Widok

kochankowanie a....zakochanie

Powiedzcie jeśli macie doświadczenia-swoje lub wśród znajomych-jak to jest między kochankami. Konkretnie chodzi mi o czas trwania fascynacji, zauroczenia, "motylków" w brzuchu. Jak myślicie ile razy wystarczy się "bzyknąć", by wreszcie uznać, że w zasadzie to już exciting minął i można wrócić do męża/żony lub poszukać kogoś nowego?

Pytam, bo układ który miał być "układem" wymknął się spod kontroli i od chyba 8 miesięcy widujemy się codziennie, czasem kilka razy dziennie (zdarza się co jakiś czas przerwa w weekend-ale alternatywą jest telefon), przez 2 tygodnie przegadujemy 1200 minut, smsy, chaty, s****y, pierdaty...sex 2-3 razy w tygodniu. Wcześniej wszystko było rzadziej:)

No i się teraz głowię z moim Panem czy to jeszcze zauroczenie, czy się naprawdę kochamy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Czy się kochacie? A czym jest miłość? Jeśli dasz mi satysfakcjonującą odpowiedź na to pytanie, ja odpowiem Ci na wszystkie inne:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

miłość

Trudno mi powiedzieć jedym słowem.
Miłość jest wtedy, gdy ja płaczę, a On mnie przytula, gdy się obrażam, a On nie pozwala mi odejść obrażonej, gdy po fantastycznym seksie leżymy koło siebie przez kolejne 2 godziny i gadamy i nie możemy skończyć, gdy po kilkugodzinnym spotkaniu wsiadam do samochodu i po minucie dzwoni telefon, że On już tęskni, gdy mówię a On mnie słucha, gdy wstaję rano i wiem, że Go zobaczę i cieszę się na samą myśl o spotkaniu.
Problem polega na tym, że chociaż czujemy to samo, mamy te same myśli, ten sam światopogląd, to samo nas bawi, te same teksty, te same dowcipy...to każde z nas ma "drugie" życie. I stoimy przed dylematem czy to, co czujemy do siebie to prawdziwa miłość i czy warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Czy nadal jesteśmy tylko dlatego, że jesteśmy dla siebie "kimś nowym".
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zainteresowanie i akceptacja? Mało.

Mówiąc "kochamy" zatem nie chodziło Ci o miłość tylko o zakochanie?

Do 2 lat;) Ale 9 miesięcy w przeciętnym "związku".

Skoro już pytasz, to zapewne wygasa, inaczej byś tym żyła i takie myśli by Cię nie dopadały.

Nie wiem czy warto zaryzykować, ale na pewno nie warto krzywdzić osób które się kiedyś kochało i z którymi się jest.

Pozdrawiam

PS: TB, Odpowiedź nie była satysfakcjonująca:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pytam, bo właśnie nie wygasa, a wręcz przeciwnie z każdym dniem, tygodniem wciąga nas coraz bardziej i bardziej i zaczynamy żyć jakby w innej rzeczywistości:)
Wiesz, dopadają nas takie myśli, bo każde z nas ma już swoje lata, swoje małżeństwo, swoje dzieci i zdecydować się na nowy związek jest bardzo trudno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do 1,5 roku trwa namietnosc jesli nie nastapia inne wazne etapy w zwiazku po 3 latach zwiazek zaczyna byc nudny i sie rozpada. Pytasz na forum?? to indywidualna rzecz kazdego czlowieka, moze laskawie wpisz sobie w google etapy milosci lub chemia milosci i przestaniesz pytac jak nastolatka. Skoro na tyle madra bylas ladowac sie w drugi rownolegly zwiazek badz na tyle madra uzywac google.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
mam nadzieje ze Twój facet, chyba maż tzn.ten od stałego związku i dzieci , tez posuwa na boku jakaś panienkę, nie nadajesz się do stałego związku, nawet jak zostaniesz z tym swoim kochasiem to i tak on Ciebie albo Ty jego po rogach przy najbliższej okazji walniecie ,wiec nie pisz o miłości bo męża tez kiedyś kochałaś a teraz go szmacisz
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jejku skąd w Was tyle złych emocji , jak tak mozna. Skąd wiecie , jaki jest mąz tej kobiety. Moze po powrocie z pracy siada przed tv i pije piwsko ,brak zaiteresowania ze strony męzczyzn często pcha kobiety w ramiona innych facetów. " zdobyłem Cie , jestes moja , wiec nie musze juz sie Tobą interesować". Skora kobieta ma tyle czasu zeby spedzac z kochankiem , to z męzem jest na pewno cos nie tak.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
haha ,może pracuje do nocy na kredyt za mieszkanie ,futro i samochód żony,a tego jej faceta co pcha w ramiona innej kobiety ?zona z piwskiem w reku?,szacunek Magdo się należy choćby za wspólne lata ,masz dość bycia z kimś to się rozstajesz , nie oszukujesz i okłamujesz i dopiero szukasz sobie innego towarzysza ,jakbyś się czuła gdyby Twój facet sypiał to z Toba to z inna, patrzył Ci w oczy i mówił jak Cie kocha pisząc za plecami do innej?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Naszych złych emocji?
Ona złamała przysięgę małżeńską, zdradza męża, zapewne codziennie wielokrotnie kłamie jemu i dzieciom. Niszczy swoją rodzinę i jeszcze jedną rodzinę. Atakuje cały system wartości, łamie zasady społeczne... I nie tylko nie czuje się winna, ale czuje się z tego powodu dumna, przechwalając się tym na forum jak jakaś guaniarz któremu udało się zaliczyć. Tym samym propaguje takie zachowania, powodując efekt kuli śniegowej dla wszystkich stałych związków.

Ona jest już stara (tfuu, ma już swoje latka) i przyszła się tu pochwalić że ktoś jeszcze chce ją bzykać. Próbuje to nazywać miłością, ale zaczyna od tekstu w stylu "po ilu numerkach kochanek się nudzi i trzeba znaleźć nowego". Traktuje faceta jak parówę który ma ją przepchać gdy ją swędzi i nazywa to miłością!

Propagując taki styl życia ona zabija miłość i życie rodzinne. A Ty Magdo twierdzisz że to u nas są negatywne emocje? Bez żartów;)

To powinno być karane, dla wyższego dobra społecznego, jak w krajach arabskich.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście czuła bym sie źle, ale skad wiesz , ze mowi jemu , ze go kocha , ze nie dawała sygnałów , nie było rozmow, ze jest cos między nimi nie tak.Czasmi ludzie boją sie zranić partnera, boją powiedzieć, własnie ze względu na szacunek za te wszystkie lata. " haha" to moze byc odpowiedz Twojego jednego zdania "masz dość bycia z kimś to się rozstajesz , nie oszukujesz i okłamujesz i dopiero szukasz sobie innego towarzysza "
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
No niestety nie jestem zdania , ze WSZYSTKO dla jakieś tam przysięgi. Ile jest dziewczyn , kobiet , ktorych rodzice zmusili do slubu przez wpadkę.Jest tu post tez faceta , który zdradza żone ,a jego kochanka przyszlego męza, dlaczego On sie dostał takich "pięknych" odpowiedzi ?! ;>
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzieci dorastają , a my pozniej zostajemy z partnerem z którym nie mamy nic wspólnego. A poza tym być ze sobą na siłe , ze względu na dzieci to tez nic dobrego.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ten zdradzający dostał takie same wypowiedzi. Wprawdzie nie ode mnie, bo uznałem go za Trolla któremu nie warto poświęcać czasu, ale od innych mu się dostało bardziej niż autorce tego tematu (póki co).

