Widok

mój wątek

Nic na to nie poradzę.
Też chcę mieć chociaż jeden założony wątek.
Ale jak zwykle nie mam nic konstruktywnego do powiedzenia.
No to może chociaż pokażę Wam, co mnie śmieszy:

http://pl.youtube.com/watch?v=eEPJyeULAaI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jak, a ognicho z wyżerką? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale grzyby będą. Dzisiaj na porannym spacerze zebrałem 4 młodziutkie, czerwone kozaczki. Co prawda nic więcej, ale zawszeć to jakiś początek.
Skończyły na patelni z cebulką, cukinią, czosnkiem, naga jolokią i sosem słodko-kwaśnym. I były wyśmienite.
A jeśli chodzi o V to ona wie co mówi. Nie wygląda na taką, ale wciąga podwójne porcje :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak. Muszę więcej jeść bo schudłam 2 kilo. Wyżerka wskazana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mam wagi
tyć nie planuję, planuje więcej sportu
jednak wyżerka w Mansonowym wydaniu to jak dieta cud
dla duszy przede wszystkim

~Vi a jak się robi, że się 2kg chudnie?
choc w mym przypadku wolałabym 2kg przytyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, jem jak zwykle, czyli dużo. Stres pewnie. I nieprzewidziane zawirowania osobiste ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawirowania na chudnięcie
to tylko miłosne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa chudzielce nawijają o wyżerce i przytyciu, ło mój Boże, widzisz i nie grzmisz na te ekspertki???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bóg nie odważy się grzmieć na takie cuda ;)
co gustują w Twoim jedzeniu
i lepiej o nim nie pisz, bo przyspieszysz wizytę dwóch chudzielców
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Narobiłem cały gar salsy z pieczonych pomidorów, papryki, cebuli, czosnku i naga jolokii. Obżeram to jak wieśniak łyżką. Będzie chyba meksykański tydzień. Zupy z fasoli, tortille z przeróżnym nadzieniem, meksykańskie piwo mojej produkcji, faszerowane papryki, ryż z krewetkami a'la Veracruz, parę lufek teqili, i mezcalu (bo niektóre rzeczy trzeba marynować), może nawet kurczak w sosie mole poblano? No i dziś wieczorem grande nachos wsuwane paluchami, z ostrą salsą i guacamole. Takie tam proste leśno-chłopskie żarcie. De nada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No faktycznie,takie proste żarcie meksykańskiego chłopa;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
postarałbyś się bardziej

PS. belfegor odpalony i jesteś juz na obwodnicy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>~Vi a jak się robi, że się 2kg chudnie?
choc w mym przypadku wolałabym 2kg przytyć

Ech, szczęściary... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jeśli stres jest przyczyną, to nie nazwałabym tego szczęściem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczęściary, że chude ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Blefegor to już rzadko po obwodowej jeździ, ale się jeszcze zdarza. Ale kieby co pociągi są, na stację wyjadę, nie trzeba dygać z buta w ostępy :-))

Laski, z tą grubością to macie pokirane w cabanach. Przy takich okazjach przypomina mi się wnuczka kumpla, która w wieku 5 lat napinała swoje kurze ciałko tyłem do lustra i mówiła: "ale ja mam grube plecy". Ja wiem, że samica na polowaniu musi utrzymywać kondycję, bo z polowania nici. Ale i tak mnie to rozbawia :-)

A i przypomniałem sobie taka maksymę: każdy facet myśli, że kobieta marzy o księciu, to bzdura, one marzą o tym jak się nażreć i nie przytyć :-))))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
u Mansona można się nażreć i nie przytyć
jednak moja idea burzy maksymę

wolę tę o księciu
nieistniejącym
on jest tak nierealny
i można o nim marzyć po wieczne czasy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, Mansonie, czy ja kiedykolwiek narzekałam na moją "grubość"? ;) Pod tym względem raczej nie mam "nakitrane w cabanie" ;) W życiu nie byłam na żadnej diecie, wręcz przeciwnie, lubię jeść i tego się trzymam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to tydzień meksykański zakończony. Zakończony z przytupem, bo grande nachos z ostrą salsą, guacamole i zimnym piwem w kuflu od C'ego.
Tak to wyglądało:
http://images70.fotosik.pl/1163/bbadb79ec0ec600b.jpg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mniam :-)
Nic dodać, nic ująć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

gdzie warto studiowac (4 odpowiedzi)

Osoby szukające uczelni z przyjaznym podejściem powinny zainteresować się Uczelnią...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (157 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

Grajdołki (264 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry