Widok

mój wątek

Nic na to nie poradzę.
Też chcę mieć chociaż jeden założony wątek.
Ale jak zwykle nie mam nic konstruktywnego do powiedzenia.
No to może chociaż pokażę Wam, co mnie śmieszy:

http://pl.youtube.com/watch?v=eEPJyeULAaI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He he, różne rzeczy mnie śmieszą, sorry Stwór, nie doceniałem Cię:

http://stworek.pinger.pl/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehehe ja też nie doceniłem.

"GuroLoli - dużo krwi, zabandażowane części ciała, pocięcia, rany"
to są ważne elementy, którymi zajmuje się minister zdrowia ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaaaaa mhroczny pokemon.
Manson, Ty zawsze znajdziesz sobie coś fajnego ;)
Żeby nie było, to pierwszy raz na oczy widzę, chyba że to moje alter ego, o którym nic nie wiem.... (taki mały oddzielny móżdżek z oczami na słupkach wyrastający z potylicy).
Zawsze miałam jakąś tam słabość do mhroku, ale bardziej mnie to bawi, niż pociąga. "Czerń, krzyże, wampiry, smutek itp. " :D właśnie, a zwłaszcza "itp".
Minister zdrowia stawia zwłaszcza na "dużo krwi".
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To też mnie śmieszy:
http://www.hotmoney.pl/artykul/5508/1/patent-na-emotikone-gdzie.html

Bardzo chętnie pozwolę się pocałowac w emotikonę właścicielowi patentu :-)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, Suuuper.......
Ale się bujają! hihihih.....
Nic tylko bierz dwóch znajomych i do dzieła! Szanse na powodzenie równe ...
zeru...hihihi
ale zawsze może być gorąco! ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Twój wątek

skoro nic nie wyszło ze zjazdu anestezjologów
to sobie chociaż pobędę na Twoim wątku

taaa, nie wiem, czy chciałabym teraz rozbijać sobie namiot w krzaczorach w okolicy Twojego domostwa :)
choć ostatnio miałam z psami w tipi spać. tyle, że w tipi można się powędzić przy ognisku, a w namiocie, którego nie mam, nie za bardzo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
:DD Ćmo...jesteś the best of.
Manson daj mi wtedy trochę posiedzieć w Twoim wątku też, w zamian powiem, że z czerwonego agrestu wychodzi wino różowe, kończę właśnie drugą i ostatnią 10l 2letnią butel. Róbta co chceta, ale jeśli o agrest biega to wina są bajeczne, celujcie w mocne lekko słodkie. No nic zmęczenie przynosi powoli odrętwienie, ale jeszcze ten przepiękny tekst piosenki i to brzmienie- to tak Manson do tej Twojej zamrożonej żurawiny piję sobie, kumasz cranberries oznacza żurawiny, dobra bo zaczynam pisać jakbym nie wierzył w Twój intelekt i w swój zarazem też bo to wszystko jest zespołem naczyń połączonych przecież.

http://madziaa777.wrzuta.pl/audio/6UroSYTza1/
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

oklaski proszę

no właśnie
przypomniałeś mi, że Manson mi przypomniał, że mam też zamrożoną żurawinę, którą miałam jakiś czas temu po kilku dniach od włożenia do zamrażary wyjąć i przerobić na nalew, żeby mieć co pić w cichą noc pod chojakiem.
idę tam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
och jak ja Wam zazdroszczę talentu do warzenia... Ja tez tak chcę;(
A nie tylko kupuję i kupuję!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lata praktyki Kropeczko :-] Co do warzenia piwa to wcale nie jest to taka prosta sprawa oczywiście przy założeniu, że nie kupujemy gotowego półproduktu w proszku za 50zł mam na myśli coś takiego
http://www.allegro.pl/item489945157_nawarz_sobie_piwo_1_butelka_za_1_zl_lager.html

tylko warzymy wszystko od podstaw. Kiedyś szczęśliwy, że już wszystko wiem w temacie wytwarzania piwa, na pewnym forum udało mi się zachęcić jedną osóbkę do zdradzenia tajników procesu produkcji jego piwa. Kolega "pojechał" z taką terminologią i szczegółami, że schowałem się pod kamień. Co do wyrobu wina to jest łatwo i niełatwo. Łatwo jeśli robimy na ślepo w myśl zasady co wyjdzie to wyjdzie, a trochę trudniej jeśli naszym celem jest 14% lekko wytrawne z nutką dekadencji :DD. Stosunkowo najłatwiejsze na początek jest sporządzanie nalewek, później można przejść do wina i miodów pitnych, a na koniec proponuję temat tworzenia browaru. Jak kiedyś będziesz potrzebowała porady to pytaj.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kropa, nie słuchaj ~~c~~'ego.
Tu nie ma o co pytać.
Tylko ćwiczenie czyni mistrza.
Bier worek cukru, z 50 kg soczystych owoców, piątkę spirtu i dawaj w moje lasy - poćwiczysz, to nabierzesz wprawy :-)))
Reszta dodatków się znajdzie, a jak nie to kupimy na allegro :-)))
Tylko uczciwe ostrzegam: z tej storny mocy nie chce się wracać na Waszą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, Ty to tak prosto z mostu i wszystkie karty wykładasz, a wiesz kobiety lubią mgiełkę tajemniczości, szczyptę magii i mistyki. hehehehe co ja bredzę z rana... Kropeczko Manson ma rację, zaprzęgaj wóz do kobyłek, kup atlas owoców (żeby zliczyć ile natura dała użytecznych owocków), zahacz po drodze o cukrownie i galopuj na leśne warsztaty. Pamiętaj o ostatnim zdaniu wiele z ludowej mądrości Manson tu zawarł. >:]
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz co, natchnąłeś mnie nową myślą: a może uczynić sobie z robienia win i nalewek działalność gospodarczą???
Spirt w hurcie mam w gorzelni 25 km od mnie, rozliczanie akcyzy i nadzór podatkowy mi nie straszne, owocowości wszelkiej maści w okolicy dostatek (żurawina była po 10 zł, jagody po 6 zł - jak ktoś ma ochotę to w przyszłym roku śmiało zagadać, załatwię), o jabłkach, gruszkach i porzeczkach nie warto nawet wspominać.
I to by można nazwać uczciwie: home made with forest flavour.
C, w Święta siedzę w przepisach prawnych, a potem się obaczy :-)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pytanie tylko/aż co na to nasze prawo. Pomysł zacny i szlachetny. Z tego co mi wiadomo to warsztaty np. miodosytniczne regularnie odbywają się na Kaszubach na kanwie hobbystycznej, pszczelarze, winiarze, amatorzy. Ciekawe właśnie jak to wyglądałoby od strony prawnej w przypadku działalności gospodarczej. Poszperaj zatem, a Ty Kropka się śpiesz, bo Manson Cię jeszcze skasuje za pokaz mieszania jabłek, wody i cukru. ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sąsiad wystrugał z drew wędzarnię.
Bardzo, ale to bardzo zgrabna wizualnie.
Trzeba jeszcze sprawdzić czy praktyczna.
No to jadę po rybę. :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A no to se uwędziliśmy ze znajomym ryby.
Ja hali i flondery, no a kumpel chude.

Poza tym nadmienię Brat, że działkowy Krzych nie dalej jak 7dni wstecz wędził pół świniaka :) Ja dobre fluidy ściągam od ludzi, prawie tak dobrze jak chmurę dyma z camela :)
Dobre inspiracje, oraz sugestie są dla mnie zawsze warte czasu uwagi.
Zatem mam brulion, ołówek, gumkę (do mazania) oraz ekierkę i se rysuję różne prodżekty. No i kurka blada po tygodniu detoxu okazało się nagle, że kończę połówkę sam - kto nicpoństwo wyssał z mlekiem matki ten księdzem nie umrze. Ale nie o tym chciałem.
No do rzeczy.
Będę robił dla się wędzarnię na wiosnę.
Na razie mam prodżekt we łbie. Murowana. Nie będę z tym uprawiał seksu, ani tym bardziej się pieścił. Tu nie ma nad czym przemyśliwać. Ot prosto. Zazbrojony+ zagruzowny i wylany fundament. Kubatura (może są jakoś wyliczę) wykonana będzie w formie szalunków o tak fikuśnych kształtach jak mi się zamarzy, w świeżą zaprawę równomiernie załaduję do połowy objętości kamienie jednakowych gabarytów mniej, a więcej wielkości małej, kobiecej piąstki. (kamienie będą do połowy wciśnięte w świeżą zaprawę, a połowę będą wystawały)
Myślę se, że boki i góra będą miały kształty "beczkowate". Komin prosty.Temperatura wędzenia z alternatywą. Po co się ograniczać. I na ciepło i na gorąco. Wstępną komorę grzania se daruję. Dwie pary żeliwnych drzwiczek do palenisk (takie od starych martenów dla regulacji ciągu, to i estetyczne i praktyczne podejście) Do komory wędzarniczej drzwiczki obowiązkowo z klepek np. dębowych.
I tak se dumam.
Jak skończę prodżektować dla siebie to łyknę pół szklanki czystej, i pomyślę o czymś dla Cię.
Ja wizję już mam tego, co by Ci mogło zapasić.
Taka mała budowla :))
Miejsca masz dość. Pomyśl tylko w której części obejścia najbardziej lubisz sączyć, pichcić i ewentualnie przyjmować głodne gęby.
I rozumiem, że wersja o kształcie la parilla wciąż obowiązuje :)
Rozumiem także, iż doroczny tradycyjny zjazd anestezjologów wciąż aktualnym jest za rok.
Poważnie teraz. W przyszłym roku jak nie umrę, i jak będzie ciepło, i jak będziesz miał czas i jak Szuroczka się zgodzi ;) i jeśli czarne diabły mnie nie zagryzą to postaram się załatwić (za free, bo ja z bankowcami też nie piję) jakiś sensowny materiał i wówczas by można zacząć mieszać zaprawę i wpijać gwózdki. Inni se mogą pić i śpiewać przy ognichu.

Fajna płaszczyzna obróbki termicznej w tej la parrilli.
Coraz bardziej mnie się widzi ta wersja.

image

Uploaded with ImageShack.us
image

Uploaded with ImageShack.us
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
I na zimno i na gorąco-miało być z tym grzaniem komory.
To się napiję, bo jakiś rozkojarzony jestem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Coś trzeba robić bo inaczej człowiek zgnuśnie. je.
Mam też w głowie projekt mojej wędzarni. Będzie co konfrontować.
Materiały budowlane w sumie pikuś. Pan.
Masz rację.
Trza z wiosną zaczyn(i)ać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z naciskiem na zaczyniać.
No bo właśnie o to chodzi. O konfrontację i wnioski z niej płynące.

A ta Twoja projekcja odnośnie wędzarni to jaka?
Jaki materiał chcesz użyć (drewno?, cegły?, beton?, czy beton i kafelki :)? i jak widzisz samo wykończenie.
A może Tobie pospawać tę wędzarnię, co? :D, toć rury na szczelność spawałem dawniej, więc spawać potrafię. Makietowałem samemu kiedyś całe systemy hydrauliczne na łajbach od a do z. Od przyjęcia do odbioru. Wiesz, to makietowanie ciągów rurowych to jest naprawdę fajna zabawa. Ale szybko nudzi.
Tylko nie mam spawarki na stanie, ale mogę pożyczyć.
Zresztą wykonać najprostszą spawarkę od strony elektrycznej to jest wielki pikuś. Przez duże W. Toć w słonecznej Italii serwisowałem spawarki. Tylko skąd ja wezmę tak duże trafo. Eeee w odmętach sadyby pomiędzy pustymi flaszkami buda się pewno znajdzie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zmieniam temat.
Bo jakbym go podpiął tam, gdzie uważam za zasadne, to znowu wyjdę na buca i damskiego boksera.
Czniać to.
Niech mądrzy mają swoją mądrość, a głupi swoją. Niech MS i inni pilnują swojego oprogramowania swoimi sposobami, a ja będę pilnował mojego lasu moimi. Ostry latający kilof, kilka siekierek, ognisko do opalania łba i sfora do konsumpcji resztek.

Ale to sobie przeczytałem http://muzyka.onet.pl/10174,1632765,0,1,wywiady.html i uważam, że ładne. Znam wielu ludzi, którzy uważają Hołdysa za buca. I cieszę się, że mnie też.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hołdys bana dostał od lisa. nie wiem czy za porównanie zaplutego szaleńca do gomułki, czy za zrównanie słońca peru z dżdżownicą. nie wiem, mam ważniejsze sprawy na głowie, niż analizowanie zachowań wyżelowanego dupka o chytrym nazwisku. on sam przyznał, że traktuje swoich widzów i czytelników jak kompletnych idiotów. zaraz znajdę odpowiedniego linka. na razie o banie dla zbycha będzie:

http://www.wpolityce.pl/view/7439/Zbigniew_Holdys__Wlasnie_zrezygnowalem_z_dalszego_pisania_felietonow_do_Wprost__Nie_umiem_myslec_inaczej__niz_mysle__Lecimy_dalej____.html
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i wzorcu cnót wszelakich, człowieku wielkiej skromności i lwie salonowym - tomaszu lisie. na kolana chamy!

http://www.youtube.com/watch?v=qmkEmNWP0ug
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
- to oni garują bardziej, niż my !?

