Widok

kask / mieć=być

tydzień temu walnąłem w tira . kask pękł w 6 miejscach i nie rozleciał się tylko dzięki wewnętrznemu stelażowi . gdybym nie miał kasku , zamek od tylnych drzwi naczepy wbiłby się w moją głowę . dlatego powtarzam i apeluję :

POSIADAJCIE KASK I UŻYWAJCIE GO ILEKROĆ DOSIADACIE ROWERU , TAK PODCZAS ZAWODÓW , JAK I NA TRENINGU , A TAKŻE PODCZAS PRZEJAŻDŻKI ŚWIĄTECZNEJ CZY DOJAZDÓW DO PRACY ! Bywa że KASK = ŻYCIE ! ! !
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no niekoniecznie... ofiara wypadku widziała że czub w gruzawiku wykonuje niebezpieczny manewr i mogła zachować 'szczególną ostrożność' :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taa a najlepsze jest to ze pewnie wd policji "nie zachowales odpowiedniego odstepu od pojazdu poprzedzajacego" i wszystko to jest twoja wina :) bez sensu nie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zainwestuj w porządne hamulce :P 220 mm tarcza i 6 tłoków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Wnioskuję, że po takim opisie zdarzenia nie byłeś w stanie
> wyjąć ciecia z szoferki za szmaty i "przemówić" mu do rozsądku?

byłem w stanie tylko zgarnąć się na pobocze i poleżeć . . . a jak zobaczyłem kask , to się tylko cieszyłem , że żyję . . . :DDD
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nordic napisał(a):

> i jeszcze nauka , że po tirowcach trzeba się spodziewać
> wszystkiego . . . wszystkiego , co najgorsze . . .


Wnioskuję, że po takim opisie zdarzenia nie byłeś w stanie wyjąć ciecia z szoferki za szmaty i "przemówić" mu do rozsądku ?

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
też rowerzysta napisał(a):

> opisz - jak doszło do kolizji?

prozaicznie - facio mnie wyprzedził , zajechał mi drogę i dał po hamulcach przed skrzyżowaniem , bo mu się przypomniało , co oznacza czerwone światło . . . na szczęście nie jechałem szybko - ok. 40 km/h - przy czym udało mi się wyhamować do ok. 20 km/h - sądząc po śladach opon na asfalcie . niestety , nie dałem rady go ominąć . . . i tak miałem szczęście , że nie uszkodziłem poważniej kręgosłupa - tylko stłuczenie - boli, ale będzie dobrze .

jednym słowem - te kilka stówek, które trzeba wydać na porządny kask z wewnętrznym wzmocnieniem, może się okazać najlepiej wydaną kasą w życiu...

i jeszcze nauka , że po tirowcach trzeba się spodziewać wszystkiego . . . wszystkiego , co najgorsze . . .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze kask ze złota :O:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a był to kask za 6000 zł :D i tak warto :>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewnie jechał za tirem 9 dyszek :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
opisz - jak doszło do kolizji?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry