Widok
W sumie to mam gdzie się przebrać. Ale szukam takich spodni http://www.dobrerowery.com/feelfreevaduzsfsmblackczarne-p-10016.html I liczyłem na sprawdzone modele przez kolegów cyklistów ...
O, kolega z mojej firmy!
Ja dojeżdżam z Przymorza ulicą Opacką lub ścieżką Grunwaldzką, potem przez Lasy Oliwskie, potem Słowackiego. Około 12km. Czasem wybieram dłuższe trasy dla urozmaicenia.
W lesie zdarza się spotykać ludzi z psami spuszczonymi luzem, które atakują rowerzystów. Zasada jest taka, że pies i właściciel muszą cię widzieć z daleka, i trzeba przejeżdżać wolno.
Każdego dnia 160m podjazdów.
Na szczęście u nas w firmie godziny pracy są elastyczne, dostępne prysznice i stajnia (czyli zamykana wiata dla rowerów). Jedynym problemem jest ... duża popularność i często kolejki przy prysznicach :)
Ja dojeżdżam z Przymorza ulicą Opacką lub ścieżką Grunwaldzką, potem przez Lasy Oliwskie, potem Słowackiego. Około 12km. Czasem wybieram dłuższe trasy dla urozmaicenia.
W lesie zdarza się spotykać ludzi z psami spuszczonymi luzem, które atakują rowerzystów. Zasada jest taka, że pies i właściciel muszą cię widzieć z daleka, i trzeba przejeżdżać wolno.
Każdego dnia 160m podjazdów.
Na szczęście u nas w firmie godziny pracy są elastyczne, dostępne prysznice i stajnia (czyli zamykana wiata dla rowerów). Jedynym problemem jest ... duża popularność i często kolejki przy prysznicach :)
Ja mam ok 10 km na uczelnie i prawie całą trasę pokonuję po ścieżce rowerowej. Problemem są piesi, którzy nie patrzą i wchodzą prosto pod koła i szkła- zwykle w okolicy Wrzeszcza. Tam szklana sieczka może leżeć nawet 2 tyg zanim ktoś ją sprzątnie.
I zjazd ze ścieżki rowerowej do UG w Oliwie... Jedyne miejsce, gdzie muszę zejść z roweru i wnieść go na krawężnik, gdyż ten jest morderczo wysoki dla mojego wehikułu ...
I zjazd ze ścieżki rowerowej do UG w Oliwie... Jedyne miejsce, gdzie muszę zejść z roweru i wnieść go na krawężnik, gdyż ten jest morderczo wysoki dla mojego wehikułu ...
Witam,
jezdze rowerkiem do pracy :) moj dystans to ok 8 km w jedna strone.
Na rower ubieram sie sportowo a w plecaku mam sukienke, szpilki i bizuterie. Nie poce sie, jade raczej spokojnie, sama jazda jest dla mnie frajda a wiec bez pospiechu.
Obiecuje sobie, ze kiedys wsiade na rowerek tak jak ubieram sie do pracy - elegancko ;) ba nawet w szpilkach......z torebeczka przy nozce...:)))))
Pozdrawiam :)
jezdze rowerkiem do pracy :) moj dystans to ok 8 km w jedna strone.
Na rower ubieram sie sportowo a w plecaku mam sukienke, szpilki i bizuterie. Nie poce sie, jade raczej spokojnie, sama jazda jest dla mnie frajda a wiec bez pospiechu.
Obiecuje sobie, ze kiedys wsiade na rowerek tak jak ubieram sie do pracy - elegancko ;) ba nawet w szpilkach......z torebeczka przy nozce...:)))))
Pozdrawiam :)
Ja przemieszczam się na trasie Reda-Nowy Port. Rano ok 5 km, bo w powiązaniu z SKM. Przy tej odległości bez problemu da się przejechać metodą "suchych pleców", tak że z kąpielą i potem nie ma problemu.
