Widok
mam to samo z moją 10-cio mies. księżniczką. Daje jej sie wychlapac w wannie i kładzie ja tata. Dokładniej zasypia mu na ramieniu tuż przy łóżeczku. U niego trwa to 15-20 min . Na razie skutkuje. Zasypianie trwa w jej pokoju przy małej lampce. Nie chodzimy po całym domu, bo małą to rozprasza. Czasem uda jej sie zasnąc samej w łóżeczku gdy mąz siedzi na podłodze w jej pokoju, ale nie odzywa się do małej.
u mnie wygląda to tak: kapiel, troche butli w salonie, potem przenosimy sie do jej pokoiku i przy małej lampce w łóżeczku ona dopija reszte butli i ją kładę. Ona wstaje, zaczepia mnie, ale nie reaguję na to i kładę znów do łóżka. nie odzywam się! Siadam sobie na podłodze przy łóżeczku i daję jej rękę przez szczebelki aby mogła "mnie czuć ". zasypia dość szybko, jednak na poczatku troche to trwało, wiec życzę wytrwałości!
u mnie wczesniej bylo tak...kapiel,cyc i zasypial.teraz czasami zasnie a czasami szaleje a ja juz jestem tak zmeczona,ze biore go na rece,lulam i spiewam wkoncu zasnie i wkladam go do lozeczka.3 h pozniej budzi sie,wstaje na nogi i znow szaleje.dzis od ponad 90min probowalam go uspic w lozeczku ale to nie wyszlo,tak sie zmeczyl,ze zasnal przy piersi.w dzien jest to samo
u nas po kapieli butla w łóżeczku, zdarza się że zaśnie sama, a czasami musze dać jej paluszka do potrzymania...
niestety czesto budzi sie w nocy, wierci sie i kreci, poplakuje... problem znika kiedy poloze ja do swojego lozka...
wiec tak jak jedna z forumowiczek napisala - odpuszczam i spimy razem... troche tylko ciasno zaczyna sie robić bo sie nasza koza rozwala na pół łózka ;)
niestety czesto budzi sie w nocy, wierci sie i kreci, poplakuje... problem znika kiedy poloze ja do swojego lozka...
wiec tak jak jedna z forumowiczek napisala - odpuszczam i spimy razem... troche tylko ciasno zaczyna sie robić bo sie nasza koza rozwala na pół łózka ;)
Nasz po kąpieli wycisza się.
Nigdy nie było szaleństw.
Dostaje kolację, poczytamy trochę, zadnych zabaw, cichutko się robi i Jasiek posmyra mamę po rączce, odkładam do łózeczka i mogę disco odstawiać- młody śp.
Nie ma się co "cackać", dziecko to czuje.
Nie wiem, czy mogłabym zostawić malucha w łózeczku i wyjść a on by wył-nie wiem, pewnie bym zmiękła.Dlatego nie dziwię się tym mamciom.
Nigdy nie było szaleństw.
Dostaje kolację, poczytamy trochę, zadnych zabaw, cichutko się robi i Jasiek posmyra mamę po rączce, odkładam do łózeczka i mogę disco odstawiać- młody śp.
Nie ma się co "cackać", dziecko to czuje.
Nie wiem, czy mogłabym zostawić malucha w łózeczku i wyjść a on by wył-nie wiem, pewnie bym zmiękła.Dlatego nie dziwię się tym mamciom.
u nas jest to samo, do niedawna udawało się jej zasnąć samej z butlą u siebie w łóżeczku. Od jakiegoś miesiąca po kilku łykach butlę wyrzuca i wstaje. Biorę ją do siebie i tak leżymy, a wlaściwie ja leżę a ona skacze po mnie, ucieka i cieszy się że ją kładę spowrotem :). No nic innego jak jaja sobie ze mnie robi hehe. Poddałam się już, chociaż to strasznie głupie leżeć tak z dzieckiem czasami i godzinę, półtorej w ciemnościach, to dalej to robię. Jak tylko zaśnie przenoszę ją do łóżeczka. Często śpi do rana u siebie, ale równie często podobnie jak u aleksandry, kręci się i popłakuje. Czasami gdy wezmę ją do siebie, śpi jak kamień całą noc :)
Zastosowałam metodę 5-10-15-20. Było ciężko przez trzy dni, ale teraz Mikołaj zasypia w łóżeczku sam. Po kąpieli kaszka, potem czytałam bajeczkę, w tle leciały kołysanki utulanki. Przed odłożeniem do łóżeczka zawsze przytulam synka, głaszczę, całuję itp. Potem wyciszonego kładłam spać i wychodziłam z pokoju. Jeżeli płakał czekałam 5 min i znowu go tuliłam i uspokajałam, potem czeka się 10 min, 15 i w końcu 20. U nas podziałało, co prawda płakałm razem z synkiem, ale mąż mnie uspokajał, że małemu nie dzieje się żadna krzywda. Teraz usypianie zajmuje chwilkę.
U nas tez byly jazdy, ale sie zaparlam i po kapieli kladlam Mloda do lozeczka, ona wstawala, zagadywala mnie, ale nie reagowalam tylko ja odkladalam bez slowa i siedzialam na krzesle prz lozeczlu - byly placze, zaczepiania, ale przeszlo i zasypiala
Dzis czasem zdarzaja sie Jej jeszcze proby zaczepiania :) albo bierze mnie na litosc i krzyczy ałaaaaa :D bo raz myslalam, ze ja cos boli i wyciagnelam z lozeczka :) wiec zapamietala :D spryciula!
ALe generalnie zasypia w 10 min bez szemrania, ja siedze obok
A no i od zawsze w tle przy zasypianiu lecą kołysanki (teraz tylko instrumentalne bo te ze slowami powtarzala :D)
Dzis czasem zdarzaja sie Jej jeszcze proby zaczepiania :) albo bierze mnie na litosc i krzyczy ałaaaaa :D bo raz myslalam, ze ja cos boli i wyciagnelam z lozeczka :) wiec zapamietala :D spryciula!
ALe generalnie zasypia w 10 min bez szemrania, ja siedze obok
A no i od zawsze w tle przy zasypianiu lecą kołysanki (teraz tylko instrumentalne bo te ze slowami powtarzala :D)
no aleksandra, a najlepsze jest to, ze pytam ją co Cie boli bo trzymala sie za kolano, więc mówie kolano??
taaak kolano :D
A rano sie pytam - głowka Cie bolala w nocy?
taaaak głowka :D
ech te gadajace dzieciaki :)
lepiej nauczyc samodzielnie zasypiac poki nie uzywaja takich sztuczek na zlamanie mamy jak moja cora :)
taaak kolano :D
A rano sie pytam - głowka Cie bolala w nocy?
taaaak głowka :D
ech te gadajace dzieciaki :)
lepiej nauczyc samodzielnie zasypiac poki nie uzywaja takich sztuczek na zlamanie mamy jak moja cora :)