- bez porównania....

http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/02/20/bez-wodki-nie-da-rady/
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tu miało być

http://www.youtube.com/watch?v=4VeIWEN18P0&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe już zajarzylem:)))) moczymordy pisowskie/))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Co mam zrobić z rozsadami sałaty wysokopiennej dla Szurki?
Zamrozić? (hyhy)

Dobra.
Posadzę niebawem u się, zaś na jesieni, obsypię nasiona w perforowaną kopertę dla Was na zaś.
Pamiętaj o moim świerku.
Muszę go w tym roku wykopać.
Koniecznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Czy Ty czytałeś Lesia Chmielewskiej?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam, że odpowiem pierwsza, ja czytałam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Czytałem, no pewnie.
To była pierwsza w moim życiu książka, która zaraz po przeczytaniu zacząłem czytać po raz drugi, z biegu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Świetna, prawda? Uwielbiam Chmielewską. Wszystko czerwone, Wszyscy jesteśmy podejrzani i Lesio to mój top 3 ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawda. Przeczytałem chyba wszystko Chmielewskiej. No i nie bez kozery będzie przypomnieć tutaj "Lekarstwo na miłość" z Kaliną na podstawie książki "Klin"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ostatnią też?

Lekarstwo na miłość baaardzo lubię, mogę oglądać bez końca, no i Andrzej Łapicki taki przystojny :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostatnich to może właśnie nie, jakoś tak - w moim odczuciu - trochę się opuściły. Tak mnie chyba lekko zniechęciło po lekturze "Rzezi bezkręgowców". A może miałem gorszy okres? W każdym bądź razie jakoś miałem zawsze coś bardziej intrygującego do poczytania :) Co oczywiście nie oznacza, że do Chmielewskiej nie wrócę. Jak dożyję to na pewno :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie "Lesio" z tymi swoimi perypetiami,uwikłaniami,pokręceniami zniecierpliwił i rzuciłam w kąt Chmielewską....ale,lata przeszły i może warto spróbować jeszcze raz,może tym razem ubawię się jak norka;)
Póki co drążę "Mercedesa" Kinga:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja aktualnie jestem w II tomie "Szubienicznika" Piekary, ale "Pan Mercedes" już czeka na półce. I możecie się śmiać ale obok czeka 8 tomów Sapkowskiego :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sapkowski to ten od Wiedźmina?;)...czytałam Wiedźmina,oglądałam tudzież...lepiej jednak czytać aczkolwiek Żebrowski był w tej roli bardzo pociągający:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to właśnie te 8 tomów :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to będzie się działo;)...będziesz widział wokół siebie same strzygi,dziwożony,harpie i inne straszne dziwadła;)
A wiesz co ja teraz wcinam?...jem sobie miód z czarnym bzem,pyyycha;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te wszystkie stwory to ja mam u siebie i bez Sapkowskiego. Chowają się w moim lesie przed ludźmi :)
Jak mozna jeść miód z czarnym bzem? Łyżką?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)))...to u Ciebie wesoło jest;)
To jest miód z czarnym bzem połączony:D,w jednym słoiczku,jem łyżeczką,mniaaam,słodkie jak cholera ale dobre...pierwszy raz coś takiego zakupiłam z ekologicznej pszczelarni (tak się przynajmniej chwalą)
A teraz zabieram się za Wstyd (to tytuł filmu,żeby nie było;)
Jak obejrzę to powiem czy warto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inka - warto:)
szczególnie za 1,50 ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wstyd czyli Shame? Z Fassbenderem?
Taki erotyczny trochę ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
e tam erotyczny... trzeba go odbierać w kategorii psychologii, a nie erotyki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta całkowicie ostatnia nosi tytuł Zbrodnia w efekcie i jest dobra. Z nowszych lubię jeszcze Byczki w pomidorach ;)

Pana Mercedesa mam też na półce, ale na razie czytam Życie Charlotte Bronte, jak już tak się dzielimy informacjami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Shame...Obejrzałam...uczucia mieszane...erotyki sporo ale naturalnie nie w tym rzecz aczkolwiek oczywiście gra tutaj główną rolę....smutne i pewnie wcale nie takie rzadkie wśród "robiących karierę" młodych współczesnych....jak zwykle bywa dom rodzinny jest podłożem problemów...żal,żal takich ludzi i takiego życia,często dopiero w tragicznych momentach przychodzi opamiętanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K.a.....ja za 3 zeta nabyłam,co za ździerstwo!;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Michael Fassbender to jeden z przystojniejszych aktorów, który zagrał pana Rochestera w Jane Eyre :) W dodatku piknie tańczy, obejrzyjcie :) Panowie opowiadają, jak pracowało się na planie, jak bardzo poważnie M. F. pochodził do pracy i jak trudno było go wygonić z przyczepy, czyniła to tylko jedna piosenka :)

http://www.youtube.com/watch?v=ELwihE8dLTA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyznaję,jest pioruńsko przystojny;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój ulubiony pan Rochester :) Polecam film :

http://www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1+%28polski%29-26279
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...romantyczne porywy serca?chyba to lubię:)...i ten klimat...muszę obejrzeć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam w domu własne, ukochane dvd, mogę przynieść, kiedy się zobaczymy :) Chyba, że nie wytrzymasz i obejrzysz wcześniej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przynieś,przynieś:)...ja mam ciągle Krzyśka ale oddam,jak przeczytam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam jeszcze serial... Jak na fankę Jane Eyre przystało ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...to już zbytek łaski;)...zawstydzasz mnie:D...bierz!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A chcesz jeszcze książkę w pakiecie? Taki bonus ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...słonko,wystarczą płyty:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dobrze, będą płytki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Ten cytat Terre'go pasi do Cię:

"Ludzie, którzy nie pot­rze­bują in­nych ludzi, pot­rze­bują in­nych ludzi, by im oka­zywać, że są ludźmi, którzy nie pot­rze­bują in­nych ludzi".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to pojechałeś Brachu :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

to wątek Mansona nie miałem innego

Ja to bym chciał wiedzieć jedną z rzeczy, które mnie gryzą.
No może ktoś wie?

Jak to jest w życiu, że spotyka się człowieka na ulicy i albo się go kocha, albo nie lubi??

Myśląc o tym wczuwam się rolę psa, psa w sforze gdzie zasady są klarowne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie to te proporcje od dnia zależą i niekoniecznie w cyklu księżycowym ;p
Ale i tak większość z nich to frędzle.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Frędzle?

To brzmi ładnie.
Ma zabrzmieć brzydko.

Wolę termin... Termity !

Małe robaczki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko termity nie zwisają i nie dyndają. Mnie, przynajmniej.
A frędzle, bywa.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uwaga, zmieniam temat !!!

Bardzo mnie refleksyjnie nastraja wątek kranika.
Nie wiem, czy mogę w nim pisać, więc piszę tutaj. Jakoś ostatnio wielu ludzi zrobiło się przewrażliwionych w temacie tego kto i co może pisać w wątkach przez nich założonych.

Próbowałem sobie tę całą sytuację przełożyć na ludzki.
Wyszło mi, że chodzi o zasoby. A konkretnie jest konflikt o energię. A jeszcze konkretniej o energię psychofizyczną.

Jak powszechnie wiadomo energia przechodzi z jednego stanu skupienia w inny i jest zasobem wielce pożądanym nawet na naszym poziomie pojmowania świata. Wszak węgiel w komórce zapewnia ciepło, a pełen portfel obfity w energię pokarm. Człowiek też jest źródłem energii i jako taki jest pożądany.

I tutaj mamy sedno konfliktu. Jeden możny (nazwijmy go bytem z wyższego poziomu) chętnie zawładnął by zasobami energetycznymi, na które ma chrapkę także i inny możny. A więc obaj możni podejmują szereg kroków i działań, których celem jest zgromadzenie bateryjek i zarazem pozbawienie ich przeciwnika. Tak więc nawołują, wojują, oskarżają i robią różne rzeczy, jakie się w takich wypadkach robi.

Kranik jest wiernym wyznawcą własnego możnego i chwała mu, własnego pana trzeba szanować i życzyć mu dobrze. Dlatego też kranik twierdzi, że jego pan jest najlepszy, a ten drugi to cieć, łachudra, złodziej i pijak (bo każdy pijak...). Ludzie tego drugiego mówią to samo o panu kranika, co logiczne.

Gdzie jest prawda? Ja nie wiem, ale myślę, że pośrodku.
Kranik jeżeli nie jest zaufanym zausznikiem swojego pana to niewiele wie, co pan tak naprawdę zamierza. Ot, dostał zadanie i je wykonuje. Ale swoim umysłem nie ogarnia po co, bo za nisko stoi w hierarchii. Może wykonuje jakieś ważne zadanie, a może jest tylko wabikiem dla odwrócenia uwagi. Nie wiem. Kranik tez chyba nie wie. Bo nie słyszałem, aby pan troszczył się o to, by służba wiedziała co i dlaczego czyni. Tutaj działa zasada rozkaz i wykonać albo kara. I służba posłusznie robi co pan każe. Bez szemrania. (Ksiądz wini pana, pan księdza, a nam biednym zewsząd nędza). Pan się służbie nie opowiada ze swoich zamiarów.

A może kranik jest wyżej postawiony i wie więcej? Jeżeli tak to w efekcie pary z gęby nie puści, bo nie po to z nami rozmawia jak rozmawia, żeby się teraz demaskować.

I tu bieda, i tu nie ma ratunku.

W przypadku feudalnego konfliktu dwóch bytów wyższych o zasoby można albo opowiedzieć się po stronie któregoś z nich, albo pozostać poza konfliktem.
W pierwszym przypadku oddajemy swoje ego panu, co zrobił kranik, i walcząc w jego interesie liczymy, że i on o nas nie zapomni.
W drugim nie sprzedajemy się, co zrobiłem ja, tylko jako wolny i dziki patrzymy sobie z oddali co będzie, bez angażowania się w konflikt (prędzej czy później na nas też zapolują, wiecie - energia chodząca luzem).

Niechże pisze tu kto chce i co chce, gdyby było na temat byłoby fajnie, ale to nie jest wymóg niezbędny.

Pokój wszystkim istotom na całym wszechświecie bez względu na wymiar, w którym bytują. Kluczem jest współpraca, a nie współzawodnictwo. Rzekłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Rzekłem

Ostatnio tak fajnie to mi się Zaratustrę czytało. Ale to było ćwierć wieku temu :D

Kupię sobie hulajnogę albo co.. i przyjadę poukładać Ci drewno :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fajnie porównałeś to do chęci zawładnięcia zasobów energii, to bardzo trafne spostrzeżenie, nie tylko odnoszące się do religii, ale również do stosunków międzyludzkich.
Dużo racji jest w tym, że najrozsądniej byłoby pozostać między konfliktem, jednak skoro to takie logiczne, dlaczego tak mało ludzi pozostaje niezaangażowanych w to całe przedsięwzięcie? Dlaczego tyle osób służy? Dlaczego tego potrzebują? Z głupoty? Osoba potrafiąca nie ulegać w takim przypadku, musi być albo wyjątkowo mądra, albo mało potrzebująca, albo bardzo zapatrzona w siebie. Tak sobie myślę, że w życiu człowieka są chwile, że nie potrzebuje nikogo, ale co zrobić, gdy przyjdzie czas niedoli i niemocy, potrzeby siły wyższej, bytu doskonalszego niż my sami? Co wtedy? Szukać Pana i dołączyć do bandy głupców czy w trosce o idee skończyć ze sobą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lepiej rolki ;)

BTW, szukam i szukam i nigdzie nie mogę znaleźć wrotek, a chętnie bym nabyła.

Przepraszam, Mansonie, to zupełnie nie na temat, wybacz mi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
> Dlaczego tego potrzebują? Z głupoty?

Wg mnie: większość z rozpędu ;)

> co zrobić, gdy przyjdzie czas niedoli i niemocy, potrzeby siły wyższej, bytu doskonalszego niż my sami?

Spojrzenie ateisty:
Nie ma bytu doskonalszego niż my sami. Dla nas.
Nawet Byt Doskonały czyli Bóg, jest tylko projekcją.
Byt ten próbujemy jakoś sobie wyobrazić - ale to tylko nasze myśli Go określają.. zatem nie może być doskonalszy (DLA NAS) od tego, co już w głowie mamy.
Warto pracować nad tym, aby mieć tam więcej i rozszerzać projekcję Absolutu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z rozpędu? To dlaczego po czasie nie zwalniają i nie dochodzą do wniosku, że źle uczynili?
Czyli dla ateisty człowiek jest najdoskonalszym bytem, więc ateista to człowiek zapatrzony w siebie? A skoro nie ma nic doskonalszego niż człowiek, to ateista w niedoli, będzie potrzebować jedynie drugiego człowieka? A co jeżeli ten zwiedzie, nie da siły, nie uruchomi wewnętrznej motywacji, nie wesprze, to co wtedy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> dlaczego po czasie nie zwalniają

Znacząca większosć zwalnia. Wiara idzie w odstawkę. Liczy się tu i teraz.
No ale skoro Kościół uwzględnia spowiedź, żal, wyznanie winy i odpuszcza grzechy.. to w czym problem? Zawsze da się wrócić.. szczególnie wobec wizji zmiany "stanu skupienia" ;D

> ateista w niedoli, będzie potrzebować jedynie drugiego człowieka?

Zaręczam Ci, że teista również.
W niedoli bardziej liczy się przyjazna dłoń niż Anioły i płonące krzaki
Niektórym ludziom, z naprawdę silnym charakterem, wystarcza Wiara.
Ale z takim charakterem poradziliby sobie równie dobrze, jako niewierzący.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz, gdyby tak ludzie zwalniali, to po 2 tys lat nie powinno być takiego kultu Boga, a mimo to on nadal twa i w niektórych kręgach, jak widać, jest nadal silny ;)
Skoro Kościół jest taki liberalny a Bóg taki miłosierny i "zawsze da się wrócić", (więc same korzyści) to dlaczego ateiści nie wierzą? Dlaczego wierzących uważają za hipokrytów i dlaczego uważają się za lepszych?

Masz rację, teista też potrzebuje człowieka, a to dlatego, że w człowieku widzi Boga ;) Jednak jak jest wiara, to jest też pokora, a jak jest pokora, to łatwiej poradzić sobie z porażką i zacząć od nowa, nawet bez pomocy drugiego człowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>po 2 tys lat nie powinno być takiego kultu Boga

Kult Siły Wyższej jest znacznie starszy niż 2 tys lat. Jest wbudowany w ludzkość od zarania.

> dlaczego ateiści nie wierzą?

To wynika z definicji słowa "ateista" ;)

> Dlaczego wierzących uważają za hipokrytów i dlaczego uważają się za lepszych?

Za hipokrytów uważam hipokrytów. Za "lepszego" się nie uważam. Za innych ateistów odpowiadać nie zamierzam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Heh, Sadylu, aleś mi pocukrował :-))) Zdradziłem się gdzieś atencją dla Fryderyka? Pozwolę sobie zacytować: "Chcę uczyć się coraz więcej, to, co konieczne w rzeczach, widzieć jako piękne tak stanę się jednym z tych, którzy rzeczy pięknymi czynią. Amor fati: to niechaj odtąd będzie mą miłością! Nie chcę prowadzić wcale wojny przeciw brzydocie. Nie chcę oskarżać, nie chcę oskarżać nawet oskarżyciela. Odwracanie oczu niech będzie moim jedynym przeczeniem! A na ogół: chcę tylko jeszcze kiedyś być potwierdzicielem!".

Moim zdaniem wszystko lub wiele zależy od giętkości umysłu. Wychowanie (należałoby użyć słowa: indoktrynacja) jakie odebraliśmy w dzieciństwie ustawia nas w ściśle określonym kierunku. Dziecko przyjmuje wzorce bez wnikania w to, czy są prawdziwe. A potem się tymi wzorcami kieruje w życiu. No i nagle zaczyna coś nie banglać. I tutaj jedni zamykają oczy mówiąc - to ze mną coś nie tak, bo powinno banglać, a inni mówią - hola, coś mnie chyba źle nauczyli, bo nie bangla. Z tej drugiej grupy część wyciąga wnioski, cześć nie. Z tych co wyciągają wnioski część zmienia światopogląd, część nie.
Człowiek z natury jest leniwy i zachłanny więc po pierwsze primo nie lubi się uczyć, a po drugie primo woli, żeby ktoś odwalił robotę za niego. No i tym sposobem wkrada się w nasze życie marazm, który postrzegamy jako łatwiejszy do akceptacji aniżeli przeprogramowanie własnej podświadomości.
Tak ja to w skrócie mówiąc widzę.
Popytajcie Stworka, jak to jest wyłamywać pręty z klatki w której zamknięto psychikę, kiedyś o tym pięknie i mądrze pisała.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jeszcze jedno dla ponti - Nietzsche twierdził, że Bóg umarł. Od czasu, gdy każdy może liczyć na jego miłosierdzie, przestał być straszny tu i teraz. A to prosta droga do nihilizmu - nie ma kary, wszystko wolno.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amen Manson.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Warto pracować nad tym, aby mieć tam więcej i rozszerzać projekcję Absolutu."
Mądre słowa.
Szczególnie, że z projekcjami jest tak, że te miejsca, gdzie nie ma konkretu, uzupełnia sie taką psychiczna watą, nie ma w niej nic merytorycznego, tylko same życzeniowe emocje.

Dawkins fajnie się z tą potrzebą absolutu rozprawił.

"Wróćmy jednak do argumentów wielkiego Tomasza. 4. Dowód z różnej doskonałości (argument stopnia). Widzimy, że rzeczy na Ziemi się różnią. Różnią się stopniem, na przykład, dobroci czy doskonałości. Ocenić te właściwości możemy jednak tylko poprzez porównanie ze stopniem najwyższym. Ludzie mogą być zarówno dobrzy, jak źli, ale najwyższe dobro nie leży w nas. Musi być zatem coś, co jest najlepsze, co stanowi wzorzec doskonałości, i to coś nazywamy Bogiem. Czy to jest poważny argument? Równie dobrze można by powiedzieć, że ludzie różnią się pod względem natężenia wydzielanego smrodu, lecz te różnice między nimi można mierzyć jedynie w odniesieniu do jakiegoś najgorszego wyobrażalnego smrodu, smrodu idealnego, musi zatem istnieć jakiś szczególny, nadzwyczajny śmierdziel i to coś nazywamy Bogiem. Proszę podstawić sobie zresztą na to miejsce dowolną cechę czy kategorię, a wniosek będzie równie bezsensowny."
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma kary, wszystko wolno... a co jest warta moralność, która przejawia się tylko wtedy, kiedy kij jest w pobliżu?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak mnie niejednokrotnie zastanawia, czy ateista jest szczęśliwy
nawet chciałabym poznać takiego ateistę
człowiek żyjący niedaleko mnie, wręcz pod strzechą tą samą na hasło że jest ateistą nie obraża się, ale on ateistą tak naprawdę nie jest
zatem nadal tkwi we mnie ciekawość napotkania ateisty
.
.
.
Mansonie, nadepnąłeś na tkliwą cnotę jaką jest wychowanie i jakie wartości przekazywane sa kolejnym pokoleniom i w jaki sposób
. jedno jest pewne - niezależnie jaki profil postępowania wybierzesz - nigdy nie wiesz czy dobrze robisz. No chyba, ze że uważasz, iż Twoja prawda jest najbardziej świętą prawdą i racją ponad wszystko co zaistniało na tym świecie.
Matka, która z racji swej funkcji przekazuje wychowanie w sposób dopasowujący się do charakteru i osobowości każdego dziecka, które w swym łonie pielęgnowała, a jak każdy z nas wie - jedno łono potrafi wypluć w swym rozrodczym istnieniu różnorodność psychospołeczną. To taka matka, która jest otwarta na indywidualną osobowość każdego z osobna i chcąc każde dziecko wychować z jego naturą ... sprowadza sama siebie do poziomu nieistnienia lub do schizofrenii, tudzież do innych schorzeń osobowościowych. A i tak pewności brak, czy aby na pewno słuszne wartości dla każdego są przekazane. Takie, by po latach nie usłyszeć wyrzutu zaklatkowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chciałem wchodzić w kwestie wychowywania młodych, a jedynie zasygnalizować, że jesteśmy dziedzicznie obciążeni wzorcami, które ktoś w nas wbudował kiedyś tam.
Ja nie wiem, jak trzeba wychowywać dzieci, bo się na tym nie znam.
Za to podziwiam ogrom poświęcenia i wyrzeczeń ludzi, którzy decydują się dzieci mieć i je wychowywać. Co prawda większości to i tak nie wychodzi, ale to inna bajka. Mnie to w każdym razie przerasta.

Kiedyś prześmiesznie Cejroś stwierdził, że buddyzm jest religią nieteistyczną :-) I ja sobie myślę, że ateizm jest też taką religią. Bo jakość poszlak świadczących za istnieniem Boga nie jest gorsza od jakości poszlak świadczących przeciwko. Jedno i drugie to zwykła wiara. A nadto część ateistów jest wojująca i aktywnie zwalcza wierzących, co samo w sobie jest prześmieszne.

Moim skromnym zdaniem szczęście wewnętrzne nie ma nic wspólnego z problemem Boga. Po prostu niektórzy szukając szczęścia potrzebują kogoś z zewnątrz, by je otrzymać - i dla nich Bóg jest potrzebny, a inni potrafią znaleźć je w sobie - i Ci potrafią się bez Boga obejść. I tyle.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
@skowroniasta "tak mnie niejednokrotnie zastanawia, czy ateista jest szczęśliwy nawet chciałabym poznać takiego ateistę"

nie za bardzo rozumiem ? chciałabyś poznać "szczęśliwego ateistę" ?

odpowiem od razu na pytanie - ateiści są szczęśliwi i nieszczęśliwi tak samo jak wierzący w boga. W sumie poznanie szczęśliwego ateisty prawie wcale nie różni się od poznania szczęśliwego wierzącego nie wiem czy w ogóle byłaby dla ciebie jakaś dostrzegalna różnica pomiędzy nimi.

Tak w ogóle to ciekaw jestem jakbyś zdefiniowała tego swojego ateistę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kościół Katolicki twierdzi że tylko ludzie wierzący są szczęśliwi. W przypadku ludzi niewierzących pustka związana z brakiem wiary uniemożliwia osiągnięcie szczęścia. Myślę że o to właśnie chodziło Skowroniastej gdy pisała o szukaniu szczęśliwego ateisty.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm ;] jaki pragmatyczny imperatyw ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm ;] jakie trudne słowa ;-)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Porządki zacząłem. W garażu. Wykopałem cała stertę filmów, co w ogóle o nich nie pamiętałem, że je mam. I nie mniejszą stertę płyt. Dzisiaj słuchałem Griega. Mega cool. Koncert fortepianowy w a-moll jeszcze mi się kołacze po głowie.

Znalazłem "Delikatessen" Sadylu :-)

Dzisiaj wieczorem coś sobie odpalę. Do paru dobrych piwek i pizzy z grzybami. "Delikatessen" raczej nie.

Ale jutro .... Jutro oglądam 'Deathproof". I zajadam się grand nachos jak Kaskader Mike. Kupiłem dziś avocado (20 zł kg - ło matko) do guacamole, a wieczorem upiekę pomidory, papryki, cebulę i czosnek na ostrą salsę. Nachos też już nabyłem. I ser pecorino. Bardzo mnie teges chrupanie nachos równolegle z Majkiem :-)

A tak w ogóle jakby Wam się chciało robić przedzimowe porządki, a natrafilibyście na zbędne i niepotrzebne nikomu płyty z muzyką klasyczną, etniczną lub dżezową, to przyjmę w każdej ilości. Noce zimowe bez tv zapowiadają się długimi :-) Mogę się zrewanżować wsiowym chlebem, uwarzyć piwa albo ostrym sosem czy grzybami suszonymi lub w occie. Jeszcze mogę urządzić ognisko z wyżerką.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No cóż,niestety nie posiadam pożądanych przez Ciebie pozycji i z żalem godzę się z faktem nie spróbowania specjałów Twoich i nie ogrzania się przy ognisku...chlip chlip chlip...;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam takie czteropłytowe wydanie Best Classics Ever, ale go nie oddam ;) Mogłabym natomiast odstąpić równie obszerne wydawnictwo muzyki Ennio Morricone, to prawie jak muzyka klasyczna ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
nie zawężam mych słów do koscioła katolickiego
jego idee są daleko od mych
aczkolwiek się tam udzielam, ze względów różnych - ideologicznych najmniej

bardziej pisałam pod kątem wiary w nienamacalną moc, do której odnieść można się, gdy już wszystko co w twej mocy i co ludzkie zawodzi

i w tej perspektywie zastanawiałam się czy ateiści są szczęśliwi
czy mają własnie w takich sytuacjach zawierzyć komuś/czemuś swoją nicość, niemoc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miało się podpiąć pod Crossa, a wyszło jak zawsze :)

i jak zawsze Manson kusi i kusi i kusi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłam szybsza ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
wrrr Vi
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Następnym razem będę pisać wolniej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ennio wielce lubianym kompozytorem jest.
Ja jednak w miejsce wydań kompaktowych zdecydowanie preferuję płyty, jako całości.

Ale gdybym miał szansę wybrać sobie jakieś niespełniające się życzenie do spełnienia, to chciałbym przez miesiąc mieszkać w studiu Vangelisa. Prawdziwie podziwiam człowieka za talent i za podejście do życia. Facet, który może mieć wszystko na skinienie ręką, a od lat pracuje nad swoimi projektami we własnym domu i ich ie publikuje. Podczas, gdy wszyscy chcą to kupować bez względu na cenę. Tak postrzegam wielkość :)

We wrześniu kupię sobie dwa albo trzy wiosła. I wrócę do rnb.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale w tym wydaniu są aż cztery płyty ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem Manson, czym dla Ciebie są wiosła
dla mnie wiosło to gitara

a że wspominasz o trzech ... wimiatacz, by grać na trzech naraz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W moim zwykłofonie, co bardziej znaczące osoby mają dedykowany dźwięk dzwonka. Poza wbudowanymi w tel, mam dwa inne:
- Ciacho ma melodyjkę "Cupcakes" odręcznie skomponowaną w Nokiowym edytorze
- Mamusia ma temat przewodni z Blade Runnera autorstwa Vangelisa. Po pijaku ściągnąłem go z Netu i przypisałem Mamusi. Do dzis nie wiem, co mną kierowało :D

GDZIEŚ (naprawdę, nie wiem, gdzie) mam ze 2 kartony VHS-ów, na których jest parę perełek. Delikatessen z pewnościa również. Kiedy (jeśli?) odremoncę i odgracę chatę na tyle, że nastanie Czas Wielkiego Wypaku Kartonów.. zastanowię się, co z nimi zrobić. Widelca nie mam. Poszedł do piachu. Po co mi widelec bez TV? ;)

A tak jeszcze btw Vangelisa, dzisiaj wspominałem przedostatni raz w życiu (ostatni był Allen), kiedy oglądałem film na dużym ekranie (choć nie w kinie a w kościele :D
Był to "Metropolis" Friza Langa. Niemy film z 1927r, którego fragmenty są wplecione w teledysk "Radio GaGa" Queen'ów.
Podkład muzyczny do filmu robił na żywo Władysław Komendarek.
Szkoda, że w kościołach nie można palić. Brakło jedynie ziół do pełni multiwymiarowej percepcji :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Metropolis, widziałam. Bez ziół czy innych wspomagaczy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy wiesz Skowron ale John Paul Jones przećwiczył to już lata temu: http://www.guitarplayer.com/news/1024/which-led-zeppelin-guitar-riff-was-written-by-john-paul-jones/50065
Ja po prostu potrzebuję różnie nastrojonych i z różnymi strunami.
Grzybów nadal brak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Grzybów nadal brak.

Dobrze wiedzieć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzybów nadal brak.
i tym całe kuszenie diabli wzięli
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jak, a ognicho z wyżerką? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale grzyby będą. Dzisiaj na porannym spacerze zebrałem 4 młodziutkie, czerwone kozaczki. Co prawda nic więcej, ale zawszeć to jakiś początek.
Skończyły na patelni z cebulką, cukinią, czosnkiem, naga jolokią i sosem słodko-kwaśnym. I były wyśmienite.
A jeśli chodzi o V to ona wie co mówi. Nie wygląda na taką, ale wciąga podwójne porcje :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak. Muszę więcej jeść bo schudłam 2 kilo. Wyżerka wskazana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mam wagi
tyć nie planuję, planuje więcej sportu
jednak wyżerka w Mansonowym wydaniu to jak dieta cud
dla duszy przede wszystkim

~Vi a jak się robi, że się 2kg chudnie?
choc w mym przypadku wolałabym 2kg przytyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, jem jak zwykle, czyli dużo. Stres pewnie. I nieprzewidziane zawirowania osobiste ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawirowania na chudnięcie
to tylko miłosne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa chudzielce nawijają o wyżerce i przytyciu, ło mój Boże, widzisz i nie grzmisz na te ekspertki???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bóg nie odważy się grzmieć na takie cuda ;)
co gustują w Twoim jedzeniu
i lepiej o nim nie pisz, bo przyspieszysz wizytę dwóch chudzielców
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Narobiłem cały gar salsy z pieczonych pomidorów, papryki, cebuli, czosnku i naga jolokii. Obżeram to jak wieśniak łyżką. Będzie chyba meksykański tydzień. Zupy z fasoli, tortille z przeróżnym nadzieniem, meksykańskie piwo mojej produkcji, faszerowane papryki, ryż z krewetkami a'la Veracruz, parę lufek teqili, i mezcalu (bo niektóre rzeczy trzeba marynować), może nawet kurczak w sosie mole poblano? No i dziś wieczorem grande nachos wsuwane paluchami, z ostrą salsą i guacamole. Takie tam proste leśno-chłopskie żarcie. De nada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No faktycznie,takie proste żarcie meksykańskiego chłopa;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
postarałbyś się bardziej

PS. belfegor odpalony i jesteś juz na obwodnicy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>~Vi a jak się robi, że się 2kg chudnie?
choc w mym przypadku wolałabym 2kg przytyć

Ech, szczęściary... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jeśli stres jest przyczyną, to nie nazwałabym tego szczęściem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczęściary, że chude ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Blefegor to już rzadko po obwodowej jeździ, ale się jeszcze zdarza. Ale kieby co pociągi są, na stację wyjadę, nie trzeba dygać z buta w ostępy :-))

Laski, z tą grubością to macie pokirane w cabanach. Przy takich okazjach przypomina mi się wnuczka kumpla, która w wieku 5 lat napinała swoje kurze ciałko tyłem do lustra i mówiła: "ale ja mam grube plecy". Ja wiem, że samica na polowaniu musi utrzymywać kondycję, bo z polowania nici. Ale i tak mnie to rozbawia :-)

A i przypomniałem sobie taka maksymę: każdy facet myśli, że kobieta marzy o księciu, to bzdura, one marzą o tym jak się nażreć i nie przytyć :-))))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
u Mansona można się nażreć i nie przytyć
jednak moja idea burzy maksymę

wolę tę o księciu
nieistniejącym
on jest tak nierealny
i można o nim marzyć po wieczne czasy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, Mansonie, czy ja kiedykolwiek narzekałam na moją "grubość"? ;) Pod tym względem raczej nie mam "nakitrane w cabanie" ;) W życiu nie byłam na żadnej diecie, wręcz przeciwnie, lubię jeść i tego się trzymam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to tydzień meksykański zakończony. Zakończony z przytupem, bo grande nachos z ostrą salsą, guacamole i zimnym piwem w kuflu od C'ego.
Tak to wyglądało:
http://images70.fotosik.pl/1163/bbadb79ec0ec600b.jpg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mniam :-)
Nic dodać, nic ująć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, daj jutro znać, czy po 2 dniach deszczów coś z ziemi powyłaziło.
Kombinuję, jak mogę, żeby sie (i nie tylko się) grzybowo zrealizować :D

Jesteś leworęczny? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomalutku wychodzą. Dzisiaj robiłem pizzę z leśnymi grzybami - trochę kurek, trochę maślaków, kilka koźlarzy i gołąbków. Rosną sobie w różnych miejscach, ale niezbyt obficie, trzeba się jeszcze nachodzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przed chwilą rozmawiałem z Babą Jagą. Również jest mykofilem ;)
Znam, podobnie jak Skowroniasta, miejsca w których z klęczek się wstaje wyłącznie po to, żeby wiadro zmienić.
Niestety.. nadal logistyka nieogarnięta :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pizza z grzybów leśnych- pycha :-)
I wiem co mówię ;-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Znam, podobnie jak Skowroniasta, miejsca w których z klęczek się wstaje wyłącznie po to, żeby wiadro zmienić.

Brzmi mało zachęcająco :D Cała przyjemność w tym, żeby trochę połazić. Oczywiście fajnie jest nie wracać z pustymi rękoma ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ani mnie ani tym bardziej mojej suki do uroków leśnych spacerów przekonywać nie trzeba.
Ale tak raz do roku przydaje się dzień, z grzybowymi zbiorami "przemysłowymi" po których człowiek o 3 w nocy, siedząc nad stertą grzybicy przypomina sobie, że przecież już niejednokrotnie sobie obiecywał, żeby tych malutkich maślaczków nie zbierać ;)
Jednak najdalej z poranną jajecznicą z grzybami amnezja powraca a słoiczek czy dwa grzybowego "narybku" w occie zyskuje status obiektu kulinarnego kultu :D
No i zapach suszących się na piecu grzybów.. bezcenne :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co ja czytam?Sadyl,Ty znasz takie grzybodajne miejsca?No to piszę od razu że logistykę masz opanowaną:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mam inna niż Sadyl politykę. Tylko koszyczek dziennie. Za to codziennie :-)

Musiałabys Majka spróbować mojej pizzy z grzybami. Tego, co ja chciałem ... Pizza musi być z rybą!!!

Pojawili się grzybiarze. Znaczy i grzyby chyba są. Jutro sprawdzę, bo dziś przytargałem tylko wielkiego prawucha, a łazić mi się nie chciało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Manson - ja właśnie mówię o Twojej pizzy :-) Tyle, że bez ryby :-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A Ty myślisz, że czego ja się tak efektownie zaciąłem ??? :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czego ja myślę to nie powiem ;-)

Jednak dla mnie zdecydowanie lepsza z samymi grzybami, nie lubię ryb :-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> A ja mam inna niż Sadyl politykę. Tylko koszyczek dziennie. Za to codziennie :-)

Jak ktoś nie musi za płot wychodzić, żeby grzyby znaleźć, to se może cwaniakować ;D
Dla mnie niestety grzybobranie jest całą wyprawą a nie li tylko miłą rozrywką dnia codziennego, porównywalną ze spacerem z psem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson. Wspominałeś kiedyś, ze przyjaźnisz się z Konjem. To ja mam pytanie. Wiesz może, czy jego kumpel, sfreakowany poeta Zbigniew Sajnóg żyje? Oglądałem przedwczoraj ciekawy dokument o totarcie na tvp2. Zresztą kogoś tam w życiu też się poznało i w bilarda grywało. Film pokazali o późnej porze i pod koniec zacząłem przysypiać. Ostatnie, co pamiętam, to że Sajnoga znaleźli z poderżniętym gardłem i pociętymi przegubami. I z tą świadomością dowlokłem się do wyra przeczytawszy jeszcze napisy końcowe, w których pojawiła się dawno nie słyszana nazwa "Szelest spadających papierków".
A następnego dnia przeczytałem, że to nie był Sajnóg i że on żyje, tylko popadł w obłęd i popłynął w jakiejś sekcie. Tylko, że ten artykuł napisano wiele lat temu i nie wiem, jak to jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba już mniej więcej wiem. Wczoraj tylko w telefonie próbowałem coś znaleźć. Teraz siedzę przed komputerem i mam więcej możliwości śledczych. Wygląda na to, ze żyje i bierze udzial w różnych dyskursach

http://bienczycka.com/blog/?p=4929
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z Konjem znam się luźno, jak zresztą z dużą częścią postpunkowskiego środowiska tripolis.
Świat jest mały. Ciągle ci sami obijają się o tych samych :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, wiem, znam wszystkie poglądy i uzasadnienia bezcelowości wybuchu, błędów dowódczych i nieprzygotowania.
I wisi mi to.
Dzisiaj rocznica zakończenia Powstania Warszawskiego.
Gloria victis.
http://www.youtube.com/watch?v=ovlvjOoTi7s
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://youtu.be/JZh1PrQOGK0
nie sposób o nich zapomnieć...cześć i chwała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrej nocy Złotowłosa :-)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pięknego popołudnia Mansonie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To widzial?

Chyba przestane pic alk.
Chyba...

:)

https://www.youtube.com/watch?v=d-CARkS0zKY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

moj watek

Sorry Brachu mam nieciekawy zwyczaj dzwonienia w nocy po nie losowo wciskanych cyfrach numerow telefonicznych. Wybranych to sie nazywa.

To tyle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale o co chodzi?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

Za to Cie kocham.

:)

Fajny cover kuknij (jak chcesz i mozesz)

https://www.youtube.com/watch?v=vlZ9kjCrGJw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rzeczpospolita - republika, system polityczny, w którym filarem są prawa jednostki.
Demokracja - system polityczny, w którym filarem jest wola większości.
Jest więc możliwe, że w demokracji zdanie większości spowoduje naruszenie praw mniejszości, bo skoro większość tworzy prawo, to mniejszość nie ma się jak bronić.
Czy w tej sytuacji demokratyczna Polska ma prawo w swojej nazwie używać określenia Republika? Czy to nie jest nadużycie?

Tak sobie pytam. Listopadowe przemyślenia. Ktoś wie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Demokracja - system polityczny, w którym filarem jest wola większości.

Tak jest jedynie w demokracji bezpośredniej.
W demokracji parlamentarnej, jaka jest u nas, o głos każdego obywatela pyta się tylko przy wyborach (i ew. referendach, choć ich wyniki nie muszą być wiążące). Dla tworzenia prawa nie ma większego znaczenie, w jaki sposób barany z Wiejskiej się tam dostały. Równie dobrze, zamiast drogich wyborów, można by zrobić Coroczne Losowanie Peseli, a szczęśliwcy, gdyby zechcieli (mało kto by nie chciał;) dostawaliby mandat posła/senatora. Coroczne, żeby za jednym zamachem nie podmieniać całego składu parlamentu.
Nie sądzę, żeby tak wylosowany Parlament podejmował głupsze ustawy niż obecny. Bo się po prostu technicznie nie da :D

Teoretycznie, zgodnie z Konstytucją, wszyscy obywatele są wobec prawa równi. Co nie przeszkadza w żaden sposób ustanawiać praw, dyskryminujących/faworyzujących jakąś część społeczeństwa. Choćby odmienne przepisy BHP czy emerytalne dla kobiet/mężczyzn, zasiłki dla bezrobotnych (faworyzowanie nierobów), ordynacja podatkowa (dyskryminacja bogatszych) itede itepe...

Sama Konstytucja RP zaczyna sie od wewnętrznie sprzecznego zapisu, że Polska jest "demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". Doskonale ujął to Michalkiewicz:

"Polska, jak wiadomo, jest "demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". W tym krótkim przepisie konstytucji zawartych jest kilka sprzeczności. Państwo "demokratyczne" to takie, w którym decyzje podejmowane są demokratycznie, a zatem w myśl zasady, że Rację ma Większość. Tymczasem państwo prawne, to takie, w którym obowiązują zasady niezależnie od tego, co Większość na ten temat sądzi. Dlatego państwo demokratyczne może być państwem prawnym tylko sporadycznie i przypadkowo. A tu jeszcze te "zasady sprawiedliwości społecznej". Nikt dokładnie nie wie, co to znaczy, ale najbardziej prawdopodobna jest praktyka nadawania pozorów legalności politycznej korupcji. Chodzi o to, że w zamian za poparcie w wyborach, politycy obiecują wyborcom możliwość życia na koszt współobywateli. Spełnianie tych obietnic przybiera różne formy, między innymi postać zasiłków dla bezrobotnych."

