygodnia już tylko pieczywo, warzywa i owoce.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
o, też bym tak chciała planować na tydzień, wyznaczać sobie jakąś kwotę i jej nie przekraczać, u nas po opłatach stałych wychodzi ok50zł/dzień na 4 osoby i jak nie pilnujemy się za bardzo, to pod koniec miesiąca trochę brakuje, teraz czekamy na wypłatę i mam zamiar planować bardziej, właśnie na tydzień, choć nie ukrywam, że dla mnie to spory wysiłek ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja wlasnie tez zauwazylam ze takie planowanie na tydzien, albo nawet w moim przypadku mysle sobie w glowie: poniedzialek i wtorek np gulasz, sroda i czwartek kurczaki itd. ewentualnie sobie zmieniam kolejnosc. ale jak juz mam pomysl to robie zakupy raz w tygodniu zeby niczego nie zabraklo. wiadomo pieczywo, swierze wedliny to w tygodniu.

to duze ulatwienie nie tylko finansowe (mozna troche oszczedzic) ale tez mi osobiscie latwiej to zaplanowac i gotowac na 2 dni, niz codziennie stac przy garach po pracy.

a jesli chodzi o same koszta to 800 na jedzenie nam nie starcza, ale tez nie ograniczamy tego za bardzo. oszczedzamy na innych rzeczach typu rozrywki, ubrania wiec cos od tego zycia sie nalezy:)
same zakupy raz w tygodniu w duzym sklepie to tak 200-300zl, ale wliczajac chemie, pampersy i czasami jakies dodtakowe rzeczy (zarowki, pojemniki itd)

wiec 800 zl na miesiac rewelacja jak dla mnie. musz epopracowac nad swoja lista:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
u nas dziennie jakoś idzie 25-30zł w tym owoc,jogurt dla dzieci,obiad,wędlina,pieczywo..............
wędlina niestety nie z wyższej półki dla nas,dzieciom 4-5 plasterków jakościowo lepszej z bólem serca muszę odmawiać wielu rzeczy ale jakoś się ciągnie.acha jesteśmy 2+2
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Prosty rachunek

Licz co najmniej 1000 zł / osobę dorosłą - zakładając jedzenie wysokiej jakości, urozmaicone, zdrowe. Oczywiście bez jedzenia na mieście, to są dodatkowe pieniądze. Kupowane z pewną starannością jeśli chodzi o cenę (tzn. nie bezmyślnie "jak leci", ale też bez jeżdżenia po jakiś promocjach). Chemia przeciętna, kupowana w makro. Kosmetyki. Aha - kwota bez ubrań.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
tyle samo jak wyjeżdżaliście
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witajcie

Ja napisze tak rodzina 2+2(+2psy) zarabiam ok 1500 zona 1000 zona ma jeszcze 1000 alimentów na dzieciaki a wiec 3500 mieszkanie wynajete miesiecznie ok -1600 zostaje 1900 do pracy dojezdzam 3 km wiec koszt zaden
jedzenie w miare najtaniej z rynku wazywa wedliny bardzo zadko zona wege wiec o mieso kluce sie z psami :) miesiecznie na wedline wydam ok 40zł paliwo co 2 dni ok 20zł w zaleznosci czy jade na zakupy cos zalatwic ale to i tak jest ok 600 mc

wiec 1900 - 600 - 40 = 1260

dalej nie wyliczyłem :
wazywek
mleka
chleba
itp
chemi
ciuchy
przybory szkolne
dodatkowe zajecia
stołówka szkolna
przedszkole (naszczescie płaci ojciec dziewczynek)
wyzywienie w przedszkolu
telefon -100
internet -50zł
ubezpieczenie
karmy dla psów -300

po odliczeniu tego co wiem ile napewno kosztuje zostaje 810zł

o kinie mozna zapomniec i imprezach zeby gdzies wyjechac liczymy kazda złotówke ktorych i tak wiecznie nam brakuje wiec jak raz na rok wyjedziemy gdzies (znajomi na wiosce) koszt paliwa 150zł gdzie jedzenie tansze niz w miescie to jestesmy szczesliwi

wiec 3500 to bardzo małoa nawet i za mało gdybysmy razem mieli 5tys to prawdopodobnie udało by sie nam odlozyc na jakies fajniejsze wakacje
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
polecam zainwestować w słownik. przepraszam, ale to się okropnie czyta!
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie, samo mieszkanie wynajęte + opłaty to 1800- 2000 m-nie. dojazdy do pracy, jedzenie, rzadko kiedy jakies ciuchy, jak jest potrzeba, zadnego kina i restauracji. mieszkamy w dwojke, oboje zarabiamy okolo 5000, zalezy od premii a i tak od pierwszego do pierwszego. ciezko cos odlozyc. jedno z nas studiuje zaocznie a to koszt 460 zł miesiecznie. nie wracajcie do Polski, bo po co.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
facet ciezko pracujący zarabiajacy 1500zl?? -dramat, na prawdę nie jestes w stanie poszukać lepiej płatnej pracy,ani dorobić?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ja i syn 4 latek. Zarobki 2500 alimenty małego 800, alimenty moje 280. Wynajem 1290 z opłatami, gaz 25zl, prad 80, kablowa 50, tel 25 zł, przedszkole państw.420. Bilet miesięczny 100zl, ubrania bardzo rzadko, nie chodzę do kina, galerii, małemu kupuje to co najlepsze.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
alimenciara... i jeszcze jej mało.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
na przezycie z 2 dzeci 5 tys plus oplaty to i tak jest malo
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Budżet 6100zl.
Jedzenie + chemia 1400 na 3 osoby (dziecko ok 3 lat).

330 czynsz
100 zl prąd
1200 kredyt
300 zł przedszkole (na 4 h żona nie pracuje).

Zostaje ok 2800 zl na paliwo, doposażanie domu (w zasadzie już kończymy).
Z tego internet kablowka - 100 zl
Abonamenty tel 50 zl
Podatek od nieruchomości 50 zl miesiecznie (niestety złodziejskie zasady dla miejsc w hali garażowej są)
Paliwo ok 300 zł

Generalnie na przyjemności, ubrania ew. odkładanie 2000 zł miesięcznie.

1200 wydaje sie minimalną kwotą na jedzenie+chemię - i tak albo kupujemy gdzie najlepsze promocje, albo masówka - Achaun.

Leki tylko Gemmini przez internet z odbiorem osobistym, mają przebitkę 5-15 zł w zasadzie na każdym produkcie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

ile potrzeba na zycie

maz ma dzialalnosc po wszystkich oplatach zostaje niewiele.W styczniu zarobil 2800 odejmujac zus 1060 podatek 260 czynsz380 itp.Ja nie pracuje ziarnica zlosliwa mnie dopadla i zyje od chemi do chemi ale srednio na jedzenie wydajemy 450 zl. na 3 osoby-syn 16 lat.
latwo nie jest ale dajemy rade, zyje a z reszta sobie poradze .pozdrawiam
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Generalnie zasada jest niestety prosta. Im więcej zarabiam tym więcej wydaję.
Kiedyś na 4 osoby starczało w naszej rodzinie 4 tyś a teraz 9 tyś wydaje się za mało.
Takie życie - masz tyś żyjesz za tysiąc masz 10 to za tyle
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2
Szczere brawa za podejście do życia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sama pracuje w Aptece, ale co do zakupów to też robię w Gemini naprawdę mają dobre ceny "))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ile by człowiek nie zarabiał zawsze będzie mało czym wyższa pensja tym wyższe wydatki dopiero po latach człowiek uświadamia sobie ile by mógł odłożyć bo nigdy nie wiadomo co spotka nas następnego dnia.. Ja żyje z miesiąca na miesiąc przy kredycie 1200 niewolnictwo( XXI ) i zarobkach średnio 1800zl 2+1 Żona mgr inż szuka pracy 2 lata setki CV wysłanych szukają z doświadczeniem i bez dziecka ahh dlatego Polacy słyną z tego ze kombinują, Emigrują rodziny się rozpadają i tak jest w Polsce.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bynajmniej nie jest to wina przedsiębiorców - jeśli byłoby tak fajnie to czemu samemu nie założyć działalności - na dzień dobry 1000 zł składek(pomijam ulgi). Co gorsza księgi przepisów, za byle uchybienie zgnoją.



Winny jest zawsze i wyłącznie rząd - takie dziadowskie prawo nam serwują, wymuszają różnego rodzaju daniny dla naszego dobra i co roku rozrost pasożytniczego aparatu urzędniczego by obsługiwać legislacyjną s****zkę. Ktoś musi na to płacić, dopłacać do PKP, LOTu, kopalni bo przecież nie rząd - on ma tylko tyle ile nam zabierze. A potem ludzie dziwią się że dostają 1500 zł.



