Widok
ciacho
Znowu przekręcasz zależnośc i kłócisz się z rzeczywistością..
Fakty nie istnieją jako jednostkowe fakty, dopóki z morza rzeczywistości nie wyodrębni ich umysł i nie podda interpretacji. Obiektywizm więc nie jest właściwością faktów,, lecz właściwością umysłu analizującego rzeczywistośc. Jeden umysł może być bardziej obiektywny od innego, a obiektywizm danego umysłu może wzrastać lub maleć. Radzę zachowywać ostrożność przy interpretacji rzeczywistości. Obiektywizm jest więć bliski znaczeniowo do prawdy, a prawda jest relacją umysłu do rzeczywistości - jest rzeczywistość i jest jej obraz, mniej lub bardziej prawdziwy.
Dajesz się manipulować nieprecyzyjnemu językowi, jakim się posługujesz i wygląda to tak, jakby ogon machał psem.
Gdyby ludzkie opinie nie miały waloru obiektywności, nie możnaby skonstruować żadnego urządzenia opartego na znajomości praw natury. Urządzenie funkcjonuje bo autor wykazał się obiektywną wiedzą.
Znowu przekręcasz zależnośc i kłócisz się z rzeczywistością..
Fakty nie istnieją jako jednostkowe fakty, dopóki z morza rzeczywistości nie wyodrębni ich umysł i nie podda interpretacji. Obiektywizm więc nie jest właściwością faktów,, lecz właściwością umysłu analizującego rzeczywistośc. Jeden umysł może być bardziej obiektywny od innego, a obiektywizm danego umysłu może wzrastać lub maleć. Radzę zachowywać ostrożność przy interpretacji rzeczywistości. Obiektywizm jest więć bliski znaczeniowo do prawdy, a prawda jest relacją umysłu do rzeczywistości - jest rzeczywistość i jest jej obraz, mniej lub bardziej prawdziwy.
Dajesz się manipulować nieprecyzyjnemu językowi, jakim się posługujesz i wygląda to tak, jakby ogon machał psem.
Gdyby ludzkie opinie nie miały waloru obiektywności, nie możnaby skonstruować żadnego urządzenia opartego na znajomości praw natury. Urządzenie funkcjonuje bo autor wykazał się obiektywną wiedzą.
kto by pomyślał, że kiedykolwiek stanę się na moment adwokatem łowcy (stary, doceń to xD )
Tezy opiera się zazwyczaj na podstawie informacji, rzetelnej bądź nie ale nadal informacji. Chyba, że mamy do czynienia z tezą abstrakcyjną, wtedy faktycznie można ją oprzeć na tworze imaginacji...na przykład "Jednorożce robią tęczowe kupy"... ale łowca zwykle jednak bierze na tapet tematy bieżące, o których dudni cały tvn24, telewizja trwam, radio maryja oraz onet ;) (na interię wiemy, że rzeczony podmiot nie zagląda xD )
druga kwestia jest taka, że nikt nie ma obowiązku konfrontacji z kimkolwiek. to, że ktoś pisze o spotkaniu twarzą w twarz nie oznacza, że ma ochotę poświęcać swój cenny czas na spotkania z osobami, z którymi nie widzi sensu spotkań. Nie musi nawet na to reagować, przecież gdyby nawet napisał, że nie jest zainteresowany to za chwilę usłyszałby, że jest lewakiem, który boi się konfrontacji albo hipokrytą, który nie jest w stanie potwierdzić swoich słów w "realu" ;) a przecież to się kompletnie nie łączy.
i właśnie nielogiczne jest to, jak można myśleć, że logicznym byłaby taka konfrontacja ;)
więc koniec końców przemilczenie jest najbardziej logiczną opcją i najmniej inwazyjną w tym przypadku.
Tezy opiera się zazwyczaj na podstawie informacji, rzetelnej bądź nie ale nadal informacji. Chyba, że mamy do czynienia z tezą abstrakcyjną, wtedy faktycznie można ją oprzeć na tworze imaginacji...na przykład "Jednorożce robią tęczowe kupy"... ale łowca zwykle jednak bierze na tapet tematy bieżące, o których dudni cały tvn24, telewizja trwam, radio maryja oraz onet ;) (na interię wiemy, że rzeczony podmiot nie zagląda xD )
druga kwestia jest taka, że nikt nie ma obowiązku konfrontacji z kimkolwiek. to, że ktoś pisze o spotkaniu twarzą w twarz nie oznacza, że ma ochotę poświęcać swój cenny czas na spotkania z osobami, z którymi nie widzi sensu spotkań. Nie musi nawet na to reagować, przecież gdyby nawet napisał, że nie jest zainteresowany to za chwilę usłyszałby, że jest lewakiem, który boi się konfrontacji albo hipokrytą, który nie jest w stanie potwierdzić swoich słów w "realu" ;) a przecież to się kompletnie nie łączy.
i właśnie nielogiczne jest to, jak można myśleć, że logicznym byłaby taka konfrontacja ;)
więc koniec końców przemilczenie jest najbardziej logiczną opcją i najmniej inwazyjną w tym przypadku.
@łowca
Gdzie ty wyrażasz obiektywny stan? Wszystkie swoje tezy opierasz na twoich imaginacjach, układach oraz dokładaniu do wszystkiego drugiego dna bez żadnych racjonalnych argumentów. Piszesz o spotkaniu twarzą w twarz, ale nie zareagowałeś w żaden sposób na prośbę spotkania od Śledzia :)
Sam sobie zaprzeczasz a zarzucasz innym brak logiki...
Gdzie ty wyrażasz obiektywny stan? Wszystkie swoje tezy opierasz na twoich imaginacjach, układach oraz dokładaniu do wszystkiego drugiego dna bez żadnych racjonalnych argumentów. Piszesz o spotkaniu twarzą w twarz, ale nie zareagowałeś w żaden sposób na prośbę spotkania od Śledzia :)
Sam sobie zaprzeczasz a zarzucasz innym brak logiki...
problem tkwi w tym, że obiektywne są tylko suche fakty, na przykład, że ziemia obraca się wokół słońca albo, że są 4 pory roku albo wszelkie dane statystyczne, liczby, poparte fakty. Wszelkie przemyślenia natomiast są tworem subiektywnym. Twoje teksty nazywane są twoimi bo są subiektywne już z samej nazwy nawet ;) więc jakbyś tego nie bronił, ustosunkowywanie się do jakiegokolwiek tematu jest z założenia subiektywne ;)
a złośliwości...cóż, umiejętny pstryczek w nos jest zawsze oznaką inteligencji :) gorzej jak komuś się myli złośliwość z chamstwem i prostactwem, czego wielokrotnie można w różnych wątkach na forum doświadczyć.
a złośliwości...cóż, umiejętny pstryczek w nos jest zawsze oznaką inteligencji :) gorzej jak komuś się myli złośliwość z chamstwem i prostactwem, czego wielokrotnie można w różnych wątkach na forum doświadczyć.
Ciacho,
Zgadzam się. Faktem jest też, że przynajmniej po częśći, bawi mnie reakcja niektórych na moje teksty, które, tu się będę upierał, wyrażają stan obiektywny w pierwszym rzędzie, a dopiero w drugiej kolejności, moje osobiste stanowisko. I są podszyte, tu się kajam, odrobiną sprowokowanej złośliwości. Więc zdanie pajaców mnie nie obchodzi, bo oni, sterowani złymi emocjami, nie są w stanie odnieść się merytorycznie.
Zgadzam się. Faktem jest też, że przynajmniej po częśći, bawi mnie reakcja niektórych na moje teksty, które, tu się będę upierał, wyrażają stan obiektywny w pierwszym rzędzie, a dopiero w drugiej kolejności, moje osobiste stanowisko. I są podszyte, tu się kajam, odrobiną sprowokowanej złośliwości. Więc zdanie pajaców mnie nie obchodzi, bo oni, sterowani złymi emocjami, nie są w stanie odnieść się merytorycznie.
łowco, nie zrozumiałeś mojego przekazu.
Hejterom nie zależy na prawdziwej relacji i wiarygodności ;) o to właśnie w tym chodzi, dlatego nie należy brać ich słów do siebie, stąd teza, że jeżeli ktokolwiek jest w stanie manipulować tobą w jakikolwiek sposób słowami to tak naprawdę wszystko i wszyscy są w stanie tobą manipulować.
Hejterzy nie uderzają najczęściej w rzeczy ważne, w ogólnym rozumieniu. Oni się przyczepiają do aspektów, które mogą zaboleć, które w jakiś sposób spowodują, że poczujesz się gorzej.
