Widok
jest cala masa marynarzy ,ktorzy w przeliczeniu sredniomiesiecznym( tacy co zarabiaja tylko będąc na statku) zarabiaja +- 2500-3000(przypominam ,ze w dodatku marynarze wszelkie składki ubez.-zdrowotno-emeryt. opłacają sami) ,przeciez to śmieszne pieniądze, zdecydowanie nie rekompensują rozłąki z rodziną,ani nie pozwalają godnie życ
a ludzie myślą ,że kazdy marynarz ma kasy jak lodu:)
a ludzie myślą ,że kazdy marynarz ma kasy jak lodu:)
my mamy w sumie 10 000 na rękę z dwójką dzieci i też nic nie odłożymy. Z resztą z pracą nigdy nie wiadomo,mąż lepiej zarabia ale często zmienia pracę żeby wydoić jakoś, ja mam mniej płatną ale stabilną robotę-coś za coś, a kredyt ponad 4000 do emerytury będziemy spłacać na dom więc tak naprawdę do rozdysponowania ok 6000. Nie jest to majątek, ot na takie życie na przeciętnym poziomie. Trzeba się niestety narobić, na wakacje jakieś niezbyt drogie starcza ale jutro kumulacja w totku może losik by kupić ;)
1750 brutto ja po studiach
1750 brutto maz
Renta najnizsza 678 brutto okolo
Alimenty na syna 200
Wynajem 2 pokoje 1500 plus prad i gaz
Syn w wieku zerowkowym co miesiac obiady 80, fundusz klasowy20
Paliwo nie wiem co drugi trzeci dzien 50 zl,
Obecnie w ciaZy z drugim dzieckiem:-)
Ubrania, ja maz dziecko ciucholandy nie narzekamy:-) Ciesze si ze mam pomoc tesciow nie tylko finansowa ale wiem ze kiedy jest potrzeba syna do dziadkow moge dac...o wyjazdach urlopowych nie myslimy. Cieszymy sie z tego co jest, nie zyjemy i nie pracujemy na kredyt.
1750 brutto maz
Renta najnizsza 678 brutto okolo
Alimenty na syna 200
Wynajem 2 pokoje 1500 plus prad i gaz
Syn w wieku zerowkowym co miesiac obiady 80, fundusz klasowy20
Paliwo nie wiem co drugi trzeci dzien 50 zl,
Obecnie w ciaZy z drugim dzieckiem:-)
Ubrania, ja maz dziecko ciucholandy nie narzekamy:-) Ciesze si ze mam pomoc tesciow nie tylko finansowa ale wiem ze kiedy jest potrzeba syna do dziadkow moge dac...o wyjazdach urlopowych nie myslimy. Cieszymy sie z tego co jest, nie zyjemy i nie pracujemy na kredyt.
1200zł na jedzenie dla 2 osób!? jak mieszkaliśmy razem to wydawaliśmy chyba 1/10 z tego... co ty kupujesz? u nas zazwyczaj: kajzerka 17groszy x 10 - 1,70 na dzień. (śniadanie da mnie i jego + kolacja ja i on), delma z promocji 2,50zł (starszy na tydzień) ser kilo za 13zł, szynka kilo 13zł. herbata 100sztuk 6zł, woda mineralna 1 butelka 70groszy. marchew kilo 2złote, mięso mielone pół kilo 5złoty, makaron 2zł opakowanie, ryż 2,5zł opakowanie, kasza 2,50zł opakowanie, pomidory kilo 3zł...
-pieczoywo ok 60zł na miesiąc
- wędlina 15zł
- ser z 13 zł
- warzywa 20zł
- jgurty 20złoty
- mięso 30zł
- kasza/ryż - 20zł
itp więc MAX na miesiąc wydaliśmy na jedzenie 400zł !!
-pieczoywo ok 60zł na miesiąc
- wędlina 15zł
- ser z 13 zł
- warzywa 20zł
- jgurty 20złoty
- mięso 30zł
- kasza/ryż - 20zł
itp więc MAX na miesiąc wydaliśmy na jedzenie 400zł !!
jedno zasadnicze pytanie
Czy miarą szczęścia jest kasa?
NIE
i nie ważne ile zarabiamy, czy mamy kredyt czy go nie mamy..najwazniejsze aby my, nasze dzieci były czyste i miały co jeść...bo gruby portfel nie zapewni nam zdrowia czy radości w zyciu...więc szanujmy siebie na wzajem..to że ktoś wynajmuje mieszkanie a nie płaci kredytu nie oznacza to ze wegetuje..to że ktos mieszka na 1 pokoju w 4 osoby nie oznacza ze to patologia...
nauczmy się szanować innych i nie oceniać ich po ilości pokoi w domu czy jakości samochodu na parkingu...
Czy miarą szczęścia jest kasa?
NIE
i nie ważne ile zarabiamy, czy mamy kredyt czy go nie mamy..najwazniejsze aby my, nasze dzieci były czyste i miały co jeść...bo gruby portfel nie zapewni nam zdrowia czy radości w zyciu...więc szanujmy siebie na wzajem..to że ktoś wynajmuje mieszkanie a nie płaci kredytu nie oznacza to ze wegetuje..to że ktos mieszka na 1 pokoju w 4 osoby nie oznacza ze to patologia...
nauczmy się szanować innych i nie oceniać ich po ilości pokoi w domu czy jakości samochodu na parkingu...