Widok
Właśnie, ja chciałam mieć małe wesele rodzinne, a nie zabawę dla nieznanych mi "osób towarzyszących" moich wszystkich kuzynów.
Mój brat też był zaproszony bez swojej dziewczyny. 20 lat miał, co chwilę inna laska i jakoś cała rodzina go przekonała, że to nie jest dobry pomysł przychodzić z dziewczyną, z którą chodzi tak krótko, że jeszcze w domu u nas bała się pokazać. Parę miesięcy później i tak miał inną ;-)
Mój brat też był zaproszony bez swojej dziewczyny. 20 lat miał, co chwilę inna laska i jakoś cała rodzina go przekonała, że to nie jest dobry pomysł przychodzić z dziewczyną, z którą chodzi tak krótko, że jeszcze w domu u nas bała się pokazać. Parę miesięcy później i tak miał inną ;-)
Ja wychodzę z założenia, że póki mieszkają z Rodzicami to jedno zaproszenia, chyba, że z braku finansów mieszka młode małżeństwo z rodzicami to są to 2 rodziny i każda rodzina oddzielne zaproszenie ;P
Ja tam oszczędnie szykuje ślub i wesele, więc jak tylko gdzieś można zaoszczędzić to wykorzystuję okazję i dlatego na rodzinę zaproszenie ;) no chyba, że wiem, że ktoś z rodziny "spotyka" się, czyli "chodzi" z jedną osobą od np 3-4 lat mimo, że jest młodszy od4e mnie, to "nich stracę" zaproszenie oddzielne dla nich i niech z tą dziewczyna przyjdzie ;P (ale uważam że musi być to dorosła osoba, a nie jak mojego Serducha siostrzenica - ma rocznikowo 17 lat, co 3 miesiące innego chłopaka, nie uważam by ją zapraszać z jakimś jej kolegą :/)
Ja tam oszczędnie szykuje ślub i wesele, więc jak tylko gdzieś można zaoszczędzić to wykorzystuję okazję i dlatego na rodzinę zaproszenie ;) no chyba, że wiem, że ktoś z rodziny "spotyka" się, czyli "chodzi" z jedną osobą od np 3-4 lat mimo, że jest młodszy od4e mnie, to "nich stracę" zaproszenie oddzielne dla nich i niech z tą dziewczyna przyjdzie ;P (ale uważam że musi być to dorosła osoba, a nie jak mojego Serducha siostrzenica - ma rocznikowo 17 lat, co 3 miesiące innego chłopaka, nie uważam by ją zapraszać z jakimś jej kolegą :/)
Ja miałam kłopot z rodzinami, tzn. ciotka, wujek, kuzynka i kuzyn (np. ok. 20-letnie). Napisałam im 1 zaproszenie dla 4 osób, bez osób towarzyszących.
"zapraszają:
Stanisława, Marię, Katarzynę i Marcina Kowalskich"
Nawet nie wiedziałam, czy mają jakichś chłopaków/dziewczyny. Nie znałam takowych, nie chciałam na weselu widzieć obcych małolatów, więc nie zaprosiliśmy. No i się poobrażali.
Myślicie, że kuzyni w takim wieku już powinni mieć własne zaproszenia z osobami towarzyszącymi? Czy tak jak zrobiłam - wspólne zaproszenie rodzinne?
"zapraszają:
Stanisława, Marię, Katarzynę i Marcina Kowalskich"
Nawet nie wiedziałam, czy mają jakichś chłopaków/dziewczyny. Nie znałam takowych, nie chciałam na weselu widzieć obcych małolatów, więc nie zaprosiliśmy. No i się poobrażali.
Myślicie, że kuzyni w takim wieku już powinni mieć własne zaproszenia z osobami towarzyszącymi? Czy tak jak zrobiłam - wspólne zaproszenie rodzinne?
