Widok
Takie opowieści traktowałbym z przymrużeniem oka. Zapewne są wyolbrzymione, bo zapewne nie są obyci z technologią i w każdym społeczeństwie znajdzie się jakiś wyjątkowy półgłówek, to jednak jako ludzie mający na co dzień kontakt ze zwierzętami i żelazem, potrafią odróżnić zwierzę od maszyny;)
Chociaż trzeba przyznać że ta historia podkreśla mentalność tych ludzi.
Siano, a nie dziewice czy chociaż mięso;)
Ta historia przypomniała mi film "zróbmy sobie wnuka" w którym była scena jak dziewczyna ze wsi przyjechała do miasta i nie umiała przejść przez przejście dla pieszych ze światłami. Nacisnęła przycisk, przedstawiła się i poprosiła o zielone światło:P
Chociaż trzeba przyznać że ta historia podkreśla mentalność tych ludzi.
Siano, a nie dziewice czy chociaż mięso;)
Ta historia przypomniała mi film "zróbmy sobie wnuka" w którym była scena jak dziewczyna ze wsi przyjechała do miasta i nie umiała przejść przez przejście dla pieszych ze światłami. Nacisnęła przycisk, przedstawiła się i poprosiła o zielone światło:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
http://wyborcza.pl/1,86669,4323606.html
w tym artykule wyczytałam że w 1961 r. do stolicy królestwa wjechał pierwszy terenowy dżip, niektórzy z mieszkańców wzięli go - jakżeby inaczej - za smoka i próbowali karmić sianem.
hi hi niezłe :)
ciekawe jak wygląda niebiański trakt stu tysięcy zakrętów....
w tym artykule wyczytałam że w 1961 r. do stolicy królestwa wjechał pierwszy terenowy dżip, niektórzy z mieszkańców wzięli go - jakżeby inaczej - za smoka i próbowali karmić sianem.
hi hi niezłe :)
ciekawe jak wygląda niebiański trakt stu tysięcy zakrętów....
To całkiem logiczne.
Znaczna większość ludzi utrzymuje się z rolnictwa, hodowli, rękodzieła.
Podobno państwo stara się odciągać ludzi od miast w kierunku wsi. Szkoły zatem nie skupiają się na wpajaniu wiedzy ogólnej (encyklopedycznej), która nie okłamujmy się, w większości jest niepraktyczna (i bezużyteczna) a na nauce praktycznych umiejętności które ludzie będą mogli wykorzystać w życiu (zwłaszcza w pracy).
Zapewne do czytania i pisania uczą głównie w szkołach przyklasztornych, gdzie wysyłają jedno, najbystrzejsze dziecko w rodzinie. Tam też, w ciągu 10 lat dziecko ucząc się różnych rzeczy ma szansę ukazać swój potencjał i na podstawie tego wysyłane jest na zagraniczne studia.
U nas traktuje się wykształcenie jako dobro samo w sobie, dzięki temu mamy masę świetnie wykształconych bezrobotnych:)
Którym przez lata edukacji wtłacza się do głów wiele bzdur, jak "ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz", do tego podsyca się ich ambicję i przekonuje że z dobrym wykształceniem będą mieć super pracę i zarabiać mnóstwo pieniędzy. A potem lądują w pracy która jest poniżej ich wykształcenia i ambicji i czują się z tego powodu nieszczęśliwi.
Z drugiej strony, co to znaczy że ktoś potrafi pisać i czytać? Są konkretne testy którymi się bada poziom analfabetyzmu. Tworzone zapewne przez europejczyków, pod europejczyków:P
To działa jak te testy IQ robione emigrantom chcącym dostać się do USA, kilkadziesiąt lat temu. Teraz specjaliści się z nich śmieją;)
Według wikipedii:
"Obecnie szacuje się, że w Europie jest 3% analfabetów, w Ameryce Pd. - 15%, w Azji - 33%, a w Afryce - 50%." Tylko że te dane dotyczą osób młodych;)
Jest jeszcze coś takiego jak analfabetyzm wtórny, funkcjonalny i matematyczny, i tutaj wiki pisze:
"Badanie tych zagadnień daje czasem bardzo różne wyniki, w zależności od przyjętych kryteriów. Odsetek ten nawet w bogatych krajach może sięgać 50 i więcej procent. Ocenia się np., że 77% Amerykanów, 47% Polaków i 28% Szwedów ma problemy ze zrozumieniem tekstów, a mianem sprawnych językowo można nazwać w tych trzech krajach odpowiednio tylko 2%, 21% i 32% mieszkańców."