Związek zawarty pod przymusem rodziców, osób młodych nie pojmujących wagi przysięgi można unieważnić - zgodnie z zasadami krk przysięga zostanie uznana za niebyłą. Małżeństwo cywilne też można rozwiązać i wtedy nie dopuszcza się zdrady. Tyle że tu właśnie chodzi o dreszczyk emocji związany ze zdradą, o seks z przypadkowymi osobami i granie dobrej mamusi i żonki po powrocie do domu.

Dla mnie to jak propagowanie sadyzmu. Z punktu widzenia psychiki tym to jest. Przecież mogłaby zwrócić mężowi wolność, i on też mógłby zaznać jeszcze trochę szczęścia....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
"..., ze nie dawała sygnałów...." no jeden sygnał juz daje swojemu kochankowi swoim postem:)
".....Czasmi ludzie boją sie zranić partnera, boją powiedzieć, własnie ze względu na szacunek za te wszystkie lata. ..." widać mało wiesz o mężczyznach, dobra rada -lepiej zostaw faceta niż masz go zdradzić,może Wy kobiety patrzycie na to inaczej ale u mężczyzny jest to sprawa honorowa, ktoś wszedł na terytorium samca i posiadł jego kobietę ....skończyć może się to naprawdę nieciekawie

"...haha" to moze byc odpowiedz Twojego jednego zdania "masz dość bycia z kimś to się rozstajesz , nie oszukujesz i okłamujesz i dopiero szukasz sobie innego towarzysza "..." co w tym śmiesznego oprócz tego ze prawdziwe i logiczne?
Kiedyś ta kobieta zwołała wszystkie sobie bliskie osoby, całą rodzinę,ba jedna z tych osób wybrała żeby była świadkiem tego co chce wobec Boga/urzędu i wszystkich zgromadzonych, bez przymusu przysiąść, min.wierność ,uczciwość ... w zdrowiu i chorobie ..itd. nikt jej nie kazał, teraz co ze swojego słowa robi? Dziś męża oszukała ,jutro Ciebie jako najlepsza przyjaciółkę . Wiecie co to miłość kobietki o której tak pięknie piszecie, o której marzycie, a która sprowadza się do: fajnie było w łóżku i ze mną pogadał ? Miłość to nie to co teraz odczuwasz, motylki , świetne gadanie ,sms-y co chwile itd .To dwoje staruszków trzymających się za ręce u kresu życia ,które przeszli razem patrząc tylko na dobro drugiego nie patrząc na SIEBIE,to wspieranie,uczciwość , ,miłość to ta pewność ze zaopiekuje się tobą jak będziesz bezwolny,to robienie wszystkiego dla 2 osoby,to jak myślisz "nie dla mnie " ale "dla niej",miłość to nie klepanie " kocham Cie " ,to lojalność, to przyjaźń,to powstrzymanie swoich żądzy żeby kiedyś u kresu powiedzieć uczciwie " zawsze byłem Ci wierny " miłość to czyny nie słowa, i mądra kobieta wie ze nie dla przyjemności siedzimy do późna w pracy, ale dla dobra naszej rodziny , ze nie trzeba mężowi rogów dowalić bo nie ma czasu, tylko go wesprzeć i mu pomóc. Jest czas na imprezy , knajpy , tance... potem pojawia się dziecko i trzeba myśleć o nim ,odstawić własne przyjemności zadbać o jego przyszłość,poświęcać czas na wychowanie ,rozwój ,zabezpieczyć finansowo ,a nie szukać młodości w romansach. Chcecie miłości ale tylko w zdrowiu ,szczęściu, a co z choroba?która zaopiekuje się mężem jak będzie sparaliżowany,jak zbankrutuje? Mylicie miłość z pożądaniem i fascynacja.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nigdy sie nie zdradza męza/ żony bez przyczyny , ZAWSZE jest jakas przyczyna. Smiesznego ? Łatwo powiedziec , niestety czasami trudniej wykonać. Tak tylko , ze ludzie z natury nie są monogamistami i nie ma miłości do końca zycia. Na ten monent moge powiedzieć przed wszystkimi ze bede kochać , szanować itd. do końca zycia , ale skąd mam wiedziec co bedzie za rok , dwa czy dwadziescia. Składając taka przysięge jestesmy pewni , ze tak będzie , ale z czasem , niektóre rzeczy sie zmieniaja , ludzie sie zmieniają. Zakochałam sie w romantycznym , eleganckim , zadbanym facecie , po latach sie zmienia w ogóle o siebie nie dba , nie rozmawiamy ,wiec dlaczego w wolnych chwilach mam sie nie spotkac z kimś , kto to wszystko ma. Nie rozumiem dlaczego uważacie powinniśmy sie poswiecać i rezygnować dla "dobra" : rodziny , dziecka. Wszyscy jestesmy egoistami , tylko nie którzy nie potrafią powiedziec tego.To co opisałes to nie jest miłośc tylko poświecanie sie dla drugiej osoby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Jak się chędożyć chce, to przyczyna zawsze się znajdzie:P