Tak naprawdę za schyłkowej komuny było lepiej jeśli chodzi o wolność gospodarowania (ustawa Wilczka).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Moje koszty:

1. hipoteka - 1900
2. kredyt na wykończenie domu (wzięty na 3 lata) - 1230
3. opiekunka do dziecka (mam dziecko niepełnosprawne, nie może chodzić do przedszkola) - 1000 - 1200
4. przedszkole i żłobek publiczne (córka i syn) - ok. 500 (przedszkole w tym roku znacznie potaniało),
5. śmieci - 63
6. prąd - ok. 100
7. gaz - ok. 100, w zimie 400 (piec),
8. woda - ok. 150 (pięć osób),
9. telefony - 100,
10. paliwo - 2 baki w miesiącu, około 550,
11. jedzenie - co najmniej 1000, ale wydaje mi się, że więcej,

co daje łącznie niecałe 6800.

Zarabiam prawie tyle, dodatkowo żona zarabia mniej więcej połowę tego. Ale ciągle urządzamy dom, więc zawsze wypada, że trzeba komuś coś zapłacić, a to szafa, a to jakiś mebel, łóżko trzeba kupić, lustro do łazienki na dole i inne, zawsze coś. W tym miesiącu zapłaciłem 800 zł za komodę, 555 za prąd - ostatnio podawałem odczyt we wrześniu ;) Poza tym trzeba pamiętać o płatnościach corocznych, np. ubezpieczenie samochodu i mieszkania. Do kina nie chodzimy, w ogóle można powiedzieć, że się nie rozrywamy, ciuchy kupujemy tyle o ile, na piwo miesięcznie wydam może 80 zł a może i nie. Nie palę oczywiście. Pieniędzy wystarcza na styk ;) Jak odejdzie ten kredyt 3-letni, powinno być lepiej. Ale tak 1000 zł więcej dobrze by nam zrobiło.

Podziwiam ludzi, którzy żyją za 3000 zł miesięcznie, posiadając dzieci ;( Uważam, że podstawowa pensja w Polsce, od której powinno się zaczynać, to nie mniej, niż 3000 netto, poniżej tego oznacza, że 80 % swojej aktywności życiowej człowiek przeznacza na starania, jak związać koniec z końcem.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gdzie ty pracujesz ze tyle zarabiasz ;O
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W budżetówce :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witaj, nieznajoma.

koszt utrzymania, bardzo różnie, ludzie dopasowują swój koszyk zakupowy do swoich możliwości

dla jednego będą to dania gotowe z lidla, dla innego stołowanie się w restauracji, dla jeszcze innego gotowanie w domu równiez plan minimum vs maximum.

koszt mieszkania, również różnie, Mieszkanie własne vs wynajmowane (czyli opłata za wynajem czy nie) + czynsz, zależy gdzie i za jaki wymiar mieszkania.

Podaj proszę +/- następujące informacje
Mieszkanie własne - tak/nie
mieszkanie wynajmowane (jesli powyzej nie) - miasto, centrum vs obrzerza

koszyk zakupowy:
średnia ilość kilometrów miesięcznie pokonana autem -
paliwo (diesel/bęzyna/gaz) -

mięsa i ryby sórowe/mrożone (ilości)
Drób
wieprzowina
wołowina
ryby

Sery żółte

ziemniaki
kasze
ryż biały
ryz brązowy

etc....