A na ile Polska jest NAPRAWDĘ demokratyczna, wskazuje choćby stosunek do kary śmierci. Znacząca większość jest za jej przywróceniem - ale nawet referendum zrobić nie dali :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W świetle powyższego nadużyciem jest określenie "demokratyczna", jak i nadużyciem jest określenie "rzeczpospolita". Czy mam wnioskować, że "Polska" to też nadużycie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W zasadzie... od ratyfikacji przez Zimnego Lecha traktatu lizbońskiego.. określenie "państwo polskie" jest już semantycznym nadużyciem :/
Polska - jako teren zamieszkały przez Polaków, PÓKI CO, jeszcze istnieje :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak. Póki co. Czasami ten bezwzględny korporacyjny totalitaryzm wsparty żydowską lichwą mnie przeraża. Na szczęście rzadko, ale jednak. Jak to leciało: rzeczy niemożliwe robimy od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać.

Pamiętasz powiedzenie szefa bezpieki z "Pokuty" Tengiza Abuładze: To sztuka złapać czarnego kota w ciemnej piwnicy, szczególnie, gdy go tam nie ma. Ale my złapiemy czarnego kota w ciemnej piwnicy, nawet jeśli go tam nie będzie.

Idę wypić sobie rum i z czarnymi myślami kładę się spać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czarne myśli świata nie zmienią.
Zmieni.. trochę.. myślenie pozytywne. A szczególnie: zarażanie nim innych ;)
Znacznie trudniej mamić ułudami ludzi myślących samodzielnie - szczególnie myślących pozytywnie. Ziarno zasiane na podatny grunt skiełkuje prędzej czy później.
Na oranie ugoru szkoda energii i czasu. Każdy z nas ma go jednak ograniczoną ilość.
Do orania ugoru przeznaczona jest instytucja z 2k-letnia historią. Jak wrócą do korzeni, to i ludzie do niej powrócą. Szczególnie w obliczu śniadej alternatywy ;) Jak trwoga, to do Boga :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl:
>Teoretycznie, zgodnie z Konstytucją, wszyscy obywatele są wobec prawa równi. Co nie przeszkadza w żaden sposób ustanawiać praw, dyskryminujących/faworyzujących jakąś część społeczeństwa. Choćby odmienne przepisy BHP czy emerytalne dla kobiet/mężczyzn, zasiłki dla bezrobotnych (faworyzowanie nierobów), ordynacja podatkowa (dyskryminacja bogatszych) itede itepe...

Ehh... Co komu po świadomości bycia faworyzowanym, jeżeli nie ma pewności co będzie następnego dnia? Wiele tych "faworyzowanych" osób prawdopodobnie wolałoby być dyskryminowane, ale mieć jako takie poczucie pewności, że będą w stanie sobie poradzić. Pomimo dyskryminowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Chmureczko:

> Co komu po świadomości bycia faworyzowanym, jeżeli nie ma pewności co będzie następnego dnia?

Zgadza się.
Najlepiej, żeby nikt nie był faworyzowany ani dyskryminowany. Żeby po prostu Państwo się swoimi regulacjami prawnymi w życie nikomu nie wpieprzało :)
Formacja, którą popieram od ćwierćwiecza, właśnie to postuluje. Jak również: uporządkowanie i drastyczną minimalizację przepisów. A każdy nowy musiałby mieć vacatio legis przynajmniej kilka lat. Nie może być tak, że ktoś robi plany, inwestuje w nie a potem się budzi z ręka w nocniku, bo się przepisy zmieniły. Tyle o niepewności Prawa.
Niepewność np. zatrudnienia.. na to żaden przepis wpływu nie ma i (mam nadzieję) wpływu miec nie będzie. Jeśli ktoś jst atrakcyjnym rynkowo pracownikiem, to pracę znajdzie zawsze. Tylko biurwy mają tę niepewność wpisaną w zawód ;]
Niepewność w życiu osobistym.. no cóż. Część sytuacji można ubezpieczyć. Reszta to kwestia wyborów, jakich się dokonało.

@Manson:

Odkąd na początku lat 90-tych strułem się wynalazkiem pt. "Poncz na rumie" jestem sporym rumosceptykiem. Nie powiem, z czym mi się ten smak i zapach kojarzy.. choć skojarzenie skądinąd przemiłe :D
ALe.. jak (prawie) we wszystkim.. ortodoksji u mnie brak.. zatem zdarza mi się wypić rum z colą. Tak.. raz na 3 lata ... średnio :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl:
Skończy się tym, że chcąc pozostać "atrakcyjnymi rynkowo" będziemy dawać z siebie 200%, 300%, aż w końcu wylądujemy na Srebrzysku ;) Trochę się obawiam, że możemy mieć wybór pomiędzy braniem udziału w szaleństwie, a wyrzuceniem na margines.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Chmureczko:

Z wyścigu szczurów NAPRAWDĘ zawsze można zrezygnować, bez szkody a wręcz z zyskiem. Pogadaj z Mansonem :D
Zresztą.. ja sam również parę lat temu zrezygnowałem z korpo na rzecz siebie.
Nigdy tego nie żałowałem. Wyrzuciłem telewizor (skubany.. kradł mi czas nie dając NIC w zamian). Rozwinąłem się zawodowo.
Dopóki ktoś mnie nie wkurzy na tyle, żeby dać mu w mordę... co zbruka moje KRK.. czuję pewną stabilność :)
Nie jestem na niczyjej łasce. Nie wypruwam z siebie flaków, żeby udowodnić swą "przydatność zawodową". Akceptuję warunki współpracy.. albo nie. Jeśli nie..w kolejce czekają inni chętni na moją pracę.
A samej pracy z pewnością nie zabraknie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zerwałem się dzisiaj bladym przedświtem. Napaliłem piec. Spiłem herbatę i zabrałem sforę na dwugodzinny spacer. Widziałem stado 10 majestatycznych jelenich krów bieżących przez mgłę i dostojnego rogacza bieżącego w ślad za nimi. Przytargałem 3 kanie. Teraz wciągam strogonowa z sarniaków. Swat znowu ma wiele barw :-)

Czarne myśli są w porządku, bo dają dystans. Rzecz jasna nie za często.
Pojęcie służba publiczna oznacza rolę podrzędną wobec obywateli. To ludzie są suwerenem, a pan (pani) premier tylko najemnikiem, któremu powierzono określone funkcje do wykonania. Jednakże jak prawdziwy łobuz udaje, że sam jest właścicielem :) Jeżeli ktoś dopuszcza, że służba mu się rozbija po domu jak u siebie - jego sprawa. Mnie asertywność nie pozwala na to, żebym słuchał służących. To oni mają słuchać mnie. Zawsze. A jeżeli zamierzają wydawać jakieś ustawy, które mają mi w moim domu ograniczyć należne mi z faktu urodzenia prawa - mają problem. Taką służbę wywalam na pysk. Zbity.

Świata nie naprawię i naprawiać nie zamierzam. Ale kij w oko i kosa w żebra każdej łachmycie, która zechce mi się panoszyć i rządzić na moim kawałku PL. Życie jest piękne. Wystarczy zrzucić pęta. A sos śmietanowo-pomidorowy z strogonowa - omnomnomnom.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba źle napisałem to powyżej.
To nie obywatel jest osobą nadrzędną w stosunku do służby publicznej, to człowiek jest suwerenem.
Obywatel to nic innego tylko rola człowieka w wielkiej korporacyjnej machinie pod nazwą RP. Obywatelami są niewolnicy.
Natomiast my, ludzie wolni, jesteśmy ludźmi. I odrzucając całą korporacyjną nowomowę musimy odrzucić także to miano.
Dlaczego? Obywatel podpada pod prawa korporacji, której jest członkiem. Człowiek wolny, nie będący częścią korporacji, nie musi się stosować do jej praw, bo to jego wolna i nieprzymuszona wola mówi mu, jakie nakazy i zalecenia uznaje.
Ludzie są suwerenem, a służba jest służbą. I tyle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> To nie obywatel jest osobą nadrzędną w stosunku do służby publicznej, to człowiek jest suwerenem.

Jednak nie.
Odcinając się od Państwa, nie możesz wymagać, aby Państwo Ci służyło.

> Człowiek wolny, nie będący częścią korporacji, nie musi się stosować do jej praw

Dopóki nie proklamujesz niepodległości swojego lasu, jesteś niestety częścią Państwa - czy tego chcesz, czy nie.

BTW: Gdybyś się nosił z zamiarem secesji, zawczasu obmyśl, jaką politykę imigracyjną planujesz, bo pierwszego chętnego na obywatela (niekoniecznie: rezydenta, chyba, że podatkowego ;) Wolnego Lasu Mansona, już masz ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl:
>BTW: Gdybyś się nosił z zamiarem secesji, zawczasu obmyśl, jaką politykę imigracyjną planujesz, bo pierwszego chętnego na obywatela (niekoniecznie: rezydenta, chyba, że podatkowego ;) Wolnego Lasu Mansona, już masz ;D

Jak się będziesz wyrażał o sarniakach tak jak do tej pory, to podejrzewam, że na obywatelstwo nie masz szans :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Chmureczko:

Za obywatelstwo pokocham sarniaki i będę je żuł z mozołem dniami i nocami :D
Choć mam cichą nadzieję, że Manson wykaże się wielkodusznością i wystarczy, jeśli będę je DLA NIEGO zbierał ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca decydują, kogo zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy uzbrojona po zęby owca może się obronić przed demokratycznie podjętą decyzją. Benjamin Franklin

Sądzisz, że moja przynależność do korporacji RP jest przymusowa? A na jakiej podstawie? Ktoś mi to nakazał? Bo ja sobie nie przypominam, abym wyraził wolę rezygnacji z wolności i naturalnego prawa do bycia równym z innymi ludźmi. Na jakiej podstawie Twoim zdaniem jestem niewolnikiem RP?
A las jest mój, nawet w papierach korporacyjnych stoi to napisane. Nie jestem ani posiadaczem, ani użytkownikiem, jestem właścicielem, pełnoprawnym, a więc wara od mojej własności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Manson:

Wiesz, że demokratą nie jestem. Cytując Aarona Szechtera: "De..de..mmmokracja to ja..ja" ;D

> Sądzisz, że moja przynależność do korporacji RP jest przymusowa?

Nie. Tak sądzi korporacja i ma mechanizmy, którymi ten osąd jest w stanie egzekwować.
To, co Ty sądzisz, jest bez znaczenia.
Las jest Twój.. ale podlega (włącznie z Tobą) prawom RP.
Dopóki nie proklamujesz jego niepodległości, o czym pisałem powyżej ;)

Znasz moje poglądy. Jestem wolnościowcem, ale nie anarchistą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego płacę podatek leśny, bo mimo iż bezprawny, daje mi komfort unikania konfliktu z mafią RP.
Wiesz, wszystko zależy od skali problemu. Jeżeli będzie jak jest mam słabą motywację do edukowania korporacji w zakresie przysługujących mi (i obowiązujących mnie) praw. Fakt, to się może zmienić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> jestem właścicielem, pełnoprawnym, a więc wara od mojej własności

Ale Sforę prowadzisz na smyczy.
Pozwalasz obcym, by Ci do Twojego lasu włazili i sarniaki podbierali ;]
Zamiast porozmieszczać N tabliczek:
"Wchodzisz na teren prywatny, wyjęty spod prawa. Przegryzienie tętnicy szyjnej jest najmniejszym problemem, jaki może Cię spotkać.
Docenię przyniesienie własnych, wymytych i wypasteryzowanych wcześniej słoików. W takim przypadku, obiecuję, ze nie będziesz się długo męczyć" :D

> daje mi komfort unikania konfliktu z mafią RP

Czyli.. idziesz na kompromis. Coś za coś. Parę złotych za spokój.

Dokładnie tak samo działa Państwo, którego ja jestem zwolennikiem. Pełna wolność jednostki (zasada końca wolności na końcu nosa) i zero wpitalania się w życie (volenti non fit iniuria).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem przyjazny, więc nie widzę powodu w grodzeniu własnej własności i zabranianiu zbierania ludziom runa. Opierniczam tylko śmieciarzy.
Sforę prowadzę na smyczy z różnych przyczyn, dyscyplina nie jest tu akurat najmniej istotną.
Nie idę na kompromis. Rozważam za i przeciw i wybieram lepszą ofertę. Z nikim nie negocjuję. To ja ustępuję korporacji, a nie ustępujemy sobie w czymś nawzajem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> nie widzę powodu w grodzeniu własnej własności

Nie chodzi o grodzenie.
Chodzi o przekaz informacyjny dla innych.
Twój las, Twoja własność, Twoja (i INNYCH!) świętość.
Tabliczki byłyby własnie takim przekazem informacyjnym.
"Chcesz wleźć.. ok. Zasieków nie ma. Właź. Ale wiedz, że jesteś U MNIE"
To bardzo silny motywator dla innych do zastanowienia się nad prawem własności.
Wiem, że masz to w głębokiej de.. ale zwalniając Sforę ze smyczy (w obrębie swojego lasu), wniósłbyś coś w prawdziwą edukację społeczeństwa ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zamierzam nikogo edukować. Jedynie czasem wyartykułuję własne zdanie, jak uznam za stosowne.

Szanuję Sadylu Twoje wybory, ale wydaje mi się, że chciałbyś systemu z ludzką twarzą. Moim zdaniem to niemożliwe (demokracja, republika i panosząca się służba), ale życzę powodzenia.

Każdy ma swój przepis na życie i sam za własne wybory będzie pokutować. Postaram się już Was nie budzić. śpijcie spokojnie i śnijcie kolorowe sny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> chciałbyś systemu z ludzką twarzą

A skąd!
Chcę systemu nieludzkiego i okrutnie skutecznego. W tym zakresie, w jakim istnienie Państwa uważam za konieczne - czyli ochrona zewnętrzna (wojsko) i pilnowanie prawa (policja i wymiar sprawiedliwości). Plus parę innych pierdół.