Oczywiście że ludzie są monogamistami. Tylko jednostkom to nie wystarcza - na szczęście w Polsce inna opcja wciąż jest nielegalna;)

Jeśli miłość nie jest to końca życia, to nie jest to miłość.

Gdyby wszyscy patrzyli tak jak Ty, to faceci powinni rzucać kobiety gdy dobijają do 30, mówiąc "zakochałem się w pięknej i młodej, a ona się starzeje - koniec miłości!"

Poświęcenie jest wtedy gdy ktoś robi coś przeciw sobie, dla kogoś innego bo czuje ku temu jakiś przymus, przez co sprawia mu to cierpienie. Miłość jest wtedy, gdy ktoś robi coś niezależnie czy na tym zyskuje czy traci, dlatego że robienie tego sprawia mu przyjemność.

Patrząc według Tego co napisałaś, już rodzenie dzieci jest poświęceniem, no już nawet z tego powodu, że jak wyjdzie wielka głowa, to nici z wąskiej cipki:P
Co tam rodzenie, już samo noszenie "pasożyta" to poświęcenie!;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może autorka ma luźny związek z mężem. Jak to możliwe, że on tego nie zauważył skoro spotykają się kilka razy dziennie?
Zgadzam się z Anty, że autorka chyba chciała się pochwalić romansem, bo za cholerę nie rozumiem Jej dylematu. Albo się wie, że coś się do kogoś czuje albo jest się bezuczuciowcem. Niekoniecznie musi to być miłość, ponieważ faktycznie trudno określić, kiedy dokładnie zauroczenie czy zakochanie staje się miłością.
Jak można określić, że do 9 miesięcy to zauroczenie, do 3 lat miłość a potem rozpad? Ludzie!!!!!!
Miłość to nie jest uczucie, które trwa cały czas tak samo. Zmienia się jej natężenie, oblicze, forma. Ważne, aby wciąż widzieć w drugim człowieku osobę, w której się zakochaliśmy.
Autorce radzę, aby zastanowiła się nad sobą. Skakanie wciąż z kwiatka na kwiatek, obojętnie czy ma męża czy nie, nie ma sensu na dłuższą metę. To tylko adrenalina i chęć udowodnienia sobie, że wciąż jest się atrakcyjnym dla płci przeciwnej. Udowodnij to mężowi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie nadajesz się na zonę- to nie zakładaj rodziny,nie zgadzasz się z przysięga małżeńska- to jej nie składaj . Jak autorka postu ma tyle czasu na spotkania z kochasiem to kto zajmuje się dziećmi?kto dba o ich wychowanie,wykształcenie,kto myśli o ich przyszłości i działa w tym kierunku? Rozumiem Magdo ze ty się tez poświęcasz dla 2 osoby ,bo zamiast powiedzieć mu wprost ze jest już starym nieinteresującym Cie dziadem i skończyć ten związek ,Ty z poświecenia mu tego nie mówisz, meczysz się knując,udając, okłamując go ,wszystko dla jego dobra....,szacunek tyle zachodu coby tylko nie zranić drugiej osoby .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry