Widok
Witam.
Ja używam Tommee Tippee. Nie ukrywam, że bardzo lubię tą firmę, chociaż nad termosami mogliby popracować i dostarczyć w końcu do Polski. Ich butelki, chociaż niestandardowej wielkości, są świetne. Moje maleństwo nie polubiło smoczka w butelce Avent (wydaje mi się, że był za sztywny), więc znalazłam inne rozwiązanie, podsunięte przez koleżankę, czyli butelki Tommee Tippee. Sprawdziło się.
Na początku wygotowałam porządnie wszystkie elementy: smoczki, nakrętki i butelki. Od tego czasu przemywam tylko ciepłą wodą i gąbką z płynem do naczyń, oczywiście dokładnie wypłukując. Od czasu do czasu zanużam we wrzątku smoczki z butelek. Nie dajmy się zwariować. Dziecko też musi dostać swoją porcję bakterii.
Moja ciocia urodziła 6 lat temu moją kuzynkę Rozalkę. Kupiła wtedy butelki Avent i używała ich jeszcze rok temu. W związku z tym że Rozalka zawsze była niejadkiem, ciotka faszerowała ją mlekiem przez sen z butelki. Te butelki przeszły swoje, ale też nie były wcale tak bardzo zniszczone jakby się możnabyło spodziewać. Jedynie smoczki wymagały wymiany od czasu do czasu. Jak się sprawdzą butelki Tommee Tippee, to się okaże.
Moim zdaniem butelki i smoczki należy dopasować do potrzeb maleństwa. Chociaż czasami wystarczy troszkę cierpliwości i maluszek sam się nauczy ssać z tego co mu poda mama :)
Ja używam Tommee Tippee. Nie ukrywam, że bardzo lubię tą firmę, chociaż nad termosami mogliby popracować i dostarczyć w końcu do Polski. Ich butelki, chociaż niestandardowej wielkości, są świetne. Moje maleństwo nie polubiło smoczka w butelce Avent (wydaje mi się, że był za sztywny), więc znalazłam inne rozwiązanie, podsunięte przez koleżankę, czyli butelki Tommee Tippee. Sprawdziło się.
Na początku wygotowałam porządnie wszystkie elementy: smoczki, nakrętki i butelki. Od tego czasu przemywam tylko ciepłą wodą i gąbką z płynem do naczyń, oczywiście dokładnie wypłukując. Od czasu do czasu zanużam we wrzątku smoczki z butelek. Nie dajmy się zwariować. Dziecko też musi dostać swoją porcję bakterii.
Moja ciocia urodziła 6 lat temu moją kuzynkę Rozalkę. Kupiła wtedy butelki Avent i używała ich jeszcze rok temu. W związku z tym że Rozalka zawsze była niejadkiem, ciotka faszerowała ją mlekiem przez sen z butelki. Te butelki przeszły swoje, ale też nie były wcale tak bardzo zniszczone jakby się możnabyło spodziewać. Jedynie smoczki wymagały wymiany od czasu do czasu. Jak się sprawdzą butelki Tommee Tippee, to się okaże.
Moim zdaniem butelki i smoczki należy dopasować do potrzeb maleństwa. Chociaż czasami wystarczy troszkę cierpliwości i maluszek sam się nauczy ssać z tego co mu poda mama :)