Widok
Twój problem polega na tym, że za dużo myślisz o swoich problemach! Nie wmawiaj sobie alkoholizmu, pomyśl sobie, że taka choroba nie istnieje. Musisz wypić codziennie piwo, czy tam pięć? No i co z tego, kto tak nie robi? Chyba tylko małe dzieci i to też nie wszystkie. Także głowa do góry i twoje zdrowie! Od kilku piwek dziennie jeszcze nikt nie umarł, a pare osób wręcz się dzięki temu narodziło.
Może to banalnie zabrzmi ale.. Musisz zacząć myśleć pozytywnie.. Co najważniejsze nie samą świadomością ale i podświadomością.. :) a zobaczysz, że to będzie główny klucz do całości.. Wiem, że to nie łatwe przy problemach.. łatwo się dołować.. Trudno myśleć pozytywnie, ale wiem, ze to bardzo duzo daje, zmienia.. :) cięzko to wypracować, ale da się.. :) Co Ci daje dołowanie..? Nerwy, łzy, załamanie.. sięganie po alkohol..
Nie wiem co tzn mieć problem z %, ponieważ sama nie miałam.. szklanka piwa raz na jakiś czas to dla mnie męka.. ale w otoczeniu znajomych miałam kontakt z takimi osobami.. mam.. i wiem tylko jedno.. DO NICZEGO DOBREGO CIĘ TO NIE DOPROWADZI.. Zniszczysz życie sobie i najbliższym.. A tego nie chcesz prawda..? Jeżeli uważasz, że sama nie dasz rady, skorzystaj z pomocy...
Wierzę, ze dasz radę i 3mam kciuki.. :)
Nie wiem co tzn mieć problem z %, ponieważ sama nie miałam.. szklanka piwa raz na jakiś czas to dla mnie męka.. ale w otoczeniu znajomych miałam kontakt z takimi osobami.. mam.. i wiem tylko jedno.. DO NICZEGO DOBREGO CIĘ TO NIE DOPROWADZI.. Zniszczysz życie sobie i najbliższym.. A tego nie chcesz prawda..? Jeżeli uważasz, że sama nie dasz rady, skorzystaj z pomocy...
Wierzę, ze dasz radę i 3mam kciuki.. :)
Problem z alkoholem zaczyna się wtedy kiedy nie pomaga a przeszkadza. Jeżeli twój nałóg nie przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu- wstawaniu do pracy czy prowadzeniu to bym się nie przejmowała, a jeśli pomaga to nawet jeszcze lepiej. Ale skoro piszesz na tym forum taki wątek to sądzę że dostrzegasz granicę i masz jej świadomość. Spoko, nie bałabym się na twoim miejscu :) powodzenia
1. Kup sobie jakieś łagodne, ziołowe leki uspokajająca/nasenne.
2. Odstaw całkowicie alkohol na kilka tygodni. Jeżeli nie będziesz w stanie tego wytrzymać - to wówczas sięgnij po fachową pomoc.
Sięganie po "uspokajacz" przed snem w momentach stresu jest dosyć skuteczne, ale nie rozwiąże Twoich problemów. Musisz je rozwiązać sam(a). Kilkutygodniowa abstynencja alkoholowa podbuduje Cię psychicznie i ułatwi uporanie się z rzeczywistością.
Twoją sytuację znam niestety z autopsji. Zdarzały mi się wielotygodniowe "ciągi", w których przed snem MUSIAŁEM sobie łyknąć (i to znacznie więcej niż piwo:) żeby normalnie zasnąć.
Ale się z tym uporałem. Najważniejsza jest przekonanie o swojej wewnętrznej sile.
2. Odstaw całkowicie alkohol na kilka tygodni. Jeżeli nie będziesz w stanie tego wytrzymać - to wówczas sięgnij po fachową pomoc.
Sięganie po "uspokajacz" przed snem w momentach stresu jest dosyć skuteczne, ale nie rozwiąże Twoich problemów. Musisz je rozwiązać sam(a). Kilkutygodniowa abstynencja alkoholowa podbuduje Cię psychicznie i ułatwi uporanie się z rzeczywistością.
Twoją sytuację znam niestety z autopsji. Zdarzały mi się wielotygodniowe "ciągi", w których przed snem MUSIAŁEM sobie łyknąć (i to znacznie więcej niż piwo:) żeby normalnie zasnąć.
Ale się z tym uporałem. Najważniejsza jest przekonanie o swojej wewnętrznej sile.