Ile osób ci powiedziało, że jesteś lewicową ku*wą? ile osób cię tu obraziło? mnóstwo! włącznie ze mną (choć chyba ode mnie nigdy nie usłyszałeś, że jesteś taki, śmaki czy owaki, raczej dość ostro krytykowałam twoje niektóre poglądy, natomiast nigdy nie rzuciłam w twoją stronę obelgą). Jak ty na to reagujesz? Kompletnie to ignorujesz, ludzie aż się pienią na to, co czasem piszesz. Pienią się, że po tym, jak po tobie jadą ty nadal tu jesteś i zakładasz kolejny kontrowersyjny wątek o podłożu polityczno-religijnym ;) i dajesz trollom pożywkę. Oni uważają, że manipulują twoimi słowami a tymczasem to ty manipulujesz nimi bo doskonale wiesz, z jakimi reakcjami się spotkasz i jesteś w stanie przewidzieć, co przeczytasz ;) i masz odwagę właśnie bronić swoich przekonań, z którymi z rzadka się zgadzam ale je szanuję, jeśli tobie żyje się z nimi dobrze. Nie znam cię, nie wadzisz mi, nie wpływasz bezpośrednio na moje życie więc co mi dadzą próby przekonania cię do moich racji kiedy ty masz całkiem odmienne ;)
zboczyłam z wątku głównego ;) jak zwykle ;)
Hejterom nie zależy na prawdziwej relacji i wiarygodności ;) o to właśnie w tym chodzi, dlatego nie należy brać ich słów do siebie, stąd teza, że jeżeli ktokolwiek jest w stanie manipulować tobą w jakikolwiek sposób słowami to tak naprawdę wszystko i wszyscy są w stanie tobą manipulować.
Hejterzy nie uderzają najczęściej w rzeczy ważne, w ogólnym rozumieniu. Oni się przyczepiają do aspektów, które mogą zaboleć, które w jakiś sposób spowodują, że poczujesz się gorzej.
Ile osób ci powiedziało, że jesteś lewicową ku*wą? ile osób cię tu obraziło? mnóstwo! włącznie ze mną (choć chyba ode mnie nigdy nie usłyszałeś, że jesteś taki, śmaki czy owaki, raczej dość ostro krytykowałam twoje niektóre poglądy, natomiast nigdy nie rzuciłam w twoją stronę obelgą). Jak ty na to reagujesz? Kompletnie to ignorujesz, ludzie aż się pienią na to, co czasem piszesz. Pienią się, że po tym, jak po tobie jadą ty nadal tu jesteś i zakładasz kolejny kontrowersyjny wątek o podłożu polityczno-religijnym ;) i dajesz trollom pożywkę. Oni uważają, że manipulują twoimi słowami a tymczasem to ty manipulujesz nimi bo doskonale wiesz, z jakimi reakcjami się spotkasz i jesteś w stanie przewidzieć, co przeczytasz ;) i masz odwagę właśnie bronić swoich przekonań, z którymi z rzadka się zgadzam ale je szanuję, jeśli tobie żyje się z nimi dobrze. Nie znam cię, nie wadzisz mi, nie wpływasz bezpośrednio na moje życie więc co mi dadzą próby przekonania cię do moich racji kiedy ty masz całkiem odmienne ;)
zboczyłam z wątku głównego ;) jak zwykle ;)
Starcze, pierwszy raz sie podpisuje pod tym co gadasz.
Dlatego proponuje zebys sie ze mna spotkal i wyzyl sie na mnie.
Przeciez nienawidzisz takich jak ja. Jestem postkomunista, mam ladne lokum, auta kupuje nowe co 5 lat max, wyjezdzam na wakacje 4 razy w roku, przynajmnie raz lub dwa w tygodniu jadam z rodzina w restauracjach. Mam wszystko to czego tak nienawidzisz.
Rozumiem, ze z racji tego co napisales wyzej mozemy ustalac termin i miejsce, tak?
Dlatego proponuje zebys sie ze mna spotkal i wyzyl sie na mnie.
Przeciez nienawidzisz takich jak ja. Jestem postkomunista, mam ladne lokum, auta kupuje nowe co 5 lat max, wyjezdzam na wakacje 4 razy w roku, przynajmnie raz lub dwa w tygodniu jadam z rodzina w restauracjach. Mam wszystko to czego tak nienawidzisz.
