Widok
Ale co rozumiesz przez "docenienie"? Że w związku ze swoją "zabistością", kobieta taka może liczyć na codzienny masaż stóp? Czy o to, że będzie takiej parze o wiele lżej w związku (mam na myśli oczywiście obopólne działanie w tym zakresie dwóch stron)?
Czy są takie? ...a czy prawdziwy książę istnieje? Znam jedynie z Gumisiów i ze Shreka..reszta to jakieś podróbki ;)
Czy są takie? ...a czy prawdziwy książę istnieje? Znam jedynie z Gumisiów i ze Shreka..reszta to jakieś podróbki ;)
No i piwo było zbyt mocne, chociaż bardziej się boje o to że za słabe:P
To na ile się wyceniasz, że tak to ujmę?
Gdyby kobieta oczekiwała takich samych cech od faceta to ja w porywach pewności siebie dałbym sobie 7 na 10:P
Chociaż pewnie powinienem powiedzieć 5 na 10, z tendencją spadkową:d
I przy żadnej z tych opcji nie uznałbym siebie za człowieka z pasją. Mam swoje zainteresowania, ale one przychodzą i odchodzą. Szybko się nudzę i nic do tej pory nie poruszyło mnie na tyle by się temu oddać bez reszty.
Chociaż z drugiej strony pasja jest często konkurencją dla związku. Gdy kogoś poznajemy fascynuje nas to że ktoś potrafi się tak czemuś poświęcić. Nie ma się jednak co oszukiwać, że pasja pochłania mnóstwo czasu i pieniędzy. Jest często ucieczką od rzeczywistości, własnym światem w którym można się ukryć. Będąc w związku z taką osobą ma się świadomość że ucieka ona w tą pasję także przed nami. Hierarchia jest jasna, albo mamy pasje i związek jest na drugim miejscu, albo związek jest ważniejszy, a to drugie przestaje być pasją, staje się co najwyżej zainteresowaniem.
Istnieje jeszcze szansa że osoba z którą jesteśmy wciągnie się w naszą pasje. Tylko ile takich osób rzeczywiście się wciąga, a ile gra swoją rolę aby być razem i nie być numerem 2?
***
W "nas dzisiejszych" nie ma miejsca dla pracy nad sobą - to coś na przyszłość. A nie wiedząc kogo w przyszłości spotkamy, nie wiemy co nam się przyda. Najlepiej być sobą, i mieć farta.
Nawet chęć ogólnego rozwoju, poprzez lepsze zrozumienie siebie i dostosowywanie zmian by być bardziej sobą w rezultacie dla związku może być niewłaściwe. Bo co z tego że staniesz się bardziej inteligentna i wygadana jak druga strona za Tobą nie nadąży? Zyskasz podziw, ale stracisz bliskość.
Pozdrawiam
PS: A kto to ta 4funtv, jakaś czarna biuściasta piosenkarka co się dybie jakby jej przyłożyli elektrody do pośladków?:P
To na ile się wyceniasz, że tak to ujmę?
Gdyby kobieta oczekiwała takich samych cech od faceta to ja w porywach pewności siebie dałbym sobie 7 na 10:P
Chociaż pewnie powinienem powiedzieć 5 na 10, z tendencją spadkową:d
I przy żadnej z tych opcji nie uznałbym siebie za człowieka z pasją. Mam swoje zainteresowania, ale one przychodzą i odchodzą. Szybko się nudzę i nic do tej pory nie poruszyło mnie na tyle by się temu oddać bez reszty.
Chociaż z drugiej strony pasja jest często konkurencją dla związku. Gdy kogoś poznajemy fascynuje nas to że ktoś potrafi się tak czemuś poświęcić. Nie ma się jednak co oszukiwać, że pasja pochłania mnóstwo czasu i pieniędzy. Jest często ucieczką od rzeczywistości, własnym światem w którym można się ukryć. Będąc w związku z taką osobą ma się świadomość że ucieka ona w tą pasję także przed nami. Hierarchia jest jasna, albo mamy pasje i związek jest na drugim miejscu, albo związek jest ważniejszy, a to drugie przestaje być pasją, staje się co najwyżej zainteresowaniem.
Istnieje jeszcze szansa że osoba z którą jesteśmy wciągnie się w naszą pasje. Tylko ile takich osób rzeczywiście się wciąga, a ile gra swoją rolę aby być razem i nie być numerem 2?
***
W "nas dzisiejszych" nie ma miejsca dla pracy nad sobą - to coś na przyszłość. A nie wiedząc kogo w przyszłości spotkamy, nie wiemy co nam się przyda. Najlepiej być sobą, i mieć farta.
Nawet chęć ogólnego rozwoju, poprzez lepsze zrozumienie siebie i dostosowywanie zmian by być bardziej sobą w rezultacie dla związku może być niewłaściwe. Bo co z tego że staniesz się bardziej inteligentna i wygadana jak druga strona za Tobą nie nadąży? Zyskasz podziw, ale stracisz bliskość.
Pozdrawiam
PS: A kto to ta 4funtv, jakaś czarna biuściasta piosenkarka co się dybie jakby jej przyłożyli elektrody do pośladków?:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@Anty... ja już na prawdę wiele w życiu widziałam... mało co mogłoby mnie zaskoczyć... więc niech mi pokaże! niech uwierzę że nie śnię!
a co do pokazywania kobiety... nie ściemniaj... wdziałeś...no, chyba że piwo było zbyt mocne :o))
i masz świętą rację... te wszystkie cechy których wymagamy... są potrzebne teraz, dziś, NOW... dla nas "dzisiejszych" nie tych sprzed lat i nie tych w przyszłości... dlatego tez należy nad sobą pracować i umieć się dostosować... cokolwiek miałoby to znaczyć...
a co do pasji... wbrew pozorom kobiety tez maja pasje i nie są nimi bynajmniej "zajefajne" seriale, szmatki czy też słuchanie 4funtv...
:o))
a co do pokazywania kobiety... nie ściemniaj... wdziałeś...no, chyba że piwo było zbyt mocne :o))
i masz świętą rację... te wszystkie cechy których wymagamy... są potrzebne teraz, dziś, NOW... dla nas "dzisiejszych" nie tych sprzed lat i nie tych w przyszłości... dlatego tez należy nad sobą pracować i umieć się dostosować... cokolwiek miałoby to znaczyć...
a co do pasji... wbrew pozorom kobiety tez maja pasje i nie są nimi bynajmniej "zajefajne" seriale, szmatki czy też słuchanie 4funtv...
:o))
Mężczyzna to Twój skarb, więc... zakop go w ogródku. :o)))
Cicho, przestań, przecież nie wiadomo kogo pokaże;)
Funky, nie daj się sprowokować! Niech wpierw pokaże taką kobietę, a wtedy możesz jej wskazać faceta. No i nawet jak padnie na mnie, to przyjmę to z godnością:P
Przy okazji, jak facet słyszy "stałość" to myśli "stabilizacja" jak kobieta słyszy "stałość" to myśli "nuda".
Jakby tak spojrzeć na Twoją charakterystykę, to tą część o wyglądzie zalicza ponad 90% kobiet, tej o osobowości nie zaliczy nawet 10% (ciekawe czy w ogóle istnieją takie kobiety).
Wymieniłeś 9 cech "osobowości" (chociaż jedna składała się w dwóch, bo inteligencja i wygadanie to dwie odmienne kwestie).
Po analizie 20-30 kobiet które mi przychodzą do głowy, znałem dwie (w tym jedna będąca kiedyś bywalczynią tego forum), które miały 6 z tych 10 wymienionych przez Ciebie. A żaden z moich związków nie przekroczył 4:(
Chociaż ten pierwszy punkt to kwestia dyskusyjna. Zadaj kobiecie pytanie czy ma jakaś pasję to wymieni ci przynajmniej 5, w tym książka, muzyka i film:D Gorzej jeśli zapytasz o szczegóły tych pasji, bo wyjdzie że jest to coś z czym czasem mają kontakt, a nazywają to pasjami, bo inaczej nie byłoby czego wymieniać (no i inni też tak robią).
Takich różnych cech można by wymienić sporo, tylko że nie chodzi o cechy, ale o specyficzne połączenie kilkudziesięciu cech tworzących tą właśnie osobę. "To coś" czyli idealne zestawienie cech pasujące do teraźniejszego "mnie". Nie da się tego podrobić czy nauczyć, więc najlepiej być sobą i mieć farta;)
Funky, nie daj się sprowokować! Niech wpierw pokaże taką kobietę, a wtedy możesz jej wskazać faceta. No i nawet jak padnie na mnie, to przyjmę to z godnością:P
Przy okazji, jak facet słyszy "stałość" to myśli "stabilizacja" jak kobieta słyszy "stałość" to myśli "nuda".
Jakby tak spojrzeć na Twoją charakterystykę, to tą część o wyglądzie zalicza ponad 90% kobiet, tej o osobowości nie zaliczy nawet 10% (ciekawe czy w ogóle istnieją takie kobiety).
Wymieniłeś 9 cech "osobowości" (chociaż jedna składała się w dwóch, bo inteligencja i wygadanie to dwie odmienne kwestie).
Po analizie 20-30 kobiet które mi przychodzą do głowy, znałem dwie (w tym jedna będąca kiedyś bywalczynią tego forum), które miały 6 z tych 10 wymienionych przez Ciebie. A żaden z moich związków nie przekroczył 4:(
Chociaż ten pierwszy punkt to kwestia dyskusyjna. Zadaj kobiecie pytanie czy ma jakaś pasję to wymieni ci przynajmniej 5, w tym książka, muzyka i film:D Gorzej jeśli zapytasz o szczegóły tych pasji, bo wyjdzie że jest to coś z czym czasem mają kontakt, a nazywają to pasjami, bo inaczej nie byłoby czego wymieniać (no i inni też tak robią).
Takich różnych cech można by wymienić sporo, tylko że nie chodzi o cechy, ale o specyficzne połączenie kilkudziesięciu cech tworzących tą właśnie osobę. "To coś" czyli idealne zestawienie cech pasujące do teraźniejszego "mnie". Nie da się tego podrobić czy nauczyć, więc najlepiej być sobą i mieć farta;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ale pod jakim względem?
Temat rzeka..
Osobowość:
Kobieta z pasją - nie mylić z wręcz obłędnym zainteresowaniem modą, tipsami, swoją fryzurą i makijażem. Ani pasją motoryzacyjną polegającą na posiadaniu przez swojego faceta wypasionej bryki, na tle której można robić słitaśne fotki z dziubkiem.
Inteligencja i wygadanie - też nie polegające na tym, że musi udowadniać jaka to ona bystra nie jest poprawiając faceta co każde słowo. Jak facetowi wymsknie się słowo "poszłem" zamiast "poszedłem" Pani nie musi od razu uświadamiać go jak to wielką gafę popełnił.
Z charakterem - tu też nie mile są widziane Panie, które swoim zachowaniem dają znać całemu światu o swoim napięciu przedmiesiączkowym.
Umiejętność słuchania - tak tak moje drogie Panie - czasami warto się zamknąć i posłuchać do końca faceta (koniecznie ze zrozumieniem tego co mówi) zamiast później żyć w fałszywym przekonaniu, jak facet mówiąc o chęci relaksie po ciężkim dniu w pracy wcale nie ma na myśli tylko i wyłącznie seksu.
Stałości - facet za każdym razem jak widzi lub słyszy, że jego Pani chce coś zmienić w życiu dostaje gęsiej skóry..a może chodzi o wymianę jego na inny model? Może Jej się coś w związku nie podoba? Może jest jej z facetem źle? A może wystarczy jej zwykłe przestawienie stołu w kuchni? Tego facet nie wie, dlatego tak ważna jest umiejętność..
Komunikacji - facet męczy się ciągłym domyślaniem się czego jego Pani chce.. Nie powie tego jasno, nie wyjaśni...a jak się nie domyślisz to FOCH. A potem trzeba przepraszać Bóg wie za co..i dlatego kolejna sprawa...
Zrozumienie - kobiety rzadko rozumieją facetów i ich prostotę. Facet ma także swoje problemy i rzadko dotyczą one rozdwojonych końcówek włosów.
Uśmiech i optymizm - w dzisiejszych czasach może i trudno o to. A tu rachunek do opłacenia, tam trudna sytuacja z dzieckiem w szkole, gdzie indziej inny problem. A Pani ciągle zasmucona i zrezygnowana...nie muszę pisać jak to na drugą osobę wpływa.