Co potwierdza, że nauka niepraktycznych rzeczy i tak nie ma sensu, bo ludziom wraz z wiekiem i tak to uchodzi z głów.
W Polsce ludzie się uczą po 12-18 lat, a potem po kolejnych 5-10 99% tej wiedzy znika. A z każdym kolejnym rokiem jest coraz gorzej...
Szkolnictwo jest wielką machiną w krajach średnio i wysoko rozwiniętych, pytanie jednak na ile jest to praktyczne.
I ile pieniędzy tracimy na coś co nie ma sensu?
No dobra, nie będę Cię wciągał w moje rozważania o tym jak stworzyć utopie:)
Jeszcze mi przyjdzie podzielić się tym milionem z Nobla:P
Znaczna większość ludzi utrzymuje się z rolnictwa, hodowli, rękodzieła.
Podobno państwo stara się odciągać ludzi od miast w kierunku wsi. Szkoły zatem nie skupiają się na wpajaniu wiedzy ogólnej (encyklopedycznej), która nie okłamujmy się, w większości jest niepraktyczna (i bezużyteczna) a na nauce praktycznych umiejętności które ludzie będą mogli wykorzystać w życiu (zwłaszcza w pracy).
Zapewne do czytania i pisania uczą głównie w szkołach przyklasztornych, gdzie wysyłają jedno, najbystrzejsze dziecko w rodzinie. Tam też, w ciągu 10 lat dziecko ucząc się różnych rzeczy ma szansę ukazać swój potencjał i na podstawie tego wysyłane jest na zagraniczne studia.
U nas traktuje się wykształcenie jako dobro samo w sobie, dzięki temu mamy masę świetnie wykształconych bezrobotnych:)
Którym przez lata edukacji wtłacza się do głów wiele bzdur, jak "ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz", do tego podsyca się ich ambicję i przekonuje że z dobrym wykształceniem będą mieć super pracę i zarabiać mnóstwo pieniędzy. A potem lądują w pracy która jest poniżej ich wykształcenia i ambicji i czują się z tego powodu nieszczęśliwi.
Z drugiej strony, co to znaczy że ktoś potrafi pisać i czytać? Są konkretne testy którymi się bada poziom analfabetyzmu. Tworzone zapewne przez europejczyków, pod europejczyków:P
To działa jak te testy IQ robione emigrantom chcącym dostać się do USA, kilkadziesiąt lat temu. Teraz specjaliści się z nich śmieją;)
Według wikipedii:
"Obecnie szacuje się, że w Europie jest 3% analfabetów, w Ameryce Pd. - 15%, w Azji - 33%, a w Afryce - 50%." Tylko że te dane dotyczą osób młodych;)
Jest jeszcze coś takiego jak analfabetyzm wtórny, funkcjonalny i matematyczny, i tutaj wiki pisze:
"Badanie tych zagadnień daje czasem bardzo różne wyniki, w zależności od przyjętych kryteriów. Odsetek ten nawet w bogatych krajach może sięgać 50 i więcej procent. Ocenia się np., że 77% Amerykanów, 47% Polaków i 28% Szwedów ma problemy ze zrozumieniem tekstów, a mianem sprawnych językowo można nazwać w tych trzech krajach odpowiednio tylko 2%, 21% i 32% mieszkańców."
Co potwierdza, że nauka niepraktycznych rzeczy i tak nie ma sensu, bo ludziom wraz z wiekiem i tak to uchodzi z głów.
W Polsce ludzie się uczą po 12-18 lat, a potem po kolejnych 5-10 99% tej wiedzy znika. A z każdym kolejnym rokiem jest coraz gorzej...
Szkolnictwo jest wielką machiną w krajach średnio i wysoko rozwiniętych, pytanie jednak na ile jest to praktyczne.
I ile pieniędzy tracimy na coś co nie ma sensu?
No dobra, nie będę Cię wciągał w moje rozważania o tym jak stworzyć utopie:)
Jeszcze mi przyjdzie podzielić się tym milionem z Nobla:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Kraj mało znany. Także dla tego że istnieje tam kontrolowana turystyka, wycieczki tylko organizowane, ograniczenie turystów do 35 tyś rocznie, ceny odstraszające. Wiedzą jak dbać o swoje szczęście:P
Nie jest to zbyt bogaty kraj, i nie ma takich ambicji, wręcz nie stara się takim być. Bo mimo posiadanych możliwości woli ich nie wykorzystywać.
Kraj mający największy na świecie procent lasów pod ochroną, niesamowicie wysoki procent zalesienia (sadzonki rozdawane są za darmo. I ogólnie duży szacunek do środowiska. Podobno 1/4 z tego co zarabiają na turystach idzie właśnie na ochronę środowiska. I tak jak u nas mówi się że mężczyzna powinien posadzić drzewo, tam przeciętny obywatel sadzi jedno rocznie:P
Kraj, gdzie media nie mają ciśnienia by szukać sensacyjnych informacji (skandali, afer, brudów na innych). Zresztą mają tylko jedno radio, gazetę i telewizje - bo ludzi do tego nie ciągnie.
Gdzie w rządzie nie ma kłótni, a właściwie nie dawno ktoś dopiero wpadł na pomysł że można założyć jakaś partię polityczną.
Ich król nie mieszka w pałacu ani w zamku, ale w willi. Podróżuje lotami rejsowymi by nie nadwyrężać budżetu państwa.
Nauka jest bezpłatna. Wysyłają dzieciaki na zagraniczne studia, do USA czy Japonii, a w ramach rekompensaty po powrocie taka osoba musi przepracować 5 lat dla państwa - i ci którzy to zrobią wcale nie mają ochoty wracać do do "wielkiego świata".
Ludzie mają tam tyle ile im potrzeba, żyją spokojnie, władza dba o ich podstawowe potrzeby i chyba się to sprawdza skoro tak dobrze wypadają w światowych rankingach zadowolenia.
Ostatnio była też głośna sprawa że ich król ożenił się z jakaś wieśniaczką. Oświadczył się jej jak była dzieckiem i czekał kilkanaście lat. A potem zrobił skromne wesele i w odróżnieniu od innych królewskich ślubów, ten nie zaprosił na niego monarchów innych krajów;)
Kraj także coraz bardziej znany z promowania idei "szczęście krajowe brutto" jako ważniejszego miernika dobrobytu niż PKB. Idei która zdobywa coraz szersze poparcie, także wśród specjalistów. Jak będziesz miała czas to możesz sobie o tym poczytać.
Nie jest to zbyt bogaty kraj, i nie ma takich ambicji, wręcz nie stara się takim być. Bo mimo posiadanych możliwości woli ich nie wykorzystywać.
Kraj mający największy na świecie procent lasów pod ochroną, niesamowicie wysoki procent zalesienia (sadzonki rozdawane są za darmo. I ogólnie duży szacunek do środowiska. Podobno 1/4 z tego co zarabiają na turystach idzie właśnie na ochronę środowiska. I tak jak u nas mówi się że mężczyzna powinien posadzić drzewo, tam przeciętny obywatel sadzi jedno rocznie:P
Kraj, gdzie media nie mają ciśnienia by szukać sensacyjnych informacji (skandali, afer, brudów na innych). Zresztą mają tylko jedno radio, gazetę i telewizje - bo ludzi do tego nie ciągnie.