A ja postanowiłam do ostatniego "gwizdka" czekać ;P
Chce zamówić zaproszenia (wyjdzie mi taniej niż robić samemu) z personalizacją, ślub w sierpniu, zaproszenia chce wysyłać tak koniec maja/początek czerwca (na koniec czerwca muszę wiedzieć kto będzie na bank bo tak się z szefem sali weselnej umówiliśmy, że miesiąc wcześniej ile osób będzie), więc do tego czasu może się trochę pozmieniać ;P i mam kilka "starszych" osób na liście gości, mam też samotne młode - w takich przypadkach może się trochę pozmieniać ;)
I jak przyjdzie dzień zamawiania zaproszeń to wtedy będę wiedzieć czyje imiona i nazwiska dokładnie wpisać ;) Poza tym trochę ze względów oszczędnościowych trochę z takich nie wiem jak to nazwać... inaczej... stwierdziliśmy z moim Serduchem, że jak przyjdzie dzień zamawiania zaproszeń zrobimy dokładne i wnikliwe rozeznanie i policzymy samotnych i tych w "związkach od miesiąca" i jeśli będzie "po równo" to zaprosimy samych bez osób towarzyszących ;P (narzeczeństwa i małżeństwa w parach - to wiadomo :P) Bo z drugiej strony młodzi ludzie będą się między sobą dobrze bawić, a jak ktoś przyjdzie z kimś "nowym" będzie do niego uwiązanym, a nie daj Bóg okaże się że to jakiś wulgarny pijak? :/ różnie w życiu bywa ;P a może jakieś nowe pary się potworzą? ;P
Chce zamówić zaproszenia (wyjdzie mi taniej niż robić samemu) z personalizacją, ślub w sierpniu, zaproszenia chce wysyłać tak koniec maja/początek czerwca (na koniec czerwca muszę wiedzieć kto będzie na bank bo tak się z szefem sali weselnej umówiliśmy, że miesiąc wcześniej ile osób będzie), więc do tego czasu może się trochę pozmieniać ;P i mam kilka "starszych" osób na liście gości, mam też samotne młode - w takich przypadkach może się trochę pozmieniać ;)
I jak przyjdzie dzień zamawiania zaproszeń to wtedy będę wiedzieć czyje imiona i nazwiska dokładnie wpisać ;) Poza tym trochę ze względów oszczędnościowych trochę z takich nie wiem jak to nazwać... inaczej... stwierdziliśmy z moim Serduchem, że jak przyjdzie dzień zamawiania zaproszeń zrobimy dokładne i wnikliwe rozeznanie i policzymy samotnych i tych w "związkach od miesiąca" i jeśli będzie "po równo" to zaprosimy samych bez osób towarzyszących ;P (narzeczeństwa i małżeństwa w parach - to wiadomo :P) Bo z drugiej strony młodzi ludzie będą się między sobą dobrze bawić, a jak ktoś przyjdzie z kimś "nowym" będzie do niego uwiązanym, a nie daj Bóg okaże się że to jakiś wulgarny pijak? :/ różnie w życiu bywa ;P a może jakieś nowe pary się potworzą? ;P
AgaB
Nie przejmuj się tymi "pierdołami"
Staramy się Wszystkim dogodzić, nikogo nie urazić itp, a to przecież będzie Wasz dzień :)
To Ty jesteś Panną Młodą co oznacza, że tego dnia tylko Ty możesz się "fochować" gdyby co :)
Nie przejmuj się tymi "pierdołami"
Staramy się Wszystkim dogodzić, nikogo nie urazić itp, a to przecież będzie Wasz dzień :)
To Ty jesteś Panną Młodą co oznacza, że tego dnia tylko Ty możesz się "fochować" gdyby co :)
___________________________________________________
"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"
''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"
''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
Madzia... generalnie to ja zakładam, że kogoś czymś na pewno urażę, jak nie jakąś drobnostką, to np. tym, ze serwerki na stole będą zielone a nie bordowe, a przecież wiadomo, ze cioci kolor zielony źle się kojarzy...
Tu chodzi o małżeństwo córki chrzestnej mojego A. (a chrześniaczki przyszłej teściowej), czyli chodzący ósmy cud świata, a która focha się o wszystko na tym świecie. Może już mnie stresik dopada, ze się tym zaczynam przejmować...;)
Tu chodzi o małżeństwo córki chrzestnej mojego A. (a chrześniaczki przyszłej teściowej), czyli chodzący ósmy cud świata, a która focha się o wszystko na tym świecie. Może już mnie stresik dopada, ze się tym zaczynam przejmować...;)
ja pisałam:
- najpierw kobietę potem mężczyznę, nawet jeśli kobieta była spoza rodziny
- nazwiska odmieniałam te które się odmieniają
- wpisywałam wszystkich imiennie nawet dzieci żeby było miło każdemu :)
- jak nie znałam osoby towarzyszącej to pisałam z osobą towarzyszącą choć tak naprawdę wiedziałam, że tym co tak napisałam i tak przyjdą sami
- najpierw kobietę potem mężczyznę, nawet jeśli kobieta była spoza rodziny
- nazwiska odmieniałam te które się odmieniają
- wpisywałam wszystkich imiennie nawet dzieci żeby było miło każdemu :)
- jak nie znałam osoby towarzyszącej to pisałam z osobą towarzyszącą choć tak naprawdę wiedziałam, że tym co tak napisałam i tak przyjdą sami
Jeszcze bedizemy się głowić.
W jednym przypadku to bliscy znajomi, więc może nawet z nimi "nieformalnie" o tym porozmawiamy - ot powiedzmy dzieląc się doświadczeniami zwiazanymi z przygotowaniami do ślubu.
Gorzej z drugą parą, gdzie może pójść foch na pół Polski, więc pewnie jednak zaproszenie wydrukujemy już małżeńskie... Jeszcze będziemy myśleć;)
W jednym przypadku to bliscy znajomi, więc może nawet z nimi "nieformalnie" o tym porozmawiamy - ot powiedzmy dzieląc się doświadczeniami zwiazanymi z przygotowaniami do ślubu.
Gorzej z drugą parą, gdzie może pójść foch na pół Polski, więc pewnie jednak zaproszenie wydrukujemy już małżeńskie... Jeszcze będziemy myśleć;)
My będziemy wszystkim "niezaobrączkowanym" pisać "z osobą towarzyszącą" - kto chce niech się obraża, a co tam;)
Tylko nie wiemy, jak ugryź kwestie dwóch par, które na miesiąc przed nami się pobiorą - gdy będziemy im dawać zaproszenia, jeszcze nie będą małżeństwem, natomiast na naszym ślubie już będą...
Tylko nie wiemy, jak ugryź kwestie dwóch par, które na miesiąc przed nami się pobiorą - gdy będziemy im dawać zaproszenia, jeszcze nie będą małżeństwem, natomiast na naszym ślubie już będą...