Partnerstwo - Pani musi wiedzieć (i stosować to w praktyce!), że nie jest sama w związku. Nie powinna wychodzić z założenia, że facet musi za nią wszystko robić. Otwierać drzwi, robić zakupy, wyrzucać śmieci, gotować.. Komu potrzebny pantofel, robiący za Was wszystko?..chociaż dla niektórych to pewnie wygodnie, ale nie będziecie potem w życiu szczęśliwe.
Wygląd:
Tu sprawa bardziej skomplikowana.. Niektórym wystarczą tylko oczy, których spojrzenie czyni nasze nogi jak z waty - pomimo waszych 150 kilo wagi ;) Serio.
Inni wolą szczuplejsze - hej! W końcu każdy ma swój gust! (Ja do nich należę..przyznaję się).
Kolejni wolą Panie mniejszego rozmiaru wzrostem - to nie znaczy wcale, że wolą dominować.
Inne lubią wysokie.
Inna część męskiej społeczności lubi długie nogi od szyi do ziemi...a innym wystarczą same stopy (tych nazywamy fetyszystami).
Następni mogą być oczarowani jedynie włosami.
Innym koniecznie potrzeba dużych balonów..ciężko ich nie zrozumieć ;)
Cała reszta woli trójkąciki 2x kobieta i 1x facet - tak też można :]
Jak widać - jaki facet takie upodobanie. Wszystko zależy od gustu, a o nim jak nam wiadomo, się nie dyskutuje :)
Osobowość:
Kobieta z pasją - nie mylić z wręcz obłędnym zainteresowaniem modą, tipsami, swoją fryzurą i makijażem. Ani pasją motoryzacyjną polegającą na posiadaniu przez swojego faceta wypasionej bryki, na tle której można robić słitaśne fotki z dziubkiem.
Inteligencja i wygadanie - też nie polegające na tym, że musi udowadniać jaka to ona bystra nie jest poprawiając faceta co każde słowo. Jak facetowi wymsknie się słowo "poszłem" zamiast "poszedłem" Pani nie musi od razu uświadamiać go jak to wielką gafę popełnił.
Z charakterem - tu też nie mile są widziane Panie, które swoim zachowaniem dają znać całemu światu o swoim napięciu przedmiesiączkowym.
Umiejętność słuchania - tak tak moje drogie Panie - czasami warto się zamknąć i posłuchać do końca faceta (koniecznie ze zrozumieniem tego co mówi) zamiast później żyć w fałszywym przekonaniu, jak facet mówiąc o chęci relaksie po ciężkim dniu w pracy wcale nie ma na myśli tylko i wyłącznie seksu.
Stałości - facet za każdym razem jak widzi lub słyszy, że jego Pani chce coś zmienić w życiu dostaje gęsiej skóry..a może chodzi o wymianę jego na inny model? Może Jej się coś w związku nie podoba? Może jest jej z facetem źle? A może wystarczy jej zwykłe przestawienie stołu w kuchni? Tego facet nie wie, dlatego tak ważna jest umiejętność..
Komunikacji - facet męczy się ciągłym domyślaniem się czego jego Pani chce.. Nie powie tego jasno, nie wyjaśni...a jak się nie domyślisz to FOCH. A potem trzeba przepraszać Bóg wie za co..i dlatego kolejna sprawa...
Zrozumienie - kobiety rzadko rozumieją facetów i ich prostotę. Facet ma także swoje problemy i rzadko dotyczą one rozdwojonych końcówek włosów.
Uśmiech i optymizm - w dzisiejszych czasach może i trudno o to. A tu rachunek do opłacenia, tam trudna sytuacja z dzieckiem w szkole, gdzie indziej inny problem. A Pani ciągle zasmucona i zrezygnowana...nie muszę pisać jak to na drugą osobę wpływa.
Partnerstwo - Pani musi wiedzieć (i stosować to w praktyce!), że nie jest sama w związku. Nie powinna wychodzić z założenia, że facet musi za nią wszystko robić. Otwierać drzwi, robić zakupy, wyrzucać śmieci, gotować.. Komu potrzebny pantofel, robiący za Was wszystko?..chociaż dla niektórych to pewnie wygodnie, ale nie będziecie potem w życiu szczęśliwe.
Wygląd:
Tu sprawa bardziej skomplikowana.. Niektórym wystarczą tylko oczy, których spojrzenie czyni nasze nogi jak z waty - pomimo waszych 150 kilo wagi ;) Serio.
Inni wolą szczuplejsze - hej! W końcu każdy ma swój gust! (Ja do nich należę..przyznaję się).
Kolejni wolą Panie mniejszego rozmiaru wzrostem - to nie znaczy wcale, że wolą dominować.
Inne lubią wysokie.
Inna część męskiej społeczności lubi długie nogi od szyi do ziemi...a innym wystarczą same stopy (tych nazywamy fetyszystami).
Następni mogą być oczarowani jedynie włosami.
Innym koniecznie potrzeba dużych balonów..ciężko ich nie zrozumieć ;)
Cała reszta woli trójkąciki 2x kobieta i 1x facet - tak też można :]
Jak widać - jaki facet takie upodobanie. Wszystko zależy od gustu, a o nim jak nam wiadomo, się nie dyskutuje :)
Ciągle nie widzę sedna sprawy. Nie czuję tej krzywdy, którą wyrządzają otoczeniu. I nie jestem pewna, czy dążenie do sukcesu i samowystarczalność są przyczyną czy skutkiem samotności tych kobiet.
Warto jednak poruszyć aspekt odpowiedzialności. Obracam się w środowiskach samotnych obojga płci. Znane mi singielki są odpowiedzialne za bliskich, za rodziców, za rodzinę, za dzieci. Znam singielki, które pakują się w dziwne związki, nie rokujące szans na przyszłość: z żonatymi, z uzależnionymi (których ratują), z nieodpowiedzialnymi, z małolatami, z kobieciarzami - kolekcjonerami. Moje znajome są porzucane przez krókotrwałych wieibicieli, ale czasem i same odtrącają. Znam singielki głęboko zranione zachowaniami byłych partnerów i wycofane poza obszar nawiązywania jakichkolwiek bliższych relacji. Psychologowie twierdzą, że pomogłaby im terapia, ale nie znam osobiście żadnej kobiety, która osiągnęłaby taki efekt w postaci szczęsliwego związku. Nie wiem, czy znamy różne osoby, czy obserwujemy sytuację z przeciwnych stron barykady.
Warto jednak poruszyć aspekt odpowiedzialności. Obracam się w środowiskach samotnych obojga płci. Znane mi singielki są odpowiedzialne za bliskich, za rodziców, za rodzinę, za dzieci. Znam singielki, które pakują się w dziwne związki, nie rokujące szans na przyszłość: z żonatymi, z uzależnionymi (których ratują), z nieodpowiedzialnymi, z małolatami, z kobieciarzami - kolekcjonerami. Moje znajome są porzucane przez krókotrwałych wieibicieli, ale czasem i same odtrącają. Znam singielki głęboko zranione zachowaniami byłych partnerów i wycofane poza obszar nawiązywania jakichkolwiek bliższych relacji. Psychologowie twierdzą, że pomogłaby im terapia, ale nie znam osobiście żadnej kobiety, która osiągnęłaby taki efekt w postaci szczęsliwego związku. Nie wiem, czy znamy różne osoby, czy obserwujemy sytuację z przeciwnych stron barykady.
lubię cyfry i litery
ze szkoły pamiętam zbiory. Zbiór mężczyzn jest bardzo dużym zbiorem. Zawarte są w nim różne kolory, kształty, wagi i wiek. Dla każdego podzbioru i każdej jednostki z osobna inna cecha, a właściwie zbiór cech, bywa atrakcyjna i przyciagający wzrok.
Po głębokim namyśle uważam, że mężczyzną podobają się dziewczyny wyglądające!!! na zdrowe(co kolwiek to znaczy).
Po głębokim namyśle uważam, że mężczyzną podobają się dziewczyny wyglądające!!! na zdrowe(co kolwiek to znaczy).
z uwagą i przyjemnością przeczytam Wasze opinie na ten temat
Bardzo dobrze, lub bardzo źle:P
Chodziło mi o to że obie drogi życiowe mają swoje dobre i złe strony. I ciężko ujmując je jako całość ocenić jako dobre lub złe, lepsze lub gorsze.