Rozumiem, ze z racji tego co napisales wyzej mozemy ustalac termin i miejsce, tak?
hejt to temat rzeka i nic dobrego ale w gruncie rzeczy jest potrzebny ;)
jasne, nikt nie ma prawa cię obrażać, czy to na żywo, czy to w sieci. ale spójrzmy prawdzie w oczy- ilu ludzi byłoby ci w stanie powiedzieć prosto w twarz to, co czasem piszą w necie? to trochę jak z erotomanami-gawędziarzami ;) wyobraźnia fantastyczna a jak przychodzi co do czego to okazuje się, że świetnie szło, dopóki nie zderzyli się z rzeczywistością. Hejt jest też potrzebny do selekcji wartości w internecie oraz do selekcji ludzi w ogóle, na przykład ja wiele osób ze swojego otoczenia wyeliminowałam po tym, jak zobaczyłam co wypisują w internecie ;) Hejt uczy dystansu oraz pracy nad świadomością własnej wartości. Jedyną osobą, która wie, co jesteś wart i ile jesteś wart, jesteś ty sam i nikt nie może byś w stanie tego podważyć. Jeżeli ktoś przypadkowy może manipulować twoim nastrojem i poczuciem wartości samymi słowami, to może manipulować tobą w każdy inny, dowolny sposób.
Poza tym nie każdy posiadł umiejętność (albo nie każdy pracuje na taką umiejętność) radzenia sobie z niwelowaniem stresu i złości. Dla wielu ludzi wyładowanie się w internecie, napisanie komuś czegoś przykrego jest formą terapii. Oczywiście, nie ma na to usprawiedliwienia i nie powinno się tak dziać ale wiadomo- zawsze się znajdą takie osoby. I szczerze mówiąc osobiście wolałabym, żeby ktoś przypadkowy napisał mi jaka jestem beznadziejna, ulżył sobie na mnie używając epitetów, metafor i wszelkich innych stylistycznych zabiegów, których mamy całą gamę do dyspozycji, niż na przykład żeby wrócił taki do domu i wyładowywał swoje frustracje na rodzinie.
A już ostatnią rzeczą jest to, że sukces liczy się w ilości hejtu i krytyki. Moja mama zawsze mi mówiła "nie przejmuj się plotkami i gadaniem za plecami. To znaczy, że żyjesz i, że masz ciekawe życie, którego niektórzy ci zazdroszczą. Powinnaś zacząć się martwić wtedy, kiedy przestaną gadać".
jasne, nikt nie ma prawa cię obrażać, czy to na żywo, czy to w sieci. ale spójrzmy prawdzie w oczy- ilu ludzi byłoby ci w stanie powiedzieć prosto w twarz to, co czasem piszą w necie? to trochę jak z erotomanami-gawędziarzami ;) wyobraźnia fantastyczna a jak przychodzi co do czego to okazuje się, że świetnie szło, dopóki nie zderzyli się z rzeczywistością. Hejt jest też potrzebny do selekcji wartości w internecie oraz do selekcji ludzi w ogóle, na przykład ja wiele osób ze swojego otoczenia wyeliminowałam po tym, jak zobaczyłam co wypisują w internecie ;) Hejt uczy dystansu oraz pracy nad świadomością własnej wartości. Jedyną osobą, która wie, co jesteś wart i ile jesteś wart, jesteś ty sam i nikt nie może byś w stanie tego podważyć. Jeżeli ktoś przypadkowy może manipulować twoim nastrojem i poczuciem wartości samymi słowami, to może manipulować tobą w każdy inny, dowolny sposób.
Poza tym nie każdy posiadł umiejętność (albo nie każdy pracuje na taką umiejętność) radzenia sobie z niwelowaniem stresu i złości. Dla wielu ludzi wyładowanie się w internecie, napisanie komuś czegoś przykrego jest formą terapii. Oczywiście, nie ma na to usprawiedliwienia i nie powinno się tak dziać ale wiadomo- zawsze się znajdą takie osoby. I szczerze mówiąc osobiście wolałabym, żeby ktoś przypadkowy napisał mi jaka jestem beznadziejna, ulżył sobie na mnie używając epitetów, metafor i wszelkich innych stylistycznych zabiegów, których mamy całą gamę do dyspozycji, niż na przykład żeby wrócił taki do domu i wyładowywał swoje frustracje na rodzinie.
A już ostatnią rzeczą jest to, że sukces liczy się w ilości hejtu i krytyki. Moja mama zawsze mi mówiła "nie przejmuj się plotkami i gadaniem za plecami. To znaczy, że żyjesz i, że masz ciekawe życie, którego niektórzy ci zazdroszczą. Powinnaś zacząć się martwić wtedy, kiedy przestaną gadać".