Gdzie w rządzie nie ma kłótni, a właściwie nie dawno ktoś dopiero wpadł na pomysł że można założyć jakaś partię polityczną.
Ich król nie mieszka w pałacu ani w zamku, ale w willi. Podróżuje lotami rejsowymi by nie nadwyrężać budżetu państwa.
Nauka jest bezpłatna. Wysyłają dzieciaki na zagraniczne studia, do USA czy Japonii, a w ramach rekompensaty po powrocie taka osoba musi przepracować 5 lat dla państwa - i ci którzy to zrobią wcale nie mają ochoty wracać do do "wielkiego świata".
Ludzie mają tam tyle ile im potrzeba, żyją spokojnie, władza dba o ich podstawowe potrzeby i chyba się to sprawdza skoro tak dobrze wypadają w światowych rankingach zadowolenia.
Ostatnio była też głośna sprawa że ich król ożenił się z jakaś wieśniaczką. Oświadczył się jej jak była dzieckiem i czekał kilkanaście lat. A potem zrobił skromne wesele i w odróżnieniu od innych królewskich ślubów, ten nie zaprosił na niego monarchów innych krajów;)
Kraj także coraz bardziej znany z promowania idei "szczęście krajowe brutto" jako ważniejszego miernika dobrobytu niż PKB. Idei która zdobywa coraz szersze poparcie, także wśród specjalistów. Jak będziesz miała czas to możesz sobie o tym poczytać.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
To i islamistach to bzdura jakiegoś antymuzułamskiego wikipedysty. Pewnie jakiegoś Żyda:P
Absolutne dobro tworzone przemocą nie może być niczym dobrym.
Myślę że utopie można stworzyć poprzez chęć przemiany całego narodu, zmianę mentalności danego społeczeństwa zapoczątkowaną od góry.
By tego dokonać musi się zmienić polityka państwa. Obecnie jako cel stawia się zysk i gospodarczy rozwój. Dla utopi, trzeba ten cel zmienić w szczere pragnienie uszczęśliwienia obywateli.
Fascynującym przykładem państwa dążącego właśnie do tego, w moim mniemaniu (chociaż mam małą wiedzę o tym państwie) jest Buthan. Kraj najszczęśliwszych ludzi....
Hmm...
Absolutne dobro tworzone przemocą nie może być niczym dobrym.
Myślę że utopie można stworzyć poprzez chęć przemiany całego narodu, zmianę mentalności danego społeczeństwa zapoczątkowaną od góry.
By tego dokonać musi się zmienić polityka państwa. Obecnie jako cel stawia się zysk i gospodarczy rozwój. Dla utopi, trzeba ten cel zmienić w szczere pragnienie uszczęśliwienia obywateli.
Fascynującym przykładem państwa dążącego właśnie do tego, w moim mniemaniu (chociaż mam małą wiedzę o tym państwie) jest Buthan. Kraj najszczęśliwszych ludzi....
Hmm...
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
co do dysków to mysle że dyski trojmiasto.pl niestety nie mają wielkości 8 w pozycji leżącej :P
a co do utopiii to jak znajdę odpowiedź jak ją stworzyć dostanę pewnie nobla lub Ty dostaniesz jak ją stworzysz choć w sumie nie wiem czy warto... częściowo utopijnymi można nazwać zachowania islamistów afiszują się że dążą do absolutnego dobra i unicestwienia grzechu tylko jakim kosztem....
ale co to znaczy absolutne dobro hmmmm.....
a co do utopiii to jak znajdę odpowiedź jak ją stworzyć dostanę pewnie nobla lub Ty dostaniesz jak ją stworzysz choć w sumie nie wiem czy warto... częściowo utopijnymi można nazwać zachowania islamistów afiszują się że dążą do absolutnego dobra i unicestwienia grzechu tylko jakim kosztem....
ale co to znaczy absolutne dobro hmmmm.....