wtedy bedzie można żetelnie powiedziec ile wam trzeba :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
podliczyłam miesiąc styczeń; na 4 osobową rodzinę wydaliśmy 2000 zł na jedzenie. Nie jesteśmy rozrzutni. Kupujemy w hipermarketach ale chyba za dużo jemy :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Min. 1500 zł na jedzenie miesięcznie, myślę, że jednak więcej
Opłaty 1000 zł
Samochód średnio (paliwo, naprawy, ubez) min. 500 zł
Telefony 120 zł
Bez kredytu ale spłacamy pożyczke od rodziców 1000 zł
Rodzina 2+2.
Do tej pory żyliśmy z jednej pensji+zlecenie męża, + zlecenie moje
Nigdy nie starczało, zawsze w ruchu karty kredytowe.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
"RZETELNIE"! kup sobie słownik Wujku Dobra Rada!!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
nie wracajcie. nie chcemy was tutaj.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
ja na dwie osoby wydaję 1200 zł miesięcznie tylko na życie, i nie jadamy luksusów, jak jest dziecko to wydacie Państwo dużo więcej...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przeczytałam prawie wszystkie wasze wpisy i oniemiałam. Doszłam do wniosku że nie umiem prowadzić gospodarstwa domowego. Zrobiłam dokładny rachunek ile na co wydaje, niestety wyszła mi astronomiczna suma. Mam 5 osobową rodzinę. Robię zakupy w Biedronce, nie stać mnie na droższe sklepy, i nijak mi nie starcza. Mam dwie pensje podstawowe i rodzinne, brak zniżki na mieszkanie bo za duże dochody na osobę. Jestem za bogata na zasiłek, a za biedna żeby żyć.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
A tak w temacie oszczędnościowym.. chcąc zaoszczędzić, kupujecie chemię z jakichś tańszych niż sklepowe źródła? Chodzi mi o internet/allegro? Proszki do prania, płyny do prania, do płukania, tabletki do zmywarki - tego idze najwięcej i stosunkowo najdroższe.
Może niektórzy z Was mają jaieś sprawdzone miejsce gdzie opłaca się zamówić większy zapas?
Będę wdzięczna za namiary.
Ps. Bardzo ciekawy wątek, suma summarum, kluczem do wszystkiego jest "budżet domowy" podstawa to wiedzieć i ile się zarabia i ile na co wydajemy.
Są strony gdzie można porównać ceny i wybrać najbardziej optymalny dla nas sklep - uwzględniając oczywiście dojazdy, czas i paliwo - no ale to już coś na wątek konkretnie o oszczędzaniu.
Osobiście polecam http://jakoszczedzacpieniadze.pl/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2 osobowe gospodarstwo domowe, oboje przed 30-stką

wynajem 750
czynsz 620
prąd 70
gaz 19
2 telefony 76
TV+ internet 100
jedzenie średnio 30 zł dziennie x 30 = 900
miesięczny 100
paliwo 150 minimum
na ciuchy średnio 100 na miesiąc
chemia ok 25
razem 2910
czasem kino, czasem piwko ze znajomymi
zarobki razem na rękę 2900 przy dwóch magistrach

i już wiem jak powstaje dług na karcie kredytowej.

chyba trzeba wyjechać!!!!
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 1
Małżeństwo z 2 letnim dzieckiem
+1680 brutto trzeba było się uczyć ;p
+77 zl dodatek na dziecko
-1200zl kredyt za mieszkanie..
-300zl lato 500zl zima czynsz
- 90 zl prąd
- 30zl internet
- 100zl paliwo do tico
- 400zl jedzenie
-77 zl ciuszki dla malucha z ciucholandu:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
do szasz: a nie ma tam u Ciebie jakiejs oferty pracy dla mnie? bo włąsnie szukam, a widzę że u Ciebie w robocie jest całkiem przyjemnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
genialny ten blog o oszczędzaniu!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie jest dochodu - 8 tys na rękę. I nic nie odłożymy. Rodzina 5-osobowa, hipoteka, 2xprzedszkole, 1xszkoła, kredyt samochodowy (gdyby nie było auta, nie było by takiego zarobku). Na jedzenie wychodzi ok. 2000zł.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
my mamy w sumie 10 000 na rękę z dwójką dzieci i też nic nie odłożymy. Z resztą z pracą nigdy nie wiadomo,mąż lepiej zarabia ale często zmienia pracę żeby wydoić jakoś, ja mam mniej płatną ale stabilną robotę-coś za coś, a kredyt ponad 4000 do emerytury będziemy spłacać na dom więc tak naprawdę do rozdysponowania ok 6000. Nie jest to majątek, ot na takie życie na przeciętnym poziomie. Trzeba się niestety narobić, na wakacje jakieś niezbyt drogie starcza ale jutro kumulacja w totku może losik by kupić ;)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 13
U nas za dużo idzie na życie.
1500 zł na dwie osoby, w tym jedzenie, chemia i paliwo
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
To nie tak dużo. Rzekłbym ze tak przeciętnie.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi na paliwo schodzi -200 (auto w gazie)
jedzenie + środki czystości 450 (dwie osoby)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Na ile to?...na tydzień?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zarabiam 21 tysięcy miesięcznie....rodzina 2osobowa....
Wydajemy z kredytem mieszkaniowym 6 tyś. miesięcznie.
Reszta idzie na konto do odłożenia....
Nie wiem jak można żyć jeśli zarabiam się łącznie ok. 5 tysięcy na miesiąc.
I do tego jeszcze mając dzieci...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 14
Zależy jaka rodzinka ale jeśli są to rodzice + 2 dzieci to na pewno więcej niż 1000. Samo jedzenie trzeba liczyć minimum 20 złotych dziennie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1750 brutto ja po studiach
1750 brutto maz
Renta najnizsza 678 brutto okolo
Alimenty na syna 200
Wynajem 2 pokoje 1500 plus prad i gaz
Syn w wieku zerowkowym co miesiac obiady 80, fundusz klasowy20
Paliwo nie wiem co drugi trzeci dzien 50 zl,
Obecnie w ciaZy z drugim dzieckiem:-)
Ubrania, ja maz dziecko ciucholandy nie narzekamy:-) Ciesze si ze mam pomoc tesciow nie tylko finansowa ale wiem ze kiedy jest potrzeba syna do dziadkow moge dac...o wyjazdach urlopowych nie myslimy. Cieszymy sie z tego co jest, nie zyjemy i nie pracujemy na kredyt.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8
To nie jest życie tylko wegetacja.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 3
Moze i wegetacja, ale nie zyje z mysla ze musze na 10 kazdego miesiaca szykowac kase na kredyt hipoteczny...i ze jestem uwieziona kredytem na 30 lat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 13
nie szykujesz kasy na kredyt,ale za to na wynajem nieswojego lokum- wiec tak czy siak lipa
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
jedno zasadnicze pytanie

Czy miarą szczęścia jest kasa?
NIE
i nie ważne ile zarabiamy, czy mamy kredyt czy go nie mamy..najwazniejsze aby my, nasze dzieci były czyste i miały co jeść...bo gruby portfel nie zapewni nam zdrowia czy radości w zyciu...więc szanujmy siebie na wzajem..to że ktoś wynajmuje mieszkanie a nie płaci kredytu nie oznacza to ze wegetuje..to że ktos mieszka na 1 pokoju w 4 osoby nie oznacza ze to patologia...
nauczmy się szanować innych i nie oceniać ich po ilości pokoi w domu czy jakości samochodu na parkingu...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 9
"bo gruby portfel nie zapewni nam zdrowia czy radości w zyciu"
Widać że nie miałeś leczenia kanałowego ani koron czy implantów nie musiałeś mieć wstawianych ;-))))
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 5
my przeznaczamy na jedzenie + chemia ok 1200 - 1300 / miesiąc, jest nas 2+2 (w tym bobas, któremu kupujemy pampersy).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

szanowny anonimie, nikt ci nie każe wstawiać implantów, możesz usunąć na nfz i również na nfz zrobić sobie protezę jak jest taka konieczność...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

mama uważa, że usunięcie zębów na nfz i wykonanie protezy na nfz zapewni radość w życiu.
Jak niewiele niektórym do szczęścia brakuje :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1

przeciętne życie pięcio-osobowej rodziny, to 70zł-100zł dziennie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

ja na jedzenie wydaje ok 300 zl, mieszkanie 700, chemia, ubrania leki itp to 200, karta miejska 70. zarabiam najnizsza krajowa, wiec jak widac, niewiele mi zostaje. ale jezdze na wakacje, bo to moja najwieksza pasja. szukam tanich lotow i hoteli i przed wylotem podliczam oszczednosci. zazwyczaj mam polowe kwoty ktora potrzebuje. druga polowe mam z pozyczki (najczęściej biorę w firmie kredyt1000 pl ), ktora potem splacam w kolejnych miesiacach. nie zyje bogato, ale jestem szczesliwa. glownie moze dlatego ze na wakacjach moge poszalec :) i ne czuje sie jak biedak
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Niby w Trójmieście za minimum się nie pracuje. A tu proszę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nigdy tego jakoś szczególnie nie liczyłam, ale mieszkając w dwie osoby wielkich wydatków się nie ma. Rachunki i jedzenie to podstawa, cała reszta jest okazyjna i raz na jakiś czas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

No mi to 10k nie wystarcza czasem.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Niestety, mi też 10k mało ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

każdy ma inne potrzeby i myślę, że nie ma co porównywać...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Jaki piec gazowy wybrać do kawalerki? (24 odpowiedzi)

Witam, Proszę o radę bo zaraz oszaleję... proszę osoby, które miały podobne dylematy co ja o...

ul. Lelewela, wrzeszcz (19 odpowiedzi)

witam, Zastanawiam się nad kupnem mieszkania na ul.Lelewela. Dogodna lokalizacja, jednakże mam...

Za ile można urządzić 50m mieszkanie? (131 odpowiedzi)

Jak w tytule, niedługo będziemy urządzać 50m mieszkanie, mamy mało środków i niestety musimy to...

do góry