Singielka dzięki swoim cechom które zostały tu wymienione może pomóc wielu ludziom, stworzyć coś pięknego, lub rozwiązać jakieś istotne problemy społeczne. Może to zrobić, mimo że cechy dzięki którym to osiągnie będą powodem krzywdy dla jej najbliższego otoczenia (jej bliskich i konkurentów).
***
Mężczyźni lepiej sobie radzą z sukcesem. To wynika z doświadczenia jakie posiada nasza płeć w tej kwestii. U nas trwa to od epoki kamienia;) Mężczyzna osiągając sukces nie próbuje być też samowystarczalny. U niego sukces nie wynika z chęci udowodnienia światu że we wszystkim jest idealny, ale z chęci by pokazać że jest samcem alfa.
Często jest wręcz przeciwnie, osiągając coraz większy sukces pozwala sobie na coraz większą nieporadność w życiu poza zawodowym.
To wszystko powoduje że granica w której mężczyzna nadaje się na partnera czy męża jest dużo większa. Przy czym i ona jest ograniczona i na pewnym etapie ten mężczyzna nie nadaje się już do związku.
Dzieje się to jednak zazwyczaj w tym momencie gdy on już ma żonę.
Która będąc z nim w procesie jego przemiany łatwiej akceptuje jego zachowanie. Zwłaszcza że jego pieniądze są tym ewolucyjnym czymś o którym pisałaś;)
Mężczyzna singiel nie ma opinii samowystarczalnego. Stereotyp takiego mężczyzny jest zbiorem głównie cech negatywnych.
I wprawdzie skutki dla partnerstwa są lepsze niż w przypadku singielki, jednak nie na tyle by warto się z nim wiązać. Lepiej sobie znaleźć faceta który będzie bardziej skupiony na kobiecie i rodzinie, niż na swojej karierze i sukcesie. I mimo że te cechy imponują kobietom. to dla własnego dobra powinny wybierać mężczyzn których hierarchia wartości nakierowana jest na bardziej cnotliwe wartości niż sukces, walka, zdobywanie, zysk, zwycięstwo etc.
Chodziło mi o to że obie drogi życiowe mają swoje dobre i złe strony. I ciężko ujmując je jako całość ocenić jako dobre lub złe, lepsze lub gorsze.
Singielka dzięki swoim cechom które zostały tu wymienione może pomóc wielu ludziom, stworzyć coś pięknego, lub rozwiązać jakieś istotne problemy społeczne. Może to zrobić, mimo że cechy dzięki którym to osiągnie będą powodem krzywdy dla jej najbliższego otoczenia (jej bliskich i konkurentów).
***
Mężczyźni lepiej sobie radzą z sukcesem. To wynika z doświadczenia jakie posiada nasza płeć w tej kwestii. U nas trwa to od epoki kamienia;) Mężczyzna osiągając sukces nie próbuje być też samowystarczalny. U niego sukces nie wynika z chęci udowodnienia światu że we wszystkim jest idealny, ale z chęci by pokazać że jest samcem alfa.
Często jest wręcz przeciwnie, osiągając coraz większy sukces pozwala sobie na coraz większą nieporadność w życiu poza zawodowym.
To wszystko powoduje że granica w której mężczyzna nadaje się na partnera czy męża jest dużo większa. Przy czym i ona jest ograniczona i na pewnym etapie ten mężczyzna nie nadaje się już do związku.
Dzieje się to jednak zazwyczaj w tym momencie gdy on już ma żonę.
Która będąc z nim w procesie jego przemiany łatwiej akceptuje jego zachowanie. Zwłaszcza że jego pieniądze są tym ewolucyjnym czymś o którym pisałaś;)
Mężczyzna singiel nie ma opinii samowystarczalnego. Stereotyp takiego mężczyzny jest zbiorem głównie cech negatywnych.
I wprawdzie skutki dla partnerstwa są lepsze niż w przypadku singielki, jednak nie na tyle by warto się z nim wiązać. Lepiej sobie znaleźć faceta który będzie bardziej skupiony na kobiecie i rodzinie, niż na swojej karierze i sukcesie. I mimo że te cechy imponują kobietom. to dla własnego dobra powinny wybierać mężczyzn których hierarchia wartości nakierowana jest na bardziej cnotliwe wartości niż sukces, walka, zdobywanie, zysk, zwycięstwo etc.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"