Widok
Jak najbardziej. Nie jest to absolutnie jedynie schorzenie zarezerwowane dla małych dzieci. Dorośli przechodzą jednak chorobę zwykle słabiej niż dzieci. Mniejsze są u nich również odczyny alergiczne po spożyciu produktu zawierającego w sobie alergen:
https://www.medme.pl/artykuly/skaza-bialkowa-u-doroslych-objawy-przyczyny-i-dieta,67322.html
Leczenia jako takiego sie raczej nie stosuje, bo najważniejszą rzeczą w skazie białkowej jest przestrzeganie odpowiedniej diety. Wykluczyć tutaj trzeba wiele produktów takich jak
mleko krowie i produkty pochodne;
mleko pochodzące od innych zwierząt (kozie, owcze);
mięso wołowe;
mięso wieprzowe;
cielęcinę;
jaja (przede wszystkim białko);
orzechy;
owoce cytrusowe;
soja;
ryby i owoce morza.
https://www.medme.pl/artykuly/skaza-bialkowa-u-doroslych-objawy-przyczyny-i-dieta,67322.html
Leczenia jako takiego sie raczej nie stosuje, bo najważniejszą rzeczą w skazie białkowej jest przestrzeganie odpowiedniej diety. Wykluczyć tutaj trzeba wiele produktów takich jak
mleko krowie i produkty pochodne;
mleko pochodzące od innych zwierząt (kozie, owcze);
mięso wołowe;
mięso wieprzowe;
cielęcinę;
jaja (przede wszystkim białko);
orzechy;
owoce cytrusowe;
soja;
ryby i owoce morza.
cześć! przeczytaj arta http://www.zdrowyportal.org/468/skaza-bialkowa/ może Ci wskaże drogę która iść ;)
Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia żeby trafić na cudownego lekarza lub mieć tyle ufności w jego opinie.
Mój synek ma 3 miesiące. Od 4 tygodnia życia strasznie cierpi przez kolki. Całymi dniami nie mógł spać, płacz co parę minut i non-stop bąki, prężenie się, a tu znów karmienie i znów wpadało jak do studni i od nowa płacz. Zaliczyliśmy 4 lekarzy. Każdy mnie "pocieszał", że to minie z 3 miesiącem. Jak mówiłam, że nie mam kiedy jeść ani pójść do toalety, bo jestem z nim sama to jedna mi powiedziała, że to moje jedno dziecko, więc chyba mogę nosić go nawet cały dzień, a druga, że "mama musi porządzić". Nie ruszało ich, że nie gaworzył ani się nie uśmiechał. Stwierdzają tylko kolkę i umywają ręce. Musiałam odstawić go od piersi i przejść na Nutramigen, bo po Enfamilu O-lac objawy nie minęły do końca i powoli narastały. Wreszcie dziecko się uśmiecha, nie budzi się z płaczem, karmienie nie trwa godzinę, a wysypka się już nie rozprzestrzenia i za jakiś czas pewnie zejdzie. I kupka wygląda normalnie, a nie leje się z pupy ani nie wystrzeliwuje z niej. Oczywiście lekarze nie widzieli w tym objawu jakiejkolwiek nietolerancji podobnie jak w wysypce, którą miał na całej buźce, za uszami, na uszach, szyji, dekolcie i w zgięciach łokci.
Mój synek ma 3 miesiące. Od 4 tygodnia życia strasznie cierpi przez kolki. Całymi dniami nie mógł spać, płacz co parę minut i non-stop bąki, prężenie się, a tu znów karmienie i znów wpadało jak do studni i od nowa płacz. Zaliczyliśmy 4 lekarzy. Każdy mnie "pocieszał", że to minie z 3 miesiącem. Jak mówiłam, że nie mam kiedy jeść ani pójść do toalety, bo jestem z nim sama to jedna mi powiedziała, że to moje jedno dziecko, więc chyba mogę nosić go nawet cały dzień, a druga, że "mama musi porządzić". Nie ruszało ich, że nie gaworzył ani się nie uśmiechał. Stwierdzają tylko kolkę i umywają ręce. Musiałam odstawić go od piersi i przejść na Nutramigen, bo po Enfamilu O-lac objawy nie minęły do końca i powoli narastały. Wreszcie dziecko się uśmiecha, nie budzi się z płaczem, karmienie nie trwa godzinę, a wysypka się już nie rozprzestrzenia i za jakiś czas pewnie zejdzie. I kupka wygląda normalnie, a nie leje się z pupy ani nie wystrzeliwuje z niej. Oczywiście lekarze nie widzieli w tym objawu jakiejkolwiek nietolerancji podobnie jak w wysypce, którą miał na całej buźce, za uszami, na uszach, szyji, dekolcie i w zgięciach łokci.
No tak było w naszym przypadku. Niby skazę białkową stwierdzili na Polankach, w wypisie nawypisywali pierdół, a potem prostowaliśmy do połowy lutego. Okazało się że żadnej skazy nie ma, jest lekka nietolerancja laktozy, a te dopiski "lekka" i "nietolerancja" zostały z czasem także przez gastrologa oddalone. Gastrolog skierował nas spowrotem do pediatry, aby dobrać mleko.
A pediatra co na to? Nie wiem jakie mleko, sami sobie radźcie. No to sami sobie wybraliśmy Nutramigen, bo nie ma niczego innego. A teraz "sami sobie zdecydujcie" czy przechodzić na zwykłe, bo dziecko może się zakrztusić itd.
I sami sobie przeszliśmy na Bebilon.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
A pediatra co na to? Nie wiem jakie mleko, sami sobie radźcie. No to sami sobie wybraliśmy Nutramigen, bo nie ma niczego innego. A teraz "sami sobie zdecydujcie" czy przechodzić na zwykłe, bo dziecko może się zakrztusić itd.
I sami sobie przeszliśmy na Bebilon.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Pewnie że stek bzdur. Nasz ma już prawie 6 miesięcy, na sztucznym karmiony i tyle.
Porzuciliśmy już Nutramigen 1 i przeszliśmy na zwykły Bebilon. I zajada! Żadnej skazy białkowej - widocznie anomalia w rodzaju krwi w kupie, wysypki to po rotavirusie.
W czerwcu ostatnia wizyta kontrolna u gastologa dziecięcego i mam nadzieję potwierdzi to samo.
Aha, przeszliśmy na zwykłe sami - lekarz i tak g... ci doradzi. Bo i tak pozostawił nam decyzję, a co mieliśmy zrobić - nadal poić w pomiędzy obiadkami Nutramigenem 1 czy potem 2 ?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Porzuciliśmy już Nutramigen 1 i przeszliśmy na zwykły Bebilon. I zajada! Żadnej skazy białkowej - widocznie anomalia w rodzaju krwi w kupie, wysypki to po rotavirusie.
W czerwcu ostatnia wizyta kontrolna u gastologa dziecięcego i mam nadzieję potwierdzi to samo.
Aha, przeszliśmy na zwykłe sami - lekarz i tak g... ci doradzi. Bo i tak pozostawił nam decyzję, a co mieliśmy zrobić - nadal poić w pomiędzy obiadkami Nutramigenem 1 czy potem 2 ?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Mój tez miał straszne problemy skórne i biegunki ze śluzem dlatego zdecydowałam ,że nie będe go karmić piersią i od 2 miesiąca dostawał bebilon pepti a teraz nutramigen. Krostki zeszły i biegunki. Ja szczęśliwa i dziecko się nie męczy co jest najwazniejsze. Dlatego gadanie o karmieniu piersią gdy już prawie nic nie można jeść oprócz buraczków(bo po porodzie nabawiłam się silnej anemii) jest przereklamowane i nie ma sensu!!!!!!!!!!!!!! I naprawde znam wiele przypadków gdzie kobiety nie mogły karmić bo to było szkodliwe dla dziecka
Nasz "Maluchii" także ma skazę. Przeszliśmy właśnie z naturalnego na Nutramigen 1 i jest już lepiej...
Makabra. Dieta bezmleczna dla karmiącej? Chyba nawet chleb trzebaby samemu wypiekać, bo ten z piekarni jest na drożdżach...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Makabra. Dieta bezmleczna dla karmiącej? Chyba nawet chleb trzebaby samemu wypiekać, bo ten z piekarni jest na drożdżach...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Odradzam Hydrocortizon - to maść ze sterydami. Możesz naprawdę w przyszłości zrobić dziecku krzywdę.
Nasz synek ma ponad 2 lata, a skazę dostał mając 3 tygodnie. Na początku dostał od lekarza z pogotowia maść Chlorochinaldin H - to również zawiera sterydy (był niestety weekend, a kiepsko znosił mały skazę). W poniedziałek poszliśmy do pediatry i alergologa, którzy zabronili dawać nam maści ze sterydami. Mały dostał cutibazę oraz później elidel. Wysypka ustąpiła po kilku tygodniach.
Cały czas karmiłam piersią przez 6 m-cy. Dopiero później zaczęliśmy małego dokarmiać Nutramigenem (po każdym innym mleku dostawał uczulenia), gdyż miał niedowagę.
Zazwyczaj dzieci ze skazą białkową dostają nowe pokarmy o miesiąc do dwóch póżniej niż dzieci zdrowe.
Nasz synek ma ponad 2 lata, a skazę dostał mając 3 tygodnie. Na początku dostał od lekarza z pogotowia maść Chlorochinaldin H - to również zawiera sterydy (był niestety weekend, a kiepsko znosił mały skazę). W poniedziałek poszliśmy do pediatry i alergologa, którzy zabronili dawać nam maści ze sterydami. Mały dostał cutibazę oraz później elidel. Wysypka ustąpiła po kilku tygodniach.
Cały czas karmiłam piersią przez 6 m-cy. Dopiero później zaczęliśmy małego dokarmiać Nutramigenem (po każdym innym mleku dostawał uczulenia), gdyż miał niedowagę.
Zazwyczaj dzieci ze skazą białkową dostają nowe pokarmy o miesiąc do dwóch póżniej niż dzieci zdrowe.
Mój synek też ma skaze białkową. Ma dopiero 1,5 m-ca. Zaczęło się od niby potówek na policzkach i całej główce, później się okazało, że to tzw. trądzik niemowlęcy. Nie miał żadnych innych objawów... Krostki zaczęły się powiększać i rozlewać... Miał całą czerwoną buźkę, szyjkę i ramiona. Okazało się jednak, że to skaza. Lekarz zabronił go karmić piersią i dał maść HYDROKORTIZON (POMAGA) oraz mleko specjalne BEBILON PEPTI 1. Teraz już mu się to wszystko ładnie goi.
inees napisał(a):
> my zaczęliśmy od nutra, teraz mamy b. pepti i chyba będziemy
> robić prowokacje z białkiem bo wyniki mamy książkowe ;D
>
>
prowokacje w wieku 10 m-cy.......??????????
---- to dużo za wczesnie wg mnie- bo alergia mija u wiekszosci dzieci w wieku 2- 3 lat a jak maluch ma alergię a wy dacie mu znów z białkiem to wszytkie m-ce które były bezbiałkowe przepadną, a skaza moze sie jedynie powiększyć...
noa le kazdy robi jak uwAZA....
> my zaczęliśmy od nutra, teraz mamy b. pepti i chyba będziemy
> robić prowokacje z białkiem bo wyniki mamy książkowe ;D
>
>
prowokacje w wieku 10 m-cy.......??????????
---- to dużo za wczesnie wg mnie- bo alergia mija u wiekszosci dzieci w wieku 2- 3 lat a jak maluch ma alergię a wy dacie mu znów z białkiem to wszytkie m-ce które były bezbiałkowe przepadną, a skaza moze sie jedynie powiększyć...
noa le kazdy robi jak uwAZA....