Dopóki nie atakuję Państwa i nie łamię prawa, twarz systemu nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo jej nie widzę.

Tak wygląda moja wizja Państwa ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He he he ...
Wybacz, ale od tego się zawsze zaczyna.
Najpierw niech nas ktoś obroni przed wrogiem zewnętrznym.
Potem niech nas obroni przed wrogiem wewnętrznym.
A potem tak jakoś samo z siebie się dzieje, że zaczyna nas bronić przed nami samymi.
Jeśli rezygnujesz z aktywnej obrony i powierzasz ja komuś, no cóż, chyba sam się prosisz o to, co dostajesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a gawno tam
zaczyna się od takich jak wy
ja myśle tak ,ty myślisz tak ,ale razem to przemyślimy,znajdziemy jakiś kompromis i tak uczynimy i znajdziemy jeszcze kogoś kto myśli podobnie itd. itd.
pózniej mamy państwo ,które mówi jak ma być
bronić to się trzeba samemu,przed wszystkimi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak. Kto nie dochodzi swoich praw nie ma ich wcale.

I jeszcze Fryderyk: Krzywda nie leży nigdy w nierówności praw, leży w roszczeniu sobie równych praw.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj nad ranem wiatr porozganiał mgły i na niebie ukazała się defilada satelitów: Księżyc, Wenus, Mars i Jowisz. Pogapiłem się z piętnaście minut, a potem niebo zakryły ciemne deszczowe chmury. Czy to zapowiedź Koniunkcji Sfer? Gobliny już przenikają do naszego świata ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od takich jak my.
Racja Martinez.
Ladnie ukules zadanie.

W Holland idzie cieply front. Od poludnia.
Biale chmury (cumulusy) przewija wiatr na niebosklonie.
Cieplo.

ps. jest pani Aniu stare powiedzenie brzmi :"z hollandi sie nie wraca""\

dziekuje Ci Omo pani Aniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dinosauria, My.

Autor: Charles Bukowski, tłumaczył: exignorant

Wrodzeni ot tak
W to
Gdy blade twarze szczerzą się
Gdy Pani Śmierć rechocze
Gdy windy psują się
Gdy polityczny krajobraz zanika
Gdy pakowacz z dyskontu ma dyplom
Gdy zaropiałe ryby wypluwają swe zaropiałe ofiary
Gdy Słońce jest przesłonięte
Jesteśmy
Wrodzeni ot tak
W to
W te starannie obłąkane wojny
W widok wybitych fabrycznych okien na pustkę
W knajpy w których ludzie już ze sobą nie rozmawiają
W bijatyki które kończy strzał i dźgnięcie
Wrodzeni w to
W szpitale tak drogie że taniej jest umrzeć
W prawników liczących sobie tyle że taniej jest przyznać się do winy
W kraj gdzie więzienia są zapełnione a psychiatryki pozamykane
W miejsce gdzie masy windują głupców na nadzianych bohaterów
Wrodzeni w to
Przechodzący przez to
Umierający przez to
Niemi przez to
Wysterylizowani
Zdeprawowani
Wydziedziczeni
Przez to
Oszukani przez to
Wykorzystani przez to
Olani przez to
Zarażeni szaleństwem i chorobą przez to
Przywiedzeni do przemocy
Odwiedzeni od człowieczeństwa
Przez to
Serce jest poczerniałe
Palce sięgają po tchawicę
Broń
Nóż
Bombę
Palce sięgają ku niewrażliwemu na bodźce bogowi
Palce sięgają po butelkę
Pigułkę
Proszek
Jesteśmy wrodzeni w tę wypełnioną smutkiem martwotę
Jesteśmy wrodzeni w zadłużony od sześciu dekad rząd
Który wkrótce utraci zdolność spłaty procentu
I banki zapłoną
Pieniądze będą bezużyteczne
Będzie jawny i bezkarny mord na ulicach
Będzie broń i grasujące bandy
Gleba będzie nieużyteczna
Żywność będzie malejącym przychodem
Jądrowa potęga zostanie przejęta przez wielu
Wybuchy będą bezustannie wstrząsać Ziemią
Napromieniowani ludzie-roboty będą prześladować się wzajemnie
Bogaci i wybrani będą obserwować z orbitalnych platform
Piekło Dantego będzie przypominało dziecięcy plac zabaw
Słońce nie będzie oglądane i zawsze będzie noc
Drzewa obumrą
Cała roślinność obumrze
Napromieniowani ludzie będą jeść mięso napromieniowanych ludzi
Morza będą skażone
Jeziora i rzeki znikną
Deszcz będzie nowym złotem
Gnijące korpusy ludzi i zwierząt będą cuchnąć na czarnym wietrze
Ostatnią garstkę ocalałych pokonają nowe i ohydne choróbska
A stacje orbitalne wyniszczy zużycie
Wyczerpane zasoby
Naturalny skutek ogólnego rozkładu
I zapadnie najpiękniejsza cisza jakiej nigdy nie słyszano
Zrodzona z tego.
Słońce wciąż tam ukryte
Wyczekujące kolejnego rozdziału.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prosze nie cytowac Bukowskiego.

Za duzo wspomnien.... PanaBukowskiego.

Kupilismy dzis vv busa transportera, T 4.

Czyli jest pol nas.
Ja chce T 5.

Albo nowsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zostań przy t4
znąjdźta se caravelle albo multivana ,t5 i t6 w porównaniu to szajs
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mik, 100% racji masz przyznaje z jednym äle".

Nikt nie kradnie czerwone trzy TDI z napedem na cztery.
To najmocniejszy silnik z napedem for motion.

Wiekszosc czesci nie pasuje do zwyklej T5.
Proste.

Jakkolwiek masz racje.

ps. Mnie zlodzielowi ukradli :) - ciekawostka przyrodnicza, ale ja ich znajde. Na koncu swiata.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziemia jest okrągła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tego do końca nie wiadomo. Są tylko dowody NASA.
http://4.bp.blogspot.com/-j5Gf38UZqd4/VjZPl0KsZiI/AAAAAAAABS0/sR_ZSgP_nbs/s1600/cukierek.png
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

Wierze, iz kawadratowa.

;))))))))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chciał nie chciał ,stałem się zabijaczem wątków wszelakich
sory,nie chcący
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No Ty to sobie nie cukruj ziom :-)))

Idę jutro na grzyby. Ze sforą.

W nocy wilczurek zagryzł sarnę jakieś 100 m od mojego płotu. Zostało po niej fura odchodów i mech przesiąknięty krwią. Sfora w euforii. Wrąbał ją całą, z kopytami. Jeszcze wczoraj leżał kawałek obgryzionej tchawicy, ale dzisiaj już go nie było. I zapach śmierci wyczuwalny dla mnie nie mniej niż dla sfory.

Ocet jabłkowy pięknie mi dojrzewa. Wstawiłem go do domu i teraz moje pająki obżerają się tłustymi stadami owocówek. Ja zresztą też, choć mimowolnie.
Cydr pięknie dojrzał i czeka na butelkowanie.
A w gospodarczym kolejne cztery skrzynki kwaśnych jabłek, te będą na wino.

I wreszcie kurna wykopię selery, poobrywam szpinak i zbiorę rzodkiewki. To nie przystoi w naszej szerokości geograficznej mieć jeszcze coś w ogrodzie (prócz porów i jarmużu) o tej porze roku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Idę jutro na grzyby

A co jest?

> wilczurek

Masz na myśli psa czy autentycznego wilka?

> nie przystoi (..) mieć jeszcze coś w ogrodzie

"Moje" jabłuszkowe wzgórza skończyły się definitywnie jakiś tydzień-dwa temu. Są jeszcze najsmaczniejsze sztuki na wierzchołkach, ale nie mam narządu do ich zebrania (takie grabie z workiem;) a na drzewo nie wlezę bo jakoś mojego zaufania nie budzi.
Za to byłem dziś w Baninie i miałem okazję widzieć całe pole niezebranych jeszcze porów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz na mysli....

Boszszszszsz

do lasu Dzieci.

Padlina padla, u Mansona nie ma wilkow.

Oprocz dwoch.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
> u Mansona nie ma wilkow

Wilka w życiu (poza Zoo) nie widziałem na oczy. Z edukacji szkolnej wyniosłem, że zyją w Polsce (nielicznie) gdzieś na południu.

Natomiast całkiem niedawno słyszałem/czytałem, że populacja wilków sie odrodziła i są obecne również na Pomorzu.
Zatem tym bardziej mogą być obecne w Borach.

Stąd moja wątpliwość.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Znam las Mansona.
Wilki chodza sfora.

W mrozie.
W Bieszczadach.

Truchlo padlo.
Padlina.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
U mnie drugi sezon chodzi pojedynczy. Wielokroć widziałem jego ślady i nawet za nim łaziłem, chociaż go nigdy nie wytropiłem. Leśniczy mówi, że go widział.

Sprawdziłem ślady i układ był prosty: jedna sarna, jeden wilczur. Nie powiem że na 100% on, ale jeżeli to był pies, to musiał być potężny, wielkości któregoś z moich. Pies sam w pojedynkę i nieobeznany w leśnych podchodach nie dałby rady zagryźć sarny. W sforze tak, ale sam nie. A ja jak tutaj mieszkam takiego dużego psa na dziko widziałem raz jeden, przechodził niedaleko mojego obejścia z dwoma małymi kumplami i moja sfora je wystawiła przeganiając.
Brzytwa Ockhama się kłania.
Wilki są w Borach od kilku lat.

Z grzybów Sadylu nazbieram gąsek, gąsówek i opieniek, może znajdę jakieś sarniaki. Ostatnio piekłem pizzę serowo-gąskową. Pojawiły się piękne gąsówki, a to znak, że zima za pasem. Ech, nie ma to jak fioletowe gąsówki usmażone na maśle z czosnkiem i zajadane z pajdą zakwaszanego chleba - królewskie późnojesienne śniadanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson,

pojedynczy wilk mialby bardzo ciezko, mimo glodu.
Chyba, ze to jakas inteligentna lux torpeda turbo doladowaniem.
Spojrz na sama dlugosc konczyn to wiele wyjasnia.

Ale co tam wilki.
Ze wszystkich psiakowatych najgenialniej poluja wild dogs czyli likaony.
Male i niepozorne.
Wg badan i obserwacji posiadaja 6zmysl czy inny instynkt.

https://www.youtube.com/watch?v=h4SlAc2U1A4
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
tu wiecej

https://www.youtube.com/watch?v=YVHEHMVJ_Aw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ty gadasz co wiesz, ja wiem, co gadam. Taka historia.

Oprócz wspomnianych zebrałem jeszcze trochę kurek i boczniaków, gąski tylko szare. Właśnie jestem po królewskim późnojesiennym śniadanku :-))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyzby Twoje ego bylo wystrzelone w kosmos??

Nie masz recepty na wiedze.
Rozejrzyj sie wokol.

Jeden wilk pozarl jedna sarne.
Na K.

Czekaj.
W takich chwilach, gdy slysze bzdury parcham.
Jak osiol ze Shreka.

Parchnalem.

Ja nie szukam w lesie przygod.
Przygody lesne szukaja mnie.
Urodzilem sie na bagnach.
W las wlaze zazwyczaj noca albo rano.
Bagnisty las jest odbiciem lustrzanym mej duszy.
Ale nie bede sie tu za duzo sprzedawal, spowiadal, czy wysypywal.

Zapomnialem czy zapomnialem Tobie powiedziec czy napisac.
Mam dla Ciebie latarke Swat. :)

No to zdrowko.

15% winko razy 5. Wisnia ziolowa. Pycha.

https://www.youtube.com/watch?v=Ps0FzS16R0s
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Och,
wybacz
tu teledysk

https://www.youtube.com/watch?v=Qk4bBJKLyHU
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sadyl, no przecież są w pomorskiem. Było nawet liczenie niedawno. Coś się w ogóle zmienia na dobre. Pod Gdańskiem, niedaleko lotniska regularnie widuję wielkie czarne ptaki. I myślę sobie, że to muszą być oryginalne kruki. Nie żadne gawrony, ale właśnie kruki. Bo wielkie to, że w pierwszej chwili człowiek myśli, że jakiś czarny pies po polu biega. A jeśli są kruki to powinny być i bieliki. Coś dużego i drapieżnego czasem krąży po niebie, ale nie wiem czy to one.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kruki sa prawie wszedzie w TPK. (w trudno dostepnych ostepach zaznaczam)
Szczegolnie tereny Rumi Janowo.
To raz.

Bieliki?
Moze... moze jest z dwie pary na Kaszubach gdzies.
Pelno jest ich w polnocnej Norwegii.

Przestancie z tymi wilkami.
I nie sluchajcie za duzo mediowych statystyk-zamiast tego w las idzcie.
To sie przekonacie.

Ktos kto klepie o wilkach w sieci i o lesie...
Znow parchnalem.
Tym razem autokrytyka.
Ale co, w nl nie ma lasow.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Yerba, kruki są u nas OD DAWNA, w wielu miejscach można je spotkać i to licznie. Ale dlaczego jak kruki to i bieliki powinny być? Skąd taka teoria?
A to duże, co widzisz krążące, to popularne myszołowy, ewentualnie kanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Ale dlaczego jak kruki to i bieliki powinny być?

Dla równowagi w przyrodzie. Kruki są czarne :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ornitolog. Bo to są kumple. Bieliki żyją z krukami w symbiozie. Wypatrują chmary kruków nad padliną i wtedy lądują, żeby coś dla siebie uszczknąć. Tam, gdzie duże przestrzenie, stare ułamane sosny doskonałe na gniazdo i kruki, tam można spodziewać się bielika. Przy czym kruki są znacznie inteligentniejsze niż bieliki. Krukowate to arystokracja wśród ptaków. W Warszawie widziano, jak wrony i gawrony przynoszą sobie orzechy na jezdnie i czekają aż samochody po nich przejadą. Potem sobie wydziobują to, co miękkie i zjadliwe. Polecam słuchać trójki ok. 6.45 rano w piątki. Dr Kruszewicz genialnie tłumaczy zwyczaje ptaków. Dzisiaj już jestem po kolejnym wykładzie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
" Bieliki żyją z krukami w symbiozie."

To nie jest symbioza, przynajmniej z biologicznego punktu widzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

hyhyhy

Symbioza jest miedzy padlina w lesie a krukami.

hahahaha
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
odkryłam przepyszne danie.
Może dla was to nie jest nowosc, dla mnie tak i jak wroce do domu bede to gotowac.
Codziennie.
Ziemniaki gotujemy normalnie jak ziemniaki (własciwie to nie lubie ziemniakow ale tym daniu owszem tak)
W drugim garnku gotujemy koszona kapuste, ilosc mniej wiecej tyle ile ziemniakow.
Po ugotowaniu ziemniaki mietolimy na gladka mase, dokladnie mieszamy z kapusta kiszona, dopieprzamy.
I to koniec.
Pycha..
nic wiecej do tego nie potrzebuje, a moge jesc kilogramami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj pytałem kompetentna osobę odnośnie tegoż powyżej.
Tak Anka.
Oni tak jedzą. To tradycyjne nl danie.
Myśle, ze by mnie podpasilo.
Wierze ze smakuje, dodalbym boczku w plastrach, ziemniaczany bigos, :)) liść kapusty surowej na górę i podsmazonej cebuli osobno.

Ja jem prosto, tlusto i pikantnie. Czasami.
Jedziemy bo Belgii. Adam mówi, ze frytki pochodzą z Belgii.

Frytki na obiad w drugi dzien świat ?
Tak.

Są grube.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
PO codziennym jedzeniu kilogramow ziemniakow z kapusta po powrocie do domu bede wazyc 30 kilo wiecej.
Zrobie zapas nowych dresow 3 rozmiary wiekszych.
Jestem w rozpaczy czarnej..
Nie chce zostawiac pana Z.
naprawde polubilam go bardzo bardzo.
upss to nie tu mialo byc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zostawiasz, tylko zmieniasz.

Garnitur na dres.
Albo dres na garnitur.

To nie jest ważne.

Ważne, ze Cie wszędzie lubią i doceniają, kim jesteś i co dajesz z siebie.
No tak.

Tego tez nie miałem pisać.

:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mialem gdzie, no to u Brata w watku.

Dzis rano o 6:30, odszedl RADUS.
Kot z nazwy, z plci kocica.
18 lat.
Przynosil mi najwieksze szczury jakie widzialem.
Z ptakow przynosila (sic!) wszystko co latalo obok.
Raz RADUS zaczail sie na Sroke, nie dal rady upolowac.
Raz w nocy gdy padal deszcz gesto o drugiej gonily go dobermanny.
Ja siedzialem i patrzalem spokojnie.
Piec centymetrow brakowalo, aby ja zroszarpaly gdy sie wspinal na balkon do mnie wtedy na krzeslo.

Uwielbial lazic po drzewach.
Ze mna.

Bylo minelo.

Dla Radusa.

Aha, kocham polski sanepid.
Bedzie pochowny pod kamieniem, w mym lesie z widokiem na pustki cisowskie.

https://m.youtube.com/watch?v=_2qFnGLuHtE
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pączki
Wczoraj wpadl starszy pan o wygladzie pana Kleksa z wielkim talerzem samorobnych paczkow.
Przesiąknietych i ociekajacych olejem.
Ale byl tak zachwycony i dumny ze swojego dziela, ze zjadlam.
Pan kleks pwedrowal do barku wyciagnal jakis alkogol i kieliszki i rozpoczeli pogawedke.
A pozniej wyzej wymieniony o twarzy czerwonej jak poduszka w boze narodzenie radosnie skierowal sie w strone zaparkowanego samochodu..
--czy ty w tym stanie zamierzasz jechac?- zapytalam niesmialo.
- nie martw sie to tylko 50 km.....
Holendrzy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Las zasypany świeżym śniegiem czyta się wspaniale. Jak nową książkę ledwie wyjętą z obwoluty, Czystą, pachnącą farbą drukarską, z ostrymi brzegami kart i tekstem dziewiczo otwierającym się pod spojrzeniem.

Po paru dniach ten las dalej można czytać, ale przypomina już książkę, którą przed tobą czytało wielu, jeden coś pogryzdał na marginesie, inny ołówkiem popodkreślał słowa, a jeszcze ktoś odcisnął tłuste od popcornu paluchy. Treść zostaje, ale przyjemności jakby mniej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jesteście przyzwyczajeni do swoich wątków, że zaczynam się obawiać, iż dają wam one namiastkę czegoś.
Piszę tutaj bo nie mam ochoty wywoływać niezdrowych emocji u co poniektórych.
Gwiazdorzycie do bólu.
Coraz mniej was rozumiem ludzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To wstaw Piękna definicje co wolno a co nie. I czym jest dla Ciebie chamstwo.
A najlepiej napisz kto i co może pisać.
Ja pamiętam, jak reagowałaś gdy Ćma kazała spylać z wątku Vi za bojsbendowe kawałki.
Ty jak widzę zdążyłaś już się od tego czasu rozwinąć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez to Pamietam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Proszę przypomnieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko jest ponizej.

Prosze sprawdzic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorry...śmieszni jesteście...dzisiaj wyjątkowo :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i dobrze. Śmiech to zdrowie. Szkoda, ale nie mogę tego powiedzieć o Tobie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie żałuj mnie. Ja się świetnie bawię. Cały czas :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zazdraszczam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nooo...i się nie dziwię ;-p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czego sie nie dziwisz?
Komu?
Czemu?

Teraz juz nie odpowiesz.
Zgasisz to grymasem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>gdy Ćma kazała spylać z wątku Vi za bojsbendowe kawałki

Ja pamiętam, ale nie sądziłam, że Wy również. Stare dzieje. Kiedyś jeszcze dała mi burę za brak szacunku do muzyki Chopina :) Ale wszystko sobie wyjaśniłyśmy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje V.

We're Anonymous.

My pamietamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Proszę.

Poczytałam sobie ten wątek, Ktosiek obiecał mi wtedy spotkanie przy piwie, choć ja nie pijam. I ja się pytam, gdzie on jest? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> gdy Ćma kazała spylać z wątku Vi za bojsbendowe kawałki

Vi...a moją reakcję w tym momencie pamiętasz ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W wątku napisała Letnia i nieznany mi bliżej Nevermind. Wsio. A, i jeszcze C, ale został zablokowany ;) Więcej osób nie widzę. Może napisałaś w innym wątku? Ale błagam, nie każcie mi go teraz szukać.

I tak na marginesie, po co wyciągać zapomniane już dawno sprawy? Nie był to pierwszy i na pewno nie ostatni raz, kiedy dostałam prztyczka w nos ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wybacz Vi i dzięki :)
Nic więcej nie potrzebuje.
Tak Manson , rozwinęłam się od tamtego czasu. Forum i różne ,czasem niefajne sytuacje ,również mi w tym pomogło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wybaczam. Ale nie wiem, co. I don't know anything.

http://www.youtube.com/watch?v=9JQkO7z47x4 co za muza! Cały czas odkrywam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No cóż Inko, niektórzy z nas rozwijają się całe życie, a niektórzy myślą, że się rozwijają. Kolorowych snów. Życie to nie tylko wpisy na forum, ale Ty przecież o tym wiesz. Kiedy Ci to wygodne.
http://www.youtube.com/watch?v=Lmsah3PJQtg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma zycia Manson.
Wiesz dlaczego?

Bo jednoczesnie istniejemy i nieistniejemy.

Tak jest.

Ide spac.

Strasznych ludzi mozna poznac na dyskotece po wypiciu litra wody.
Nojgorzej jest z nimi gadac gdy sa trzezwi.

Zyje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niektórzy myślą że więcej wiedzą o niektórych niż oni sami.I niech sobie myślą, nie trzeba burzyć im ich światka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A inni dla odmiany sądzą, że dysputę wygrywa ten, kto ma ostatnie zdanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może niektórzy tak sądzą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Owszem tak kiedyś było w starej szkole dyskutantów.
Tyle, ze podowczas ludzie gadali i co ważne mieli o czym.
Dziś tylko kawę sie pije.

Na szczęście mam moja biała koleżankę.
Szkocki Putin nie był wczoraj dobry.
Znaczy szkocka zawsze wlazi, ale tylko samemu w ciszy, gdy nie ma ich.
Tych obcych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Manson, schowalismy w dwójkę w nocy litr.
do końca nie wiadomo ja czy Adam. To już ustaliliśmy po bijatyce. Krótkiej i nie trudnej do ustalenia werdyktu. ( choć zwycięstwo będzie gdy ja znajdziemy) ( a bo mi podszedł pod rękę, w kumplostwie czasem tak jest, choć pewno jutro pozwie mnie do sadu...)

Wysypalem wszystkie szafy, zmywarki i pralki. Od góry po dół.
Umiem szukać jak pies.
I nie ma. Chyba ze w ogrodzie w doniczce zakopalem.
Ręce opadają.

gdzie moze być flaszka, pytanie!!!!!

Teraz dowcip,

Rok 2020.
Niemcy. Berlin. Późny wieczór...
Dwóch policjantów patroluje ulice. Dostrzegają podejrzanego mężczyznę.

Dokumenty proszę - mówi jeden z policjantów.
Człowiek podaje dowód osobisty.

Policjant ogląda i mówi do drugiego policjanta:
- Ty, Ahmed...
Zobacz jak dziwnie facet ma na imię: Hans!
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...wracaj z tego deszczu. Zmokniesz i przeziębisz się. Szkoda zdrowia .
:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, czy ta mikstura, co mi ją kiedyś dałeś, nie traci ważności po roku? Się przeziębiłam. I pragnę się wyleczyć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zmokłem, wysuszę się, nie jestem z cukru.

Vi, nie traci, jest zakonserwowana alkoholem, ma jakieś 20%, tak że łyżkę stołową proszę, nie szklankę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wstałam, bo katar mnie męczy. Łyżkę stołową, zapamiętam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tam lyzke.

Sloiczek po musztardzie sarepskiej.
Rano będziesz trelowac jak kos pod koniec czerwca o 3 w nocy.
Po mojemu to znaczy, iż będziesz zdrowa na ciele i duszy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niezaprawionej w bojach niewieście szklaneczka może deczko wadzić.
Bierz łyżkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cały słoiczek naraz? Ja nie przyzwyczajona do takich ilości procentów ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzisz nie pomyślałem...

;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jam delikatna niewiasta, nie to co, Wy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My tez delikatni.
Tylko odrobinke inaczej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Macie wysublimowany smak? ;) Rozróżniacie procenty po jednym łyku? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rownież.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Caly Chmielu.
Najnowszy vblog.
Chyba jeszcze nigdy sie z nim nie zgodziłem.

https://m.youtube.com/watch?v=Vo4IYXoNqwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chce mi sie szukac w odmetach "mojego" wątku, wiec tu napisze..
Od tygodnia codziennie jezdze na rowerze.
Elektrycznym.
dla utrudnienia i rozruszania zasiedzialego tylka nie wlączam sinika.
Podoba mi sie.
ale takiego nie kupie.
Podoba mi sie ale nie az tak.
Jestem u pana muzyka.
Przez caly styczen rozmawialismy przez tel i niestety by niemily dla nowej opiekunki.
Zapowiadal: w lutym wroci moja najlepsza przyjaciolka, polska dziewczynka..
Nie moglam odmowic.
Jak wroclam, przestal mnie nazywac przyjaciolke, zaczal swoja dziewczyna. Czyli moj chlopak ma 95 lat..
Nadal mam problemy z wychodzeniem wieczorem. Bo niebezpiecznie i cos moze mi sie stac.
Nadal slucham oper i koncertow.
i licze dni do powrotu.
Bede plakac bo pokochalam go a pewnie dlugo nie pozyje, ale chce juz wrocic bo moj pies sie obrazil. musze go udobruchac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Łazi sobie po lesie wiosna i nuci "... nic nas nie może powstrzymać ...".

Dzisiaj z rana całkiem ładny mrozek, ale to nie bardzo zniechęciło zające do tańców i walk godowych, które urządziły sobie we wrzosach zaraz za moim płotem. Gonitwy, ucieczki, zwody, uniki - no jest na co patrzeć :-)
Przypomniały mi się zaraz z "Siedmiu Samurajów" słowa Schichiroji: czy atakujesz, czy się bronisz, bitwa odbywa się w biegu, jeśli nie możesz biec - przegrałeś.
Wypisz wymaluj.
Żebym nie obawiał się uronić chwili z epickiego widowiska poleciałbym do domu po popcorn i colę.

W lesie już gwiżdżą zięby - znaczy zajmują terytoria. W świerkach świergolą sikory.

A na śniadanie zrobiłem sobie mięciutkie jajeczko, które posypałem ... odrobiną szczypiorku wyciętego z własnego ogrodu. Nie wiem jak Wy, ale już mam nowalijki :-))

Wiosna idzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o 6 rano na plazy spotkalem filmowcow.
Zezwolilem na krecenie mnie i psa w wodzie.
Fajni mlodzi ludzie z prof osprzetem.

A pozniej w zalesieniu na klifie sarny ja i pies, mega przezycie, przez chwile myslalem, iz jeszcze spie tak byly zakamuflowane.
Matka wypuscila mloda, za ktora wylalmal sie pies. Moj pies.
Zas ja podgladalem szara, alez sie schowala w zalesieniu... jak mgla
Wszystko w Redlowo-Orlowo.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
c, to, ze od tygodnia nie wychodzę kompletnie z domu. A dodatkowo dwa dni mam takie, ze nie ma nikogo kto z psem by wyszedł. Ty mi w tym momencie pomagasz, zreszta nie do konca robisz to w ramach pomocy, bo te spacery to dla ciebie przyjemność.. To wszystko nie zmienia nic w sytuacji posiadania psa. Pies jest mój.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spytaj go.

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oststnio Ann uraczylas mnie taka zupa, ze boje sie jesc u Ciebie.
Tamta ciecz to bylo cos co nawet kolesie z GROMU, z SAS,u czy innego GRU by nie przelkneli.
I to za zadne skarby.

Ale leczo dzisiejsze bylo dobre.
Chyba, ze gdzies czai sie jakis haczyk.
Albo duzy hak.

ps. jak to jest, ze jesli zrobisz cos jadalnego to w sladowej ilosci, co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahaha

no tak....

slowa Anki... cyt. "te zupe wszyscy w mojej rodzinie chwalili"

tak Ann.... zwroc uwage na czas przeszly dokonany w Twym zdaniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie marudz. Pies fuka tzn ze chce wyjsc. Skoro podjales sie pomocy to czas zapokoic psia potrzebecwyjsvia i odetchniecia świeżym.powietrzem. Piszczy
.idz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktos zapewne tu piszczy.
I nie jest to pies, ani zawiasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
E tam, to dobre chlopaki byly...
witaj Hollandio.

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Arabowie-chcieli-kupic-kalasznikowy-w-Gdyni-n99829.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson psychopath forrester
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy to mozliwe, ze wzielismy ze schroniska kota psychicznie chorego?
Agresywnego.
on mnie atakuje pazurami nawet jak mu wolowine chce dac lub indyka..
Piesiunio bierze delikatnie, a ten maly skubaniec jak mi wbil pazury to wyjac ich nie moglam.
podobno akatkuje tylko mnie.
Dam go jak to sie pieknie okresla do uspienia, bo jest niebezpieczny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karm go i przytulaj czesto.
Z tego co wiem posiada deficyty w ww. potrzebach.

Nie usypiaj, daj mi, potrzebuje duzo kocich futerek na moje plecy.
Nie zartuje.
Daj mi go.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson to wg mnie najlepszy text Jacka od kiedy zniknal baltycki hp.

http://kiszczaksattack.blogspot.com/2016/02/nikt-nie-wiedzia-jak-wielki-jest-wielki.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson co ja mam z nia zrobic?
Ann nie przestaje mnie zaskakiwac.

Jesli idzie Anka z jedzeniem (zdarza sie to bardzo rzadko nadmieniam) to za nia idzie cale stado hien w najczystszej postaci.
Psy, koty, dzieci i dzieci dzieci. Wszyscy glodni bardziej niz w Auschwitz.

To pikus nie dalej niz trzy dni wstecz bylem z psem i Siwowlosa na spacerze w moim lesie. Daleko w lesie. Tam gdzie jezdza juz tylko na koniach, po raz to pies Anki myslal, ze konie to sa duze psy a po dwa... no wlasnie motyla noga i kurde bele po dwa to wyprowadzilem Anke na ambony i moja polane.... gdzie mysliwi oraz lesnicy dokarmiaja i obserwuja dziczyzne. Pozimowo pozostaly tam trzy chaldy, zarcia, ktorego nie skonsumowala dzicz. Kapusty, burakow oraz ananasow.

ominalem z psem te samkolyki (smierdzialo sarnia kupa) i naaaagle slysze wrzeszczacy glos Anki (z 300m za mna) (gdzie ona nigdy nie ma sily glosniej cokolwiek powiedziec)

- TY WOOOOOOJJJJTEEEKKKKK!!!!!!!!!!!!! tutaj jest pelno dobrych ananasow.

Rece opadaja.
Tylko dlaczego ja mam tak wysoko kolana.
Czasem chca mi opasc nizej.

ale gra.
zawsze gra.

https://www.youtube.com/watch?v=lH0gnwtSEGI
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ty to nie hiena?? Wyrwales nazgulowi z reki biszkopta i pozarles..
A ananasy to bym sprawdzila bo wygladaly apetycznie. Nic nie smierdzialo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś, stanąwszy w lesie na wysik byliśmy z kolegą świadkami, jak gościu TIR-a sprzątał, usypując całkiem pokaźną stertę arbuzów. Ewidentnie przynajmniej jedna paleta mu się rozleciała.
Znakomita większość z nich była nieco przejrzała i popękana (uszkodzenia mechaniczne) - ale były przepyszne... :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To bardzo przydatne podejście na przetrwanie poapokaliptycznej nocy. Poza tym ananasy są cool. Sperma po nich jest ponoć słodka, oh wait ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po soku z anansow.
To wie kazda.
Kazda z nich.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie.. Jak napisal sadyl.. Tam bylo tyle dobrze wyglądających ananasów. Mogłam wziac kilka.. To mnie wyśmiał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wracając do kota.. Z każdym dniem ujawnia sie jego prawdziwa natura. Podejrzewam ze to juz nie jakas zwykla kocia choroba psychiczna. On jest kocim zbrodzieniem . Psychopata.
No bo co to znaczy kiedy każdego ranka jak sie budzę, okolo 4.30 kot siedzi nieruchomo kolo mojej glowy i wpatruje sie we mnie. Raz nawet obudzilo mnie jego wachanie. Dotykal nowe mojego policzka. Mysle ze gdybym nie otworzyla oczu wygryzlby mi dziurę.
Mam w domu koci horror
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
blehehehehehehehe

Ann podchodzi do mnie do pokoju i z zadowolona z pewnoscia w glosie mowi przez prog:

- "widzisz co napisal Sadyl, anansy mogly byc dobre".

- ehe - burknalem.

Boze daj mi juz lekka smierc.
Ty Ann to ktorej kategori Cie zaliczyc?????

A B C czy D ???

https://www.youtube.com/watch?v=5CytySnKHrY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To chyba w egzorcyzmach emili Rose byla taka scena o 3 w nocy.

Pieknie.
Wlasnie dla takich chwil sie zyje.

Ave.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ktora litera to najlepsza kategoria?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiadomo.

Witamina.

c.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I pamietaj, nigdy, ale to przenigdy Drogi Mansonie nie wolno Ci pod kara nieskonczenie wiecznie trwala i bolesna wierzyc kobiecie, gdy mowi, ze czegos nie umie, nie potrafi, albo, ze jest za slaba.
Czy Ann dobrze gotuje hmmmm to przemilcze, dobrze to gotowac potrafi tylko... , ze chyba kurkagon cos... jak to ujac... delikatnie... ooo ma jakis taki malo kaloryczny gaz w domu i slabo te jej potrawy wychodza. hyhyhyhy

do rzeczy i do czego zmierzam, przejrzalem polki z ksiazkami u TEJ i wymieklem. Mam takie ksiazki o gotowaniu, ktorych nigdy nie widzialem i sa wyjatkowe (ktos kto czyta wie ktora ksiazka jest wyjatkowa).

Ukradne jej dzis Kuchnie Chinska Katarzyny Pospieszynskiej z 1989r Wyd. Spoldzielczego. (czy tylko ja uwazam, ze za komuny ksiazki i poradniki byly bardziej merytoryczne choc mniej barwne)
Oryginalne skosnookie nazwy.

cytat piekny na wejsciu...

"nie jadl ryzu zatechlego lub skwasnialego, nadpsutej ryby ani nieswiezego miesa.
Nie jadl niczego, co zmieniony mialo kolor, ani tez niczego, co zle pachnialo.
Nie jadl niczego, co nie bylo odpowiednio przyrzadzone, lub bylo niedojrzale.
Nie jadl, gdy bylo co zle pokrojone.
Nie jadl, gdy braklo odpowiednich przypraw.
Chocby obfitosc byla miesa, nie dozwalal jesc go sobie tyle, by zapach miesa przygluszal zapach jarzyn.
W ilosci wina-choc nie bylo scislej miary-dbal, aby nigdy nie zamroczyc glowy.
Nie spozywal wina ani miesa od ulicznych sprzedawcow.
Ze stolu nigdy nie schodzil imbir, lecz Mistrz go nigdy nie jadl w nadmiarze".

"dialogi Konfucjanskie"

https://www.youtube.com/watch?v=xsfqzz_rBSI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Umowa jest taka.
Pozycze te książkę z żalem.serca ( bo mi nie oddal żadnej z pożyczonych), ale za każdym rade jak sie pojawie w odwiedziny chce degustowac jedna z potraw ...
Inaczej zapomnij.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma takiej umowy, ktorej zasad wstepnych bym nie zlamal i nie dotrzymal slowa :)

Przywieziesz mi komponenty i zrobisz mi... masaz... wtedy sie zastanowie.

:)

https://www.youtube.com/watch?v=mpySwM3hLjs
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie umiem żadnych masazy.
A zakupów nie lubię robić.
Umowa jest taka.. Moja książka. Ty gotujesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na razie to mam dosyc zajec.
Bob i rzodkiewka posadzony i posiana.
Rozsady na parapetach :)
Ale jesli o gotowanie idzie... dobra zrobie Ci wszystko co zechcesz.
Ja mam ochote na ryby na moim grillu z moja mieta i lubczykiem. I nacia pietruszki.
Maslo ukradne w biedrze.

https://www.youtube.com/watch?v=g4UDeQTjMYk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem co mnie podkusiło aby isc stadem na spacer na bulwar w porze największego lansu...
Oczywiście moj pies robił furorę. I zeby prawdę napisać c podrywa skutecznie kazda kobiete. Rozpiętość wieku od 18 do 70. Oczywiście udaje mu sie poderwac bo one go nie znają. Widza tylko opakowanie i slysza gadkę..
Teraz jestem ledwo zywa. Nie pod gore to nie na moj wiek. I ciekawa jestem kiedy zjem chinszczyzne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To prawda. Nawiasem piszac to gdyby nie Ty to z ta osiemnastka moglbym sie ozenic hehehehe fajnie nam sie rozmawialo...
Moglas isc do domu i zostawic mnie i psa ;)) (joke)

I nie przesadzaj.
Lubie zdrowe 40 i 30.
No dobra 45?
46?
ale wyzej to ten tego... moge sie jedynie usmiechac.
Ok 47?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Chinszczyzne?
Jak pojedziesz do Chin bejbe.

Dzis zjem holendersko-belgijska kuchnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mogłam zostawić bo pies by za mna pobiegl. I tak co chwila zostawial was samych i szedł sprawdzac czy jeszcze jestem. A ty sieroto nrvtel mogles wziac..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Numer od niej?

Przestan.
Kobiet jest pelno na kazdym rogu.
Na peczki.
Nie mam z tym problemu nie mialem i poki nie wyleca mi zeby z paszczy miec nie bede.

moja kobieta musi: nosic plecak, martensy, czapke bejsbolowke, bojowki, sluchac grunge, musi miec niefarbowane blond-zlote wlosy, musi lubic chodzic na ryby grzyby i z wykrywaczem do metali, wchodzac do stajni ma mowic "ale tu pachnie", musi kochac psy, jazde na rowerze, motorze i plywanie. Musi lubic ogniska i nocne lazenie po lesie. Noze i grzebanie w ziemi.
Nie musi umiec gotowac, ale koniecznie musi lubi festiwale muzyczne i historie II WS oraz Mistrza i Malgorzate. A poza tym to jest tego troche wiecej. hyhyhy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie znajdziesz.
Mistrz i Małgorzata... Brrrr koszmar...
Będziesz zyl w celi bracie albo celibacie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja i celibat buhahahaha...
Siostro przeciez wiesz...
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
po dzisiejszym bulwarowym lansie wiem jeszcze wiecej i wspolczuje tym kobietom co wpadna w twoje rece.
A za pozyczanie psa (na ktorego podrywasz) bede pobierac oplate.
I chinszczyzne zapominam, bo nie zanosi sie ze cos ugotujesz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gdyby nie to, że robie dzis za nianie to poszlabym spac.
Tym bardziej, ze wstalam o 4.30.
Nabylam ostatnio paste tahini i zastanawiam sie czy mozna jeszcze do czegos uzyc poza hummusem.. Pewnie w necie jest wszystko.. moze potem poszperam..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poza hummusem można użyć, ale po co? Ewentualnie baba ganush, ale póki co nie ma dobrych bakłażanów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moze masz racje. Narobię hummusu. Jeden nieprzyzwoicie czosnkowy a drugi z wielka ilością kimionu.
Jutro albo w piatek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
https://myalbum.com/album/meLc9UQSjqks
https://myalbum.com/album/ImtMiAFhPiRG

Wschod slonca z klifu w Orlowie.
i
Najwspanialszy pies swiata.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (165 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Wiersz o Gdyni (10 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...

do góry