Widok
jak powiedzieć mężowi o ciąży?
no właśnie , jak?
były świece, kolacja i małe buciki? czy razem robiliście test?
dzis rano, o 10 będąc już w pracy zrobiłam test, więc od 3 godzin wiem że jestem w ciąży. co chwilę bioręorę telefon do ręki, by zadzwonić do męża, ale odkładam go, bo nie chcę mu tego tak powiedzieć, chcę zobaczyć reakcję, na wyczekiwanego dzidziusia !!
podzielicie się jak powiedziałyście mężom o ciąży?
szukam inspiracji !!
były świece, kolacja i małe buciki? czy razem robiliście test?
dzis rano, o 10 będąc już w pracy zrobiłam test, więc od 3 godzin wiem że jestem w ciąży. co chwilę bioręorę telefon do ręki, by zadzwonić do męża, ale odkładam go, bo nie chcę mu tego tak powiedzieć, chcę zobaczyć reakcję, na wyczekiwanego dzidziusia !!
podzielicie się jak powiedziałyście mężom o ciąży?
szukam inspiracji !!
Ja mam od dawna w szufladzie kupione skarpetki takie niemowlęce i zapakowane w pudełeczko ozdobne...jak zrobie test i wyjda II kreski to planuje zabrać mojego hasbenda na spacer i nad morzem (mamy do niego 5 min) dac mu ten prezent (do pudełka dołożyc test)...to sa moje plany a pewnie wyjdzie tak że jak zobacze II kreski to sie rozbecze i pobiegne mu o tym od razu powiedzieć ;) hehe
nie dziwię się;-))))))))))
gratulujemy;-))))))
jesteś szczęściarą i normalnie Ci zazdroszczę;-))))))))))))))))
pewnie masz ochotę wykrzyczeć całemu światu, ze jesteś w ciąży;_)))
super!!!
mam nadzieję, że i mnie się tak poszczęści;-)))))))))))
pochwal się później jak mąż zareagował;-))))))))))))))0
gratulujemy;-))))))
jesteś szczęściarą i normalnie Ci zazdroszczę;-))))))))))))))))
pewnie masz ochotę wykrzyczeć całemu światu, ze jesteś w ciąży;_)))
super!!!
mam nadzieję, że i mnie się tak poszczęści;-)))))))))))
pochwal się później jak mąż zareagował;-))))))))))))))0
Anulka
ja miałam plan żeby powiedzieć na nasza 3rocznice która była pare dni po tym jak już wiedziałam że jestem w ciąży....ale oczywiscie nie wytrzymałam bo za bardzo chcielismy już obydwoje miec dzidzie :)
Krzysiek spytal mnie na gg czy zrobiłam teścik....więc powiedziałam że tak i ze niestety negatywny.....no i napisał że szkoda i zrobił smutna minkę więc nie wytrzymalam i zadzwoniłam :D hehe nie mógł uwierzyć i myślał że żartuje :D ale po powrocie do domku zobaczył teścik :D
Podziwiam Was za to że wytrzymacie z powiedzeniem tego hehe :D
Krzysiek spytal mnie na gg czy zrobiłam teścik....więc powiedziałam że tak i ze niestety negatywny.....no i napisał że szkoda i zrobił smutna minkę więc nie wytrzymalam i zadzwoniłam :D hehe nie mógł uwierzyć i myślał że żartuje :D ale po powrocie do domku zobaczył teścik :D
Podziwiam Was za to że wytrzymacie z powiedzeniem tego hehe :D
hehe, zwiać z firmy? na żądanie? no dobre, dobre ... :) ale mój Krzyś jest policjantem, żadko go można zastać na miejscu, więc najpierw musiałabym zadzwonić do niego i zapytać gdzie jest, więc albo by sie domyślił, albo by myślał, że coś się strasznego stało .. ale pomysł the best :)
na pewno napisze jutro jk mu powiem ... ale nie moge wytrzymać, w pracy jakoś musze udawać, mówię tylko, że mam dobry humor, ale tak otwarcie cieszyć się nie chcę, najpierw mąż :)
na pewno napisze jutro jk mu powiem ... ale nie moge wytrzymać, w pracy jakoś musze udawać, mówię tylko, że mam dobry humor, ale tak otwarcie cieszyć się nie chcę, najpierw mąż :)
o tak, napisałam do was by sie podzielić, by pogadać z kimś, gdyby nie to forum chyba bym się w końcu złamała i zadzwoniła do niego, ale nie, twardym trzeba być , nie mientkim, więc siedzę i się szczerzę do monitora, jeszcze ze 3 godziny, eh, żeby się tylko nie domyślił, muszę mu wręczyć ten smoczek :D
powiedziałam!
to znaczy domyślił się jak zaproponowałam wyprawę na starówkę do naszej knajpki . Szliśmy Długą, a on mnie męczy i wypytuje, "no co sie dzieje", "co to za okazja", "czemu tak sie tajemniczo uśmiechasz"? Milczałam, uśmiechałam się dalej. Weszliśmy do "Czerwonych Drzwi", zamówiliśmy kawę, on jak na szpilkach, ja podekscytowana, a ona na to, "no powiedz mi w końcu, jesteś w ciąży"? nie pozostało mi nic innego jak potwierdzić. Nawet tego smoczka nie zdążyłam wyjąć, wogule o nim zapomniałam i znalazłam go dziś rano w torebce :PP
Mój K. tulił mnie i głaskał, nawet tej kawy nie ruszył. Boże, jakie to cudowne uczucie wiedzieć, że spełnia się nasze wspólne marzenie, wczoraj oboje nie mogliśmy spać, uśmiechaliśmy się do siebie leżąc w łóżku, a on w pewnym momencie pocałował mnie w brzuch, i powiedział "dzień dobry kochanie, jestem twoim tatą", poryczałam się jak dziecko, a dziś ogłoszę to całemu światu !!
ale szczęście, teraz nic się nie liczy tylko mój mąż i moja fasolka :)
to znaczy domyślił się jak zaproponowałam wyprawę na starówkę do naszej knajpki . Szliśmy Długą, a on mnie męczy i wypytuje, "no co sie dzieje", "co to za okazja", "czemu tak sie tajemniczo uśmiechasz"? Milczałam, uśmiechałam się dalej. Weszliśmy do "Czerwonych Drzwi", zamówiliśmy kawę, on jak na szpilkach, ja podekscytowana, a ona na to, "no powiedz mi w końcu, jesteś w ciąży"? nie pozostało mi nic innego jak potwierdzić. Nawet tego smoczka nie zdążyłam wyjąć, wogule o nim zapomniałam i znalazłam go dziś rano w torebce :PP
Mój K. tulił mnie i głaskał, nawet tej kawy nie ruszył. Boże, jakie to cudowne uczucie wiedzieć, że spełnia się nasze wspólne marzenie, wczoraj oboje nie mogliśmy spać, uśmiechaliśmy się do siebie leżąc w łóżku, a on w pewnym momencie pocałował mnie w brzuch, i powiedział "dzień dobry kochanie, jestem twoim tatą", poryczałam się jak dziecko, a dziś ogłoszę to całemu światu !!
ale szczęście, teraz nic się nie liczy tylko mój mąż i moja fasolka :)
jejku;-)))
łezka w oku mi się zakręciła;-))))))))))))))))))
Jestem - cudownie;-)))))))))))))))))
Tej chwili napewno nie zapomnicie;-)))))))))))))))
wyszło super;-)))))))))))))))
moze ja też doczekam takiego dnia;-)))
wtedy tez pójdziemy do knajpeczki i też pewnie nie zdążę wyjąć smoczka;-)))))))))))))))))))))
hihi
super!!!!!!!!!!!!!!jeszcze raz gratulacje;-))))))))))))))))))))))
łezka w oku mi się zakręciła;-))))))))))))))))))
Jestem - cudownie;-)))))))))))))))))
Tej chwili napewno nie zapomnicie;-)))))))))))))))
wyszło super;-)))))))))))))))
moze ja też doczekam takiego dnia;-)))
wtedy tez pójdziemy do knajpeczki i też pewnie nie zdążę wyjąć smoczka;-)))))))))))))))))))))
hihi
super!!!!!!!!!!!!!!jeszcze raz gratulacje;-))))))))))))))))))))))
Anulka
Ja sobie zawsze planowałam, że wyjdziemy z mężem do knajpy (a wychodziliśmy przed ciążą praktycznie raz w tygodniu ze znajomymi)- będą znajomi, ale co tam;)) Chciałam dać kelnerowi śliczne buciki i poprosić, żeby przyniósł je, przykryte, jako danie dla mojego męża....
A jak zrobiłam test - oczywiście nie wytrzymałam nawet do dnia w którym powinnam była dostać @, w dodatku zrobiłam go wieczorem:D - wydarłam się z łazienki, żeby przyszedł mój mąż i.... poprosiłam, żeby poszedł do apteki (było już po 22)... Spytał czy coś się stało, a ja mu na to, że chyba jestem w ciąży.... Wziął ode mnie test, popatrzył i stwierdził, ze "chyba coś tam jest" (2 kreska była ledwie widoczna) ale do apteki, jeśli pozwolę, pójdzie jutro z samego rana:D
Zatkało mnie wtedy - ja mu tu o ciąży, a on...??!!! Ech... śmiać mi się teraz z tego chce:D Chociaż oboje chcieliśmy już mieć dziecko - byliśmy bardzo zaskoczni, że tak szybko poszło:D
Potem trzeba było powiedzieć rodzicom.....
Kupiłam fasole, włożyłam po 1 ziarenku do pudełeczka po pierścionku (serduszka) i napisałam krteczkę - "widzimy się za 9 miesięcy".
Koeljny raz było kupe smiechu - jak przyszlismy z tym do moich rodziców, mama odrazu wiedziała o co chodzi, tata natomiast siedział i powtarzał, że nie rozumie i mamy mu powiedzieć z czego się w 3 tak cieszymy:D
A jak zrobiłam test - oczywiście nie wytrzymałam nawet do dnia w którym powinnam była dostać @, w dodatku zrobiłam go wieczorem:D - wydarłam się z łazienki, żeby przyszedł mój mąż i.... poprosiłam, żeby poszedł do apteki (było już po 22)... Spytał czy coś się stało, a ja mu na to, że chyba jestem w ciąży.... Wziął ode mnie test, popatrzył i stwierdził, ze "chyba coś tam jest" (2 kreska była ledwie widoczna) ale do apteki, jeśli pozwolę, pójdzie jutro z samego rana:D
Zatkało mnie wtedy - ja mu tu o ciąży, a on...??!!! Ech... śmiać mi się teraz z tego chce:D Chociaż oboje chcieliśmy już mieć dziecko - byliśmy bardzo zaskoczni, że tak szybko poszło:D
Potem trzeba było powiedzieć rodzicom.....
Kupiłam fasole, włożyłam po 1 ziarenku do pudełeczka po pierścionku (serduszka) i napisałam krteczkę - "widzimy się za 9 miesięcy".
Koeljny raz było kupe smiechu - jak przyszlismy z tym do moich rodziców, mama odrazu wiedziała o co chodzi, tata natomiast siedział i powtarzał, że nie rozumie i mamy mu powiedzieć z czego się w 3 tak cieszymy:D