Powrót zimą i jesienią przez miasto ok 37 km. Problemem jest brak ścieżek dla rowerów w Rumii i Redzie i kretyńskie ich rozmieszczenie w Gdyni.
Nie dość, że ścieżka wzdłuż Morskiej jest nią tylko z nazwy, to jeszcze jakiś planista poprzenosił ja kilka razy na przeciwną stronę ulicy, choć lewa strona posiada bardzo szeroki pas do ruchu pieszego.
Oczywiście ja i wielu przeze mnie zauważonych rowerzystów nie przejeżdża 4-ro krotnie przez światła jak chce tego ścieżka.
Od Żuchlińskiego w stronę Redy niestety szosą. Na szczęście w ciągu ostatnich kilku lat kultura kierowców i ich stosunek do rowerzystów naprawdę się poprawił. Szczególnie kierowcy wielkich ciężarówek omijają mój rower wielkim łukiem (Dzięki!!).
Latem via Reja, Gołębiewko, Kack, Dąbrowa, Wiczlino, Łężyce, Lasy K/Zbychowa ok 45 km. Żadnych problemów (No może jelenie na leśnych ścieżkach;-))
Pozdrower
Powrót zimą i jesienią przez miasto ok 37 km. Problemem jest brak ścieżek dla rowerów w Rumii i Redzie i kretyńskie ich rozmieszczenie w Gdyni.
Nie dość, że ścieżka wzdłuż Morskiej jest nią tylko z nazwy, to jeszcze jakiś planista poprzenosił ja kilka razy na przeciwną stronę ulicy, choć lewa strona posiada bardzo szeroki pas do ruchu pieszego.
Oczywiście ja i wielu przeze mnie zauważonych rowerzystów nie przejeżdża 4-ro krotnie przez światła jak chce tego ścieżka.
Od Żuchlińskiego w stronę Redy niestety szosą. Na szczęście w ciągu ostatnich kilku lat kultura kierowców i ich stosunek do rowerzystów naprawdę się poprawił. Szczególnie kierowcy wielkich ciężarówek omijają mój rower wielkim łukiem (Dzięki!!).
Latem via Reja, Gołębiewko, Kack, Dąbrowa, Wiczlino, Łężyce, Lasy K/Zbychowa ok 45 km. Żadnych problemów (No może jelenie na leśnych ścieżkach;-))
Pozdrower
Dla mnie jedyny problem to brak ścieżek..Denerwuje mnie to ze jak już powstają to w miejscach mało potrzebnych dla ludzi którzy korzystają z nich np. podczas dojazdów do pracy.. Jeżdżę przez gdyńskie łąki i tam jest poranne samochodowe eldorado gdyż jest tam zakaz ruchu (ktoś ciągle zrywa znak!). Brakuje trasy na OKSYWIE i do CENTRUM poza tym przez REDĘ i RUMIĘ jedyna możliwość to chodnik...
pozdrawiam
pozdrawiam
Panią w średnim wieku jestem, mieszkam w Gdyni i gdzie tylko mogę albo muszę jadę na rowerze. Dodam, że posiadam samochód i mogłabym równie dobrze jeździć nim np. po przysłowiowe papierosy do kiosku, jednak zdecydowanie cenię sobie rowerowe przejażdżki, powietrze, słońce i niezależność. Zakorkowane miasto doprowadza mnie do białej gorączki, szczególnie gdy ślęczę w samochodzie w korku na Witomino między 15.00 a 16.30 (ulica Małokacka) i patrzę na śmigających sobie rowerzystów.
Mimo wielu jeszcze potrzeb i życzeń, przy remontach chodników i ulic w naszym mieście, nie zapomina się o ścieżkach dla rowerzystów. Natomiast myślę, że zarządzający miastem powinni pomyśleć o większej liczbie nowych stojaków na rowery oraz nad ich rozmieszczeniem pod np. urzędami czy budynkami użyteczności publicznej (I US w Gdyni nie ma stojaków w ogóle - rowery przypinane są do znaków drogowych). Centrum Handlowe "Wzgórze" postawiło nowe stojaki na rowery, ale co z tego, kiedy przypniesz do nich raptem max 6 rowerów, a właściciele piesków przypinają również do nich swoje psie pociechy :)) Jeszcze jest kwestia dbałości o ochronę dla rowerów - może jakieś kamery? :)
Pozdrawiam Trójmiejskich Rowerzystów :)
Mimo wielu jeszcze potrzeb i życzeń, przy remontach chodników i ulic w naszym mieście, nie zapomina się o ścieżkach dla rowerzystów. Natomiast myślę, że zarządzający miastem powinni pomyśleć o większej liczbie nowych stojaków na rowery oraz nad ich rozmieszczeniem pod np. urzędami czy budynkami użyteczności publicznej (I US w Gdyni nie ma stojaków w ogóle - rowery przypinane są do znaków drogowych). Centrum Handlowe "Wzgórze" postawiło nowe stojaki na rowery, ale co z tego, kiedy przypniesz do nich raptem max 6 rowerów, a właściciele piesków przypinają również do nich swoje psie pociechy :)) Jeszcze jest kwestia dbałości o ochronę dla rowerów - może jakieś kamery? :)
Pozdrawiam Trójmiejskich Rowerzystów :)
Jeżdżę do pracy rowerem, a pracuję w szkole jako nauczyciel. Wzbudzam zaskoczenie nie tylko w gronie pedagogicznym, gdyż moja torebka to sakwa:-) lecz także wśród dzieci. Przed zajęciami wskakuję do łazienki się umyć i przebrać w normalne ciuchy.
Problemy: brak właściwego miejsca na rowery przy szkole, autobusy przegubowe, które niewłaściwie mijają mnie.
Problemy: brak właściwego miejsca na rowery przy szkole, autobusy przegubowe, które niewłaściwie mijają mnie.
A ja mam prośbe do wszystkich rowerzystów. proszę o przestrzeganie zasad poruszania sie po wyznaczonych ścieżkach. wiem że czasem są durne, bo trzeba przejechać 2 razy światła, ale rozpędzony rowerzysta bez dzwonka lub choć słowa "przepraszam jadę" na wąskim chodniku przy domkach to jest wypadek. mam dziecko 6 lat, parokrotnie próbowano mi je rozjechać ( srednio 3-4 razy dziennie) bo nie chciało sie jechac po przeciwnej ( wyznaczonej) stronie al. Grunwaldziej. Jesli zwracam uwage takiemu rowerzyście to lecą wyzwiska i groźby o wezwanie Policji. PROSZĘ O KULTURĘ JAZDY i JAZDĘ PO WYZNACZONYCH TRASACH bo są wyznaczone.
Ja jeżdżę mniej więcej tą samą trasą, codziennie od ponad roku- z małą przerwą na masakryczne zaspy sty-luty. Pracuję w biurze (garniak, krawat i te sprawy). Jadę raczej mocno i pocę się też mocno- jak przyjeżdżam do pracy to kapie ze mnie :-)
Nie mam też żadnych prysznicy w pracy.
Nie ma problemu: codziennie w plecaku wiozę czystą koszulę, w pracy mam zapasową bieliznę (jeżeli ją też trzeba zmienić)- po przyjeżdzie chwilę muszę ochłonąć/ostygnąć, potem idę do toalety i przebieram się dokumentnie od stóp do głów w koszulę i garniak, używam dezodorantu (w większych ilościach) i nie ma problemu.
Nie mam też żadnych prysznicy w pracy.
Nie ma problemu: codziennie w plecaku wiozę czystą koszulę, w pracy mam zapasową bieliznę (jeżeli ją też trzeba zmienić)- po przyjeżdzie chwilę muszę ochłonąć/ostygnąć, potem idę do toalety i przebieram się dokumentnie od stóp do głów w koszulę i garniak, używam dezodorantu (w większych ilościach) i nie ma problemu.